Antonio Porchia


Wiem co ci ofiarowałem...
Nie wiem, co otrzymałeś.

Moje „ja” odchodzi coraz dalej i dalej ode mnie. Dzisiaj jest moim najodleglejszym „ty”.

Ten kto zrobił tysiąc rzeczy, i ten kto nie zrobił żadnej, obaj odczuwają te same pragnienie: zrobić coś.

Krzywda jakiej nie popełniłem, jakąż krzywdę wyrządziła!

Ten kto czyni raj ze swego chleba, czyni piekło ze swego głodu.

Mniej degradującym jest obawianie się niż bycie tym, którego się obawiają.

Ci którzy pozbyli się swych skrzydeł, są smutni nie widząc się latającymi.

Nie widzisz rzeki łez, ponieważ brakuje w niej jednej łzy – twojej.

Ubóstwo mego sąsiada czyni mnie biednym, moje własne nie.

Rozpocząłem komedię jako jej jedyny aktor, i doszedłem do jej końca jako jedyny widz.

Ponieważ znają imię tego czego szukam, myślą że wiedzą czego szukam.

Już dłużej nie mogę na ciebie czekać. Ponieważ przybyłeś.

Poza moim ciałem, żyły me są niewidzialne.

Kwiaty są bez nadziei. Ponieważ nadzieja jest jutrzejsza, a kwiaty nie mają jutra.

Kiedy widzę siebie zadaję sobie pytanie: „Co inni myślą, że widzą?”

Strata rzeczy oddziałuje na nas do czasu gdy tracimy ją całkowicie.

Jestem zajęty sobą. Lecz zapomniałem co to znaczy.

Pewne rzeczy by pokazać mi swój brak esencji, stają się moje.

Moja godność prosi tego kto nie czyni mi krzywdy, by nie czynił mi krzywdy. Tego kto mnie krzywdzi, nie prosi o nic.

Jestem przykuty do ziemi by zapłacić za wolność moich oczu.

Gdybym zapomniał czym nie jestem, zapomniałbym siebie.

W swym ostatnim momencie, całe moje życie będzie trwało tylko moment.

Kiedy nic mi nie pozostanie, nie poproszę o nic więcej.

Za każdym razem gdy się budzę, rozumiem jak łatwo jest być niczym.

Jesteś marionetką, ale w rękach nieskończoności, która może być twoją własną.

Moi umarli kontynuują we mnie cierpienie bólu życia.

Gdybym był kimś wiodącym samego siebie, nie obrałbym ścieżki prowadzącej do śmierci.

Porzuciłem żebraczą konieczność życia. Żyję bez niej.

Widziałem martwego człowieka. I byłem trochę, trochę, trochę... Mój Boże, jakąż wielką rzeczą jest martwy człowiek.

Ten kto nie wie jak wierzyć, nie powinien wiedzieć.

Tylko paru dochodzi do nicości, ponieważ droga jest długa.

Tak mało jestem sobą, że to co ze mną zrobią niewiele mnie interesuje.

Gdybym tylko mógł pozostawić wszystko takim jakim to jest, bez ruszania choćby jednej gwiazdy, jednego obłoku. Ach, gdybym tylko mógł!

Człowiek poznający, iż jest obiektem komedii, nie śmieje się.

W moim milczeniu brakuje tylko głosu.

Ludzkie cierpienie, gdy uśpione, jest bezkształtne. Gdy przebudzone, przybiera kształt budzącego.

Dziecko pokazuje swoje zabawki, dorosły je ukrywa.

Blisko mnie niczego nie ma, tylko dystanse.

Tak, odejdę. Raczej zasmucę się nad twoją nieobecnością, niż nad tobą.

Dawno temu prosiłem o coś niebo, a moje ramiona wciąż nie opadły.

Cienie: pewne ukrywają inne odsłaniają.

Jesteś do nich przywiązany, i nie rozumiesz jak, ponieważ oni nie są przywiązani do ciebie.

Ten świat nie rozumie niczego oprócz słów, i ty doszedłeś do tego prawie bez nich.

Odwieczne poszukiwanie – czy miałoby miejsce gdyby istniało znalezione?

Podążanie liniami prostymi skraca dystans, jak i życie.

W pełnym świetle nie jesteśmy nawet cieniami.

Moje ciało oddziela mnie od każdej istoty i każdej rzeczy. Nic, tylko ciało.

Czasami nocą zapalam lampę, by nie widzieć.

Czym mniejsze wydaje się sobie stworzenie, tym więcej jest w stanie wytrzymać. I jeżeli myśli, że jest niczym, wytrzymuje wszystko.

Myślisz, że mnie zabijasz. Ja myślę, że popełniasz samobójstwo.

Ten kto mówi prawdę, prawie nic nie mówi.

Przez tysiąc lat pytałem siebie, „Co teraz będziesz robił?” I wciąż nie potrzebuję odpowiedzi.

Kiedy napotykam jakąś ideę nie z tego świata, czuję jakby poszerzał się świat.

Przychodzi nowy ból i stare bóle, gospodarze domu, przyjmują go swoim milczeniem, nie swoją śmiercią.

To co w człowieku nie może zostać udomowione nie jest jego złem, ale jego dobrem.

Są cierpienia, które straciły pamięć i nie przypominają sobie dlaczego są cierpieniami.

Żyje z nadzieją zostania pamięcią.

Nic co pełne nie oddycha.

Tak, są w błędzie, ponieważ nie wiedzą. A gdyby wiedzieli … Nic. Nie byliby nawet w błędzie.

Przestali cię zwodzić, a nie kochać. A tobie się wydaje, że przestali cię kochać.

Odnajdziesz dystans który cię od nich dzieli, przyłączając się do nich.

Setka ludzi razem jest jedną setną człowieka.

To za co płacimy naszym życiem, nigdy nie jest zbyt drogie.

Ten kto nie wypełnia swego życia złudami pozostaje samotny.

Traktuj mnie tak jak powinieneś mnie traktować, a nie tak, jak powinienem być traktowany.

Człowiek nigdzie nie idzie. Wszystko przychodzi do niego, tak jak jutro.

Otworzyły się przede mną drzwi. Wszedłem, i stanąłem przed setką zamkniętych drzwi.

Moje ubóstwo nie jest kompletne. Brak mu mnie.

U nikogo nie odnalazłem tego jakim powinienem być. I tak pozostałem: jak nikt.