Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzostowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzostowska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 maja 2013

Śpiew przedwieczorny

Ucieka czas,
choć bez ruchu
stoją ogromne drzewa
w dzień bezwietrzny i cichy.
W przeszłość
fala chwil się przelewa,
tylko do ust ją przychyl.

Ręce moje są mocne
i tętni w nich krew,
a przecież
co dnia są słabsze -
daleko, wesoło niesie się śpiew,
a jednak
ucichnie na zawsze

Nic nie trwa.

Janina Brzostowska

Drzewem patrzeć

Drzewem patrzeć,
nie ludzkimi oczyma,
krople deszczu
pić spękaną korą.
Spać spokojnie,
kiedy przyjdzie zima,
i oddechem tylko
słyszeć piorun...

Nie mieć snów.
Jak topole czarne,
białej ciszy
dać się zagarnąć.

Janina Brzostowska

Za wiele zamieszania

Odpoczywać
jak przydrożny kamień
od wieków nie poruszony.

Jak nadmorski piasek
na brzegu,
do którego dawno nikt
nie przybił.

Jak jedyne drzewo
na bezdrożach
ciemnego torfowiska.

Za wiele zamieszania
wznosi człowiek
w milczenie
ziemi.

Janina Brzostowska

Czy przeznaczenie...

Czy przeznaczenie, czy jedynie ono
radość gotuje nam albo udrękę?
Człowiek sam siebie wplata w koło męki
i sam je kręci nieopatrzną dłonią...

A może przecież szczęście swoje tworzyć,
kiedy mu nie brak rozumu i męstwa...
Może dni swoje w taki wzór ułożyć,
by utraciła ostre żądło klęska...

Janina Brzostowska

Los

Urodzić się
w boleści.
Z pierwszym gwałtownym oddechem
zachłysnąć się powietrzem
i krzyczeć
krzyczeć z bólu –
to pierwsze chwile życia.

Umierać
także w boleści.
Ostatnim
chciwym oddechem
nie móc już wciągnąć w płuca
jednego łyku powietrza
i milczeć z przerażenia
z bólu upokorzenia –
to chwile życia ostatnie.

Janina Brzostowska