Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lampedusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lampedusa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 maja 2016

Giuseppe Tomasi di Lampedusa - Nota biograficzna


Giuseppe Tomasi di Lampedusa urodził się w 1896 r. w Palermo. Pochodził ze starej arystokratycznej rodziny sycylijskiej. Dzieciństwo spędzone w pałacu w Palermo i w wiejskich rezydencjach w głębi Sycylii wywarło ogromny wpływ na ukształtowanie się osobowości i talentu przyszłego pisarza. Wszczepiło mu umiłowanie miejsc i rzeczy, zrodziło skłonność do samotnych rozważań, do własnych „odkryć” pejzażu Sycylii. Wychowywany przez cudzoziemskie guwernantki, nauczył się podstawowych europejskich języków, bardzo dużo czytał i zdobył rozległą kulturę literacką. Mając lat dwadzieścia uczestniczył w pierwszej wojnie światowej; wzięty do niewoli, przebywał jakiś czas w obozie jeńców w Poznaniu. Po dwukrotnej próbie udało mu się zbiec; wrócił do Włoch przemierzając pieszo Europę. Wrogi ideologii faszyzmu, trzymał się w okresie dwudziestolecia z dala od udziału w życiu publicznym, podróżował wiele po Europie, zatrzymując się dłużej we Francji, Anglii i na Łotwie, gdzie poznał swoją przyszłą żonę Aleksandrę Wolff-Stomersee. Uczestniczył również w drugiej wojnie światowej w randze kapitana artylerii.

W stosunkach z ludźmi był człowiekiem powściągliwym i nieufnym. Jeżeli wymagały tego okoliczności, brał udział w bieżących wydarzeniach, ale jeśli tylko mógł, starał się pozostać na uboczu ceniąc ponad wszystko własną niezależność. Giorgio Bassiani, pisarz i krytyk włoski, który poznał Lampedusę w 1954 r. na zjeździe literatów w San Pallegrino Terme, tak pisze o autorze Lamparta: „Był to mężczyzna wysoki, korpulentny, milczący; miał twarz bladą tą szarą bladością właściwą ludziom z południa o ciemnej cerze. Widząc jego starannie zapięte palto, opuszczone na oczy rondo kapelusza, sękatą laskę, na której, idąc, ciężko się opierał, można go było wziąć na pierwszy rzut oka za – czy ja wiem? – jakiegoś generała w stanie spoczynku albo kogoś w tym rodzaju. Spacerował u boku kuzyna alejkami otaczającymi kursal i uczestniczył w obradach zjazdu zawsze milczący, z tą nieodstępną zmarszczką goryczy wokół ust. Kiedy zostałem mu przedstawiony, ograniczył się jedynie do lekkiego ukłonu i nie powiedział ani słowa.”1

Podczas wspomnianego zjazdu Lampedusa zetknął się po raz pierwszy z krytykami i pisarzami włoskimi, jak G. Bassani, Giuseppe Ravegnani, Giuseppe Bellonci. Wkrótce po powrocie ze zjazdu zaczął pisać, nic jednak nie publikując; wtedy właśnie, między 1956 a 1956 rokiem, powstał Lampart. „Dwadzieścia pięć lat temu – powiedziała żona Lampedusy Bassaniemu – oznajmił mi, że zamierza napisać powieść historyczną, której akcja będzie rozgrywać się na Sycylii w momencie wylądowania Garibaldiego w Marsala i która skoncentruje się wokół postaci jego pradziadka ze strony ojca, astronoma Giulia di Lampedusa. Myślał o tej powieści bezustannie, ale nie mógł się zdecydować, żeby ją zacząć.”2 Lampart* powstawał w Palermo, przy stoliku w kawiarni Klubu „Bellini” – Lampedusa przychodził tam wczesnym rankiem i pracował do godziny trzeciej po południu. Zaledwie zdążył przepisać powieść, wystąpiły u niego pierwsze objawy Choroby; umieszczony w jednej z klinik rzymskich, zmarł tam w kilka tygodni później (1957 roku).

Na wiosnę 1957 r. maszynopis Lamparta dotarł przypadkiem do rąk Bassaniego, który, oceniwszy wysokie walory powieści, postarał się o jej wydanie. W 1958 r. Lampart ukazał się u Feltrinellego, zyskał wkrótce ogromny sukces czytelniczy, otrzymał w 1959 r. nagrodę „Strega”, stał się najpopularniejszą i najbardziej dyskutowaną książką włoską.

Zadziwiająca jest reakcja dużej części włoskiej krytyki na tę bezsprzecznie jedną z najlepszych powieści włoskich. Wyrażając mimowolny podziw dla Lamparta, krytycy zarzucają Lampedusie, że jest to książka o przestarzałej technice pisarskiej, nie mającej nic wspólnego z Joyce’em i Proustem, że obraz Sycylii tkwiącej w wiekowym bezruchu i wrogiej wszelkim zmianom – jest z gruntu fałszywy, że autor w wyborze tematu i epoki wzorował się na Wicekrólach Federiga de Roberto (1866-1927), a swoisty humor zaczerpnął od współczesnego pisarza sycylijskiego V. Brancatiego, że naśladował nawet Ariosta w niezapomnianym opisie Donnafugaty. Ostatnio wreszcie, kiedy sukces światowy Lamparta stał się rzeczą bezsporną, kiedy we Włoszech osiągnął on rekordową ilość nakładów, został przełożony na kilkanaście języków, posądzono Lampedusę o plagiat, dokonany rzekomo na książce jego przyjaciela, sycylijskiego prawnika Giuseppe Maggiore, który zmarł w 1954 r. Bohater jego powieści Sette e mezzo (Siedem i pół3) nazywa się wprawdzie również książę don Fabrizio i ma siostrzeńca przypominającego Tancreda, ale zasadniczo na tym podobieństwo obu książek się kończy, a i w tym wypadku słuszną wydaje się sugestia francuskiego krytyka, że pierwowzorów tych postaci należałoby szukać raczej w rodzinie Lampedusów niż Maggiorich. Akcja Sette e mezzo rozgrywa się w 1866 r. w czasie sycylijskiej rewolty wymierzonej przeciwko zjednoczeniu Włoch, gdy tymczasem Lampedusa przeskakuje w Lamparcie okres między 1862 a 1883 rokiem. Książka Maggiorego jest rozgadana, ciężka, uginająca się pod nadmiarem erudycji, aforyzmów i wszelkiego rodzaju stylistycznych ozdóbek. Lampart jest dziełem wielkiego talentu, i ze względu na treść, i na formalne walory jego prozy. Louis Aragon jeden z pierwszych dostrzegł wartość tej książki mówiąc, że to „jedna z wielkich powieści tego stulecia, jedna z wielkich powieści wszystkich czasów i kto wie […], czy nie jedyna powieść włoska”4. Jego zdaniem, „przewyższają Lamparta tylko Narzeczeni Manzoniego”5.

Urok tej powieści polega nie tyle na przejmującej lekcji historii, której nam udziela Lampedusa, ale przede wszystkim na przekazaniu nam swoistego, urzekającego sposobu widzenia ludzi, miejsc i rzeczy. Jest w tym i żal za minioną bezpowrotnie przeszłością i ostra, realistyczna ocena tej przeszłości, swoisty humor i urzekająca ironia, piękny, oszczędny styl, zdolność uchwycenia w jednym geście, powiedzeniu czy spojrzeniu, w jednym obrazie – ludzi i wydarzeń, i umiłowanie bez reszty urody starych pałacowych wnętrz, „kruchego uśmiechu” kryształowych kwiatów świecznika, i spokojny smutek towarzyszący obecnej w całej książce wizji śmierci, która księciu Salina łagodzi najtrudniejsze chwile życia.

I jakkolwiek prototypem księcia był dla Lampedusy jego pradziad Giulio di Lampedusa, książka ma dużo cech autobiograficznych, jej wydarzenia i problematyka widziana jest oczyma nie pradziada, ale wnuka.

Oprócz Lamparta Lampedusa pozostawił nie wydany dotąd zbiór szkiców o pisarzach francuskich XIX w. (takich jak Stendhal, Merimée, Flaubert) oraz trzy nowele i szkic biograficzny, które ukazały się w 1961r. pod wspólnym tytułem I racconti (Opowiadania). Szkic, noszący tytuł I luoghi della mia prima infanzia (Miejsca mojego dzieciństwa), zawiera luźne wspomnienia autora z lat dziecinnych, związane ściśle z dwoma rezydencjami Lampedusów: pałacem w Palermo i posiadłością w Santa Margherita Belicea, która stała się prototypem Donnafugaty. Nowela Il mattino di un mezzadro (Poranek don Battassana) miała być, wedle słów żony autora, pierwszym rozdziałem nie napisanej powieści pt. I gattini ciecchi (Ślepe kotki) i dalszym ciągiem Lamparta. La gioia e la legge (Radość i prawo) to obrazek z życia prostego, szarego urzędnika. Opowiadanie Lighea (Profesor i syrena) odczytane z taśmy magnetofonowej, gdyż autografu nie odnaleziono, jest rodzajem powiastki filozoficznej, o dużym podkładzie autobiograficznym.
Jadwiga Gałuszka
1 Ze wstępu G. Bassaniego do włoskiego wydania Lamparta.
2 Ib.
3 Nazwa gry w karty i zarazem aluzja do czasu trwania sycylijskiej rewolty.
4 Z artykułu L. Aragona „Un grand fauve se lève sur la littérature: le guépard”, zamieszczonego w „Les Lettres Françaises” z 17 – 23 XII 1959, w przekładzie H. Szumańskiej-Grossowej.
5 Ib.

* Nowe tłumaczenie Gepard

wtorek, 11 lutego 2014

Krótki żywot prawdy


"Nigdzie prawda nie ma tak krótkiego żywota jak na Sycylii. Cokolwiek się wydarzy, już po pięciu minutach sedno prawdy zanika, zamaskowane, upiększone, przekształcone, znękane, unicestwione, fantazją lub interesem; wstyd, lęk, szlachetność, wrogość, oportunizm, litość, wszelkiego rodzaju namiętności, zarówno dobre, jak i złe, rzucają się na ten fakt i rozszarpują go w kawałki; w mgnieniu oka - fakt znika."

di Lampedusa Giuseppe Tomasi, "Lampart"
Ernstowa Zofia ...

niedziela, 9 lutego 2014

Ten witalny fluid ...


"To, co się w nim teraz działo, nie było żadną nowością. Od lat odczuwał, że ten fluid witalny, ta zdolność istnienia, słowem: życie, uciekało z niego powoli, lecz nieustannie, jak ziarnka piasku, które leniwie, lecz bez chwili przerwy osypują się i wylatują jedno po drugim przez mikroskopijny otwór w klepsydrze. W momentach intensywnego działania lub wielkiego napięcia uwagi owo uczucie zanikania słabło, by na powrót twardo dać znać o sobie w chwili milczenia czy kontemplacji, podobnie jak słyszymy szum w uszach czy tykanie zegara, gdy wszystko wokół przycichnie; wtedy uświadamiamy sobie, że choć dźwięki te nie docierały do naszej świadomości, były słyszalne i wcześniej.

di Lampedusa Giuseppe Tomasi, "Lampart"
Ernstowa Zofia ...

piątek, 10 stycznia 2014

Prowadzenie dziennika


Kiedy się jest u schyłku życia, winno się kategorycznie dołożyć wszelkich starań, aby jak najwięcej pozbierać wrażeń, które przechodziły przez nasz organizm. Nielicznym uda się w ten sposób stworzyć arcydzieło (Rousseau, Stendhal, Proust), ale wszystkim dana jest możliwość ocalenia tą drogą czegoś, co bez tego drobnego wysiłku zostałoby stracone na zawsze. Prowadzenie dziennika lub spisywanie w pewnym wieku własnych wspomnień winno być obowiązkiem nałożonym przez państwo(…).”

Giuseppe Tomasi Di Lampedusa, „Miejsca mojego dzieciństwa”, {w:} „Opowiadania”, przeł. Jadwiga Bristiger, przedmowa Giorgio Bassani, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1964, str.93