Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błok. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2015

Dolor ante lucem

W zachodu krwawych, ostatnich promieniach,
Pragnący śmierci — nie czekam już na nic.
I znowu dzień wstaje, brzask bije z otchłani,
Powraca męka codzienna istnienia.

Chciałem zło rzucić i dobro zostawić,
Poznałem śmierci trwogę i nadzieję —
I znowu powracam, by patrzeć, jak dnieje,
By zło przeklinać, dobru błogosławić.

Boże mój, Boże — Panie nieomylny —
Czyś wszystkich równym obdarzył wyrokiem —
Człowiek śmiertelny, ku Tobie się wlokę,
Od jutrzni rannej do nocy — bezsilny.


Aleksandr Błok
przekład Jerzy Liebert

Zasłuchany w głos szepczący

Zasłuchany w głos szepczący
O czymś lepszym w głębi mnie,
Myśli złudnej i mamiącej
Nie uwierzę nawet w śnie.
Czekam fali nadchodzącej,
Co ku złotym zorzom zwie.
Ledwie poprzez rozmodlenia,
Na kolana padłszy w pył
Widzę biały odblask cienia
Świata, w którym dotąd żył,
Skroś widzenia, przywidzenia
Lepszych potęg większych sił


Aleksander Błok
przełożył Włodzimierz Słobodnik

Jam rzecz nieziemską wam zawierzył

Jam rzecz nieziemską wam zawierzył.
W powietrznej wszystko mgle schowałem.


Młot w łodzi. W myślach — bohaterzy.
Tak na tym brzegu lądowałem.

W mej łodzi spływa krew po ławie
Z rozszarpanego marzeń tętna,
Lecz w każdym domu, w każdej sprawie
Bohaterskiego szukam piękna.

Widzę: młodzieńców wzrok zgaszony,
I dziewic ślepe są oblicza.
Z powrotem! W mgłę! W podziemne schrony!
Nie młota trzeba wam, lecz bicza!

Już wkrótce się rozstanę z wami
I wnet mnie zobaczycie w górze
Za dymiącymi gór szczytami,
Gdy będę leciał w ognia chmurze!


Aleksander Błok
przekład Seweryn Pollak

poniedziałek, 19 maja 2014

Złowrogi wieczorny chłód


Złowrogi jest wieczorny chłód,
Ten wiatr, wyjący jakby w trwodze,
I tajemniczy słychać chód,
Jak trwożny tupot nóg na drodze.

Dogasający zorzy pas
Jak przypomnienie bólów życia,
Widomy znak, że zamknął nas
Fatalny krąg, nie do rozbicia.




Aleksander Błok
Przełożył Jan Lechoń

poniedziałek, 10 marca 2014

Tropami sunąc tajemnymi


Tropami sunąc tajemnymi,
W żałobnym blasku nocnej zorzy
Upiory zjawią się nad tymi,
Którzy męczyli je najsrożej.
Owieją widma chmarą nocną
Uczynki ich i myśli skryte,
I gnić za życia jeszcze poczną
Ich ciała ponad miarę syte.
Okręty ich płynące w topiel
Nie znajdą kotwic w rdzy i pleśni,
Nie zdążysz już, brzuchaty popie,
Dośpiewać pogrzebowej pieśni!
Zadowolonych syte twarze,
Niech was pogrzebią trumien wieka!
Tak los różanopalcy każe
I tak majestat dni orzeka!
Trumny napchane ścierwem zgniłym,
Wolny, z potężnych bark postrącaj!
Niech wszystko, wszystko lekkim pyłem
Uleci w żar jasnego słońca!


Aleksander Błok
tłum. Józef Waczków