Uwaga!!!
Jeżeli ktoś powie ci,
że życie piękne jest,
a mówiąc to,
wzruszon bardzo,
na pograniczu drżenia głosu,
to zaopiekuj się nim,
bo on chyba, kurwa, przybył z kosmosu.
Andrzej Poniedzielski
Pokochanie innej osoby dowodzi zmęczenia samotnością: jest więc tchórzostwem i zdradą wobec samego siebie (jest rzeczą najwyższej wagi, abyśmy nikogo nie kochali). Fernando Pessoa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piechal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piechal. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 maja 2013
Życie
Życie – stary sposób na zbieranie zdziwień
Kończy się dość jednak nieszczęśliwie - bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń...
Nie słyszałem, by skończyło się inaczej.
Żyj
Jakiś sens przy tym miej
Bowiem żyć, samo żyć – nie wystarczy za sens.
Miej nadzieję na szczęście
Powiedzmy od września...
Miej nadzieję........ i na tym poprzestań.
Andrzej Poniedzielski
Kończy się dość jednak nieszczęśliwie - bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń...
Nie słyszałem, by skończyło się inaczej.
Żyj
Jakiś sens przy tym miej
Bowiem żyć, samo żyć – nie wystarczy za sens.
Miej nadzieję na szczęście
Powiedzmy od września...
Miej nadzieję........ i na tym poprzestań.
Andrzej Poniedzielski
O życiu
Kiedy przychodzisz życie,
Jesteś świt, co urzeka.
Kiedy odchodzisz, życie,
Jesteś jak wyschła rzeka.
Kiedy przychodzisz, życie,
Jesteś kwitnącym ogrodem.
Kiedy odchodzisz, życie,
Jesteś pustynią bez wody.
Kiedy przychodzisz, życie,
Jesteś jak zorza wschodnia.
Kiedy odchodzisz – jesteś
Jak studnia pusta do dna.
Marian Piechal
Jesteś świt, co urzeka.
Kiedy odchodzisz, życie,
Jesteś jak wyschła rzeka.
Kiedy przychodzisz, życie,
Jesteś kwitnącym ogrodem.
Kiedy odchodzisz, życie,
Jesteś pustynią bez wody.
Kiedy przychodzisz, życie,
Jesteś jak zorza wschodnia.
Kiedy odchodzisz – jesteś
Jak studnia pusta do dna.
Marian Piechal
Granice możliwości
„Mogę
przekształcić krajobraz,
zawrócić rzekę do źródła,
planować wiatry i burze,
mogę pojechać na Księżyc,
dokonać syntezy białka,
wysadzić z orbity Ziemię.
Tylko nie mogę przywrócić
Życia zdeptanej mrówce”.
(Ma granice nieskończony)
Marian Piechal
zawrócić rzekę do źródła,
planować wiatry i burze,
mogę pojechać na Księżyc,
dokonać syntezy białka,
wysadzić z orbity Ziemię.
Tylko nie mogę przywrócić
Życia zdeptanej mrówce”.
(Ma granice nieskończony)
Marian Piechal
Maska Pośmiertna
Wszystkie twarze w tej jednej udręczonej twarzy,
wszystkie smutne uśmiechy w tym jednym uśmiechu,
wszystkie tortury w jednej, co już się nie zdarzy,
wszystkie oddechy świata w tym jednym oddechu,
wszystkie usta zamilkłe w tych tragicznych ustach,
wszystkie splątane drogi w tych zmarszczkach i bruzdach,
wszystkie blaski w tym jednym jak błysk słońca blasku,
wszystkie sny pod tą jedną jak glob ziemski czaszką,
wszystkie widzące oczy pod dwojgiem tych powiek,
oto bez mąk narzędzi zamęczony człowiek.
Marian Piechal
Cynizm
Oskarżyli
zohydzili
w larwę
przemienili
Milczeniem
przysypali
na kamień
udeptali
kamień ciszą
obsiali
Poczwarny
sen
śnili
Z eksplozji
milczenia
wyfrunął
motyl
admirał
Klaskali
Zasługę
przemiany
sobie
przypisali
Marian Piechal
zohydzili
w larwę
przemienili
Milczeniem
przysypali
na kamień
udeptali
kamień ciszą
obsiali
Poczwarny
sen
śnili
Z eksplozji
milczenia
wyfrunął
motyl
admirał
Klaskali
Zasługę
przemiany
sobie
przypisali
Marian Piechal
Maski
Zdjąć maskę, którą? Mam ich na twarzy
jak cebula łusek. Ileż trzeba
ich zebrać, by się dobrać do właściwej
twarzy? Pod każdą następną
kolejna. A każda zmiana to śmiech
podobny do płaczu. Niejedna
od wewnątrz ma ciernie, poniektóra
korzeniami wrosła w twarz, wyssała
ją wszystką, stała się jej drugą
naturą. I wtedy spod zrywanej
maski nie łza, nie łza wytryska.
Nasz wiek, wiek mimikry pod grozą
być lub nie być. Przypadkowy grymas
na twarzy jak zmarszczka na wodzie
może się zmienić w złowieszczy paragraf
kodeksu. Od trafnego wyboru
maski zależy nasz los. Kto nas widzi
od jej wklęsłej strony? Nie lico,
lecz podszewkę, odkształt twarzy?
Zdjąć maskę po co? By ujrzeć upiora?
zgliwiałą larwę? trupi orzech czaszki
z kiełkującym jądrem czego?
Marian Piechal
jak cebula łusek. Ileż trzeba
ich zebrać, by się dobrać do właściwej
twarzy? Pod każdą następną
kolejna. A każda zmiana to śmiech
podobny do płaczu. Niejedna
od wewnątrz ma ciernie, poniektóra
korzeniami wrosła w twarz, wyssała
ją wszystką, stała się jej drugą
naturą. I wtedy spod zrywanej
maski nie łza, nie łza wytryska.
Nasz wiek, wiek mimikry pod grozą
być lub nie być. Przypadkowy grymas
na twarzy jak zmarszczka na wodzie
może się zmienić w złowieszczy paragraf
kodeksu. Od trafnego wyboru
maski zależy nasz los. Kto nas widzi
od jej wklęsłej strony? Nie lico,
lecz podszewkę, odkształt twarzy?
Zdjąć maskę po co? By ujrzeć upiora?
zgliwiałą larwę? trupi orzech czaszki
z kiełkującym jądrem czego?
Marian Piechal
Nocna inwokacja
Odstąp mnie, czarny przyjacielu,
przynęty twoje wszystkie na nic —
dla żądz i pragnień moich wielu
nie ma już żadnych granic.
Cóż z tego, że na mojej drodze
kamienie polne zmienisz w chleby,
gdy inny, głód mnie pali srodze
i inne mam potrzeby.
Cóż mi imperia i obszary,
cóż ziemskie władztwa i monarchie,
gdy inne wagi znam i miary
i inne znam hierarchie.
Za cóż mi laur, co skroń oplata,
gdy mnie owiewa wśród ogromu
tchnienie przedwieczne, co przelata
od gwiazdy do atomu.
Gąbkę podaje mi cykuty
anioł nie Światła, lecz Ciemności,
gdy do skał grzechów mych przykuty
pragnę Nieskończoności.
Sól ziemska w żyłach moich płynie,
nurt zdarzeń dzieje swoje toczy,
ale pod spodem na głębinie
nie twoje widzę oczy.
Więc odstąp, czarny przyjacielu,
na nic zasadzki wszystkie twoje:
wśród niebezpieczeństw groźnych wielu
na wyspie łaski stoję.
Marian Piechal
przynęty twoje wszystkie na nic —
dla żądz i pragnień moich wielu
nie ma już żadnych granic.
Cóż z tego, że na mojej drodze
kamienie polne zmienisz w chleby,
gdy inny, głód mnie pali srodze
i inne mam potrzeby.
Cóż mi imperia i obszary,
cóż ziemskie władztwa i monarchie,
gdy inne wagi znam i miary
i inne znam hierarchie.
Za cóż mi laur, co skroń oplata,
gdy mnie owiewa wśród ogromu
tchnienie przedwieczne, co przelata
od gwiazdy do atomu.
Gąbkę podaje mi cykuty
anioł nie Światła, lecz Ciemności,
gdy do skał grzechów mych przykuty
pragnę Nieskończoności.
Sól ziemska w żyłach moich płynie,
nurt zdarzeń dzieje swoje toczy,
ale pod spodem na głębinie
nie twoje widzę oczy.
Więc odstąp, czarny przyjacielu,
na nic zasadzki wszystkie twoje:
wśród niebezpieczeństw groźnych wielu
na wyspie łaski stoję.
Marian Piechal
Urywek
Jeden słyszy chrobot myszy
w kaloryferze, drugi głos Boga,
trzeci muzykę konkretną
elektronowego Stradivariusa.
Ty, któryś jest, boś jest, jeśliś jest,
chroń nas od halucynacji,
zwolnij ją od rządów nad światem.
Marian Piechal
w kaloryferze, drugi głos Boga,
trzeci muzykę konkretną
elektronowego Stradivariusa.
Ty, któryś jest, boś jest, jeśliś jest,
chroń nas od halucynacji,
zwolnij ją od rządów nad światem.
Marian Piechal
Być
Zagrożone są wszystkie słowa,
a najbardziej czasownik «być».
Oto do czego doprowadziły
grymasy mdłych Hamletów.
Świat ma się ku transcendencji,
konkret przemienia się w fikcję,
a rzeczy w platoński słownik
pojęć abstrakcyjnych.
Bóg wypadł z tabliczki mnożenia,
z wielomianu przyczyn i skutków.
Oto do czego doprowadziły
bunty histerycznych Konradów.
Wobec powszechnej niepewności
nic nie jest ważne, prócz «być».
Być więcej. Być lepiej. Nie zjadać
Bliźniego jak siebie samego.
Być z kwadratury koła.
Być z koła do drogi.
Być drogą i nawijać
siebie na wszystkie koła.
Marian Piechal
a najbardziej czasownik «być».
Oto do czego doprowadziły
grymasy mdłych Hamletów.
Świat ma się ku transcendencji,
konkret przemienia się w fikcję,
a rzeczy w platoński słownik
pojęć abstrakcyjnych.
Bóg wypadł z tabliczki mnożenia,
z wielomianu przyczyn i skutków.
Oto do czego doprowadziły
bunty histerycznych Konradów.
Wobec powszechnej niepewności
nic nie jest ważne, prócz «być».
Być więcej. Być lepiej. Nie zjadać
Bliźniego jak siebie samego.
Być z kwadratury koła.
Być z koła do drogi.
Być drogą i nawijać
siebie na wszystkie koła.
Marian Piechal
Subskrybuj:
Posty (Atom)