Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Song Hongbing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Song Hongbing. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

Oszukiwanie własności za pomocą dewaluacji pieniądza


Minęło już ponad 30 lat od chwili, gdy w wyniku połączonych knowań i planów międzynarodowych bankierów zlikwidowano złotą walutę. W tym czasie Stany Zjednoczone zdążyły zrobić debet na 80 procent światowych rezerw. Aż do dziś Ameryka jest zmuszona do codziennego, stałego „wysysania krwi” wartych dwa miliardy dolarów rezerw od państw świata, dzięki czemu może utrzymać w ruchu swój „wieczny mechanizm gospodarczy”. Szybkość wzrostu  amerykańskiego długu i odsetek już dawno przekroczyła możliwości wzrostu światowej gospodarki. W dniu, kiedy wszystkie kraje dokonają wyciągnięcia „nadwyżek rezerw” złota i srebra, nastąpi globalny krach finansowy. Nadejście tego dnia nie jest już kwestią prawdopodobieństwa takiego scenariusza, ale kwestią czasu i sposobu, w jaki ów krach się dokona.

Z zewnątrz wyglądający na silny i potężny system bańki dolarowej znajdzie swoją śmierć w dwóch znakach oznaczających zaufanie, a złoto, wybrane jako brama żywotności, unicestwi dolara.

*
W roku 1850 Londyn niewątpliwie był słońcem światowego systemu finansowego. W roku 1950 Nowy Jork stał się centrum globalnego bogactwa. Kto w roku 2050 zdobędzie tron hegemona międzynarodowych finansów?

Doświadczenie płynące z historii rodzaju ludzkiego pokazuje, że potęgi  rosnących państw czy regionów znajdują się w stadium wzrostu dzięki  kwitnącym siłom produkcyjnym, które generują ogromny majątek. W celu jego ochrony - aby podczas wymiany handlowej nie został skrycie pozyskany przez rozwodniony pieniądz innych - poszczególne kraje intensywnie działają na rzecz utrzymania w obrębie własnych granic czystego pieniądza. Przykładem mogą tu być twardo związany ze złotem dziewiętnastowieczny funt szterling czy  dwudziestowieczny, arogancko spoglądający na globalną gospodarkę, wsparty o złoto i srebro dolar amerykański. Światowy majątek automatycznie zawsze podąża do miejsca, w którym jego wartość jest doceniona. Twarda i stabilna waluta ma wielką siłę pobudzania podziału pracy w społeczeństwie oraz rozsądnej redystrybucji zasobów rynkowych, dlatego też kształtuje bardziej efektywną strukturę gospodarczą, w ten sposób przyczyniając się do wytwarzania jeszcze większej ilości majątku.

Przeciwnie, kiedy okres prosperity się kończy, gdy dochodzi do obumierania sił produkcyjnych, a ogromne wydatki rządowe lub koszty wojny stopniowo opróżniają skarbiec z nagromadzonych wcześniej oszczędności, rząd z reguły rozpoczyna dewaluację pieniądza, aby, próbując uciec przed ciężarem długu, przechwycić w swoje ręce majątek obywateli. W tym czasie bogactwo nieuchronnie odpływa za granicę, w poszukiwaniu innego, dającego mu schronienie miejsca.

Na podstawie siły pieniądza najwcześniej można stwierdzić, czy dany kraj zaczyna przechodzić z okresu gospodarczej prosperity do recesji. Kiedy w 1914 roku Bank Anglii ogłosił wstrzymanie wymiany funta na złoto, wiatr wiejący w żagle Wielkiego Imperium Brytyjskiego ustał na zawsze. Kiedy w 1971 roku Nixon jednostronnie zamknął okienko ze złotem, chwała Stanów Zjednoczonych osiągnęła szczyt swojego rozwoju - nastąpił punkt zwrotny i gospodarka zaczęła staczać się w otchłań kryzysu. Siła Wielkiej Brytanii uległa szybkiemu rozproszeniu w dymie pól bitewnych I wojny światowej, Stany Zjednoczone zaś, na szczęście, leżą w tej części świata, która uniknęła ciężkich zniszczeń wskutek działań wojennych i zdołała zatrzymać epokę pomyślności ekonomicznej na trochę dłużej. Jednak w wyglądającym na świeży i pachnący niczym bukiet kwiatów domu, systematycznie trwa dolewanie oliwy do ognia trawiącego wielkie frontowe drzwi, wewnątrz zaś gigantyczny dług stopniowo opróżnia go ze sprzętów i własności.

Z historycznego punktu widzenia, każdy kraj, który próbował oszukać własność za pomocą dewaluacji pieniądza, w ostatecznym rozrachunku zostawał porzucony przez własność i majątek.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

poniedziałek, 10 marca 2014

Dzisiejszy świat „prosperity gospodarczej opartej na długu”


Robert Kiyosaki w artykule A Taste of Debt tak oto opisuje dzisiejszy świat „prosperity gospodarczej opartej na długu”:

Moim zdaniem, główną przyczyną przejęć firm po astronomicznych cenach jest fakt, że nie są one zakupywane za pomocą pieniędzy lub kapitałów, lecz kupowane są za dług. Moje doświadczenie podpowiada mi, że w przyszłości ktoś będzie musiał ten dług zwrócić. Ostateczny upadek imperialnej Hiszpanii nastąpił w wyniku zbytniej chciwości wojen i podbojów. Obawiam się, że dzisiejszy świat w wyniku nieopanowanego pożądania długu, koniec końców powtórzy te same, katastrofalne błędy. Jaka zatem jest moja rada? Patrząc z punktu widzenia obecnej sytuacji, możemy radośnie bawić się na wieczornych przyjęciach, ale nie pijmy za dużo i stójmy raczej w pobliżu wyjścia*.

W kolorowym i gwarnym kasynie wszyscy koncentrują całą swą uwagę na grze o stawkę, którą jest „śmieszny pieniądz” - amerykański dolar. W tej sytuacji, każdy kto jeszcze j est trzeźwy i zachował zdolność do myślenia, zdążył już zauważyć płomyki ognia trawiące kąty wielkiej sali. Część ludzi po cichu, zachowując spokój, próbuje przecisnąć się w kierunku wąskiego wyjścia. Ognia jeszcze dobrze nie widać, wszyscy bawią się w upojeniu i nieświadomości, choć wielu zaczyna już odczuwać woń spalenizny. Rozglądają się po kątach, ktoś zaczyna cichą dyskusję. Szef kasyna w obawie, że goście odkryją pożar, wznosi wielki toast i rzuca na stół jeszcze bardziej ryzykowny i nonszalancki, pobudzający ludzką uwagę, zakład. Większość gości znów daje się pochłonąć grze toczącej się przy stole. W końcu płomyki stopniowo stają się płomieniami. Coraz więcej gości zaczyna szemrać, ktoś rzuca się do ucieczki, ale większość nie wie, co czynić. Właściciel kasyna głośno zapewnia, że obecność kilku płomyków oraz dymu jest w kasynie rzeczą normalną, chodzi bowiem o zwrócenie uwagi i przyciągnięcie do gry większej liczby chętnych, a same płomyki (inflacja) pozostają pod pełną kontrolą - i tak dzieje się od roku 1971. Komunikat właściciela uspokaja gości, którzy znów pogrążają się w hazardzie. Jednak coraz więcej ludzi tłoczy się w okolicach drzwi. W tym momencie najbardziej przerażający jest pierwszy przenikliwy krzyk...

Kiedy dochodzi do katastrofy, każdy myśli już tylko o tym, aby znaleźć wyjście. Dla Kiyosakiego wyjściem z kasyna jest złoto i srebro. W artykule Bet on Gold not on Funny Money pisze: 

Uważam, że złoto jest bardzo tanie. Kiedy wzrosną ceny ropy, gdyż Rosja, Wenezuela, kraje arabskie i afrykańskie nie będą chciały już dłużej akceptować naszych dolarów, złoto z pewnością pójdzie w górę. Obecnie wciąż mamy możliwość wykorzystywania naszych „śmiesznych pieniędzy” by płacić za towary i usługi z innych państw. Jednak świat jest coraz bardziej zmęczony i znudzony dolarem. Od wielu lat głoszę niezmienną strategię: inwestuj w prawdziwe pieniądze, a tymi są złoto i srebro. „Śmieszne pieniądze” pożyczam, żeby nabyć nieruchomości. Ale kiedy tylko spadają ceny złota czy srebra, kupuję więcej tych kruszców. Jaki rozsądny inwestor nie zgodziłby się pożyczyć „śmiesznych pieniędzy”, aby zakupić tak tanie prawdziwe pieniądze?**

* Robert Kiyosaki, A Taste for Debt, „Yahoo Finance Esperts Column”, 31 listopada 2006.
** Robert Kiyosaki, Bet on Gold not on Funny Money, „Yahoo Finance Experts Column” 25 lipca 2006

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

Wszystko to oczywiście w sferze materialnej, długoterminowa inwestycja w moralne zachowanie stopą zwrotu przewyższa inwestycję w złoto. Ba, samo w sobie złoto, choć neutralne moralnie, może niekorzystnie wpłynąć na psychikę posiadacza, gdyż przywiązanie do nietrwałych rzeczy – takich jak stan posiadania rodzi cierpienie:

Wtedy jego ojciec odkrył zebrane złote monety i sztaby złota i rzekł: „Drogi Ratthapala, to twoja matczyna fortuna, jest jeszcze ta od ojca i jeszcze ta po przodkach. Drogi Ratthapala, ciesz się bogactwem i czyń zasługi. Chodź zatem drogi, porzuć trening i wróć do niższego życia, ciesz się bogactwem i czyń zasługi”. „Gospodarzu, gdybyś podążył za moją radą, to załadowałbyś ten kopiec złotych monet i sztab złota na wozy i wywiózłbyś by zatopić w nurcie rzeki Ganges. Dlaczego tak? Ponieważ gospodarzu, z powodu tego powstanie u ciebie żal, płacz, ból, smutek i rozpacz”. M 82

sobota, 8 marca 2014

Amerykański rząd od samego początku nie zamierza dokonać spłaty długów


Ludzie ostatecznie zrozumieli, że dolar to jedynie zielony, pokryty znakami i wzorkami kawałek papieru. Jednocześnie główni światowi posiadacze rezerw dolarowych gwałtownie ruszyli w kierunku nieruchomości, ropy naftowej, złota, srebra, podstawowych artykułów konsumpcyjnych i innych rzeczy niepodlegających możliwości przekształcenia przez Rezerwę Federalną. Jeden z francuskich inwestorów twierdził: „Nowojorczycy są zdolni do emisji dolarowych banknotów, lecz wyłącznie Bóg może doprowadzić do emisji złota czy ropy naftowej”. Konsekwencją tych wydarzeń był wzrost ceny ropy naftowej 7 22 do 60 dolarów za baryłkę. Złoto, srebro, platyna, miedź, ołów, fasola, ziarna kawy, cukier, kakao itd. w porównaniu z poziomem z 2002 roku odnotowały wzrost ceny o 120-300 procent. Kiedy ekonomiści uroczyście przysięgali, że stopa inflacji waha się jedynie od jednego do dwóch procent, nietrudno było nie pomyśleć o słynnym stwierdzeniu Marka Twaina: na świecie są tylko trzy rodzaje kłamstwa - kłamstwa, obrzydliwe kłamstwa i dane statystyczne.

Niepokojem napawa fakt, że łączna suma amerykańskiego długu osiągnęła 44 biliony dolarów. Na ów dług składają się obligacje skarbowe rządu federalnego, rządów stanowych i lokalnych, długi międzynarodowe oraz długi osób prywatnych. Gdyby rozdzielić ten dług równo pośród Amerykanów, jego suma per capita wyniosłaby ponad 150 tysięcy dolarów, a poziom zadłużenia czteroosobowej rodziny wyniósłby jakieś 600 tysięcy dolarów*. Wśród długów osób prywatnych najbardziej rzucają się w oczy gigantyczne długi pochodzące z pożyczek hipotecznych na zakup domów oraz długi wynikające z zaległych płatności kartami kredytowymi. Gdyby dokonać szacunku odsetek na podstawie konserwatywnej stopy pięciu procent, 44 biliony dolarów długu pociągają za sobą konieczność corocznej spłaty 2,2 biliona dolarów z tytułu odsetek. Liczba ta odpowiada rocznemu przychodowi skarbowemu rządu federalnego. W ramach łącznej sumy długów blisko 70 procent z nich zostało „wytworzonych” po roku 1990. Obecnie USA nie posiadają zdolności do emisji wysoko oprocentowanych obligacji, jak na początku lat osiemdziesiątych, gdy ich celem było między innymi schwytanie w pułapkę państw Trzeciego Świata, albowiem sama Ameryka znajduje się w stanie potężnego obciążenia, w którym każda polityka wysokich odsetek oznacza po prostu gospodarcze samobójstwo.

„Monetaryzacja” długu, uzupełniona o potężny wzmacniacz, którym jest system częściowych rezerw, powoduje nałożenie wielkiego debetu na przyszły majątek Amerykanów. Do roku 2006 łączna suma osobistego podatku dochodowego, którą zobowiązani są zapłacić Amerykanie, jest zatrzymywana w Departamencie Skarbu tylko na chwilę, by zaraz potem zostać przelana do systemu bankowego w celu spłacenia odsetek dolara dłużnego. Ani jeden dolar z łącznej sumy wpłaconych przez podatników pieniędzy z tytułu podatku dochodowego nie jest wykorzystywany przez rząd federalny. Dla przykładu, koszty edukacji pokrywane są z wpływów uzyskiwanych z podatku od własności. W całej Ameryce budowa nowych odcinków autostrad oraz remonty i przeglądy istniejących dróg pokrywane są z wpływów uzyskiwanych z podatku od paliw. Koszty operacji wojennych poza granicami kraju dokładnie równają się podatkom wpłacanym przez amerykańskie korporacje. Innymi słowy, można powiedzieć, że 300 milionów Amerykanów jest zmuszonych rokrocznie do płacenia „pośredniego podatku” bankierom. Oszczędności Amerykanów, niczym „ukryta zbiórka podatków”, są zeskrobywane warstwa po warstwie przez bankierów stosujących długookresową inflację.

Bez względu na to, czy amerykańscy dłużnicy znajdą sposób na spłacenie tych obciążanych narastającym procentem składowym wierzytelności, problemem jest fakt, iż amerykański rząd od samego początku nie zamierza dokonać spłaty długów. Rząd USA jedynie dokonuje nieustannej, wiecznej emisji nowych papierów wartościowych, tak by zastąpić nimi dotychczasowe oraz spłacić wynikłe z nich nagromadzone odsetki. Ten cykl stale się powtarza. Bank Rezerwy Federalnej z Filadelfii wprost zauważa, że „z dnia na dzień coraz więcej ekspertów przyznaje, że dług krajowy jest niesłychanie użyteczny, jest nawet korzystny dla gospodarki. Sądzą oni, że wcale nie ma potrzeby jego zmniejszania”.

Wygląda to tak, jak gdyby jakiś człowiek był w stanie dzięki nieustannym, coraz większym pożyczkom prowadzić luksusowe życie, nigdy nie będąc zmuszanym do zwrotu wszystkich pożyczonych pieniędzy.

Idealna sytuacja, która jednak nie może zostać nigdzie urzeczywistniona. Takie „gospodarcze perpetum mobile” jest obecnie praktykowany w USA. Idee ekspertów ekonomicznych, mówiące o tym, żeby cieszyć się z możliwości oferowanych przez „piękne życie” dzięki nieustannemu zwiększaniu zadłużenia, niczym nie różnią się od twierdzeń, że dany kraj może wzbogacić się przez dodruk banknotów. Wspomniani eksperci jednocześnie krytykują nadmiar rezerw w Azji i innych krajach, który ich zdaniem jest podstawową przyczyną utraty równowagi przez globalną strukturę gospodarczą. Te tanie, a sprzedawane jako mądrości teorie, wystarczająco pokazują, że moralność badaczy stoczyła się do zatrważająco niskiego poziomu. Kraje azjatyckie za bardzo oszczędzają? Gdzie są te nadmierne oszczędności? Te ciężko wypracowane przez dziesiątki lat oszczędności są obecnie nieustannie, poprzez zakup amerykańskich obligacji skarbowych, wsysane przez USA do bezprecedensowego w historii ludzkości „gospodarcze perpetum mobile”, biorąc udział w „wielkim eksperymencie”.

Nastawienie krajów azjatyckich na eksport i popyt ich gospodarek na amerykańskie obligacje skarbowe przypomina uzależnienie od narkotyków, które dostając się do ludzkiej krwi natychmiast rozprzestrzeniają się w obrębie całego organizmu. Stany Zjednoczone z radością biorą do ręki te, w rzeczywistości nigdy niespłacałne, obligacje skarbowe, by wystawić narodom Azji białe weksle I Own You (Posiadam cię). Jednakże kraje Azji będą w końcu musiały sobie uświadomić, że narażanie się na groźbę nagłej i nieodwracalnej dewaluacji aktywów dolarowych po to tylko, aby uzyskać pięcioprocentowe zwroty z amerykańskich obligacji skarbowych, jest bez wątpienia mało rozsądną
inwestycją.

Były amerykański sekretarz skarbu Lawrence Summers twierdził, że jeśli Chiny wstrzymają przeciętny, tygodniowy zakup wartych kilkaset milionów dolarów amerykańskich obligacji skarbowych, to amerykańska gospodarka znajdzie się w trudnej sytuacji. Jednak z uwagi na to, że w takim wypadku również chińska gospodarka uzależniona od eksportu do USA znalazłaby się w tarapatach, obie strony zdają się trwać w stanie „równowagi finansowego strachu”.

* W 2010 roku całkowity dług USA przekroczył 54 biliony dolarów, per capita wyniósł ponad 174 tysiące dolarów, a na
czteroosobową rodzinę - ponad 666 tysięcy dolarów (za www.usdebtclock.org) (przyp. tłum.)

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

sobota, 1 marca 2014

Wyznania ekonomisty od brudnej roboty


W wydanej w 2004 roku książce Confessions of an Economic Hit Man* znaleźć można kontynuację i uzupełnienie poglądów Stiglitza. Jej autor, John Perkins, na podstawie własnych doświadczeń, kształtuje i szczegółowo opisuje całą historię niejawnej, tajnej wojny finansowej prowadzonej przez międzynarodowych bankierów przeciw krajom rozwijającym się. Sam Perkins jeszcze pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku został zwerbowany przez największą amerykańską instytucję szpiegowską NSA (National Security Agency). Po przejściu wielu testów, został uznany za nadzwyczaj odpowiedniego kandydata na „ekonomicznego zabójcę”. W celu ukrycia jego prawdziwej tożsamości, znana międzynarodowa firma inżynieryjna zatrudniła go na stanowisku „pierwszego ekonomisty”, wysyłając następnie do różnych krajów świata, by tam dokonywał aktów ekonomicznych zabójstw”. W przypadku, gdyby plan się nie powiódł, wyszedł na jaw, kraj, przeciw któremu skierowana była owa działalność, mógł jedynie zrzucić winę za przestępstwo na chciwość prywatnych firm.

Opowieść Perkinsa koncentruje się głównie wokół pobierania przez kraje rozwijające się ogromnych kredytów z Banku Światowego. Dług miał znacznie przewyższyć rzeczywiste potrzeby tych krajów, aby istniała gwarancja, że jego spłata nigdy nie będzie możliwa. W celu zwabienia sprawujących władzę polityków w pułapkę, wypłacano wynoszące setki milionów dolarów gotówką łapówki. W chwili, gdy dług był niemożliwy do spłacenia, przedstawiciele międzynarodowych bankierów z Banku Światowego i MFW domagali się zwrotu tego „ociekającego świeżą krwią, zaległego funta mięsa”, domagając się sprzedaży ważnych aktywów państwowych, systemu wodociągów, gazu naturalnego, energii elektrycznej, transportu, komunikacji itd. Kiedy praca ekonomicznego zabójcy nie przynosiła efektów, CIA wysyłała prawdziwych zabójców, „szakale”, by dokonali morderstw na przywódcach krajowych. Jeśliby i „szakale” zawiodły, ostateczną metodą było uruchomienie machiny militarnej i rozpoczęcie wojny.

W1971 roku Perkins został wysłany do Indonezji, gdzie z sukcesem wykonał misję „ekonomicznego zabójcy”, doprowadzając Indonezję do gigantycznego zadłużenia. W jakiś czas później pojawił się w Arabii Saudyjskiej, gdzie nadzorował operację „odzyskiwania petrodolarów”, co w przyszłości odegrało znaczącą rolę przy odejściu Arabii Saudyjskiej od stanowiska państw OPEC, umożliwiając Kissingerowi przekonanie jej do tego kroku. Perkins wysyłany był do Iranu, Panamy, Ekwadoru, Wenezueli, osiągając wiele nadzwyczajnych sukcesów w pracy.

Atak z 11 września 2001 roku boleśnie uzmysłowił Perkinsowi, że Stany Zjednoczone są znienawidzone w świecie właśnie z powodu owych nadzwyczajnych osiągnięć „ekonomicznych zabójców”. Perkins znalazł w sobie dość siły, by powiedzieć prawdę. Wielkie domy wydawnicze w Nowym Jorku obawiały się publikacji jego pamiętników z uwagi na ich wybuchową treść. Historie, które Perkins opisał w książce, bardzo szybko rozeszły się wśród członków „wewnętrznego kręgu”. Jedna ze znanych firm międzynarodowych zaproponowała mu bardzo dobrze płatną posadę „na zimnej ławie” - warunkiem tej „legalnej łapówki” była rezygnacja z publikacji książki. Jednak w 2004 roku, na przekór naciskom i ryzyku, Perkins w końcu opublikował swoją książkę, która w ciągu jednej nocy weszła na szczyty list bestsellerów w Stanach Zjednoczonych. Jednakże pracę Perkinsa, wbrew woli autora, opublikowano w formie quasi-powieściowej, gdyż wydawnictwo obawiało się, że publikacja rzeczywistych zapisków i dzienników autora w nieunikniony sposób doprowadziłaby je do trudnej do wyobrażenia katastrofy.

*Wyd. poi Hit Man. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty, tłum. E. Czajkowski, Warszawa 2006.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

piątek, 28 lutego 2014

Prezydencka dyrektywa 11110: wyrok śmierci na Kennedyego


W krótkim okresie trzech lat od śmierci Kennedyego, 18 ważnych świadków kolejno poniosło śmierć, wśród nich sześciu zostało zamordowanych, trzech zginęło w wypadkach samochodowych, dwóch popełniło samobójstwo, jedna osoba skręciła sobie kark, jednej poderżnięto gardło, zaś pięciu świadków umarło z przyczyn „naturalnych”. Jeden ze znanych brytyjskich matematyków w lutym 1967 roku, na łamach „London Sunday Times”, wykazał, że  prawdopodobieństwo takiego zbiegu okoliczności wynosi 1 do 10 000 000 000 000 000. W latach 1963-1993 związanych z tą sprawą 115 świadków poniosło śmierć w dziwnych okolicznościach: jeśli nie popełnili samobójstwa, zostali zamordowani. Organizacja i koordynacja tak wielkiej operacji, jaką jest połączona likwidacja świadków oraz dowodów w sprawie, pokazuje, że zabójstwo Kennedyego w rzeczywistości nie było przypadkowe i tajemnicze, lecz stanowiło formę publicznej kary, a jego przesłaniem było ostrzeżenie dla kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych i rozwianie ich wątpliwości co do tego, kto w Ameryce naprawdę sprawuje władzę. (…)

Prezydencka dyrektywa 11110: wyrok śmierci na Kennedyego.

(...)

Najbardziej wątpliwym punktem w sprawie jest fakt, że schwytany i znajdujący się w rękach policji od 48 godzin morderca prezydenta, został na oczach opinii publicznej zastrzelony z bliskiej odległości przez żydowskiego zabójcę. Miliony widzów miało okazję ujrzeć przebieg wypadków w telewizji, a motywem, którym rzekomo kierował się zabójca, niespodziewanie okazało się: „ukazanie i  demonstracja wobec całego świata siły narodu żydowskiego”.

Innym wielkim, niewyjaśnionym problemem jest to, czy faktycznie prezydent nie zginął z rąk kilku zamachowców. Komisja Warrena ogłosiła, że Oswald w ciągu 5,6 sekundy zdołał wystrzelić trzy pociski: pierwszy pocisk przeleciał ponad prezydentem, drugi trafił w go w szyję, a trzeci, śmiertelny, w głowę. Praktycznie nie ma osoby, która by była w stanie uwierzyć, że Oswald był zdolny oddać trzy precyzyjne strzały w tak krótkim czasie. Najdziwniejsze, że kula, która trafiła w prezydencką szyję, najpierw uderzyła w jego plecy, by następnie rykoszetem trafić w siedzącego przed prezydentem gubernatora Teksasu.

Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia wynosi praktycznie zero, nic dziwnego więc, że ludzie zaczęli mówić w tym momencie o „magicznej kuli”. Większość ekspertów sądzi, że co najmniej kilku strzelców, celujących z różnych kierunków, oddało strzały w kierunku Kennedyego – i nie były to tylko trzy strzały. Jakiś czas później, jeden z policjantów, którzy konwojowali samochód prezydencki, wspomniał: Gdy prezydent Kennedy machał ręką witającym go na lotnisku tłumom, członek obstawy wiceprezydenta Johnsona pracujący w Secret Sendce podszedł, by udzielić nam wskazówek dotyczących procedur bezpieczeństwa. Tym, co mnie najbardziej zaskoczyło, były jego słowa, że dokonano doraźnej zmiany trasy prezydenckiego samochodu na Dealy Plaża [miejsce zamachu]. Gdyby pozostano przy pierwotnej trasie, prawdopodobnie zabójca nie miałby możliwości dokonania zamachu. Agenci z Secret Sendce wydali nam też przedziwny rozkaz. Zazwyczaj, w czasie normalnego wykonywania zadania, my, czterej strażnicy na motocyklach, pozostawaliśmy w bliskim kontakcie z samochodem, rozmieszczeni dookoła niego. Jednak tym razem agenci kazali nam podążać z tyłu i stanowczo zabronili nam wyprzedzać tylne koła prezydenckiego samochodu. Powiedzieli, że dzięki temu ludzie będą mogli „patrzeć bez przeszkód”... Mój przyjaciel [ochrona wiceprezydenta Johnsona] widział go [Johnsona] jak ten, na 30,40 sekund przed pierwszym strzałem, zaczął kulić się w samochodzie. Uczynił tak jeszcze przed skrętem w ulicę Houston. Prawdopodobnie szukał czegoś na dywanikach położonych na podłodze samochodu, jednakże wyglądało to tak, jakby miał przeczucie, że za chwilę rozlegną się strzały.

Gdy pierwsza dama, Jacąueline Kennedy, podążając za ciałem zamordowanego męża, znalazła się w Air Force One na lotnisku w Waszyngtonie, wciąż miała na sobie płaszcz zaplamiony prezydencką krwią. Uczyniła tak po to, aby „pokazać sprawcom zbrodnię, którą popełnili”. Jako że w tym czasie domniemany zabójca Oswald znajdował się w policyjnym areszcie, można zapytać, kogo Jacąueline miała na myśli, mówiąc „oni”? Jacąueline Kennedy w swoim testamencie umieściła klauzulę mówiącą, iż 50 lat po jej śmierci (19 maja 2044), w przypadku, gdy jej najmłodsze dziecko odejdzie z tego świata, upoważnia bibliotekę Kennedych do upublicznienia około 500 stron dokumentów związanych z Kennedym. Wydarzyło się jednak coś, czego nie mogła była przewidzieć: jej najmłodszy syn poniósł śmierć w katastrofie lotniczej w 1999 roku.

Brat prezydenta Kennedyego Robert był znanym bojownikiem o prawa obywatelskie. W 1968 roku, zaraz po sukcesie w prawyborach Partii Demokratycznej, gdy można było już z wielką pewnością potwierdzić, że odniósłby w wyborach prezydenckich zwycięstwo, poniósł śmierć na oczach tłumów z rąk zamachowca.

Komisja Warrena jeszcze bardziej przyczyniła się do powstania wątpliwości i braku zaufania do jej działań poprzez decyzję o zapieczętowaniu wszystkich dokumentów, akt i dowodów w sprawie na długi okres 75 lat. Dopiero w roku 2039 nastąpi ich odtajnienie. Owe dokumenty dotyczą CIA, FBI, Secret Sendce (ochrony prezydenckiej), NSA (Amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego), Departamentu Stanu, Armii, Marynarki i innych instytucji. Co więcej, FBI oraz inne struktury rządów są zamieszane w niszczenie dowodów.

W 2003 roku, w 40 rocznicę zamachu na Kennedyego, amerykańska stacja telewizyjna ABC pokazała wyniki sondażu opinii publicznej: 70 procent Amerykanów uważa, że za zabójstwem prezydenta Kennedyego stoi konspiracja o ogromnej skali. Jak wspomniano, koordynacja wszystkich działań związanych z zamordowaniem prezydenta, a następnie likwidacją świadków pokazuje, że za całą sprawą stoją potężne siły, sam zaś zamach był sygnałem dla amerykańskich prezydentów, pokazującym im, kto rzeczywiście rządzi w USA.

Problemem jest fakt, że rodzina Kennedych również należy do „wewnętrznego kręgu” zaufanych grup międzynarodowych bankierów. Ojciec Johna, Joseph Kennedy, zarobił ogromne pieniądze podczas krachu giełdowego w 1929 roku, by później otrzymać z rąk prezydenta Roosevelta nominację na pierwszego przewodniczącego Securities Exchange Commission. Już w latach czterdziestych XX wieku Joseph Kennedy dołączył do rankingu najbogatszych ludzi świata. Gdyby nie te rodzinne koneksje, John Kennedy nigdy nie mógłby zostać pierwszym w historii katolickim prezydentem Stanów Zjednoczonych.

W tym miejscu rodzi się zatem pytanie: co takiego Kennedy uczynił, iż rządząca elita uznała go za wroga, co ostatecznie przyniosło mu śmierć? Niewątpliwie Kennedy był bardzo bogatym, ambitnym i uzdolnionym człowiekiem. Od najmłodszych lat marzył o tym,, by zasiąść w prezydenckim fotelu. Gdy stawiał czoła arcytrudnemu wyzwaniu, jakim był kryzys kubański, okazał zdecydowanie i spokój, wykonując mistrzowski ruch w partii rozgrywanej z ZSRR. Mimo ryzyka wybuchu wojny nuklearnej, powstrzymał się od jakichkolwiek ustępstw, zmuszając Chruszczowa do odwrotu. Kennedy z siłą i wigorem rozwijał amerykański program kosmiczny, co ostatecznie doprowadziło do tego, iż człowiek po raz pierwszy w dziejach postawił stopę na Księżycu.

Co prawda, Kennedy nie miał szansy ujrzeć na własne oczy tego epokowego wydarzenia w historii ludzkości, jednak to jego magiczna siła inspiracji unosiła się nad całym projektem. W walce o prawa obywatelskie bracia Kennedy zasługują na jeszcze większe uznanie. W1962 roku, pierwszy w historii czarny student podjął próbę zapisania się na Uniwersytet Missisipi, doprowadzając do wybuchu gwałtownego sprzeciwu ze strony białych. Wzrok całej Ameryki skupił się na kwestii walki o prawa obywatelskie. Zdeterminowany Kennedy wysłał 400 agentów FBI oraz 3000 członków Gwardii Narodowej w celu zapewnienia czarnemu studentowi możliwości uczęszczania na uniwersytet. Akt ten wstrząsnął amerykańskim społeczeństwem, a Kennedy zdobył sobie oddanie i życzliwość dużej części społeczeństwa. Odpowiadając na jego wezwanie, amerykańska młodzież przystępowała do armii pokoju, ochotnicy wyruszali do krajów trzeciego świata, by pomagać w rozwoju miejscowej edukacji, higieny i rolnictwa.

Przez krótki okres trzech lat sprawowania władzy, Kennedy osiągnął widoczne sukcesy, wykazując wyjątkowe zdolności i stając się bohaterem swojego pokolenia. Jego aspiracje, wielki talent i odwaga w formułowaniu wizji politycznych, a także zdecydowanie i konsekwencja, zyskały poparcie ze strony Amerykanów oraz szacunek wielu państw świata. Czy w takiej sytuacji Kennedy zgodziłby się tańczyć niczym marionetka?

Kennedy, chcąc kierować krajem zgodnie z własnymi przekonaniami, w nieunikniony sposób wszedł w ostry konflikt ze znajdującą się za jego plecami, potężną i niewidzialną elitą władzy. Gdy punkt zapalny konfliktu przesunął się w kierunku najbardziej wrażliwej, gdyż fundamentalnej dla bankierów kwestii - prawa do emisji waluty - Kennedy prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy, iż jego czas właśnie dobiegał końca.

4 czerwca 1963 roku, Kennedy podpisał mało znany prezydencki dekret o numerze 11110, wydając jednocześnie instrukcje Departamentowi Skarbu, by ten, „wykorzystując srebro we wszelkich dostępnych postaciach, włączając srebrne buliony, srebrne monety oraz standardowe srebrne dolary, dokonał emisji srebrnych certyfikatów, tak by natychmiast weszły one do obiegu pieniężnego”.

Zamiary Kennedyego były bardzo czytelne: chciał wyrwać prawo do emisji waluty z rąk prywatnego banku centralnego - Rezerwy Federalnej! Gdyby ten plan wszedł w życie, amerykański rząd stopniowo pozbywałby się przymusu „pożyczania pieniędzy” z Rezerwy, a przede wszystkim wypłacania jej absurdalnie wysokich odsetek. Co więcej, pieniądz wsparty przez srebro nie jest „zaciągniętym debetem na przyszłość” pieniądza długu, ale opartym o fizyczne rezultaty ludzkiej pracy, „uczciwym pieniądzem”. Wejście srebrnych certyfikatów w obieg pieniężny stopniowo miałoby zmniejszać znajdującą się w nim liczbę emitowanych przez Rezerwę Federalną dolarów, co najprawdopodobniej ostatecznie doprowadziłoby banki Rezerwy Federalnej do bankructwa. W przypadku utraty kontroli nad prawem do emisji pieniądza, międzynarodowi bankierzy utraciliby w dużym stopniu wpływ na kraj wytwarzający najwięcej majątku na świecie. Dla bankierów była to więc kwestia życia i śmierci.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

(z pominięciem przypisów)

czwartek, 27 lutego 2014

Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy czyli powszechne korumpowanie


Mówi się o nadzwyczajnej arogancji Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Powiada się, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy nigdy nie próbował nawet wsłuchać się w głos szukających jego pomocy państw rozwijających się; że polityka Międzynarodowego Funduszu Walutowego jest tajna i niedemokratyczna. Mówi się, że stosowana przez Fundusz gospodarcza „metoda leczenia” bardzo często prowadzi do zaostrzenia istniejących problemów: od rozwoju do stagnacji, od stagnacji do recesji. Wszystko to prawda. Od 1996 do września 2000 roku pełniłem funkcję Głównego Ekonomisty Banku Światowego, będąc świadkiem najostrzejszych od ponad półwiecza kryzysów gospodarczych (kryzys azjatycki, kryzys w Ameryce Południowej, kryzys finansowy w Rosji). Na własne oczy widziałem jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Departament Skarbu USA postępują w czasie wspomnianych kryzysów. I nie mogłem wyjść z osłupienia.

Joseph Stiglitz, były Główny Ekonomista Banku Światowego122

(…)

Kiedy w 1971 roku Nixon ogłosił odejście od sytemu wymiany złota na dolara, historyczna misja Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego faktycznie dobiegła końca. Jednakże międzynarodowi bankierzy bardzo szybko znaleźli dla tych instytucji nową rolę: „pomoc” krajom rozwijającym się w przeprowadzaniu „globalizacji”.

Przed swoim odejściem Stiglitz zabrał z Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego sporą liczbę tajnych dokumentów. Dokumenty te pokazują, że MFW żądał od państw ubiegających się o szybką pomoc podpisania tajnej umowy składającej się ze 111 artykułów. Wśród nich znajdowały się zobowiązania do wyprzedaży kluczowych aktywów, takich jak instalacje wody pitnej, elektrownie, gaz, linie kolejowe, firmy telekomunikacyjne, ropa naftowa, banki itd. Kraje otrzymujące pomoc musiały zobowiązać się do przeprowadzenia serii radykalnych i niszczycielskich działań gospodarczych. Równocześnie w Banku Szwajcarii otwierano konta dla polityków ze wspomaganych krajów, na które transferuje się setki milionów dolarów tytułem odwzajemnienia się. Gdyby politycy krajów rozwijających się odrzucili tę umowę, oznaczałoby to całkowite zamknięcie dla ich kraju kredytów na międzynarodowym rynku finansowym. Oto wytłumaczenie, dlaczego międzynarodowi bankierzy są tak oburzeni pozbawionym dodatkowych warunków pożyczkami, jakich państwom Trzeciego Świata udzielają ostatnio Chiny, oferujące tym pozbawionym dotąd innej drogi krajom nowy wybór. Stiglitz ujawnił, że wszystkie kraje oczekujące pomocy otrzymują tę samą receptę:

Lekarstwo numer jeden: prywatyzacja. Bardziej właściwe byłoby tu określenie „powszechne korumpowanie”. Przywódcy państw-odbiorców pomocy muszą jedynie wyrazić zgodę na wyprzedaż po niskich cenach aktywów państwowych, by w ten sposób otrzymać dziesięcioprocentową prowizję, która w całości j est przelewana na ich tajne konta w bankach szwajcarskich. Użyjmy słów samego Stiglitza: „można zobaczyć, jak szeroko otwierają im się oczy” na widok gigantycznych przelewów wysokości kilkuset milionów dolarów. Rosyjską prywatyzację, będącą chyba największą akcją korupcyjną na świecie, amerykański Departament Skarbu określał mianem „doskonałej okazji”. Nie było ważne, czy wybory są uczciwe, czy nie - chodziło tylko o to, żeby pieniądze dotarły do Jelcyna.

Stiglitz nie jest autorem podatnym na teorie spiskowe - jest raczej wierny kryteriom pracy naukowej, jednak nawet on nie mógł obojętnie przejść obok danych mówiących o tym, że niemająca dotąd odpowiednika w historii korupcja w Rosji, która doprowadziła do spadku jej PKB o prawie połowę, spychając cały kraj w stan głębokiej recesji, była wynikiem działań i trików Banku Światowego oraz
amerykańskiego Departamentu Skarbu.

Lekarstwo numer dwa: liberalizacja rynku kapitałowego. Z teoretycznego punktu widzenia liberalizacja kapitałowa oznacza, że kapitał może swobodnie napływać i odpływać. Ale realia kryzysu azjatyckiego czy kryzysu finansowego w Brazylii pokazują, że kapitał napływa swobodnie, by spekulować i podbijać ceny nieruchomości czy ceny akcji na giełdzie. Tuż przed nadejściem kryzysu, kapitał zwyczajnie odpływa. Określone przez Stiglitza mianem „gorących pieniędzy” kapitały spekulacyjne zawsze uciekają pierwsze, podczas gdy rezerwy walutowe kraju będącego ofiarą katastrofy w ciągu kilku dni, a nawet godzin zostają wyssane do sucha. MFW podaje pomocną dłoń, jest to jednak obwarowane spełnieniem konkretnych warunków, do których należy między innymi usztywnienie polityki pieniężnej i podniesienie stopy procentowej do absurdalnych wysokości - 30,50 czy 80 procent. W ten sposób wysokie odsetki bezlitośnie niszczą ceny nieruchomości, zdolności produkcyjne przemysłu, wysysając nagromadzony w społeczeństwie przez długi czas majątek.

Lekarstwo numer trzy: rynek dyktuje ceny. Na wpół żywy kraj, ofiara katastrofy gospodarczej, zostaje wepchnięty przez MFW do kolejnego dołka. MFW ponownie wymusza podwyżkę cen na podstawowe artykuły konsumpcyjne, takie jak żywność, woda pitna, gaz itd. Ostateczny rezultat łatwo sobie wyobrazić - wielkie manifestacje społeczne, przemoc, zamieszki. W 1998 roku w Indonezji MFW doprowadził do likwidacji subsydiów na żywość i paliwa, co przyniosło skutki w postaci wielkich, pełnych przemocy wstrząsów politycznych. Wzrost ceny wody w Boliwii doprowadził do zamieszek w miastach. W Ekwadorze, szybko rosnąca cena gazu zaowocowała społecznym chaosem. Wszystkie te zdarzenia zostały wcześniej zaplanowane przez międzynarodowych bankierów. Używając ich żargonu, można nazwać to „niepokojem społecznym”. Ów „niepokój” ma tę wielką zaletę, że gdy nadchodzi, kapitały, niczym wystraszone ptaki, rozpierzchają się na wszystkie strony, pozostawiając jedynie środki trwałe o bardzo niskiej cenie, czekające na połknięcie przez oczekujących z rosnącym apetytem bankierów.

Gdy pierwszy wybrany w demokratycznych wyborach prezydent Etiopii zaakceptował pomoc MFW dla jego ogarniętego kryzysem kraju, został zmuszony do deponowania otrzymywanych transz pomocy na rachunkach bankowych amerykańskiego Departamentu Skarbu. Mógł jedynie pobierać skromne odsetki w wysokości czterech procent, będąc zarazem zmuszonym wpłacać do Banku Światowego wysokie 12 procent odsetek od pożyczek zaciągniętych na ratowanie umierających z głodu ludzi. Gdy prezydent błagał Stiglitza, by uruchomić środki pomocowe zgromadzone w MFW i Banku Światowym na ratunek w czasie katastrofy, Stiglitz odmówił. A ponieważ takie doświadczenie jest wyzwaniem dla ludzkiego miłosierdzia, Stiglitz ostatecznie nie był w stanie dłużej znosić tych tortur i znalazł się poza MFW.

Lekarstwo numer cztery: strategia redukcji biedy - wolny handel. W takich okolicznościach Stiglitz przyrównał wolny handel promowany przez WTO do „wojny opiumowej”. Niechętny był zwłaszcza zapisom o „ochronie praw własności intelektualnej”, które, obok „taryf celnych”, zmuszają do płacenia zachodnim firmom farmaceutycznym za wszystkie dostarczane lekarstwa, co, jego zdaniem, było równoznaczne z wydawaniem wyroku śmierci na całe populacje i całkowite lekceważenie ludzkiego życia. Stiglitz sądzi przy tym, że MFW, Bank Światowy i WTO są jedynie różnymi tablicami zawieszonymi na tej samej instytucji. Twarde warunki dla otwierających się rynków, które narzuca MFW, znacznie przewyższają biurokratyczne rygory WTO.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

środa, 26 lutego 2014

Kajdany, które założono współczesnym ludziom, nie są wykonane z żelaza - materiałem użytym do ich stworzenia jest dług ...


Elity kapitału finansowego posiadają długoterminowy plan realizacji ostatecznego celu, którym jest kontrola nad światem poprzez ustanowienie jednego systemu finansowego. Ta machina ma być nadzorowany przez małą grupkę, która będzie zdolna rządzić strukturami politycznymi i światową gospodarką. System kontroli działa na wzór feudalnego autokratyzmu kontrolowanego przez bankierów z prywatnego banku centralnego, a sterowany jest za pomocą częstych uzgodnień osiąganych w trakcie tajnych konferencji. Jego rdzeniem jest szwajcarski Bank for International Settlements w Bazylei. Znajduje się on w rękach prywatnych, a kontrolujące go centralne banki również są własnością prywatną. Każdy bank centralny poprzez pełną kontrolę nad pożyczkami dla skarbu, sterowanie kursami walut w wymianie międzynarodowej, wpływ na poziom i aktywność gospodarczą kraju, gwarantowanie nagród dla współpracujących polityków w sferze handlowej itd. egzekwuje kontrolę nad rządami państw.

Carroll Quigley, historyk, 1966 rok112

Coraz częściej spotykamy się dziś z takimi określeniami jak „rząd światowy” „światowa waluta”. Nie dysponując odpowiednim przygotowaniem historycznym, można odnieść wrażenie, że są to jedne z wielu kolejnych medialnych sensacji, podczas gdy w istocie właśnie teraz rozpoczyna się realizacja wielkiego planu. Najbardziej zasmuca i zmusza do myślenia fakt, że większość Chińczyków wciąż wie na ten temat bardzo niewiele. W lipcu 1944 roku, gdy kontynent europejski wciąż płonął ogniem wojny, miesiąc po otwarciu drugiego frontu przez wojska amerykańsko-brytyjskie, 44 reprezentantów państw przybyło do znanej miejscowości wypoczynkowej Bretton Woods w stanie New Hampshire, by przedyskutować plan powojennego, nowego porządku gospodarczego. Międzynarodowi bankierzy weszli w fazę realizacji przygotowywanego od dawna planu polegającego na przejęciu kontroli nad emisją światowej waluty. Quigley, Tragedy & Hope, s. 308.

W tym czasie bankierzy ustanowili cały szereg kluczowych instytucji: brytyjskie Royal Society For International Affairs (Królewskie Towarzystwo Spraw Międzynarodowych), amerykańską Council on Foreign Relations (CFR - Rada Stosunków Zagranicznych). Jakiś czas później oba te kluczowe stowarzyszenia doprowadziły do powstania dwóch nowych grup: Klubu Bilderberg, zajmującego się sprawami gospodarczymi, oraz przejmującej dowodzenie nad sprawami politycznymi Trillateral Commission (Komisja Trójstronna).

Ostatecznym celem owych grup było ustanowienie elitarnego, anglo-amerykańskiego klubu, swoistego rządu światowego, który zakończy proces tworzenia wspólnej waluty światowej, by następnie narzucić wszystkim mieszkańcom planety „globalny podatek”. W ten sposób miałby powstać tzw. Nowy Porządek Świata.

W tak skonstruowanym systemie oczywiście będzie musiała zniknąć suwerenna polityka emisji pieniądza przez rządy narodowe oraz prawo do decydowania o wewnętrznej polityce gospodarczej, a wolność gospodarcza narodów oraz swoboda rządu do prowadzenia własnej polityki zostaną ograniczone, poddane kontroli i sterowaniu. Najważniejsze zaś jest to, że kajdany, które założono współczesnym ludziom, nie są wykonane z żelaza - materiałem użytym do ich stworzenia jest dług. W celu maksymalnego wykorzystania współczesnego „niewolnika”, ekstensywne zarządzanie gospodarcze powoli przesuwa się w kierunku wysokowydajnej, naukowej technologii „żywienia”. Społeczeństwo bez gotówki, elektroniczny pieniądz, jednolite i globalne elektroniczne ID z wmontowanym chipem radiowym bądź ID implantowane bezpośrednio w ludzkie ciało, a także inne nowoczesne technologie - oto charakterystyczne cechy procesu przemiany współczesnego człowieka w „niewolnika”. W oparciu o chipową technologię identyfikacji, międzynarodowi bankierzy są w stanie obserwować każdego człowieka niezależnie od miejsca i czasu, w którym się znajduje. W chwili, gdy gotówka niemal całkowicie znika ze świata, wystarczy tylko kilka uderzeń w klawiaturę, żeby w dowolnym momencie pozbawić dowolną osobę prawa do korzystania z jej majątku. Dla tych, którzy cenią sobie wolność, jest to przerażająca perspektywa, wszelako dla międzynarodowych bankierów jest to konieczny warunek Nowego Porządku Świata.

Członkowie elity uważają, że ich plan nie jest spiskiem, lecz pozytywnym  programem. Tym, co różni ów plan od tradycyjnych spisków, jest fakt, że jego autorzy nie mają scentralizowanego przywództwa, lecz stanowią dość swobodny „krąg przyjaciół o wspólnych celach i interesach”. Jednak przeciętnego człowieka niepokoi fakt, że owi „przyjaciele o wspólnych celach i interesach” to ludzie posiadający olbrzymie wpływy, którzy zawsze są gotowi poświęcić interesy zwykłych; obywateli na rzecz realizacji własnych idei.


Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

wtorek, 25 lutego 2014

„To jest ewidentna kradzież - czyż nie, panie prezydencie?”



Niczym bohater, podekscytowany Roosevelt deklarował: „Handlarze pieniądzem uciekli ze świątyni cywilizacji. Teraz możemy ostatecznie przywrócić naszej świątyni, prawdziwe starożytne oblicze”100. Problem polega jednak na tym, że między prawdą a w pocie czoła urabianymi społecznymi odczuciami istnieje olbrzymi dystans. Ludziom bardzo trudno uniknąć manipulacji, zwłaszcza kiedy  epatowani są serią starannie zaplanowanych wydarzeń. Spójrzmy jeszcze raz na sytuację, która istniała w momencie, kiedy Roosevelt z zapałem pisał swój ogólnikowy artykuł.

Po zakończeniu „wakacji bankowych”, wiele banków ze Środkowego Zachodu, zdecydowanie odmawiających wejścia do systemu Rezerwy Federalnej, nie uzyskało szansy na otwarcie biznesów, wiele rynków zwyczajnie się poddało, a ich majątki przejęli bankierzy z Wall Street. Na stanowisko sekretarza skarbu Roosevelt wybrał Henriego Morgensterna Juniora - syna człowieka, który tuż przed krachem giełdowym w 1929 roku, po uzyskaniu wiarygodnych informacji, w ciągu trzech dni, niepomny na stratę w wysokości pięciu milionów dolarów, wycofał wszystkie swoje kapitały z giełdy. Jeszcze bardziej ironiczny z tej perspektywy był wybór, którego dokonał Roosevelt na stanowisko przewodniczącego Security and Exchange Commission, którym został słynny spekulant giełdowy, Joseph Kennedy. Wartość jego aktywów, wynosząca w 1929 roku cztery miliony dolarów, w ciągu krótkiego okresu, od krachu giełdowego aż do 1933 roku, wzrosła dwudziestopięciokrotnie, przekraczając sumę 100 milionów dolarów. (...)

Widowiskowe i dramatyczne przesłuchanie Morgana w Kongresie całkowicie skupiło na sobie uwagę opinii publicznej, stając się gorącym szeroko komentowanym newsem. W atmosferze zgiełku i podniecenia Roosevelt upozorował działania na pierwszym planie, podczas gdy jego właściwy ruch dokonał się w zupełnie innym miejscu. W tym samym czasie, po cichu przegłosowano kilka ważnych ustaw, które pozwoliły na likwidację standardu złota. W pierwszym tygodniu swojego urzędowania,11 marca, Roosevelt wydał nowe oficjalne rozporządzenie, wedle którego w imię ustabilizowania sytuacji gospodarczej, następuje zatrzymanie wymiany złota w bankach. Niedługo potem, 5 kwietnia nakazano wszystkim Amerykanom wymienić całe posiadane przez nich złoto na papierowe dolary: rząd dokonywał skupu po cenie 20,67 dolara za uncję. Z wymiany wyłączono małe, drobne złote monety i biżuterię. Każdy prywatny właściciel złota (w innej formie) podlegał surowej karze 10 lat więzienia oraz grzywny w wysokości 250 tysięcy dolarów. Choć Roosevelt utrzymywał, że jest to tylko tymczasowe, nadzwyczajne rozwiązanie, rozporządzenie to zostało uchylone dopiero w 1974 roku. W styczniu 1934 roku przegłosowano Ustawę o Rezerwie Złota, ustalając cenę kruszcu na 35 dolarów za uncję, pomimo tego, że Amerykanie faktycznie nie mieli już prawa do wymiany złota. Obywatele dopiero co oddali państwu całe swoje złoto, a zbierane przez wiele lat oszczędności nagle straciły ponad połowę wartości! Natomiast ekskluzywni klienci, międzynarodowi bankierzy, którzy otrzymali poufne informacje tuż przed krachem giełdowym w 1929 roku, z radością wycofali potężny kapitał z giełdy, zamieniając go na złoto. Całe to złoto zostało przetransportowane do Londynu. W tym czasie, sprzedając złoto w Londynie, można było uzyskać cenę 35 dolarów za uncję, co oznacza, że w jednej chwili zarobiono na transakcji 69,39 procent.

Gdy Roosevelt zapytał jednego z najbardziej wykształconych kongresmanów, niewidomego Thomasa Gore'a o jego stosunek do likwidacji standardu złota, Gore chłodno, bez emocji odpowiedział: „To jest ewidentna kradzież - czyż nie, panie prezydencie?”.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

poniedziałek, 24 lutego 2014

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia


Lenin kiedyś powiedział: najlepszym sposobem na obalenie kapitalizmu jest dewaluacja znajdującej się w obiegu waluty. Poprzez kontynuację procesów inflacyjnych rząd może w tajemnicy, przy powszechnej nieświadomości, skonfiskować część majątku obywateli. Używając tej metody, można swobodnie, w zależności od kaprysu, odbierać ludziom ich własność i doprowadzić do powszechnej pauperyzacji zdecydowanej większości obywateli oraz nagłego wzbogacenia się małej części społeczeństwa. Nie istnieje żadna inna, tak skuteczna i wiarygodna metoda, pozwalająca obalić obecną władzę polityczną. Proces zawiera w sobie utajone i skuteczne czynniki niszczące większość reguł gospodarczych, a przy tym jest mało prawdopodobne, aby wśród miliona ludzi znalazł się choć jeden, który dostrzegłby istotę problemu.

John Maynard Keynes, The Economic Coseąuences of the Peace, London 1919

Bez standardu złota nie ma żadnej możliwości ochrony oszczędności przed wywłaszczeniem w wyniku inflacji. Nie egzystuje wtedy żaden bezpieczny środek do przechowywania (oszczędzania) wartości... Polityka finansowa państwa o rozbudowanym systemie ubezpieczeń społecznych wymaga, aby posiadacze majątków i aktywów nie mieli żadnych możliwości obrony. Jest to nikczemna i podła tajemnica prezentowania „szatańskiego oblicza,, złota przez obrońców i orędowników państwa z rozbudowanym systemem ubezpieczeń społecznych. Zadłużenie państwa jest proste, przejmując mechanizm „ukrytego,,  wywłaszczenia z majątku. Złoto zapobiega temu podstępnemu procesowi. Chroni n prawo do własności. Jeżeli komuś uda się to pojąć, wtedy nietrudno będzie mu zrozumieć wrogość orędowników państwa o rozbudowanym systemie ubezpieczeń społecznych do standardu złota.

Alan Greenspan Gold and Economic Freedom.

Keynes określał złoto mianem „barbarzyńskiego reliktu”. W Chinach od wieków znane jest powiedzenie „ludzie uwielbiają jeść smacznie”. W tej perspektywie można zapytać, co skłoniło Keynesa, niegdyś wytrwałego przeciwnika inflacji, do demonizacji i walki ze złotem?

Gdy Alan Greenspan miał 40 lat wciąż był zdecydowanym, pozbawionym rozterek obrońcą standardu złota. Kiedy objął posadę prezesa Rezerwy Federalnej, zaczął spoglądać na problem złota z innej strony, wręcz unikając tego tematu. Mimo że w 2002 roku Greenspan wciąż deklarował, że „złoto jest ostatecznym fundamentem i podporą wszystkich walut”, to faktycznie przyglądał się biernie, jak w latach dziewięćdziesiątych zachodni finansiści z banków centralnych wspólnie realizowali konspiracyjną politykę zbijania cen złota.

Jest dokładnie tak, jak twierdził Greenspan: parytet złota twardo powstrzymuje impet inflacji. Z powyższych wypowiedzi można by wywnioskować, że Keynes i Greenspan powinni być zdecydowanymi obrońcami pozycji złota. Czemu zatem jeden z nich określał później pogardliwie złoto jako „barbarzyński relikt”, drugi zaś, po nagłym zwrocie w swojej karierze, rozmyślnie powstrzymuje się od jakichkolwiek komentarzy w związku z pozycją złota jako waluty? Słowa Greenspana brzmią, jakby zostały wymuszone na wędrownym handlarzu przez realia jego pracy. Kiedy bowiem Greenspan wszedł w objęcia firmy J.P. Morgan Stanley, z honorami obejmując pozycję w zarządzie, zrozumiał, że handlarze finansami posiadają własne normy postępowania. Gdy wzrok całego świata z napięciem skupiał się na enigmatycznym obliczu Greenspana, prawdopodobnie tylko on sam wiedział - niczym Cao Cao za plecami cesarza Han Xian Di 90 - że to nowojorski bank Rezerwy Federalnej stojący za jego plecami jest prawdziwym decydentem. W 2002 roku podczas przesłuchania w Kongresie USA, odnosząc się do natarczywych pytań kongresmana Rona Paula z Teksasu, Greenspan oświadczył, że nigdy nie zdradził swoich poglądów z 1966 roku i wciąż jest przekonany, że złoto stanowi „ostateczną metodę płatności” dla wszystkich walut, zaś Rezerwa Federalna jedynie przeprowadza „symulację” systemu parytetu złota.

Przypadek Keynesa był zupełnie inny. Słynny amerykański ekonomista Murray Rothbard, który przedstawił wnikliwą charakterystykę osobowości Keynesa, twierdzi że jego radykalny egocentryzm ukształtował się pod bezpośrednim wpływem klasy wyższej i był związany z typową dla brytyjskiej elity rządzącej pogardą wobec etyki społecznej.

W szczególności chodzi tutaj o tajne stowarzyszenie na Uniwersytecie w  Cambridge zwane Apostle (Apostoł), które miało ogromny wpływ na myślenie Keynesa. Tajne stowarzyszenia zawiązywane na uniwersytetach w Europie czy Ameryce w niczym nie przypominały ich obrazu obecnego w potocznej świadomości jako grupy młodych ludzi o wspólnych korzeniach, zajmujących się literaturą czy recytowaniem poezji. Owe stowarzyszenia stanowiły raczej elitarne grupy przeświadczone o swojej ważnej, religijnej misji, mające niemal stuletnie tradycje. Co więcej, ich członkowie przez całe życie zachowywali bardzo ścisłe związki, tworząc najsilniejszą i wręcz niezniszczalną grupę interesów w klasie sprawującej rządy nad zachodnimi społeczeństwami.

Dwunastu najzdolniejszych członków z dwóch najważniejszych stowarzyszeń Uniwersytetu Cambridge związanych z Trinity College oraz Royal College tworzy silną grupę. Studenci ci nie tylko zaliczają się do najbystrzejszych i najzdolniejszych, ale również posiadają rzucające się w oczy, znamienite pochodzenie społeczne. Każdy z nich ma już wyznaczone miejsce pośród brytyjskiej klasy rządzącej. Spotykają się każdej soboty w tajnym punkcie zebrań, dyskutują na temat problemów filozoficznych, estetycznych, politycznych i ekonomicznych. Członkowie stowarzyszeń mają swoje święte reguły porządku i działania, równocześnie z pogardą spoglądając na zwykłą moralność społeczną. Są przekonani, że posiedli wielką inteligencję, wiedzę i mądrość. Widzą siebie jako naturalnych liderów i władców świata i stale wzajemnie utwierdzają się w tym przekonaniu. Keynes w Uście do jednego ze swoich przyjaciół pisał: „Czy nasze przeświadczenie o wyższości moralnej nie jest aroganckie? Mam poczucie, że zdecydowana większość ludzi nigdy nie dojrzy prawdziwej istoty rzeczy, albowiem są zbyt głupi bądź źli” 91.

W owym kręgu, oprócz Keynesa i słynnego filozofa Bertandta Russella, doskonałych przykładów intelektualnej elity, znajdowali się też baronowie z rodziny Rothschildów - wielcy magnaci finansowi. Po otrzymaniu st•: pnia akademickiego i odejściu z uczelni członkowie stowarzyszeń wciąż uczestniczyli w sobotnich tajnych spotkaniach, z tym że jako dorośli apostołowie byli określani mianem aniołów. Brali udział w selekcji nowych członków stowarzyszenia oraz innych jego działaniach.

Młodszy o kilka lat od Keynesa Victor Rothschild był wnukiem człowieka, który zdobył panowanie nad prawem do emisji pieniądza w Imperium Brytyjskim - Nathana Rothschilda. Należał do trzeciego pokolenia posługującego się tytułem barona. Victor i Keynes odgrywali przewodnią rolę w Council on Foreign Relations oraz Royal Institute of International Affairs. Obie grupy były uznawane w kręgach politycznych Wielkiej Brytanii i USA za coś w rodzaju „centralnej szkoły partyjnej”, która w ciągu ponad 100 lat zasiliła grupy rządzące w Wielkiej Brytanii i USA olbrzymią liczbą pracowników
funkcyjnych tzw. kadr .

Zgodnie z panującą w bankierskich rodzinach tradycją, Victor Rothschild pracował przez pewien czas w banku J.P. Morgana w Stanach Zjednoczonych. Dzięki tej pracy znakomicie zrozumiał zasady panujące w świecie Wall Street. Został jednym z członków rady nadzorczej spółki Dutch Shell, pełnił też funkcję wysokiego stopniem oficera w brytyjskim wywiadzie MI5, by później zająć pozycję zaufanego doradcy do spraw bezpieczeństwa w rządzie premier Thatcher. Jego wuj, baron Edmund Rothschild, określany był jako „Ojciec Izraela”. Pod wpływem tego starszego kolegi, prowadzony jak dziecko za rękę Keynes, będący sam nadzwyczaj bystrym człowiekiem, bardzo szybko zrozumiał, że zasadniczym punktem, na którym koncentrują się zabiegi bankierów, jest tani pieniądz oraz inflacja.

Keynesa rzadko kiedy niepokoiły własne polityczne kłamstwa - nie czuł się ograniczony przez żadną moralność, której posłuszni byli zwykli ludzie. Przywykł do notorycznego fałszowania statystyk, aby pasowały do jego własnych teorii ekonomicznych. Jak pisał Rothbard, Keynes „był przekonany, że zasady mogą tylko stanowić przeszkodę w chwili, gdy nadarzała się okazja do zdobycia władzy. Dlatego też w każdej chwili był gotów do zmiany swych poglądów, jeśli wymagała tego nadzwyczajna sytuacja. Był na to gotów również, kiedy chodziło o walutę”92.

90 Bohater historyczny, przebiegły dowódca i polityk z okresu upadku dynastii Han i rozpadu Chin aż do uformowania się trzech królestw Wei, Wu, Shu (II-III wiek naszej ery) (przyp. Tłum.).
91 Murray Rothbard, Keynes, The Man, [w:] Dissent on Keynes: A Critical Appraisal of Keynesian Economics, Mark Skousen (red.), New York 1992.
92 Rothbard, Keynes, The Man.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

niedziela, 23 lutego 2014

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ich życie i los jest w istocie sterowany przez stojącą za kurtyną mniejszość.


Trzecim posunięciem na szachownicy było ponowne wejście Stanów Zjednoczonych - tłustej owcy - w czas strzyżenia. Po zakończeniu tajnej konferencji w 1927 roku, w wyniku polityki niskich stóp procentowych stosowanej przez Rezerwę Federalną, amerykańskie złoto o wartości około 500 milionów dolarów, wypłynęło z kraju. W 1929 roku Rezerwa gwałtownie, bez skrupułów, podniosła stopy procentowe, doprowadzając do sytuacji, w której banki pozbawione rezerw złota nie miały możliwości skutecznego udzielania kredytów. W wyniku tej utraty krwi, Ameryka doznała szoku.

Międzynarodowi bankierzy szybko przystąpili do wykorzystania doskonałej okazji, rozpoczynając skup aktywów o wysokiej jakości, między innymi akcji, po śmiesznie niskich cenach – od kilkudziesięciu do nawet 10 procent ich wartości. Kongresman MacFadden tak opisuje zaistniałą sytuację: „W tych dniach tylko w jednym stanie na aukcjach wystawiane i sprzedawane są nieruchomości i farmy w liczbie do 60 tysięcy dziennie. W hrabstwie Oakland w Michigan 71 tysięcy właścicieli domów i farm zostało wyrzuconych na bruk. Podobne historie zdarzają się teraz w każdym amerykańskim hrabstwie”. W czasie tego największego w historii Stanów Zjednoczonych kataklizmu, jedynie mały krąg ludzi zdawał sobie sprawę, że właśnie nadchodziła doskonała okazja do spekulacji. Ludzie ci w odpowiednim czasie pozbyli się posiadanych akcji, zamieniając zawartość swoich portfeli inwestycyjnych na obligacje rządowe. Zachowywali przez cały czas bliskie i poufne kontakty z londyńskimi  Rothschildami. Ci, którzy pozostawali poza tym wąskim kręgiem, nawet jeśli byli niezmiernie majętni, nie mieli szans uniknąć katastrofy. Ów krąg obejmował J.P. Morgana oraz spółkę Kuhn and Loeb wraz z wyselekcjonowanymi przez nich tzw. klientami pierwszeństwa, do których zaliczali się partnerzy bankowi, zaufani i bliscy przedsiębiorcy, najważniejsi politycy i zaprzyjaźnieni ludzie z kręgów władzy.

Gdy bankier Morrison rezygnował z posady w Rezerwie Federalnej, 30 maja 1936 roku „Newsweek” wystawiał mu następująca ocenę: „Wszyscy uważają, że Rezerwa straciła utalentowanego człowieka. W 1929 roku [przed krachem giełdowym] zwołał on naradę, wydając podległym mu kilku bankom polecenie zakończenia przed 1 września wszelkiej działalności kredytowej skierowanej do firm maklerskich i inwestorów giełdowych. Dzięki temu, owe banki zaraz po nadejściu recesji, mogły wzmocnić swoją pozycję”106. Majątek rodziny Joe Kennedyego z czterech milionów dolarów w 1929 roku wzrósł do 100 milionów w 1935 roku. Był to wzrost dwudziestopięciokrotny. Bernard Barach tuż przed krachem giełdowym sprzedał wszystkie posiadane akcje, a uzyskane środki zainwestował w obligacje rządowe. Henry Morgenthau na kilka dni przed czarnym wtorkiem (29 października 1929 roku) w pośpiechu przybył do trustu bankierskiego, wydając swojej firmie dyspozycje sprzedaży w ciągu trzech dni wszystkich posiadanych akcji, wartych około 60 milionów dolarów. Jego podwładni wpadli w konsternację i zaproponowali stopniowe pozbycie się owych akcji w przeciągu trzech tygodni, dzięki czemu udałoby się osiągnąć zysk, w najgorszym wypadku, w wysokości pięciu milionów dolarów. Henry Morgenthau wpadł we wściekłość, krzyczał i wymachiwał rękami: „Nie przyszedłem tu z wami dyskutować! Róbcie jak wam każę!”

Gdy z perspektywy niemal wieku spoglądamy na te wydarzenia historyczne, zadziwia nas niezwykła wiedza, instynkt i przenikliwość bankierów. 

Niewątpliwie należałoby zaliczyć ich do intelektualnej elity. Mamy tu wszakże do czynienia ze starannie wypracowaną metodą, świetną taktyką i planem, w którym wszystko było zapięte na ostatni guzik. Mimo to, aż do dziś większość ludzi całkowicie odrzuca myśl, że ich życie i los jest w istocie sterowany przez stojącą za kurtyną mniejszość.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski

sobota, 22 lutego 2014

1921: „Strzyżenie owiec” i zapaść amerykańskiego rolnictwa


1 września 1894 roku, zatrzymamy wszelkie prolongaty [spłaty] pożyczek. W tym dniu odbierzemy nasze pieniądze. Wykorzystamy i wystawimy na aukcje niewyczyszczone środki trwałe. Będziemy zdolni do zakupu dwóch trzecich ziem uprawnych na Zachód od rzeki Missisipi, a także niezliczonych gruntów na wschód od niej, po cenach ustalonych przez nas samych. Farmerzy [utraciwszy swą ziemię] zamienią się w pracowników najemnych, tak jak w Wielkiej Brytanii.

1891 rok, Stowarzyszenie Amerykańskich Bankierów (zapis z Kongresu z 29 kwietnia 1913 roku)


Jak wspomniano, określenie „strzyżenie owiec” pochodzi z żargonu używanego w kręgach finansowych, a jego sens jest prosty: chodzi o wykorzystanie gospodarczej prosperity i recesji w celu stworzenia okazji, w której za kilka procent normalnej ceny można przejąć własność innych łudzi. Odkąd bankierzy zdobyli zasadnicze prawo do kontroli podaży pieniądza w Stanach Zjednoczonych, gospodarcze zjawiska, takie jak okres prosperity i recesja stały się procesami możliwymi do precyzyjnego zaplanowania i kontrolowania. Dla bankierów zabieg „strzyżenia owiec” w porównaniu z ich dawnymi metodami przypominał przejście od utrzymujących się z polowań nomadów do wyższego stadium racjonalnego gospodarowania i stabilnego, osiadłego trybu życia. I wojna światowa przyniosła Ameryce czas powszechnej prosperity. Wielka skala wojennych zakupów pchnęła rozwój amerykańskiego sektora przemysłowego i usługowego. Rezerwa Federalna w latach 1914-1920 wprowadziła do obiegu gospodarczego znaczące ilości waluty. Odsetki w nowoj orskim Banku Rezerwy spadły z sześciu procent w 1914 do trzech w 1916, utrzymując się na tym poziomie aż do 1920 roku. Aby uruchomić kredyty dla państw Ententy, w latach 1917-1918 bankierzy przeprowadzili cztery wielkie emisje papierów wartościowych zwanych Liberty Bonds. Odsetki od obligacji wzrosły w różnym stopniu z trzech i pół do czterech i pół procenta. Jednym z celów emisji tych papierów była próba wchłonięcia części pieniędzy i kredytów, których nadmiar został wypuszczony przez FED do obiegu.

Podczas wojny robotnicy otrzymywali wysokie pensje, rolnicze ziarno  sprzedawało się po bardzo wysokich cenach. Sytuacja materialna robotników i farmerów uległa znacznej poprawie. Gdy wojna się skończyła, w rękach  farmerów znajdowała się ogromna ilość gotówki. Co więcej, ten gigantyczny majątek był wolny od kontroli bankierów z Wall Street. Okazało się, że farmerzy ze Środkowego Zachodu deponowali swoje oszczędności w konserwatywnych,  lokalnych bankach, których szefowie okazywali otwartą wrogość wobec nowojorskich kolegów z branży. Nie tylko nie wstępowali do systemu Rezerwy Federalnej, ale również odmawiali wsparcia w kredytowaniu europejskiej wojny. Wielcy gracze z Wall Street już od dawna poszukiwali okazji, by ostatecznie doprowadzić do porządku tych prostolinijnych prowincjuszy, tym bardziej, że farmerzy byli atrakcyjną tłustą owcą, z której można byłoby łatwo czerpać zyski. Wall Street powoli przygotowywało swoje nożyce na powszechne „strzyżenie”.

Aby zrealizować swój plan, bankierzy zastosowali prostą strategię: najpierw poluzować, a potem przycisnąć. Stworzyli grupę o nazwie Federal Farm Loan Board, by zachęcać farmerów do inwestowania zarobionych w pocie czoła pieniędzy w zakup nowych gruntów. Owa grupa była odpowiedzialna za udzielanie długoterminowych pożyczek. Bardzo często farmerzy mieli trudności z uzyskaniem kredytów, tak więc wielu z nich, za pośrednictwem Federal Farm Loan Bard, złożyło wnioski do międzynarodowych banków o przyznanie kredytów, dokonując jednocześnie wpłaty pierwszych, wysokich wpłat. Farmerzy prawdopodobnie nigdy nie zdawali sobie sprawy, że najzwyczajniej w świecie wchodzą do misternie zaprojektowanej pułapki.

W kwietniu, maju, czerwcu i lipcu 1920 roku sektor przemysłowy i handlowy uzyskały wielki przypływ kredytu, którego celem było udzielenie pomocy w przetrwaniu zbliżającego się okresu zaostrzania polityki kredytowej. Jedynie podania o kredyty złożone przez farmerów zostały w całości odrzucone. Wówczas po raz pierwszy plany i zamiary finansistów z Wall Street zostały przedstawione tak jasno i wyraźnie. Chodziło zarówno o zrabowanie majątku farmerów, jak i zniszczenie opierających się woli Rezerwy Federalnej małych i średnich banków.

Przewodniczący komisji bankowo-walutowej Kongresu, Owen, w 1939 roku podczas przesłuchań dotyczących pozycji srebra powiedział: „na początku 1920 roku farmerzy byli niesłychanie zamożni, szybko spłacali raty, zaciągali wielkie pożyczki na zakup nowej ziemi. W drugiej połowie 1920 roku, nagłe obostrzenie polityki kredytowej doprowadziło wielu z nich do bankructwa. Wszystko, co wydarzyło się w 1920 roku, było całkowicie sprzeczne z tym, co powinno mieć miejsce”80. Stawiając czoła problemowi udzielenia zbyt dużej liczby kredytów w czasie wojny, zakładano rozwiązanie trudnej sytuacji stopniowo, w trakcie kilku lat. W tajemnicy przed Kongresem 8 maja 1920 roku Rezerwa Federalna zwołała tajne posiedzenie. Zarząd Rezerwy przez cały dzień opracowywał strategię działań. Stenogram z posiedzenia, składający się z 60 stron, dopiero w 1923 roku ostatecznie znalazł się wśród dokumentów Kongresu. W owym spotkaniu wzięli udział najważniejsi członkowie zarządu (kategorii A) oraz członkowie Federalnej Rady Doradczej, natomiast członkowie kategorii B, reprezentujący przemysł, handel i rolnictwo, nie otrzymali zaproszeń, podobnie jak i członkowie kategorii C, reprezentujący obywateli USA, którzy również zostali pominięci.

W spotkaniu wzięła więc udział jedynie bankowa elita, a decyzje podjęte w tym dniu obrad doprowadziły bezpośrednio do zaostrzenia polityki kredytowej, co w kolejnym roku poskutkowało spadkiem dochodów farmerów o 15 miliardów dolarów, utratą pracy przez kilka milionów ludzi, krachem na rynku cen ziemi i gospodarstw rolnych. Łączna wartość tych ostatnich spadła o blisko 20 miliardów dolarów. Sekretarz obrony prezydenta Wilsona, William Jennigs Bryan, w jednym zdaniu ujawnił sedno problemu: „W założeniu Rezerwa Federalna miała być głównym obrońcą farmerów, w rzeczywistości stała się ich największym wrogiem. Zaostrzenie polityki kredytowej wobec farmerów było z góry zaplanowanym przestępstwem”81. Po tej, przynoszącej kolosalne zyski, akcji „strzyżenia owiec” skierowanej przeciwko farmerom, wytrwale broniące się małe i średnie banki ze Środkowego Zachodu zostały praktycznie całkowicie zlikwidowane. Wszędzie można było dostrzec ślady ludzkiej tragedii. Dopiero w tym momencie Rezerwa Federalna rozpoczęła liberalizację polityki pieniężnej.

80 Mullins The Secrets ofthe Federal Reserve ., rozdz. 9.
81 „Hearst Magazine”, listopad 1923.

Song Hongbing
Wojna o pieniądz
Prawdziwe źródła kryzysów finansowych
Przekład: Tytus Sierakowski