"Im
więcej za mną napisanych stron, tym częściej spotykam w książkach
dawnych, niedawnych i dzisiejszych moje spostrzeżenia, moje
ryzykowne hipotezy, moje porównania i moje oryginalne cechy mojej
oryginalnej mentalności.
Groza. Lękam się tych odkryć bardziej niż nieszczęść, niż strasznej samotności, niż nocnych duchów, co lubią mnie gnębić. Jestem taki sam jak miliardowy pochód za mną i jak miliardowy pochód przede mną. Nie różnię się od swego standardowego modelu psychologicznego ani o centymetr, ani o odcień, ani o odruch. Powtarzam doświadczenia i odkrycia setek tysięcy ludzi, doświadczenia i odkrycia zapisane, a jeśli nie zapisane, to po wielokroć odczute i przeżyte i przez tę intensywność odczuć oraz przeżyć skamieniałe na zawsze jak gigantyczne pomniki albo jak Himalaje, których nie trzeba i nie warto zapisywać czy opisywać".
Groza. Lękam się tych odkryć bardziej niż nieszczęść, niż strasznej samotności, niż nocnych duchów, co lubią mnie gnębić. Jestem taki sam jak miliardowy pochód za mną i jak miliardowy pochód przede mną. Nie różnię się od swego standardowego modelu psychologicznego ani o centymetr, ani o odcień, ani o odruch. Powtarzam doświadczenia i odkrycia setek tysięcy ludzi, doświadczenia i odkrycia zapisane, a jeśli nie zapisane, to po wielokroć odczute i przeżyte i przez tę intensywność odczuć oraz przeżyć skamieniałe na zawsze jak gigantyczne pomniki albo jak Himalaje, których nie trzeba i nie warto zapisywać czy opisywać".
Tadeusz Konwicki, "Kalendarz i klepsydra", Czytelnik, Warszawa 1982, s. 346.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.