Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desprez. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desprez. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 października 2014

Konieczność ascezy


  Gnostyk zmusza się do metodycznego ćwiczenia. Klemens jest pierwszym autorem chrześcijańskim] który używa terminów: askesis, synaskesis, asketes To ćwiczenie polega na unikaniu tego, co jest domeną namiętności (...), pokarmów podniecających seksualnie, (...) życia rozwiązłego i namiętności do niego prowadzących" m. Tak więc „gnostyk tworzy i buduje] sam siebie, i nadaje właściwą postawę tym, którzy go słuchają, sam stając się podobny do Boga".

Panowanie nad sobą (gr. enkrateia)  usuwa pragnienia

  Przy zupełnie odmiennych założeniach Klemens wykazuje tu zbieżność z buddyzmem. Bierze na serio przykazanie Dekalogu: Nie będziesz pożądał (Wj 20,17; Pwt 5,21), którego radykalizm wykazał św. Paweł (Rz 7,7-8). Klemens jest bardziej optymistyczny: „Nie jesteśmy wszak dziećmi pożądania, lecz woli". Po­dziw dla piękna stworzenia nie przeszkadza gnostykowi uwolnić się od pożądania, aby upodobnić się do Boga. W przeciwstawieniu do wstrzemięźliwości fi­lozofa chrześcijanin czyni ślub „wyrzeczenia się pożądań, to znaczy nie tego, aby panować nad namiętnościami, lecz aby nie dopuścić do ich powstania".


Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 1, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 21, opracowania: t. 3], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999  

sobota, 3 maja 2014

Bezżenność przez wzgląd na Królestwo Boże


  Jedynie św. Mateusz podaje na pewno autentycz­ne słowa Jezusa o trojakiego typu bezżennych (Mt 19,10-12). Byli rzeczywiście ludzie, którzy zrezygno­wali z małżeństwa przez wzgląd na królestwo niebie­skie: Jan Chrzciciel, Jezus, niektórzy Jego uczniowie. Ta decyzja - to odpowiedź na dar Boga: Kto może po­jąć, niech pojmuje. Św. Paweł mówi o „charyzmacie" (1 Kor 7,7). Możliwe, że słowo „bezżenny" było obelgą ze strony przeciwników Jezusa, którzy w ten sposób zarzucali Mu, że nie żeniąc się łamie Prawo. Słowa Jezusa uzasadniają po części Jego postępowanie: dziewictwo jest znakiem obecności Królestwa; w przyszłym świecie nie będą się już żenić ani za mąż wychodzić, gdyż nie będzie tam śmierci (Mt 22,30 par.); celibat an­tycypuje stan człowieka zmartwychwstałego.

  Marek i Łukasz opuścili tę naukę z racji jej ostrego sformułowania, ale Łukasz wprowadza ponownie jej treść w innych sentencjach, charakteryzujących praw­dziwego ucznia (Łk 14,26 i 18,29n).

Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 1, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 21, opracowania: t. 3], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999  

piątek, 2 maja 2014

Samotnik


Zamiar życia zakonnego przejawia się wówczas przede wszystkim w rezygnacji z małżeństwa: ludzi tych nazywano dziewicami, „wstrzemięźliwymi" (tymi, którzy praktykują enkrateia, wstrzemięźliwość), cza­sem „bezżennymi" (gr. eunuchoi) w sensie przenoś­nym, ukazanym w Ewangelii (Mt 19,12). Jedno słowo zdaje się zyskiwać już powodzenie: „samotnik" (hebr. jahid), modlący się kilku psalmami lub członek od­rębnej wspólnoty (jahad) z Qumran, ukształtował się zapewne w chrześcijaństwie syryjskim. Zachowujące­go celibat ascetę nazywano tam ihidaja („pus­telnikiem", dosł. „samotnikiem") i agapete (Jedynym synem", „umiłowanym", zgodnie z tłumaczeniem bi­blijnym słowa jahid). Słowo to, przeniesione do zhellenizowanego Egiptu, oddane zostało jako monachos w koptyjskim przekładzie Ewangelii według św. To­masza (koniec II w.); pojawia się ponownie około roku 330 u Euzebiusza z Cezarei i w Vita Antonii św. Atanazego na oznaczenie „mnicha", ale już nie tylko jako człowieka zachowującego celibat przez wzgląd na Królestwo niebieskie, lecz jako pustelnika oderwane­go od życia w społeczeństwie. [Grecki przymiotnik monachos oznacza w grece klasycznej to, co unikalne, jedyne w swoim rodzaju. W formie rzeczownikowej słowo będzie oznaczać w języku chrześcijańskim: 1) bezżennego ascetę (poczynając od II w.); 2) mnicha, tzn. ascetę szukającego samotno­ści i odejścia od świata (od końca III w.). O tym drugim znaczeniu zob. E.A. JUDGE, The earliest Use of the Word „Monachos" for Monk and the Origins of Monasticism, Jahrbuch fur Antike und Christentum 20 (1977) 72-89. Św. Augustyn wyjaśnia słowo mona­chos jako wynikające z jednomyślności wielu.]

     Motywy skłaniające do takiego stylu życia - to przede wszystkim naśladowanie Chrystusa, wyrzeczenie ewangeliczne i zjednoczenie z Bogiem. Niekie­dy dochodzi także deprecjacja świata. Panowanie nad sobą, enkrateia, przechodzi wówczas w „enkratyzm": wyrzeczenie jest bezwzględnie wymagane, rada staje się zasadą. Zabrania się małżeństwa, spożywania wszelkich zwierząt i wina (por. 1 Tm 4,3). W II wieku podstawy metafizycznej tym tendencjom dostarczył gnostycyzm, według którego materia jest dziełem niż­szego bóstwa, a więc jest zła, a prokreacja rodzi isto­ty, które będą wydane na pastwę zepsucia. Ten rygo­rystyczny nurt pozostawił trwałe ślady w Wielkim Kościele i w monastycyzmie.

 Z biegiem czasu został sprecyzowany status ascetów i dziewic. Z początku pozostawali oni w swo­ich rodzinach, lecz już św. Hieronim ukazał niedo­godności takiej praktyki. Aby zaradzić odosobnie­niu kobiet zwłaszcza, w wielu miejscach pojawia się następujące rozwiązanie: virgines subintroductae, mieszkające wspólnie z duchownym lub ascetą w swego rodzaju związku duchowym, co przedstawiało pewne korzyści praktyczne. Ten rodzaj życia był może po prostu na początku, zwłaszcza w Syrii, rozwiniętym stadium małżeństwa, w którym mąż i żona od jakiegoś momentu rezygnują ze stosun­ków małżeńskich. Często jednak dostrzegano nie­bezpieczeństwa takiego rozwiązania, gdy postano­wienie trwania w dziewictwie lub wstrzemięźliwo­ści osiągnęło etap autonomii.

  Pierwsze traktaty przeznaczone dla ascetów pojawiają się w III wieku. Dochowanie czystości pociągało za sobą umartwienia cielesne, ubóstwo, post, samotność, jałmużnę; poświęcenie Bogu pozwalało swobodnie oddawać się modlitwie, czuwa­niu, lekturze Pism. W obydwu Listach do dziewic, przypisywanych św. Klemensowi Rzymskiemu, uka­zany jest rodzaj życia, który stanie się stylem monastycyzmu    cenobitycznego    i    życia    zakonnego w Średniowieczu oraz w czasach nowożytnych: as­ceci tej  samej płci grupowali  się razem,  aby  się wspomagać   i   doskonalić   w   poszukiwaniu   Boga. Przy końcu III wieku monastycyzm „wisi" już w po­wietrzu. Aby jednak zakiełkowało wspólnotowe ży­cie religijne, potrzebne było odejście na pustynię.

Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 1, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 21, opracowania: t. 3], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999  

niedziela, 27 kwietnia 2014

Liber Graduum


Księga stopni (syr. Ktaba dmasqata, łac. Liber Graduum) to zbiór trzydziestu homilii, napisanych przez anonimowego autora, który uważa się za charyzmatycznego interpretatora Pisma Świętego (LG 11,1), a starożytny wydawca księgi przedstawia go ja­ko „błogosławionego" (syr. tubana) lub proroka. Pod­czas gdy Afrahat i Efrem byli związani z Kościołem lokalnym, Liber Graduum wywodzi się z bardziej rozległego środowiska ascetycznego, istniejącego na obrzeżach Wielkiego Kościoła, do którego jednak we własnym mniemaniu należy. „Doskonali" z Księgi wydają się spadkobiercami wędrownych misjonarzy, których poznajemy z Dziejów Tomasza i z Listów do dziewic przypisywanych św. Klemensowi Rzymskie­mu. Mają oni również cechy wspólne z ustanowioną przez Maniego kategorią „wybranych" - mimo że odmienne słownictwo oraz ideologia wykluczają za­leżność LG od tego ostatniego. Wszystkie te nurty są świadectwem dwóch gałęzi („stopni") chrześcijaństwa mezopotamskiego, ściślej - jego odłamu usposobione­go do wędrownictwa, które tkwiło w temperamencie Syryjczyków, z dawien dawna trudniących się han­dlem, a więc uprawiających podróże.

a) Stopnie"

Jednym z refrenów Księgi, powtarzanym od pierw­szej mowy, jest zdanie z Listu do Rzymian (12,2: aby­ście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest do­bre, co Bogu mile i co doskonale), odczytywane w na­stępujący sposób: 

„Rozeznawajcie (lub: «rozróżniajcie», syr. parszin) i dostrzegajcie, jaka jest wola Boga miła i doskonała". Zdaniem autora, nakazy dawane w Biblii są różne w zależności od ich adresatów; zróż­nicowane też sankcje: nagrody lub kary czekają tych, którzy owe nakazy będą wypełniać lub nie zechcą ich przestrzegać. Stąd podział ludzi na różne „stopnie" i stąd tytuł Księgi.

  1) Stopień najniższy - to ludzie słabi, chorzy na duchu, zatwardziali grzesznicy, osobnicy zawzięci lub okrutni. Błogosławieństwa, które należy im przedstawiać z pokorą i łagodnością, są „zielem" mogącym ich uzdrowić i doprowadzić do nawrócenia (LG IV).

  2) Dzieci - to początkujący na drodze ewangelicz­nej; ich pokarmem jest „mleko". Toteż dla uchronienia ich przed zarażeniem Apostoł zaleca im nie jeść ani nie przestawać z grzesznikami (l Kor 5,9.11). Jest to jed­nak zakaz czasowy. Gdy dorosną i zostaną umocnieni w wierze, staną się stopniowo dojrzali do wypełniania nakazu  doskonałości:  do  miłości,  która nie  potępia żadnego grzesznika i czyni dobro wszystkim:

  Jak bowiem będziesz wiedział, ty, który gniewasz się na czyjeś złe postępki, czy ten człowiek nie jest Pawłem, Zacheuszem, Mateuszem celnikiem lub nierządnicą Rahab, bądź cudzołożną Samarytanką (...)? A oni wszyscy przecież dokonali skruchy i zostali zbawieni.

3) Nakazy dawane sprawiedliwym (syr. kene) są w istocie przykazaniami Dekalogu i „Złotą regułą": „Nie czyń tego bliźniemu, czego sam nie znosisz, i po­stępuj tak wobec innych, jak chciałbyś, żeby oni pos­tępowali wobec ciebie". „Sprawiedliwy" wystrzega się więc wyrządzania krzywdy bliźniemu:

   Tak jak pragnie on, aby go nakarmiono, jeśli jest głodny, i napojono, gdy ma pragnienie, żeby ofiarowano mu dach nad głową w porze zimowej lub trochę cienia la­tem, aby go wspomożono, gdy jest w potrzebie, żeby go odziano, jeśli jest nagi, i dano mu obuwie, jeżeli go nie ma, niech podobnie czyni innym, ulepionym z tej samej co on gliny.

   Na przykład patriarchowie ze Starego Testamen­tu, owi sprawiedliwi, mieli rodzinę i dobra, które ce­nili, a także ciężko pracowali, znosili doświadczenia, nie wymierzali sami sprawiedliwości, gdy ich atakowano, udzielali jałmużny nieszczęśliwym. Sprawie­dliwi będą „błogosławieni" w dzień sądu (Mt 25,34); na ziemi wypełniają oni jeszcze tylko „mniejsze przy­kazania".

4) Doskonali, lub raczej „ci, którzy dążą do dosko­nałości" (LG II),  wypełniają „wielkie przykazania", które każą:  nadstawić drugi policzek temu, kto ich bije; oddać płaszcz i tunikę; kochać tych, którzy ich nienawidzą; nie osądzać ani potępiać nikogo; jak Je­zus zwyciężać zło dobrem i nie mieć gdzie położyć głowy, żeby odpocząć; nie obrażać nikogo; wszystko porzucić i wziąć swój krzyż; mieć w nienawiści własne życie; przebaczać siedemdziesiąt siedem razy; obmy­wać nogi swoim nieprzyjaciołom, nawet tym, którzy chcą was zabić, tak jak Jezus Judaszowi; dawać tym, którzy proszą, dobra materialne albo duchowe; mo­dlić się za wszystkich, bezinteresownie, z głęboką po­korą i najwyższą łagodnością.

5) Wyższym stopniem od tej doskonałości jest „mi­łość" (syr. huba). Ci, którzy wydają swe ciała i zawsze przebaczają,  znajdują się wyżej  od poprzednich.  Ci, którzy spokojnie nauczają cudzołożników i grzeszni­ków, znajdują się wyżej od tych, którzy unikają stycz­ności z takimi ludźmi. Ten, kto we wszystkim uniża się  razem   z   Chrystusem,  będzie   z   Nim  otoczony chwałą:  „Jest  możliwe,  by jakiś  człowiek wzrastał bardziej niż inny dzięki Duchowi Parakletowi, ponie­waż bardziej się uniżył, niż mu nakazano".

   „Doskonali" oraz przepełnieni „miłością" prowa­dzą więc życie biednych, wędrownych kaznodziejów, jak Chrystus, jak później św. Franciszek z Asyżu czy św. Ignacy Loyola i jego pierwsi towarzysze. Autor kładzie silny nacisk na spokój i niestosowanie prze­mocy. Jego powszechne braterstwo obejmuje także Żydów, co odróżnia go od Afrahata i Efrema, bardziej związanych z chrześcijańskimi Kościołami lokalnymi, które pozostawały w sporze z silnymi gminami izrael­skimi z Mezopotamii. Czy byłby to znak dotarcia bar­dziej na zachód, na terytorium rzymskie lub w jego sąsiedztwo?

Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 2, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 22, opracowania: t. 4], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999  

sobota, 26 kwietnia 2014

Dziewictwo jest rzeczą piękną i pożądaną ...




Afrahat musiał bronić celibatu konsekrowanego, uznanego za sprzeczny z Pismem przez jakiegoś uczo­nego żydowskiego. Przy okazji podkreślał wolność wy­boru oferowanego przez Chrystusa i możliwego dzięki łasce.

Dziewictwo jest rzeczą piękną i pożądaną, nawet jeśli dochowuje się go w udręczeniu, zgodnie ze słowami Pa­na: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane (Mt 19,11). Apostoł zaś powiedział: (...) przy obec­nych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć (l Kor 7,26). Wielka jednak nagroda łączy się z tym rodzajem życia, gdyż jest to praktyka do­browolna, nie zaś z przymusu czy z jakiegoś nakazu, i nie jesteśmy w tym ograniczani przez jakieś prawo.  Znajdujemy natomiast tę formę i wzór życia w Piśmie, oraz u tych, którzy odnieśli zwycięstwo. Widzimy obraz takiego życia Stróżów [syr. 'ire, czyli aniołów] z nieba, a na ziemi można osiągnąć je dzięki łasce. Gdy jednak to wszystko zagubimy, już tego nie odzyskamy.

  Afrahat nie jest bynajmniej enkratykiem, choć uzna­je dziewictwo za coś wyższego od małżeństwa:

W sprawie małżeństwa, które Bóg ustanowił w świecie, dalecy jesteśmy od jakiegokolwiek potępiania. Jest bo­wiem napisane: A Bóg widzial, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre (Rdz 1,31). Jednakże pewne rzeczy są lepsze od innych. Bóg stworzył niebo i ziemię, i obydwie rzeczy były bardzo dobre; a jednak niebo jest lepsze od ziemi. (...) I stworzył małżeństwo oraz prokreację na tym świecie; ale o wiele lepsze i bardziej pożądane jest dziewictwo.


Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 2, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 22, opracowania: t. 4], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999 

Post w chrześcijaństwie syryjskim


Chrześcijaństwo syryjskie proponuje życie oparte na wyrzeczeniach. „Post", w szerokim tego słowa znaczeniu, rozciąga się na wszystkie wymiary istnie­nia. W Liber Graduum zostało to nazwane „postem od świata".

Post, mój drogi, to nie tylko powstrzymywanie się od spożywania chleba i wody, wiele bowiem jest sposobów zachowywania postu.
Są tacy, co powstrzymują się od chleba i wody, aż poczu­ją głód i pragnienie.
Ktoś pości, aby zachować dziewictwo; jest głodny i nie je, ma pragnienie i nie pije; i ten post jest najlepszy.
Ktoś inny pości  zachowując wstrzemięźliwość („świę­tość"), i to też jest post.
Ktoś pości powstrzymując się od spożywania mięsa i wi­na oraz pewnych pokarmów.
Ktoś pości nie otwierając ust, aby nie wypowiadać brzyd­kich słów.
Ktoś pości hamując swój gniew i poskramiając swe po­żądania, aby one nad nim nie zapanowały.
Ktoś pości w sprawach posiadania dóbr i uwalnia się (od wszystkiego), mając przed oczami sprawowaną służbę.
Ktoś rezygnuje z jakiegokolwiek łoża, aby być czujnym w modlitwie.
Ktoś w strapieniu pości od spraw tego świata, aby nie dać się zwieść nieprzyjacielowi.
Ktoś pości, aby pozostać w żałobie i spodobać się Panu w swej udręce.
Ktoś zbiera wszystkie poprzednie przypadki i stapia je w jeden post.


Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 2, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 22, opracowania: t. 4], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999  

środa, 23 kwietnia 2014

Celibat esseńczyków i pustelnik Bannus


Pliniusz, Józef Flawiusz i Filon z Aleksandrii donoszą, że esseńczycy, lub przynajmniej niektórzy spo­śród nich, wyrzekają się małżeństwa, aby żyć w całkowitej wstrzemięźliwości. Rękopisy z Qumran nie mówią nic o celibacie; ale Reguła Zrzeszenia i układ budynków w Qunlran pasują lepiej do grupy ludzi bezżennych. Esseńczycy żonaci, o których nadmienia Józef Flawiusz i Reguła Zrzeszenia, praktykowali - zdaniem Józefa - stosunki małżeńskie jedynie w celach prokreacyjnych; możliwe zatem, że część mieszkańców Qumran przybyła tam w określonym wieku, po wypełnieniu swego zadania przedłużenia gatunku. Według słów Józefa, także bezżenni współdziałali w tym dziele, wychowując dzieci innych.

Podobnie terapeuci z Aleksandrii osiągali samotność opuszczając swoje rodziny, a więc po okresie małżeństwa; niektórzy z nich jednak, zwłaszcza kobiety, przybywali tam za młodu. Terapeutki są więc jedynymi w tamtych czasach kobietami żydowskimi, o których wiadomo, że rezygnowały z małżeństwa.

Jak wyjaśnić ten celibat lub tę separację małżonków? Jak widzieliśmy, nie zaważyły na tych decyzjach wpływy greckie, zwłaszcza pitagorejskie. W następujący sposób oceniono ideę ciągłej walki duchowej ze złem i z „synami ciemności", jaką musieli prowadzić Qumrańczycy: wojna eschatologiczna wymaga nieustannej czystości. Troska o czystość - tak; ale niewątpliwie w bardziej pozytywnych i szerszych celach.

Wspólnota z Qumran uważa się za Świątynię duchową i ofiarowuje Bogu ustawiczny kult duchowy. Częste ablucje utrzymują stałą czystość rytualną. A więc raczej ta ostatnia koncepcja, z którą już się spotkaliśmy, stanowiłaby motywację celibatu esseńczyków. Filon rzeczywiście wyprowadza ich nazwę (esseńczycy) z greckiego słowa hosios, „święty" -w jego znaczeniu biblijnym i kultowym.

*

  Z przykładem Eliasza można niewątpliwie powiązać pustelnika, u którego - jak podaje Józef Flawiusz - on sam przebywał i przez trzy lata pobierał nauki. „Niejaki Bannus, który żył na pustyni, zadowalał się jako ubraniem tym, czego dostarczały mu drzewa [= liście i kora], a za pożywienie - tym, co wydała sama ziemia, i korzystał z częstych ablucji zimną wo­dą, dniem i nocą, w trosce o czystość". Podobnie jak Filon u terapeutów i jak młodzi hinduiści oraz buddy­ści u swych mnichów, Józef, przebywając z Bannusem, potwierdził swe dążenia za młodu do czystości i do oderwania się od świata”.

Bannus, będąc wegetarianinem jak Jan Chrzciciel, a w odróżnieniu od Qumran, jest świadkiem „ruchu chrzcielnego", przy którego pomocy chce się niekiedy wyjaśniać postaci Jana i Jezusa.

Śródziemnomorski świat pogański i Stary Testament dostarczają więc tylko pojedynczych przykładów celibatu religijnego i kilku czynników motywacyjnych. Ludzkie zdrowie w Starym Testamencie pozostaje czymś cennym dla właściwego usytuowania celibatu w Nowym Testamencie i jego przeczuwania w Starym Przymierzu. Dawne tabu i archetypy z dziejów religii na pewno nie pozostawały bez wpływu, nawet jeszcze dziś, na podświadomość i psychikę tych, którzy wierzyli, iż są powołani do życia zakonnego. Nie lekceważąc tych wpływów, trzeba stwierdzić, że wezwanie ewangeliczne, aby wszystko zostawić i pójść za Chrystusem, opiera się na fundamentach przekraczających wszelkie przewidywania.

Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 1, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 21, opracowania: t. 3], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999


Filon z Aleksandrii. Terapeuci.


- Żydowski pisarz Filon z Aleksandrii (15-10 przed Chr. - po 41 po Chr.) odegrał ważną rolę w egzegezie, teologii i duchowości żydowskiej oraz chrześcijańskiej. Jego interpretacja alegoryczna Pięcioksięgu ukierunkowała hermeneutykę chrześcijańską w tym, co najlepsze i najbardziej dyskusyjne. Filon, pochodzący z bardzo bogatej rodziny aleksandryjskiej, otrzymał wykształcenie biblijne (z wyjątkiem języka hebrajskiego) i greckie, co ułatwiło mu kontakty z wyższymi sferami społecznymi Cesarstwa Rzymskiego, ale bez konieczności wypierania się wiary. Filon stosował w studiowaniu Prawa żydowskiego metody i doktryny filozofii eklektycznej swoich czasów, odrzucając jednak to wszystko, co w niej przeciwstawiało się myśli Mojżesza. Zapewne komentował Prawo w szabat w synagodze, dla wykształconego audytorium. Miał jednak temperament raczej filozofa niż retora. W bardzo młodym wieku poczuł ukłucie „żądła filozofii". Ta dyscyplina „była dla niego, podobnie jak dla jego współczesnych, nawróceniem. Wymaga ona wysiłku ascezy i oderwania, który prowadzi do odkrycia prawdziwego sensu, życia w posiadaniu dóbr wewnętrznych". W młodości Filon odbywał „rekolekcje" u terapeutów - samotników uprawiających egzegezę alegoryczną na przedmieściach Aleksandrii. Te szczęśliwe lata nie trwały jednak długo i Filon musiał podjąć odpowiedzialną funkcję w żydowskiej gminie aleksandryjskiej. Punktem szczytowym tej kariery było kierowanie poselstwem wysłanym przez jego współrodaków do cesarza Kaliguli, potem do jego następcy - Klaudiusza,, dla uregulowania statusu Żydów w Egipcie (rok 40/41) po pogromie z 39 roku. Filon miał więc prawo przypominać, potwierdzając zarazem wyższość życia kontemplacyjnego, że nie powinno ono odciągać od wypełniania obowiązków politycznych i społecznych. „Życie kontemplacyjne, gdy przychodzi w starości, po życiu czynnym w młodości, jest najlepsze i najbardziej święte". Taka była niewątpliwie sytuacja wielu esseńczyków i terapeutów.

Upodobanie Filona do życia kontemplacyjnego i sposób, w jaki je przedstawia w swym dziele, mimo że jest tylko jednym z reprezentantów nurtu filozofii greckiej i mistyki egipskiej, sprawiły, iż wywarł on wpływ na język monastycyzmu chrześcijańskiego, bezpośrednio lub poprzez autorów chrześcijańskich z Aleksandrii. W szczególności wydaje się, że to Filon nadał stoickiemu wyrażeniu „życie czynne" znaczenie „życia ascetycznego", które upowszechniło się dzięki Ewagriuszowi.

Za: O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 1, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, tytuł oryginału: Le monachisme primitif. Des origines junqu 'au concile d' Ephese, [seria: źródła monastyczne, t. 21, opracowania: t. 3], przedmowa O. Pierre Miquel OSB, redakcja naukowa: Ks. Marek Starowieyski, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999