Z upływem każdej godziny System Słoneczny jest o czterdzieści trzy tysiące mil bliżej Ławicy Globularnej MI3, należącej do Herkulesa – a mimo to niektóre półgłówki uparcie twierdzą, że coś takiego jak postęp w ogóle nie istnieje.
Kurt Vonnegut, Syreny z Tytana
Pokochanie innej osoby dowodzi zmęczenia samotnością: jest więc tchórzostwem i zdradą wobec samego siebie (jest rzeczą najwyższej wagi, abyśmy nikogo nie kochali). Fernando Pessoa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vonnegut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vonnegut. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 19 maja 2016
poniedziałek, 2 marca 2015
Ewangelia według Kilgore'a Trouta
Brakiem wszystkich opowieści o
Chrystusie, twierdził ów przybysz z Kosmosu, jest to, że Chrystus, który nie prezentował się zbyt
okazale, był w rzeczywistości Synem Najpotężniejszej Istoty
Wszechświata.
Czytelnicy wiedzieli o tym od początku,
toteż kiedy dochodzili do sceny ukrzyżowania, myśleli sobie to, co
Rosewater odczytał na głos:
O rany, też wybrali sobie faceta do
linczowania!
Za tą myślą jak cień szła inna: są
inni faceci, których można linczować. Jacy? Tacy, którzy nie mają pleców. Zdarza się.
Przybysz z Kosmosu podarował Ziemianom
nową Ewangelię. Jezus był w niej naprawdę nikim i stał ością w gardle wielu facetom, którzy
mieli znacznie lepsze plecy niż on. Mimo to nadal głosił wszystkie
te cudowne i zagadkowe rzeczy, które znamy z innych Ewangelii.
Tak więc pewnego dnia ludzie zabawili
się, przybijając go do krzyża i wkopując ten krzyż w ziemię.Uczestnicy linczu byli przekonani, że
sprawa nie wywoła żadnych następstw. Czytelnik powinien być
również o tym przekonany, ponieważ nowa Ewangelia podkreślała
przy każdej okazji, że Jezus był nikim.
I nagle, na chwilę przed śmiercią
tego włóczęgi, rozwarły się niebiosa wśród grzmotów i
błyskawic i rozległ się głos Boga. Bóg
powiedział ludziom, że adoptuje tego włóczęgę, czyniąc go
swoim synem i dając mu wszelką władzę i przywileje Syna Stwórcy
Wszechświata na wsze czasy. I powiedział Bóg, że od tej chwili
będzie karał okrutnie każdego, kto spróbuje znęcać się nad
jakimś biedakiem, który nie ma pleców.
(...)
Nawiasem mówiąc, Trout napisał
książkę o drzewie dolarowym. Zamiast liści rosły na nim dwudziestodolarowe banknoty. Kwitło
obligacjami pożyczki państwowej, a owocowało diamentami. Do drzewa
ściągali ludzie, którzy zabijali się pod nim nawzajem,
dostarczając w ten sposób doskonałego nawozu.
Zdarza się.
Kurt Vonnegut, Rzeźnia nr 5
tłumaczenie: Lech Jęczmyk
sobota, 9 sierpnia 2014
Pochwała etosu pracy
Hej, rób! Rób, bracie, rób!!
Co? To, co trzeba, rób, bracie, i
kwita.
Hej, rób! Rób, aż po grób!
Rób, bracie, rób, aż wyciągniesz
kopyta!
Kurt Vonnegut, Kocia Kołyska
tłumaczenie wierszyka: Janusz Jęczmyk
środa, 6 sierpnia 2014
Rola wrang-wranga
MIAU
Na okres swojego wyjazdu do Ilium i
okolic - czyli mniej więcej na dwa tygodnie, obejmujące także
święta Bożego Narodzenia - pozwoliłem zamieszkać w swoim
nowojorskim mieszkaniu ubogiemu poecie nazwiskiem Sherman Krebbs.
Moja druga żona rozwiodła się ze mną na tej podstawie, że będąc
optymistką nie może żyć z takim pesymistą jak ja.
Krebbs był to taki brodaty, złotowłosy
Jezus o oczach spaniela. Nie znałem go zbyt dobrze. Spotkaliśmy się
na przyjęciu, gdzie przedstawiał się jako przewodniczący Komitetu
Poetów i Malarzy na Rzecz Natychmiastowej Wojny Jądrowej.
Poszukiwał schronienia, niekoniecznie ze schronem przeciwatomowym, i
tak się złożyło, że akurat rozporządzałem wolnym mieszkaniem.
Kiedy wróciłem, wciąż jeszcze
zastanawiając się nad ukrytym znaczeniem incydentu z nie wykupionym
kamiennym aniołem z Ilium, zastałem mieszkanie zdemolowane w
rezultacie nihilistycznych pijatyk. Krebbs znikł, ale przedtem
zdążył odbyć międzymiastowe rozmowy telefoniczne na sumę
trzystu dolarów, wypalić pięć dziur w mojej kanapie, zgładzić
mojego kota i moje drzewko awokado oraz wyłamać
drzwiczki od apteczki.
Na żółtym linoleum w kuchni
znalazłem następujący poemat, wypisany, jak się okazało,
ekskrementami:
Co to za kuchnia,
Skoro brak w niej rzeczy
Najpotrzebniejszej, ważniejszej niż
wszystko?
Muszę mieć taki pojemnik na śmieci,
W którym się zmieści cała
rzeczywistość.
Inny komunikat znalazłem wypisany
damskim charakterem pisma przy pomocy szminki na tapecie nad łóżkiem.
“Nie, nie, nie, powiedziało kurczątko" - głosił napis. Na
szyi zamordowanego kota wisiała kartka z napisem “Miau".
Nie widziałem Krebbsa od tego czasu.
Mimo to sądzę, że wchodził w skład mojego karassu. Jeśli tak,
to spełniał w nim rolę wrang-wranga. Wrang-wrang jest to według
Bokonona człowiek, który odwodzi ludzi od określonej linii
rozumowania, wykazując na przykładzie własnego życia absurdalność
tej drogi.
Możliwe, że byłbym skłonny uznać
historię z aniołem za wydarzenie nie mające głębszego sensu i
stopniowo dojść do przekonania, że wszystko jest bezsensem, ale
kiedy ujrzałem to, co zrobił Krebbs, a zwłaszcza to, co zrobił z
moim ulubionym kotem, nihilizm był już nie dla mnie.
Ktoś albo coś nie chciało, abym
został nihilistą. Zadaniem Krebbsa, niezależnie od tego,
czy
zdawał sobie z tego sprawę, czy nie, było skompromitowanie w moich
oczach tej filozofii.
Świetna robota, panie Krebbs, świetna
robota.
Kurt Vonnegut, Kocia Kołyska
tłumaczenie: Lech Lęczmyk
Tygrys polować musi ...
Tygrys polować musi
I latać musi ptak,
A człowiek musi się głowić: czemu?
dlaczego? jak?
Aż kiedyś tygrys zaśnie
I ptak na gałąź sfrunie,
A człowiek wmówi sobie, że wszystko
już rozumie.
(Wierszyk z Kociej kołyski, Kurta Vonneguta;
tłumaczenie: Janusz Jęczmyk)
Subskrybuj:
Posty (Atom)