Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wallace Stevens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wallace Stevens. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 kwietnia 2013

Dom pełen ciszy; świat pełen spokoju

Dom pełen ciszy; świat pełen spokoju.
Czytelnik stał się książką; letni wieczór

Był jak świadome istnienie tej książki.
Dom pełen ciszy; świat pełen spokoju.

Słowa brzmiały tak, jakby książka nie istniała,
Choć czytelnik pochylał się nad jej stronicą

I pragnął się pochylać, pragnął intensywnie
Być badaczem, któremu książka mówi prawdę,

Któremu letni wieczór jest jak doskonałość
Myśli. Dom pełen ciszy: taki musiał być.

Cisza była składnikiem sensu, częścią myśli:
Danym doskonałości wstępem na stronicę.

A świat pełen spokoju. Prawda w takim świecie,
Gdzie spokój jest jedynym sensem, sama jest

Spokojem, sama latem i wieczorem, sama
Czytelnikiem, schylonym późno, czytającym.

Wallace Stevens
przekład Stanisław Barańczak

Tor pewnej cząstki

Dzisiaj liście płaczą na gałęziach smaganych wiatrem,
Ale nicość zimy nie jest przez to odrobinę mniejsza.
Jest nadal pełna lodowych cieni i rzeźbionego śniegu.

Płacz liści... Stoi się z boku i słyszy.
To płacz nieobojętny, płacz nad kimś.
I choć mówisz, że jesteś cząstką całości,

To w tym wszystkim zjawia się konflikt, jest opór;
I bycie cząstką to wysiłek odmieniania przez przypadki:
Czujesz życie tego, co darzy prawdziwym życiem.

Płacz liści. To nie płacze boska uwaga, to nie jest ludzki płacz
Ani dym po zdmuchniętych bohaterach.
To płacz liści, które nie umieją wyjść poza siebie

Pod nieobecność fantazji, które znaczą tylko tyle,
Ile odnajdzie ucho, tyle, ile odnaleziona
Rzecz, aż w końcu ten płacz nikogo nie dotyczy.

Wallace Stevens
przełożył Jacek Gutorow

Lebensweisheitspielerei

Światło Słońca, coraz słabsze, rozświetla
Popołudnie. Dumni i potężni
Odeszli.

Ci, którzy pozostali: ułomni,
Ostatecznie ludzcy,
Mieszkańcy skurczonej sfery.

Ich ubóstwo to ubóstwo
Będące ubóstwem światła,
Gwiezdna bladość rozwieszona na nitkach.

Wynędzniała jesienna przestrzeń
Stopniowo staje się
Spojrzeniem, kilkoma słowami.

Dotyka nas każdy człowiek, z tym wszystkim,
Czym jest, i tym, jak jest,
W nieświeżym majestacie unicestwienia.

Wallace Stevens
tłum. Jacek Gutorow