Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nisargadatta Maharaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nisargadatta Maharaj. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 grudnia 2016

Sekha jako świadek i obserwator

Praktyka Dhammy polega na stopniowym usuwaniu ignorancji z własnego doświadczenia, transformując nasze doświadczenie zwykłego człowieka w doświadczenie arahata. Zaczynamy praktykę z przekonaniem, iż jesteśmy osobą, która się urodziła w konkretnym miejscu i czasie, szukając ucieczki z mentalnego cierpienia, z jakim nierozłącznie jest związane bycie - bhava -. Po zrozumieniu instrukcji otrzymanych przez Buddę, najpierw porzucamy to przekonanie, to jest porzucamy attavadę, która jest nierozerwalnie związana z sakkayaditthi, i następnie w stosownym czasie, w zależności od nakładu pracy jaki wkładamy w praktykę, jak i poziomu naszego zrozumienia, wraz ze wstrzymaniem koncepcji "jestem" realizujemy nie-zrodzone i nieśmiertelne, osoba (sakkaya) zniknęła, i pozostał tylko element nie-determinowany. Zajmijmy się tu stanem pośrednim, pomiędzy arahatem a zwykłym człowiekiem. Sekha, ariya w treningu, to co ma on wspólnego ze zwykłym człowiekiem, puthujjaną, to wyobrażenie "jestem", to co ma on wspólnego z arahatem, to wiedza o stanie zwykłego człowieka, jak i wiedza o elemencie nie-determinowanym. Nie należy mieć co do tego żadnych wątpliwości, puthujjana nie rozumie własnego stanu tak samo jak nie rozumie arahata, gdyby zrozumiał co to znaczy być puthujjaną,  zrozumiałby tym samym stan arahata. Zatem to co jest u sekha obecne, to wyobrażenie "jestem", które jednak nie  ucieleśnia się (sakkayaditthi) w "jestem tym, to moje ja". Chociaż implicite jest to oczywistość wynikająca z wielu Sutr, explicite jest to wyraźnie określone prawdopodobnie tylko w Suttcie z Khemaką.

Dla lepszego zrozumienia stanu sekha, [patrz także tu] pracy jaką powinien wykonać, proponuję zapoznanie się z wpisami z nauczania Nisargadatty Maharaj. Operuje on takim terminami jak osoba, świadek i przytomność. Osoba w pełni pokrywa się z terminem sakkaya w Pali, świadek to nic innego jak nasz sekha, a terminu awareness, tu tłumaczonego jako przytomność NM używa do opisania doświadczenia arahata, termin ten pokrywa się z vinniana anidassana, świadomością nie wskazującą już dłużej na żaden podmiot czy osobę, gdzie wszelka subiektywność podmiotowa została wstrzymana i tym samym, świadomość nie znajduje już samsarycznego wsparcia. [patrz M22 &36]Ponieważ te trzy stany są ze sobą związane tak jak Szlachetne Prawdy, jeżeli opis sekha / świadka ma być pełny, zarówno osoba jaki i przytomność będą się pojawiać, niemniej główny nacisk położymy jest na doświadczenie sekha / świadka. Pojawiający się czasami "obserwator" to synonim świadka. O obserwatorze i obserwowanym polu, patrz także tutaj.

NM: Człowiek staje się tym, w co wierzy, że tym jest. Porzuć wszelkie idee na temat siebie, a odnajdziesz się jako czysty świadek, ponad wszystkim co może się przytrafić ciału czy umysłowi.

NM: Musisz urzeczywistnić siebie jako niewzruszonego, za i ponad mobilnym, milczącego świadka wszystkiego co się wydarza.

P: Czy świadek może być bez jakiejkolwiek rzeczy, której byłby świadkiem?
NM: Zawsze jest się świadkiem czegoś, jeżeli nie rzeczy, to jej absencji, bycie świadkiem jest naturalne i nie stanowi problemu. Problemem jest ekscesywne zainteresowanie wiodące do samo-identyfikacji. W cokolwiek się angażujesz, bierzesz to za rzeczywiste [w terminologii NM realne jest synonimem trwałości czy lepiej niezmienności, tym samym dla niego, w tym sensie wszelkie doświadczenie, jako temporalne jest nierzeczywiste. Nie żeby było jakąś złudą, bynajmniej, po prostu jest temporalne, ma początek i koniec].

P: Czy "jestem" jest rzeczywiste, czy nierzeczywiste? Czy "jestem" to synonim świadka? Czy bycie świadkiem jest rzeczywiste czy nierzeczywiste?
NM: To co czyste, niesplamione, bez przywiązania, jest rzeczywiste. To co skażone, zmieszane, zależne i nietrwałe jest nierzeczywiste. Nie daj się zwieść słowom - jedno słowo może nieść ze sobą wiele, nawet wzajemnie sprzecznych znaczeń. "Jestem" które poszukuje przyjemności i wzdraga się przed nieprzyjemnym jest fałszywe, "jestem" widzące przyjemność i ból jako nierozerwalnie ze sobą związane widzi właściwie.  Świadek, który angażuje się w to co postrzega jest osobą. Świadek który trwa odosobniony, niewzruszony, i niedotknięty, jest stanowiskiem rzeczywistego, punktem w którym przytomność, jako aspect nie-manifestującego się jest w kontakcie z  manifestującym się. Nie może być świata bez świata ani świata bez świadka.

P: Czas pożera świat. Kto jest świadkiem czasu?
MN: Ten kto jest ponad czasem, nienazywalne.

NM: Stan oderwanej świadomości to świadomość świadka, "lustrzany umysł". Powstaje i znika wraz z obiektem i nie jest w pełni realny. Jakikolwiek jest jego obiekt, pozostaje niezmiennym, stąd jest również rzeczywistym. Ma udział w obu, rzeczywistym i nierzeczywistym  a przez to jest pomostem pomiędzy nimi.

P: Czy poczucie "jestem" jest rzeczywiste, czy nierzeczywiste?
NM: Tym i tym. Jest nierzeczywiste, kiedy mówimy: "jestem tym", " jestem tamtym". Jest rzeczywiste, kiedy mamy na myśli: "Nie jestem tym ani tamtym".

NM: Powiedzieć "nie ja, nie moje" jest zadaniem świadka.

P: Czy świadomość świadka jest trwała czy nietrwała?
NM: Nie jest trwała. Znający powstaje i ginie wraz znanym.To w czym zarówno poznający jak i poznawanie się pojawiają, jest ponad czasem. Słowa trwałe czy wieczne, nie mają tam zastosowania.

P: Bycie świadkiem - czyż nie jest to moja rzeczywista natura?
NM: Musi coś być, by być tego świadkiem. Wciąż jesteśmy w obrębie dualności! (...) Wgłąb się i odkryj czym nie jesteś. Nic innego nie ma znaczenia.

NM: Źródło świadomości nie może być obiektem świadomości. Znać źródło to być źródłem. Kiedy urzeczywistnisz to, że nie jesteś osobą, ale czystym i spokojnym świadkiem, oraz że nieustraszona przytomność jest właśnie twoim bytem, jesteś tym bytem.

P: Jako świadek, pracujesz czy spoczywasz?
M: Bycie świadkiem jest doświadczeniem a stan spoczynku to wolność od doświadczenia.
P: Czy nie może to współistnieć, tak jak tumult fal i cisza głębi oceanu?
MN: Poza umysłem nie ma takiej rzeczy jak doświadczenie. Doświadczenie jest stanem dualności. Nie możesz mówić o rzeczywistym jako o doświadczeniu.

P: Jaki nowy czynnik chcesz, bym wniósł do swej praktyki?
NM: Postawę czystego  świadka, obserwowania wydarzeń bez brania w nich udziału.
P: Jak to na mnie wpłynie?
NM:  Umysłowa słabość wynika z braku inteligencji, braku zrozumienia. Co znowuż jest wynikiem braku uważności. Wysilając się by pozostać czujnym i przytomnym jednoczysz umysł i wzmacniasz go.

NM: Ponad świadkiem znajduje się  nieskończona intensywność pustki i milczenia.

... różnica pomiędzy osobą a świadkiem jest jak pomiędzy nieznajomością a znaniem siebie. To nie osoba, która wykonuje praktykę. Osoba tkwi w niepokoju i oporze do samego końca. To świadek pracuje nad osobą, nad totalnością jej złudzeń, przeszłych, obecnych i przyszłych.

P: Osoba odchodzi, i pozostaje tylko świadek.
NM: Kto pozostaje, by powiedzieć: "jestem tylko świadkiem?"
Kedy nie ma "jestem", gdzie jest świadek? W bezczasowym stanie nie ma "ja" by przyjąć w nim schronienie.

P: Jaki jest cel pamiętania cały czas, że jest się obserwatorem?
NM: Umysł musi się nauczyć, że ponad poruszającym się umysłem jest tło przytomności, które nie podlega zmianie.

NM: Kiedy siedzisz spokojnie i obserwujesz siebie, wszelkiego rodzaju rzeczy mogą wyjść na wierzch. Nic z nimi nie rób, nie reaguj na nie, tak jak przyszły, tak i odejdą, same z siebie. Wszystko co się liczy to uwaga, totalna świadomość siebie samego, czy raczej swego umysłu.
P: Czy przez "samego siebie" rozumiesz nasze codzienne ja?
NM: Tak, osobę, tylko ona poddaje się obiektywnej obserwacji. Obserwator jest poza obserwacją. Co podlega obserwacji, nie jest rzeczywiście tobą.
P: Zawsze mogę obserwować obserwatora w nieskończonej regresji.
NM: Możesz obserwować obserwację, ale nie obserwatora. Wiesz, że jesteś ostatecznie obserwatorem przez bezpośredni wgląd, a nie poprzez logiczny proces bazujący na obserwacji. Jesteś tym czym jesteś, ale znasz tylko to czym nie jesteś.

NM: Uczucia, myśli i działania przebiegają przed obserwatorem w nieskończonym  następstwie, pozostawiając ślady w umyśle i tworząc iluzję kontynuacji. Refleksja w umyśle obserwatora tworzy poczucie "ja" i osoba uzyskuje pozornie niezależną egzystencję. W rzeczywistości, osoba to złudzenie, to tylko obserwator identyfikuje się z "ja i moje". Nauczyciel mówi obserwatorowi: nie jesteś tym, nie ma w tym nic twojego, poza małym punktem "jestem", który jest pomostem pomiędzy obserwatorem i jego snem. "Jestem tym, jestem tamtym, to sen, podczas gdy czyste "jestem" posiada pieczęć rzeczywistego.

P: A co ze świadkiem? Jest rzeczywisty czy też nierzeczywisty?
NM: Tym i tym. To ostatni bastion iluzji, i pierwszy dotyk rzeczywistości.
Powiedzieć: "Jestem tylko świadkiem" jest zarówno prawdą jak i fałszem. To fałsz z uwagi na "jestem" i prawda z uwagi na świadka. Lepiej  powiedzieć: "jest (bycie) świadkiem" [there is witnessing]. Z chwilą gdy powiesz "jestem" cały świat dochodzi do istnienia, wraz z jego Twórcą. [Bycie świadkiem nie określa tu statusu ontologicznego, a tylko funkcjonowanie, gdyby zastąpić tu słowo świadek słowem obserwator, "jest obserwowanie" wyjaśniałoby sprawę. Nie znam się na tyle na języku polskim by wiedzieć jak świadka można zamienić na czyste niepersonalne funkcjonowanie, "świadczenie" ewidentnie brzmi niedobrze:)].

NM: Przytomność z obiektem nazywamy bycie świadkiem. Kiedy do tego dochodzi samo-identyfikacja z obiektem, powodowana pożądaniem i lękiem, taki stan nazywamy osobą. W rzeczywistości mamy tylko jeden stan: gdy zniekształcony przez samo-identyfikację nazywa się osobą, gdy zabarwiony poczuciem istnienia (jestem), jest to bycie świadkiem, gdy wolny od zabarwienia i bezgraniczny, jest nazywany Najwyższym.

... praktyka polega na przeniesieniu nacisku ze sztucznej i zmiennej osoby, na niezmiennego i zawsze obecnego świadka.




sobota, 4 czerwca 2016

Yours is the naturalness of a born cripple. You may be unaware but it does not make you normal. What it means to be natural or normal you do not know, nor do you know that you do not know

Questioner: I find all this seeking and brooding most unnatural.

Maharaj: Yours is the naturalness of a born cripple. You may be unaware but it does not make you normal. What it means to be natural or normal you do not know, nor do you know that you do not know.

From A NOTE ON PAṬICCASAMUPPĀDA


24. We must now again ask the question of §17: 'What about the first item of the paticcasamuppāda formulation—since there is no item preceding it, is it therefore permanent?'. The first item is now avijjā, and the Buddha himself answers the question in a Sutta of the Anguttara Nikāya (X,vii,1 <A.v,113>). This answer is to the effect that avijjā depends upon not hearing and not practising the Dhamma. It is not, however, the only way of answering the question, as we may see from the Sammāditthisutta (Majjhima i,9 <M.i,54>). Here we find that avijjā depends upon āsavā, and āsavā depend upon avijjā. But one of the āsavā is, precisely, avijj'āsava, which seems to indicate that avijjā depends upon avijjā.[k] Let us see if this is so. We know that sankhārā depend upon avijjā—avijjāpaccayā sankhārā. But since something that something else depends upon is a sankhāra, it is evident that avijjā is a sankhāra. And, as before, sankhārā depend upon avijjā. Thus avijjā depends upon avijjā. Far from being a logical trick, this result reflects a structural feature of the first importance.[l] Before discussing it, however, we must note that this result leads us to expect that any condition upon which avijjā depends will itself involve avijjā implicitly or explicitly. (In terms of §23 the foregoing argument runs thus. Avijjāpaccayā sankhārā may be taken as 'with non-seeing of paticcasamuppāda as condition there is paticcasamuppāda'. But this itself is seen only when paticcasamuppāda is seen; for paticcasamuppāda cannot be seen as paticcasamuppanna before paticcasamuppāda is seen. To see avijjā or non-seeing, avijjā or non-seeing must cease. Avijjā therefore comes first; for, being its own condition, it can have no anterior term that does not itself involve avijjā.)

  25. The faculty of self-observation or reflexion is inherent in the structure of our experience. Some degree of reflexion is almost never entirely absent in our waking life, and in the practice of mindfulness it is deliberately cultivated. To describe it simply, we may say that one part of our experience is immediately concerned with the world as its object, while at the same time another part of our experience is concerned with the immediate experience as its object. This second part we may call reflexive experience. (Reflexion is discussed in greater detail in Shorter Notes & FUNDAMENTAL STRUCTURE.) It will be clear that when there is avijjā there is avijjā in both parts of our experience, the immediate and the reflexive; for though, in reflexion, experience is divided within itself, it is still one single, even if complex, structure. The effect of this may be seen from the Sabbāsavasutta (Majjhima i,2 <M.i,8>) wherein certain wrong views are spoken of. Three of them are: Attanā va attānam sañjānāmī ti; Attanā va anattānam sañjānāmī ti; and Anattanā va attānam sañjānāmī ti. ('With self I perceive self; With self I perceive not-self; With not-self I perceive self.') A man with avijjā, practising reflexion, may identify 'self' with both reflexive and immediate experience, or with reflexive experience alone, or with immediate experience alone. He does not conclude that neither is 'self', and the reason is clear: it is not possible to get outside avijjā by means of reflexion alone; for however much a man may 'step back' from himself to observe himself he cannot help taking avijjā with him. There is just as much avijjā in the self-observer as there is in the self-observed. (See CETANĀ [b].) And this is the very reason why avijjā is so stable in spite of its being sankhatā.[m] Simply by reflexion the puthujjana can never observe avijjā and at the same time recognize it as avijjā; for in reflexion avijjā is the Judge as well as the Accused, and the verdict is always 'Not Guilty'. In order to put an end to avijjā, which is a matter of recognizing avijjā as avijjā, it is necessary to accept on trust from the Buddha a Teaching that contradicts the direct evidence of the puthujjana's reflexion. This is why the Dhamma is patisotagāmī (Majjhima iii,6 <M.i,168>), or 'going against the stream'. The Dhamma gives the puthujjana the outside view of avijjā, which is inherently unobtainable for him by unaided reflexion (in the ariyasāvaka this view has, as it were, 'taken' like a graft, and is perpetually available). Thus it will be seen that avijjā in reflexive experience (actual or potential) is the condition for avijjā in immediate experience. It is possible, also, to take a second step back and reflect upon reflexion; but there is still avijjā in this self-observation of self-observation, and we have a third layer of avijjā protecting the first two. And there is no reason in theory why we should stop here; but however far we go we shall not get beyond avijjā. The hierarchy of avijjā can also be seen from the Suttas in the following way.

But which, friends, is nescience?...

That which is non-knowledge of suffering,
non-knowledge of arising of suffering,
non-knowledge of ceasing of suffering,
non-knowledge of the way that leads to ceasing of suffering,
this, friends, is called nescience.

And which, monks, is the noble truth of suffering...
And which, monks, is the noble truth of arising of suffering...
And which, monks, is the noble truth of ceasing of suffering...
And which, monks, is the noble truth of the way that leads to ceasing of suffering?

Just this noble eight-factored path, that is to say: right view...

And which, monks, is right view?...
That which is knowledge of suffering,
knowledge of arising of suffering,
knowledge of ceasing of suffering,
knowledge of the way that leads to ceasing of suffering, this, monks, is called right view.

Avijjā is non-knowledge of the four noble truths. Sammāditthi is knowledge of the four noble truths. But sammāditthi is part of the four noble truths. Thus avijjā is non-knowledge of sammāditthi; that is to say, non-knowledge of knowledge of the four noble truths. But since sammāditthi, which is knowledge of the four noble truths, is part of the four noble truths, so avijjā is non-knowledge of knowledge of knowledge of the four noble truths. And so we can go on indefinitely. But the point to be noted is that each of these successive stages represents an additional layer of (potentially) reflexive avijjā. Non-knowledge of knowledge of the four noble truths is non-knowledge of vijjā, and non-knowledge of vijjā is failure to recognize avijjā as avijjā. Conversely, it is evident that when avijjā is once recognized anywhere in this structure it must vanish everywhere; for knowledge of the four noble truths entails knowledge of knowledge of the four noble truths, and vijjā ('science') replaces avijjā ('nescience') throughout.[n] 

poniedziałek, 16 maja 2016

Groza gnozy (poznania imienia-i-materii)

Odwołując się do Miltona i jego wersji z Raju utraconego – czyli ortodoksyjnie purytańskiej – Stillman twierdził, że dopiero po Upadku zaistniało życie ludzkie, jakie dziś znamy. Jeśli bowiem w rajskim ogrodzie nie było zła, nie było też dobra. Jak ujął to sam Milton w Areopagitice: „Ze skosztowania skórki jednego jabłka dobro i zło wyprysły w świat niczym dwoje bliźniąt wzajem ze sobą sczepionych”. Stillman opatruje to zdanie nadzwyczaj obszernym komentarzem.

Wyczulony na etymologie tudzież ukryte możliwości kalamburów i innych gier słownych, wskazuje, że czasownik kosztować – zarazem aluzja do kosztu, czyli ceny, jaką rodzaj ludzki okupił ciekawość rodziców – w istocie wiąże się z łacińskim sapere, czyli zarówno kosztować, jak i wiedzieć, zawiera więc utajony odnośnik do drzewa wiadomości: rodziciela tegoż jabłka, którego smak sprowadził na świat wiedzę, a zatem dobro i zło. Stillman żongluje także rozmaitymi skojarzeniami, jakie nasuwają czasowniki sczepić i szczepić oraz bliskie im brzmieniowo paraanagramy przeczyć i szpecić: sczepione z sobą potomstwo jabłonowego szczepu zaszczepiło w świecie szpetotę i sprzeczność. Właśnie sprzeczność, a przynajmniej dwoistość równorzędnych znaczeń, to zdaniem Stillmana podstawowa cecha stylu Miltona. Na przykład w Raju utraconym każde spośród kluczowych słów niesie z sobą dwojaki sens – jeden sprzed Upadku, drugi zyskany już po nim. Aby zilustrować tę tezę, Stillman wybiera kilka takich wyrazów – nieprawy, kręty, rozkoszny – i wykazuje, że w czasach rajskiej idylli były one wolne od jakichkolwiek konotacji moralnych, natomiast po Upadku, zabarwione wiedzą o złu, nabrały dwuznacznych czy wręcz pejoratywnych podtekstów. Jedną z prac Adama w rajskim ogrodzie było wynalezienie mowy i nadanie imion oraz nazw stworzeniom i przedmiotom.

W ówczesnym stanie niewinności jego język najkrótszą drogą trafiał w sedno. Słowa nie były dodatkami do postrzeganych rzeczy, lecz ujawniały ich esencję, dosłownie ją ożywiały. Nazwa i desygnat istniały w sposób równorzędny. Grzech pierworodny wszystko zmienił. Nazwy odłączyły się od swych obiektów; język zamienił się w zbiór przypadkowych znaków, oddzielony od Boga. Dzieje Edenu są więc historią Upadku nie tylko człowieka, lecz i języka.

W dalszym ciągu Księgi Rodzaju pojawia się kolejna przypowieść o języku. Według Stillmana sprawa wieży Babel jest dokładną powtórką wydarzeń rajskich – tyle że powtórka ta dokonuje się w większej skali i ma ogólniejszy sens, bo dotyczy całej ludzkości. Epizod ten nabiera szczególnej wymowy, gdy weźmie się pod uwagę, jakie miejsce zajmuje w Biblii: rozdział jedenasty Księgi Rodzaju, wersy od pierwszego do dziewiątego. Jest to ostatnia scena z prehistorii, opowiedziana w Piśmie Świętym. Po niej Stary Testament staje się ściśle monotematyczną kroniką dziejów hebrajskich. Innymi słowy, wieża Babel to ostatni obraz z czasów, zanim świat naprawdę powstał.

Paul Auster Trylogia nowojorska
tłumaczenie: Michał Kłobukowski


Chamfort: Co za piękna owa alegoria biblijna o drzewie wiadomości dobrego i złego, sprowadzającym śmierć. Czyż emblemat ten nie daje do zrozumienia, że kiedy się poznało rzeczy do głębi, utrata złudzeń sprowadza śmierć duszy, to jest zupełne zobojętnienie na wszystko, co wzrusza i zajmuje innych ludzi?

(Chamfort wyjaśnia alegorię na innym poziomie, związanym raczej z psychologią samo-zwodzenia się -self deception- co potwierdza spostrzeżenie, że mądrość polega nie tyle na utrzymywaniu inteligentnych idei, co na utrzymywaniu każdej idei w sposób inteligentny).

Warto zauważyć, że "poznanie" wraz z językiem opisującym poznawane sprowadza świadomość w krainę narodzin i śmierci i innych dualistycznych koncepcji, i właśnie cała buddyjska praktyka nakierowana jest na uwolnienie świadomości od asocjacji z imieniem-i-materią (namarupa):

„Powiedz mi, gdzie woda, ziemia
Ogień i powietrze nie znajdują wsparcia?
I tak samo długie i krótkie,
Małe i duże ładne i brzydkie?
Gdzie to jest, że imię-i-materia
Znikają bez pozostałości?”

I odpowiedź na to pytanie jest taka:

Świadomość co nie czyni ukazania,
Ani nie ma do czynienia ze skończonością,
Nie roszcząca sobie istnienia poza wszystkim:
To tam woda, ziemia
I tak samo długie i krótkie,
Małe i duże ładne i brzydkie
To tam imię-i-materia
Znikają bez pozostałości
D11

O tym, że materialny świat, taki jakim go pojmują naukowcy jest mentalną abstrakcją tzn nie ma bezpośredniego doświadczenia czasu i przestrzeni bez obserwatora; patrz tutaj →

Niezróżnicowane przemawia milczeniem. Słowa niosą ze sobą różnice. Niemanifestujące się (nirguna) nie ma imienia, wszelkie nazwy odnoszą się do zamanifestowanego (saguna). Zmaganie się ze słowami by wyrazić to co jest ponad słowami jest bezcelowe. Nisargadatta Maharaj

 Z imieniem-i-materią jako warunek, świadomość. To zostało powiedziane. Jak to jest Anando, że z imieniem-i-materią jako warunek jest świadomość, powinno być widziane w ten sposób: jeżeli Anando świadomość nie uzyskałaby oparcia w imieniu-i-materii czy przyszłe powstanie i dojście do zaistnienia narodzin, starości i śmierci i cierpienia pojawiłoby się? - Oczywiście, że nie, Panie. - Zatem Anando, to jest powód, to jest przyczyna, to jest powstanie, to jest warunek dla świadomości, mianowicie imię-i-materia. Dotąd Anando człowiek może się rodzić czy starzeć czy umierać czy upadać czy powstawać dotąd jest sposób desygnacji, dotąd jest sposób języka, dotąd jest sposób opisu, dotąd jest sfera zrozumienia, dotąd jest kontynuacja samsary jako pojawienie się w sytuacji, dotąd mianowicie jak jest imię-i-materia ze świadomością. D15

niedziela, 15 marca 2015

Nic postrzegalnego czy wyobrażalnego nie może być tobą


P: Kłopot ze mną jest taki, że skłaniam się negować rzeczywistość tego, czego nie mogę sobie wyobrazić.
M: Byłbyś mądrzejszy, gdybyś negował istnienie tego co sobie wyobrażasz. To wyobrażone jest nierzeczywiste.
P: Czy wszystko wyobrażalne jest nierzeczywiste?
M: Wyobrażenie bazujące na wspomnieniach jest nierzeczywiste. Przyszłość nie jest całkowicie nierzeczywista.

*
P: Nawet zmysłowa i mentalna przyjemność i ogólnie dobre samopoczucie muszą mieć swe korzenie w rzeczywistości.
M: Mają swe korzenie w imaginacji. Człowiek, któremu dano kamień i zapewniono, że jest to bezcenny diament, będzie wielce zadowolony do czasu aż nie uświadomi sobie swego błędu, w ten sam sposób przyjemności tracą swój posmak i ból swój grot, gdy znana jest jaźń. Są widziane takimi jakim są – uwarunkowanymi odpowiedziami, ledwie reakcjami, prostą atrakcją i odpychaniem bazującym na wspomnieniach czy pre-koncepcjach. Zwykle przyjemność i ból są doświadczane gdy oczekiwane. Wszystko to jest sprawą nabytych nawyków i przekonań.

*
M: Najważniejsze to zrozumieć, że rzutujesz na siebie świat twojej własnej wyobraźni, bazujący na wspomnieniach, pragnieniach i obawach, i że uwięziłeś się w nim. Zniszcz to zaklęcie i bądź wolny.

*
M: Tak jak światło niszczy ciemność przez samą swą obecność, tak też absolutne niszczy imaginację. Zobaczyć, że wszelka wiedza jest formą ignorancji, samo w sobie jest momentem rzeczywistości. (…)
Zobacz, że nie ma takiej rzeczy jak trwale odseparowana osoba i wszystko stanie się jasne.

*
M: To twoja własna imaginacja wprowadza cię w błąd. Bez imaginacji nie ma świata. Twoje przekonanie, że jesteś świadomy świata jest światem. Jesteś przestrzenią w której się porusza, czasem w którym trwa, miłością która daje mu życie. Odetnij imaginację i przywiązanie, i co pozostaje?
P: Świat pozostaje. Ja pozostaję.
M: Tak, ale jakże odmienny, kiedy widzisz go takim jakim jest, a nie przez przesłonę pragnień i lęku.

*
M: W momencie kiedy pozwolisz działać twej imaginacji, od razu wynika z tego wszechświat. (…)
Jest tylko imaginacja. Inteligencja i moc są wykorzystywane przez twoją imaginację. Tak całkowicie cię to pochłonęło, że nie możesz pojąć jak daleko odszedłeś od rzeczywistości. Bez wątpienia imaginacja jest wielce kreatywna. Wszechświat w obrębie wszechświata jest na niej budowany. A jednak one wszystkie są w czasie i przestrzeni, przeszłości i przyszłości, które po prostu nie mają obiektywnego istnienia.

*
M: To leży w naturze kreatywnej imaginacji, by identyfikować się ze swymi kreacjami. Możesz zatrzymać to w każdym momencie przez wygaszenie uwagi. Albo przez refleksję.

*
M: Wszelkie ograniczenie jest wyobrażone, tylko nieograniczone jest realne.

*
M: Po zrozumieniu, że nic postrzegalnego czy wyobrażalnego nie może być tobą, jesteś wolny od wyobrażeń. Zobaczyć wszystko jako wyobrażenie zrodzone z pragnienia jest koniecznym dla samorealizacji. Mijamy się z rzeczywistym przez brak uwagi i tworzymy nierzeczywiste przez nadmiar imaginacji.

piątek, 13 marca 2015

Wolność i wyzwolenie


Wolność przychodzi z wyrzeczeniem. Wszelkie posiadłości to zniewolenie.

*
P: Wszystko czego chcę to być wolnym.
M: Musisz wiedzieć dwie rzeczy: od czego powinieneś się uwolnić i co trzyma cię w zniewoleniu.
*

M: Wolność od pragnień oznacza właśnie to: przymus doznania satysfakcji jest nieobecny.
P: Dlaczego w ogóle powstają pragnienia?
M: Ponieważ wyobrażasz sobie, że się urodziłeś, i że umrzesz, gdy nie zadbasz o swoje ciało. Pragnienie ucieleśnionego istnienia jest główną przyczyną kłopotów. (…)
A poza wszystkim, czym jest wyzwolenie? Wiedzieć, że jesteś poza narodzinami i śmiercią. Poprzez zapominanie czym jesteś i wyobrażanie sobie, że jesteś śmiertelnikiem, stworzyłeś sobie wiele kłopotów, zatem musisz się przebudzić, jak ze złego snu.

*
M: Nie męczą mnie ani zmartwienia ani wyrzuty. Mój umysł jest wolny od myśli, gdyż nie ma tu pragnień, które by zniewalały.

*
P: Pragnienie by żyć jest przemożną rzeczą.
M: Ciągle wspanialsza jest wolność od potrzeby życia.

*
M: Dlaczego wyzwolony człowiek miałby koniecznie podążać za konwencjami? Z chwilą gdy staje się przewidywalny, nie może być wolny. Jego wolność polega na byciu wolnym do wypełniania tego co potrzebne w danej chwili, podporządkowując się wymaganiom sytuacji. Wolność robienia tego co się chce, jest w rzeczywistości zniewoleniem, podczas gdy bycie wolnym by robić to co się musi, co jest właściwe, jest rzeczywistą wolnością.

*
Szczęście bycia absolutnie wolnym jest poza opisem. Z drugiej strony, ten który obawia się wolności, nie może umrzeć.

*
… przywiązanie jest zniewoleniem, oderwanie jest wolnością. Pragnąć to być zniewolonym.

*
P: Czy w stanie ostatecznym nie może być szczęścia?
M: Ani cierpienia, tylko wolność. Szczęście zależy od tej czy innej rzeczy, i można je stracić. Wolność od cierpienia nie ma przyczyny a zatem nie może być zniszczona. Zrealizuj tą wolność.

*
Bez pragnienia wolności na co przyda się przekonanie, że możesz ją osiągnąć?

*
M: Kiedy mówię jestem wolny, jedynie stwierdzam fakt. Jeżeli jesteś dorosłym, jesteś wolny od stanu dzieciństwa. Jestem wolny od wszelkich opisów i identyfikacji. Cokolwiek możesz usłyszeć, zobaczyć czy pomyśleć, tym nie jestem. Jestem wolny od bycia perceptem czy konceptem.

*
P: Jeżeli jestem wolny, dlaczego jestem w ciele?
M: Nie jesteś w ciele, ciało jest w tobie! Umysł jest w tobie. Te rzeczy ci się przytrafiły. Są tu ponieważ znajdujesz je interesującymi.

*
M: Seks jest nabytym nawykiem. Wyjdź poza, tak długo jak skupiasz się na ciele, pozostaniesz w szponach jedzenia i seksu, lęku i śmierci. Odnajdź siebie i bądź wolny.

*
P: Jak mam wymyślić swoje wyjście, kiedy moje myśli przychodzą i odchodzą jak się im podoba. Ich nieskończone pogaduszki mi przeszkadzają i wyczerpują.
M: Obserwuj swe myśli tak jak obserwujesz ruch uliczny. Ludzie przychodzą i odchodzą; rejestrujesz to bez reagowania. To może nie być łatwe na początku, ale wraz z praktyką odkryjesz, że twój umysł może funkcjonować tego samego czasu na wielu poziomach i możesz być tego wszystkiego przytomny. To tylko wtedy gdy przejawiasz duże zainteresowanie w jakimś poszczególnym poziomie, twoja uwaga zostaje w nim pochwycona i ślepniesz na obecność innych poziomów. Nawet wtedy praca na tych zaciemnionych poziomach się kontynuuje, poza polem świadomości. Nie zmagaj się z twoimi wspomnieniami i myślami; a tylko staraj się włączyć w swe pole uwagi, inne, bardziej istotne pytania jak: „kim jestem?”, „jak to się stało, że się urodziłem?”,”skąd ten wszechświat wokół mnie?”, „co jest rzeczywiste a co jest chwilowe?” Żadne wspomnienie nie będzie trwało, jeżeli stracisz zainteresowanie nim, to emocjonalna więź utrwala zniewolenie.

*
Wolność od pragnień jest błogością.

*
M: Gnani nie umiera ponieważ nigdy się nie urodził.
P: Jednakże inni widzą go jako umierającego.
M: Ale nie on sam dla siebie. Jest on wolny od rzeczy – fizycznych i mentalnych.

*
M: Inteligencja jest bramą do wolności i czujna uwaga jest matką inteligencji.

*
Bycie wolnym od fałszywego jest dobrem samym w sobie, jest samo swoją własną nagrodą. To tak jak bycie czystym – co jest samo swoją własną nagrodą.
P: Czy samopoznanie nie jest nagrodą?
M: Nagrodą samopoznania jest wolność od personalnego „ja”.

*
M: Nieśmiertelność jest wolnością od poczucia „jestem”. Jednakże to nie wygaszenie. Przeciwnie, to stan nieskończenie bardziej realny, przytomny i szczęśliwy, niż to co mógłbyś sobie wyobrazić. Tylko świadomość-ja jest nieobecna.

*
M: Oczywiście, kiedy ma miejsce totalne oddanie, całkowite poniechanie wszelkich trosk co do własnej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, razem z własnym fizycznym i duchowym bezpieczeństwem i pozycją, wtedy świta nowe życie, pełne miłości i piękna; wtedy guru nie jest ważny, gdyż uczeń przełamał skorupę samoobrony. Całkowite oddanie się samo z siebie jest wyzwoleniem.

*
M: Wolność jest wolnością od czegoś. Od czego masz być uwolniony? Oczywiście, od bycia osobą, za jaką się bierzesz, gdyż to idea jaką masz o sobie utrzymuje cię w zniewoleniu.

*
M: Ani też nie będzie cię zatrzymywać wiedza. Poznawane jest przypadkowe, nieznane jest domem rzeczywistego. Żyć w znanym jest zniewoleniem, żyć w nieznanym jest wyzwoleniem.
*
M: Wolność od pragnienia przychodzi sama z siebie, gdy pragnienie jest rozpoznane jako fałszywe. Nie musisz walczyć z pragnieniem. Ostatecznie to potrzeba szczęścia, która jest naturalna, tak długo jak jest tu cierpienie. Tylko zobacz, że nie ma szczęścia w tym co pragniesz.

*
M: Ambicja jest personalna, wyzwolenie jest od osoby. W wyzwoleniu oba, zarówno podmiot jak i przedmiot ambicji są nieobecne.

*
P: Zatem dlaczego nie jesteśmy wolni tutaj i teraz?
M: Ależ my jesteśmy wolni tutaj i teraz. To tylko umysł wyobraża sobie zniewolenie.
P: Jak położyć kres wyobrażaniu?
M: Dlaczego miałbyś chcieć położyć temu kres? Poznawszy twój umysł i jego cudowne moce, i usunąwszy to co go zatruwa – ideę odseparowanej i odizolowanej osoby, pozostawiasz go samemu, by wykonywał swą pracę wśród rzeczy do jakich się nadaje. Trzymać umysł na jego własnym miejscu, i przy jego własnej pracy, jest wyzwoleniem umysłu.

*
M: Wolność jest wolnością od błędnego. Po rozpoznaniu, że nie możesz wpłynąć na rezultaty, nie zwracaj uwagi na twe pragnienia i lęki. Niech przychodzą i odchodzą. Nie dokarmiaj ich zainteresowaniem i uwagą.

*
M: Nie obawiaj się wolności od pragnienia i lęku. Pozwoli ci ona przeżywać swoje życie tak odmiennie od tego wszystkiego co znasz, tak dużo bardziej intensywnie i interesująco, że zaprawdę, przez stracenie wszystkiego, zyskujesz wszystko.

*
M: Tworzysz dysharmonię i wtedy narzekasz! Kiedy pożądasz i obawiasz się i identyfikujesz się z ze swoimi uczuciami, tworzysz cierpienie i zniewolenie. Kiedy tworzysz, z miłością i mądrością, i pozostajesz nieprzywiązanym do swych kreacji, rezultatem jest harmonia i spokój. Ale jakakolwiek jest sytuacja twojego umysłu, w jaki sposób odbija się to na tobie? To tylko twoja samoidentyfikacja z umysłem czyni cię szczęśliwym lub nieszczęśliwym. Zbuntuj się przeciwko twemu zniewoleniu, i rozbij kajdany przywiązania i odpychania. Utrzymuj w pamięci twój cel – wolność, aż do czasu gdy zaświta ci, że już jesteś wolny, że wolność nie jest czymś w odległej przyszłości, do zdobycia poprzez bolesne wysiłki, ale odwiecznie własna, do spożytkowania! Wyzwolenie nie jest pozyskaniem ale sprawą odwagi, odwagi by wierzyć, że już jesteś wolny, i działania zgodnie z tym. (…) Wraz z odwagą pojawi się mądrość i współczucie i umiejętność w działaniu. Będziesz wiedział co robić i cokolwiek zrobisz, będzie dobre dla wszystkich.

*
M: Po poznaniu siebie jako czysty byt, ekstaza wolności jest twoja.
P: Czyja to joga?
M: Czemu się tym martwić? To co sprawiło, że tu przyszedłeś, to twe bycie niezadowolonym ze swego życia takim jakim je znasz, życia twego ciała i umysłu. Możesz próbować je polepszyć, przez kontrolowanie i naginać je do ideału, lub możesz całkowicie przeciąć węzeł samoidentyfikacji i spojrzeć na twoje ciało i umysł jako na coś co przydarza się bez czynienia cię zobowiązanym w jakikolwiek sposób.
To czego uczę, to starożytny i prosty sposób wyzwolenia przez zrozumienie. Zrozum swój własny umysł a przestanie cię trzymać. Umysł nie rozumie. Błędne rozumienie leży w samej jego naturze. Właściwe zrozumienie jest jedynym remedium.

*
M: Musisz pracować bez wytchnienia dla swego zbawienia z grzechu i cierpienia.
P: Czym jest grzech?
M: Wszystkim tym co cię zniewala.

czwartek, 12 marca 2015

Umysł


M: Najpierw rozpoznaj, że twój problem istnieje tylko w twoim przebudzonym stanie, że jakkolwiek bolesne to jest, jesteś w stanie całkowicie o tym zapomnieć, kiedy idziesz spać. (…) To co powstrzymuje cię od poznania siebie jako wszystko i poza wszystkim, jest umysł bazujący na pamięci. Ma on nad tobą władzę, ponieważ mu ufasz, nie walcz z nim a tylko przestań nań zważać. Pozbawiony uwagi, zwolni, odsłaniając mechanizm swej pracy. Po poznaniu jego natury i celów, nie pozwolisz mu tworzyć wyimaginowanych problemów.
P: Z pewnością nie wszystkie problemy są wyimaginowane.
M: Jakie problemy mogą tu być, których nie stworzył umysł? Życie i śmierć nie tworzą problemów; bóle i przyjemności przychodzą i odchodzą, doświadczane i zapominane. To pamięć i oczekiwania tworzą problemy osiągania i unikania, zabarwione upodobaniem i niechęcią.

*
P: Ale myślenie, rozumowanie jest normalnym stanem umysłu. Umysł po prostu nie potrafi się zatrzymać.
M: To może być stan nawykowy, ale nie musi być stanem normalnym. Normalny stan nie może być bolesny, podczas gdy błędny nawyk często prowadzi do chronicznego bólu.

*
P: Nasze pytanie: czy może być szczęśliwy umysł?
M: Pożądanie jest pamięcią o przyjemności a lęk jest pamięcią o bólu. Obydwie te rzeczy czynią umysł niespokojnym. Chwile przyjemności są zaledwie przerwami w strumieniu bólu. W jaki sposób umysł mógłby być szczęśliwy? (…)

M: Umysł z samej swej natury dzieli i stawia opór. Czy jest możliwy jakiś inny umysł, który jednoczy i harmonizuje, który widzi całość w częściowym i część jako totalnie związaną z całością?
P: Jakiś inny umysł – gdzie go szukać?
M: W wyjściu poza ograniczający, dzielący i oponujący umysł. W zakończeniu mentalnego procesu takim jakim go znamy. Kiedy to dochodzi do końca, pojawia się ten inny umysł.

*
M: Jak cokolwiek może być stałego w umyśle, który sam nie jest stałym?
P: Jak mogę uczynić mój umysł stałym?
M: Jak niestały umysł może uczynić się stałym? Rzecz jasna, że tego nie potrafi. W naturze umysłu leży wędrowanie. Wszystko co możesz zrobić to przenieść zogniskowanie świadomości poza umysł.
P: Jak się to robi?
M: Odrzuć wszelkie myśli poza jedną myślą: „jestem”. Na początku umysł będzie się buntował, ale dzięki cierpliwości i wytrwałości, podda się i uspokoi. Jak tylko staniesz się spokojnym, rzeczy zaczną dziać się spontanicznie i całkiem naturalnie, bez jakiegokolwiek wtrącania się z twojej strony.

*
Umysł powinien być normalnie w zawieszeniu, nieprzerwana aktywność jest stanem chorobowym.

*
M: Przestań ufać swemu umysłowi i wyjdź poza.
P: Co znajdę poza umysłem?
M: Bezpośrednie doświadczenie bycia, poznawania i miłości.
P: Jak można wyjść poza umysł?
M: Jest wiele punktów wyjścia – wszystkie one prowadzą do tego samego celu. Możesz rozpocząć od nieegoistycznej pracy i porzucić wszelkie owoce swego działania; możesz wtedy zrezygnować z myślenia i skończyć rezygnacją z wszelkich pragnień. Tu rezygnacja jest czynnikiem operatywnym.

*
M: Wszystkie skarby natury i ducha są otwarte dla człowieka który będzie właściwie używał swego umysłu.
P: Czym jest właściwe użycie umysłu?
M: Lęk i chciwość powodują błędne używanie umysłu.

*
M: Musisz przezwyciężyć swój własny umysł i by tego dokonać, musisz wyjść poza umysł.
P: Co to znaczy wyjść poza umysł?
M: Wyszedłeś poza ciało, czyż nie? Nie śledzisz dokładnie swego trawienia, wydalania czy krążenia. To stało się automatyczne. W ten sam sposób umysł powinien pracować automatycznie, bez potrzeby zwracania nań uwagi. To się nie zdarzy, zanim umysł nie zacznie pracować bezbłędnie. Przez większą część naszego czasu jesteśmy świadomi naszych ciał i umysłów, ponieważ one stale wołają o pomoc. Ból i cierpienie to tylko jęczenie ciała i umysłu proszących o uwagę. By wyjść poza ciało i umysł, musisz mieć swój umysł doskonale uporządkowany. Nie możesz pozostawić za sobą bałaganu i wyjść ponad. Bałagan ściągnie cię z powrotem. Zbieranie za sobą śmieci wydaje się prawem uniwersalnym. I także prawem sprawiedliwym.

*
M: … nie ma czegoś takiego jak spokój umysłu. Umysł oznacza zakłócenie; niepokój sam w sobie jest umysłem. Joga nie jest atrybutem umysłu, ani też nie jest stanem umysłu. (…) Przez dwadzieścia pięć lat poszukiwałeś spokoju umysłu. Nie mogłeś go znaleźć gdyż rzecz esencjonalnie niespokojna nie może stać się spokojną.
P: Jest pewna poprawa.
M: Spokój, który twierdzisz, że osiągnąłeś, jest bardzo kruchy; wszystko może go zakłócić. To co nazywasz spokojem jest ledwie absencją zakłóceń. Czy możesz rościć sobie prawo do spokoju umysłu, który jest niezniszczalny?
P: Wysilam się.
M: Wysiłek także jest formą niepokoju.
P: Zatem co pozostaje?
M: Jaźń nie wymaga uspokojenia. To spokój sam w sobie, tylko umysł jest niespokojny. Wszystko co zna to niepokój z jego wieloma odmianami i stopniami. Przyjemne jest uważane jako nadrzędne i bolesne jest dyskontowane. To co nazywamy postępem jest ledwie zmianą z nieprzyjemnego na przyjemne. Ale zmiany same z siebie nie mogą nas zabrać do niezmiennego, gdyż wszystko to co ma początek, musi mieć i koniec. Rzeczywiste się nie zaczyna; a tylko odsłania się jako bez początku i bez końca, wszystko przenikająca, wszechmocna, pierwotna nieruchomość poruszająca, bezczasowo niezmienna.

*
Kwestionowanie nawykowego jest obowiązkiem umysłu. Co umysł stworzył, umysł musi zniszczyć. Lub zdaj sobie sprawę, że nie ma pragnień poza umysłem i stań poza.

*
M: W końcu to umysł tworzy iluzję i to umysł się od niej uwalnia. Słowa mogą pogłębić iluzję, słowa mogą również ją rozproszyć. Nie ma nic złego w powtarzaniu wciąż od nowa tej samej prawdy, do czasu, aż stanie się rzeczywistością.

*
P: Jestem zmęczony wszelkimi sposobami i środkami i umiejętnościami i trikami, wszelką tą mentalną akrobacją. Czy jest sposób postrzeżenia rzeczywistości bezpośrednio i natychmiast?
M: Przestań używać swojego umysłu i zobacz co się stanie. Rób w pełni tą jedną rzecz. To wszystko.

*
M: Sprawa podstawowa to być wolnym od negatywnych emocji – pożądania, lęku, etc, „sześciu wrogów umysłu”. Raz się od nich uwolniwszy, reszta przyjdzie łatwo. Tak jak materiał trzymany w czystej wodzie stanie się czysty, tak też umysł oczyszcza się w strumieniu czystych uczuć.

*
M: Umysł jest tylko zestawem mentalnych nawyków, sposobów myślenia odczuwania, i by je zmienić, muszą być wyniesione na powierzchnię i przeegzaminowane. To także zabiera czas. Po prostu bądź zdecydowany i wytrwały, reszta zadba sama o siebie.

*
P: Jaki jest cel ciągłego przypominania sobie, że jest się obserwatorem?
M: Umysł musi się nauczyć, że ponad poruszającym się umysłem obecne jest tło przytomności, które nie podlega zmianie. Umysł musi dojść do poznania prawdziwej jaźni i respektować ją, i zaprzestać zakrywania jej i zapominania, jak księżyc który przesłania tarczę słońca. Tylko uświadom sobie, że nic dającego się zaobserwować czy doświadczyć nie jest tobą, ani cię nie wiąże. Nie zwracaj uwagi na to co nie-ja.

*
M: Umysł jest jak rzeka, płynąca nieustannie w korycie ciała; ty przez chwilę identyfikujesz się z jakąś poszczególną zmarszczką i nazywasz ją: „moją myślą”.

*
To nie tak, że tego nie można doświadczyć. To doświadczenie samo w sobie. Ale nie może ono być opisane w terminach umysłu, który musi separować o oponować, by poznawać.

*
M: Jak najbardziej, idź i daj się zabić – jeżeli myślisz, że to jest to co powinieneś zrobić. Albo nawet idź i zabijaj, jeżeli to jest tym, co uważasz za swój obowiązek. Ale to nie jest droga do zakończenia zła. Zło jest smrodem chorego umysłu. Uzdrów swój umysł a przestanie rzutować zniekształcone, brzydkie obrazy.

*
M: To pragnienia i obawy czynią umysł niespokojnym. Uwolniony od wszelkich negatywnych emocji, umysł jest cichy.

*
M: Żadne poszczególna myśl nie może być naturalnym stanem umysłu, tylko milczenie. Nie idea milczenia, ale milczenie samo w sobie. Kiedy umysł jest w swym naturalnym stanie, spontanicznie powraca do milczenia po każdym doświadczeniu, czy raczej, każde doświadczenie wydarza się na tle milczenia.

*
M: Tak długo jak umysł jest zajęty własnymi poruszeniami, nie postrzega swego źródła. Przychodzi Guru i obraca twoją uwagę na iskrę wewnątrz. Z samej swej natury umysł jest skierowany na zewnątrz, zawsze wykazuje tendencję do szukania źródła rzeczy w samych rzeczach; (…)

*
M: W końcu co powstrzymuje wgląd we własną prawdziwą naturę to słabość i omroczenie umysłu i jego tendencja do pomijania subtelnego i skupiania się tylko na topornym.
Kiedy podążasz za moją radą i próbujesz utrzymywać umysł tylko na pojęciu „jestem”, stajesz się w pełni przytomnym twego własnego umysłu i jego kaprysów. Przytomność, będąca jasną harmonią (sattava) w akcji, rozpuszcza otępienie i wycisza niespokojny umysł, oraz delikatnie choć stabilnie zmienia jego substancję.

*
M: Ciało zna swoją miarę, ale nie umysł. Jego apetyty są niezliczone i nieograniczone. Strzeż swego umysłu z wielką pilnością, bo tu dochodzi do twego zniewolenia, tu również znajduje się klucz do wolności.

*
M: Kiedy umysł przejmuje kontrolę, wspomina i antycypuje. Przesadza, zniekształca, przeocza. Przeszłość jest rzutowana na przyszłość i przyszłość zawodzi pokładane w niej nadzieje. Organy zmysłów i działania są stymulowane ponad swe możliwości i nieuniknienie psują się. Obiekty przyjemności nie mogą dostarczyć tego czego się od nich oczekuje, zużywają się czy niszczeją przez błędne użycie. Wynika z tego ekscesywny ból, podczas którego szuka się przyjemności.

*
P: Z tyłu mojego umysłu, nieprzerwanie słychać terkotanie. Małe i słabe myśli roją się i brzęczą i ich bezkształtna chmura jest zawsze ze mną. Czy z tobą jest tak samo? Co jest z tyłu twojego umysłu?
M: Gdzie nie ma umysłu, nie ma też jego tyłu. Jestem cały frontowy, bez tyłu! Pustka mówi, pustka pozostaje.
P: Czy nie pozostała żadna pamięć?
M: Nie pamięć o przeszłych przyjemnościach i bólach. Każdy moment jest nowo narodzonym.

*
M: Żadna ambicja nie jest duchowa. Wszelkie ambicje są dla „jestem”. Jeżeli chcesz uczynić rzeczywisty postęp, musisz zrezygnować z idei osobistego osiągnięcia. Ambicje tak zwanych jogów są absurdalne. Pożądanie kobiety przez mężczyznę jest czystą niewinnością w porównaniu z pragnieniem wiecznej osobistej błogości. Umysł jest oszustem. Czym pobożniejszy się wydaje, tym gorsza zdrada.

*
M: Co umysł wymyślił, umysł niszczy. Ale rzeczywiste nie jest wymyślone i nie może być zniszczone. Trzymaj się tego nad czym umysł nie sprawuje władzy.

*
M: Kiedy umysł jest trzymany z dala od swych zajęć, staje się cichy. Jeżeli nie zakłócisz tej ciszy, i pozostaniesz w niej, odkryjesz, że przenika ją światło i miłość, z których nigdy nie zdawałeś sobie sprawy, i od razu rozpoznasz to jako twą własną naturę. Kiedy raz już przeszedłeś przez to doświadczenie, nigdy więcej nie będziesz już tym samym człowiekiem; niesforny umysł może przerwać swój spokój i zniszczyć swą wizję; ale ona powróci, o ile podejmowany jest wysiłek w tym celu; aż do czasu, kiedy wszelkie więzy są zerwane, złudzenia i przywiązania zakończone i życie staje się doskonale skoncentrowane na teraźniejszym.
P: Jaką sprawia to różnicę?
M: Nie ma już dłużej umysłu. Jest tylko miłość w akcji.
P: Jak rozpoznam ten stan, kiedy go osiągnę?
M: Nie będzie w nim lęku.

*
M: Patrz na swój umysł beznamiętnie; to wystarczy by go uspokoić. Kiedy jest cichy, możesz wyjść poza umysł. Nie utrzymuj go cały czas zajętym. Zatrzymaj go i po prostu bądź. Jeśli zapewnisz mu odpoczynek, osiądzie i odzyska czystość i moc. Stałe myślenie sprawia, że umysł się starzeje.
P: Jeżeli mój prawdziwy byt jest zawsze ze mną, jak to jest, że jestem ignorantem o tym?
M: Ponieważ jest to bardzo subtelne, a twój umysł jest toporny, pełen topornych myśli i uczuć. Uspokój i oczyść umysł a poznasz siebie, takim jakim jesteś.
P: Czy potrzebuję umysłu by znać siebie?
M: Jesteś poza umysłem, ale poznajesz przy pomocy swego umysłu. Jest oczywistym, że obszar, głębia i charakter twojej wiedzy zależy od posiadanego przez ciebie instrumentu. Ulepsz swój instrument a poprawi się twój stan wiedzy.
P: By znać doskonale, potrzebuję doskonałego umysłu.
M: Cichy umysł jest wszystkim czego potrzebujesz. Wszystko inne wydarzy się odpowiednio, jak tylko wyciszysz umysł.

*
P: Podczas gdy jesteśmy świadomi przejawów, jak to jest, że nie jesteśmy świadomi, że są to tylko przejawy?
M: Umysł zakrywa rzeczywistość, bezwiednie. By znać naturę umysłu, wymagana jest inteligencja, zdolność wglądania się w umysł w milczeniu i beznamiętnej przytomności.

*
P: Jak mogę oczyścić mój umysł?
M: Przez wytrwałą obserwację umysłu. Brak uważności zaciemnia, uwaga rozjaśnia.

*
M: By poznać, czym jesteś, musisz wyjść poza umysł.

*
M: Po prostu odwróć się, spójrz raczej pomiędzy myśli niż na myśli. Kiedy zdarzy się, że idziesz w tłumie, nie walczysz z każdym człowiekiem, którego napotykasz na drodze – a po prostu znajdujesz swą drogę pomiędzy nimi.
P: Jeżeli użyję woli by kontrolować umysł, to tylko wzmocni ego.
M: Oczywiście. Kiedy walczysz, zapraszasz walkę. Ale kiedy nie stawiasz oporu, nie spotykasz się z oporem. Kiedy odmawiasz gry, wychodzisz poza nią.

*
M: Pozostaw swój umysł sam, to wszystko. Nie chodź nigdzie wraz z nim. W końcu, nie ma takiej rzeczy jak umysł, poza myślami, które przychodzą i odchodzą przestrzegając swych własnych praw, nie twoich. Zdominowały cię zupełnie ponieważ jesteś nimi zainteresowany. To dokładnie tak jak powiedział Jezus: „Nie stawiaj oporu złu”. Przez stawianie oporu złu, tylko je wzmacniasz.

*
Umysł pragnie doświadczać, a pamięć o doświadczeniu jest brana za wiedzę. Gnani jest ponad doświadczeniem i jego pamięć jest pusta od przeszłości. Jest on całkowicie bez relacji z czymkolwiek w szczególności. Ale umysł pragnie formuł i definicji, zawsze gotowy by wcisnąć rzeczywistość w werbalny kształt. Z wszystkiego chce tworzyć idee, gdyż bez idei nie ma umysłu. Rzeczywistość jest esencjonalnie sama, ale umysł nie pozostawi jej samej – i zamiast niej zajmuje się nierzeczywistym. Jednakże, to jest wszystko co umysł może zrobić – odkryć nierzeczywiste jako nierzeczywiste.

*
P: Dlaczego Wielka Śmierć umysłu zbiega się z „małą śmiercią” ciała?
M: Nie robi tego! Możesz umrzeć setki razy bez przerwania mentalnego pomieszania. Bądź też możesz zatrzymać swoje ciało i umrzeć tylko w umyśle. Śmierć umysłu jest narodzinami mądrości.

*
M: Błędne idee i pragnienia prowadzą do błędnych działań, powodujących rozproszenie i słabość umysłu i ciała. Odkrycie i porzucenie fałszywego, mimo że w obrębie umysłu, usuwa to co przeszkadza rzeczywistemu wejście do umysłu.

*
M: Zobaczyć rzeczywistość jest tak łatwo jak zobaczyć swą twarz w lustrze. Tylko lustro musi być czyste i prawdziwe. Cichy umysł, niezniekształcony przez pragnienia i lęki, wolny od idei i opinii, radosny na wszystkich poziomach, jest potrzebny do odzwierciedlenia rzeczywistości. Bądź jasny i cichy – czujny i oderwany, cała reszta stanie się sama przez się.

*
M: Tak jak każda fala niknie w oceanie, tak i każdy moment powraca do swego źródła. Realizacja polega na odkryciu źródła i trwaniu w nim.
P: Kto je odkrywa?
M: Umysł.
P: Czy odnajduje w tym odpowiedzi?
M: Odkrywa, że pozostał bez pytań, także żadne odpowiedzi nie są potrzebne.

*
P: Co pozostaje, kiedy „jestem” odchodzi?
M: Co nie przychodzi ani nie odchodzi – pozostaje. To wiecznie chciwy umysł tworzy ideę postępu i ewolucji ku doskonałości. Umysł zakłóca i mówi o porządku, niszczy i szuka bezpieczeństwa.

*
M: Tak jak umysł jest uczyniony ze słów i obrazów, tak jest i z każdą refleksją w umyśle. Przykrywa ona rzeczywistość werbalizacją i wtedy narzeka, że jej nie widzi.

*

P: Co osiągnę ucząc się używania swego umysłu?
M: Zdobędziesz wolność od pożądania i lęku, które istnieją całkowicie z uwagi na błędne użycie umysłu. Ani też nie będzie cię zatrzymywać wiedza. Poznawane jest przypadkowe, nieznane jest domem rzeczywistego. Żyć w znanym jest zniewoleniem, żyć w nieznanym jest wyzwoleniem.

*
P: Zatem dlaczego nie jesteśmy wolni tutaj i teraz?
M: Ależ my jesteśmy wolni tutaj i teraz. To tylko umysł wyobraża sobie zniewolenie.
P: Jak położyć kres wyobrażaniu?
M: Dlaczego miałbyś chcieć położyć temu kres? Poznawszy twój umysł i jego cudowne moce, i usunąwszy to co go zatruwa – ideę odseparowanej i odizolowanej osoby, pozostawiasz go samemu, by wykonywał swą pracę wśród rzeczy do jakich się nadaje. Trzymać umysł na jego własnym miejscu, i przy jego własnej pracy, jest wyzwoleniem umysłu.

*
M: Nie jesteś niczym, czego jesteś świadomy. Oddaj się pilnie rozbiciu struktury, którą wybudowałeś w swoim umyśle. Co umysł stworzył, umysł musi zniszczyć.

*
M: Jaka jest twoja wartość?
P: Jaką miarą powinienem to zmierzyć?
M: Spójrz na zawartość twojego umysłu. Jesteś tym o czy myślisz. Czyż nie jesteś przez większość czasu zajęty swą własną małą osobą i jej codziennymi potrzebami?

*
M: Kiedy się nie śpieszysz, i twój umysł jest wolny od niepokoju, staje się cichy i w tym milczeniu coś może być usłyszane, co zwykle jest zbyt delikatne i subtelne dla percepcji. Umysł musi być otwarty i cichy by zobaczyć.

*
M: Wszelkie zmiany wpływają tylko na umysł. By być tym czym jesteś, musisz wyjść poza umysł, w twój własny byt. To nie ma znaczenie, jaki jest umysł, który pozostawiasz za sobą, z zastrzeżeniem, że zostawiasz go za sobą na dobre. I to znów nie jest możliwe bez samorealizacji.
P: Co przychodzi pierwsze – porzucenie umysłu czy samorealizacja?
M: Samorealizacja zdecydowanie idzie pierwsza. Umysł nie może wyjść poza siebie. Musi eksplodować.
P: Żadnej eksploracji przed eksplozją?
M: Moc eksplozyjna przychodzi od strony rzeczywistego. Ale to dobra rada by mieć swój umysł na to przygotowany. Lęk zawsze może to opóźnić do czasu pojawienia się nowej okazji.

*
P: Kiedy obserwuję swój umysł, odnajduję, że zmienia się on przez cały czas, nastrój zastępuje nastrój w nieskończonej różnorodności, podczas gdy ty wydajesz się być perfekcyjnie w tym samym nastroju radosnej życzliwości.
M: Nastroje są w umyśle i nie mają znaczenia. Zagłąb się, wyjdź poza. Przestań być zafascynowanym zawartością twojej świadomości. Kiedy dosięgniesz głębokich poziomów twego prawdziwego bytu odkryjesz, że powierzchniowe gry umysłu obchodzą cię bardzo mało.
P: Tak czy tak, będzie gra na powierzchni?
M: Cichy umysł nie jest martwym umysłem.

Nie ma „co dalej” w „jestem”. To stan bezczasowy.


M: W lęku jest pamięć i antycypacja, przeszłość i przyszłość. Uwaga sprowadza cię z powrotem do obecnego. Teraz i obecność w teraz jest stanem zawsze pod ręką, ale rzadko zauważanym.

*
M: Wszelkie czekanie jest daremne. Zależeć od czasu przy rozwiązywaniu naszych problemów to oszukiwać samych siebie. Przyszłość, pozostawiona sama sobie, ledwie powtórzy przeszłość. Zmiana może się wydarzyć tylko teraz, nigdy w przyszłości.
P: Co powoduje zmianę?
M: Widzenie z krystaliczną czystością potrzeby zmiany. To wszystko. Ale musisz być zmęczony czekaniem.

*
M: Co sprawia, że wierzysz, iż jesteś odseparowaną jednostką?
P: Zachowuję się jak jednostka. Funkcjonuję samoistnie. Daję pierwszeństwo sobie a innych widzę tylko w relacji do siebie. W skrócie, jestem zajęty sobą.
M: Cóż, kontynuuj zajmowanie się sobą. W jakiej sprawie przyszedłeś tutaj?
P: W mojej starej sprawie uczynienia się bezpiecznym i szczęśliwym. Wyznam, że bez zbytniego powodzenia. Dlatego widzisz mnie tutaj. To miejsce jest dla mnie nowe, ale mój powód przyjścia tutaj jest stary: poszukiwanie bezpiecznego szczęścia, szczęśliwego bezpieczeństwa. Jak dotąd tego nie znalazłem. Czy możesz mi pomóc?
M: To co nigdy nie zostało stracone, nie może być odnalezione. Samo twoje poszukiwanie bezpieczeństwa i radości, trzyma cię od nich z dala. Zaprzestań poszukiwań, nie trać. Choroba jest prosta i równie proste jest remedium. To tylko twój umysł czyni cię zagrożonym i nieszczęśliwym. Antycypacja czyni cię zagrożonym, pamięć nieszczęśliwym. Przestań błędnie używać swego umysłu a wszystko będzie z tobą dobrze. Nie musisz niczego naprawiać – wszystko samo się naprawi jak tylko zrezygnujesz z wszelkiej troski o przeszłość i przyszłość, i będziesz żył całkowicie w teraz.
P: Ale teraz nie ma wymiaru. Stanę się nikim, niczym!
M: Dokładnie. Jako nic i nikt jesteś bezpieczny i szczęśliwy. Możesz mieć to doświadczenie, wystarczy poprosić. Tylko spróbuj.

*
M: Nie polegaj na czasie. Czas jest śmiercią. Kto czeka - umiera. Życie jest tylko teraz. Nie mów mi o przeszłości i przyszłości – istnieją tylko w twoim umyśle.
P: Ty także umrzesz.
M: Ja już jestem martwy. Fizyczna śmierć nie uczyni w moim przypadku różnicy. Jestem bezczasowym bytem. Jestem wolny od pragnienia czy lęku, ponieważ nie pamiętam przeszłości ani nie wyobrażam sobie przyszłości. Gdzie nie ma nazw i kształtów, jak może być pragnienie i lęk? Z wolnością od pragnienia przychodzi bezczasowość. Jestem bezpieczny, ponieważ to czego nie ma, nie może dotknąć tego, co jest. Ty czujesz się zagrożony ponieważ wyobrażasz sobie niebezpieczeństwo. Oczywiście twoje ciało jako takie, stanowi kompleks, jest narażone na niebezpieczeństwo i wymaga ochrony. Ale nie ty. Po uprzytomnieniu sobie swego własnego niezniszczalnego bytu, staniesz się spokojny.

*
M: … ale nie możesz oddawać się przyjemności przewidywania i planowania, zrodzonego z pamięci i antycypacji. To jedna ze szczególnych cech gnani, że nie troszczy się o przyszłość. Twoja troska o przyszłość jest spowodowana obawą przed bólem i pragnieniem przyjemności, dla gnani wszystko jest błogością; jest szczęśliwy cokolwiek się zdarzy.

*
M: Jak ktoś może ci powiedzieć, czym się staniesz, kiedy nie ma powstawania? Ty jedynie odkrywasz czym jesteś. Nie myśl ani o przeszłości ani o przyszłości, tylko bądź.
P: Jak mógłbym tylko być? Zmiany są nieuniknione.
M: Zmiany są nieuniknione w zmiennym, ale ty nie jesteś ich podmiotem. Jesteś niezmiennym tłem, dzięki któremu zmiany są postrzegane.

*
M: Zrezygnuj z wszelkiej pracy dla przyszłości, skoncentruj się totalnie w teraz, troszcz się tylko twoją reakcją na każdy moment życia jaki się wydarza.

*
P: Co to znaczy – zniknie czas?
M: Przeszłość i przyszłość zleją się w wieczne teraz.

*
M: Ale jakiego bardziej naocznego dowodu potrzebujesz niż twe własne istnienie. Gdziekolwiek pójdziesz, znajdziesz siebie. Jakkolwiek daleko nie sięgniesz w czasie, tam jesteś.
P: To oczywiste, że nie jestem wszystko-przenikający i wieczny. Jestem tylko tutaj i teraz.
M: Wystarczająco dobre. „Tutaj” jest wszędzie, i „teraz” - zawsze. Wyjdź poza ideę „jestem-ciałem” a odnajdziesz że czas i przestrzeń są w tobie a nie ty w przestrzeni i czasie. Rozpoznawszy to, główna przeszkoda w realizacji jest usunięta.

*
M: Kiedy się nie śpieszysz, i twój umysł jest wolny od niepokoju, staje się cichy i w tym milczeniu coś może być usłyszane, co zwykle jest zbyt delikatne i subtelne dla percepcji. Umysł musi być otwarty i cichy by zobaczyć.
P: Jak się nauczyć odcinać zmartwienia?
M: Nie musisz się martwić zmartwieniami. Tylko bądź. Nie próbuj być cichym, nie czyn z „bycia cichym” zadania do wykonania. Nie bądź niespokojnym o „bycie cichym”, smutnym z powodu „bycia szczęśliwym”. Tylko bądź przytomny tego, że jesteś, i pozostań przytomny – nie mów: „tak, jestem: i co dalej?” Nie ma „co dalej” w „jestem”. To stan bezczasowy.

Szczęście jest tam gdzie nie ma "ja"


Spójrz na siebie bez lęku, a od razu rozpoznasz, że twoje szczęście zależy od warunków i okoliczności, stąd jest chwilowym, nie rzeczywistym. Prawdziwe szczęście płynie z wewnątrz.

*
Prawdziwe szczęście jest bez przyczyny i jako takie, nie może zniknąć z barku stymulacji.

*
M: Ciało i umysł są ograniczone, a zatem narażone na niebezpieczeństwo, potrzebują ochrony co przyczynia się do powstania lęku. Tak długo jak się z nimi identyfikujesz, jesteś skazany na cierpienie: urzeczywistnij swą niezależność i pozostań szczęśliwy. W końcu, to jest tajemnica szczęścia. Wiara, że zależysz od rzeczy i ludzi by być szczęśliwym, jest spowodowana ignorancją o twojej prawdziwej naturze; wiedzieć, że nie potrzebujesz niczego - poza samowiedzą - by być szczęśliwym, jest mądrością.
*

M: Zawsze szukasz przyjemności, unikając bólu, w poszukiwaniu szczęścia i spokoju. Czy nie widzisz, że dokładnie te poszukiwania szczęścia czynią cię nieszczęśliwym? Spróbuj czegoś na odwrót: obojętności na ból i przyjemność, ani prosząc ani szukając, skieruj całą swą uwagę na poziom, na którym „jestem” jest bezczasowo obecne. A wkrótce się przekonasz, że spokój i szczęście są w samej twej naturze i to tylko poszukiwanie ich przez pewne poszczególne kanały wprowadza zakłócenia. Unikaj zakłóceń, to wszystko.

*
M: Kiedy umysł jest zaangażowany w służenie ciału, traci szczęście. By je odzyskać, szuka przyjemności. Potrzeba bycia szczęśliwym jest właściwa, ale środki jego uzyskania wprowadzają w błąd, są nierzetelne i destruktywne wobec prawdziwego szczęścia.
P: Czy przyjemność jest zawsze zła?
M: Właściwy stan i użycie ciała i umysłu jest intensywnie przyjemny. To poszukiwanie przyjemności jest złe. Nie próbuj uczynić się szczęśliwym, raczej zakwestionuj samo twe poszukiwanie szczęścia. To ponieważ nie jesteś szczęśliwy, chcesz takim się stać. Odkryj dlaczego nie jesteś szczęśliwy. Ponieważ jesteś nieszczęśliwy, szukasz szczęścia w przyjemności: przyjemność przynosi ze sobą ból i dlatego nazywasz ją światową: wtedy tęsknisz za jakąś inną przyjemnością, bez bólu, którą nazywasz boską. W rzeczywistości, przyjemność jest tylko przerwą w bólu.

*
M: Proszę, nie czuj się zagubiony. Mówię tylko, że by odnaleźć niezmienne i błogie, musisz zrezygnować z trzymania się zmiennego i bolesnego. Troszczysz się o swe własne szczęście a ja mówię tobie, że nie ma czegoś takiego. Szczęście nigdy nie jest twoje własne, a raczej jest tam, gdzie nie ma „ja”. Nie mówię, że jest to poza twoim zasięgiem, musisz tylko sięgnąć poza siebie, a znajdziesz to.

*
M: Wszystko czego chcesz to być szczęśliwym. Wszystkie twoje pragnienia, jakiekolwiek by nie były, są ekspresją twej tęsknoty za szczęściem. Fundamentalnie: życzysz sobie dobrze.
P: Wiem, że nie powinienem...
M: Czekaj! Kto ci powiedział, że nie powinieneś? Cóż złego w pragnieniu szczęścia?
P: ”Ja” musi odejść, to wiem.
M: Ale „ja” tu jest. Twoje pragnienia tu są. Twa chęć bycia szczęśliwym tu jest. Dlaczego? Bo kochasz siebie. Jak najbardziej, kochaj siebie – ale mądrze. To co złe, to kochanie siebie w głupi sposób, tak, że powoduje to własne cierpienie. Kochaj siebie mądrze. Zarówno oddawanie się przyjemnościom jak i asceza mają ten sam cel – uczynić cię szczęśliwym. Oddawanie się przyjemnością to głupi sposób, asceza jest sposobem mądrym.
P: Czym jest asceza?
M: Raz przeszedłszy przez pewne doświadczenie, nie przechodzić go ponownie jest ascezą. Powstrzymanie się od zbędnego jest ascezą. Nie antycypowanie przyjemności i bólu jest ascezą. To wybory, których dokonujesz są złe. Wyobrażać sobie że pewne drobne rzeczy – jedzenie, seks, władza, sława uczynią cię szczęśliwym to zwodzić samego siebie.

*
M: Prawdziwe szczęście nie może zostać znalezione w rzeczach które ulegają zmianie i przemijają. Przyjemność i ból nieubłaganie ulegają przemianie w swe przeciwieństwo. Szczęście pochodzi od siebie i może być znalezione tylko w sobie. Odkryj siebie rzeczywistego a wszystko inne przyjdzie wraz z tym.

*
P: Jestem niespokojny. Jak mogę osiągnąć spokój?
M: A po co ci jest potrzebny spokój?
P: By być szczęśliwym.
M: A teraz nie jesteś szczęśliwym?
P: Nie nie jestem.
M: Co sprawia, że czujesz się nieszczęśliwy?
P: Mam to czego nie chcę i chce tego czego nie mam.
M: Czemu tego nie zmienisz: chciej tego co masz i nie dbaj o to czego nie masz?
P: Chcę tego co przyjemne i nie chcę tego co jest bolesne.
M: Skąd wiesz co jest przyjemne a co jest bolesne?
P: Z mojego przeszłego doświadczenia, oczywiście.
M: Kierowany przez pamięć podążałeś za przyjemnym i unikałeś nieprzyjemnego. Udało ci się?
P: Nie, nie osiągnąłem w tym powodzenia. Przyjemność jest nietrwała. Ponownie pojawia się ból.
M: Jaki ból?
P: Pragnienie przyjemności, lęk przed bólem, oba są stanami pragnienia. Czy jest jakiś stan niezmiennej przyjemności?
M: Każda przyjemność, fizyczna czy mentalna, wymaga instrumentu. Zarówno fizyczne jak i mentalne instrumenty ulegają zużyciu. Przyjemność, którą zapewniają jest z konieczności ograniczona zarówno w swej intensywności jak i trwaniu. Ból jest tłem wszelkich przyjemności. Pragniesz ich, bo cierpisz. Z drugiej strony, samo poszukiwanie przyjemności jest przyczyną bólu. To zaklęty krąg.
P: Widzę mechanizm mojej konfuzji, ale nie widzę drogi wyjścia.
M: Sama egzaminacja tego mechanizmu pokazuje drogę wyjścia. W końcu twa konfuzja jest tylko w twoim umyśle, który jak dotąd nigdy się jej nie przeciwstawił i nigdy nie z nią nie zmagał. Burzył się jedynie przeciwko bólowi.
P: Zatem, wszystko co mogę zrobić to pozostać w pomieszaniu?
M: Czujnie. Pytaj, obserwuj, dociekaj, dowiedz się wszystkiego co możesz o konfuzji, jak działa, co robi z tobą i innymi. Mając jasność na temat konfuzji, stajesz się od niej wolnym.

*
Karma to prawo działające dla sprawiedliwości, to uleczająca ręka Boga.

*
M: W twoim przypadku pragnienia wiodące do cierpienia są złe, a te które prowadzą do szczęścia są dobre. Ale nie możesz zapominać o innych. Ich cierpienie i szczęście także się liczy.

*
M: Niezwykle skomplikowana praca jest ciągle wykonywana przez twój mózg i ciało, czy jesteś tego świadomy? W ogóle nie. A jednak dla kogoś z zewnątrz wszystko wydaje się dziać w sposób rozumny i celowy. Dlaczego nie przyznać, że całe własne osobiste życie może zejść w większości do poziomu poniżej pola świadomości a jednak kontynuować się zdrowo i sprawnie?
P: Czy to normalne?
M: Co jest normalne? Czy twoje życie, uległe obsesji pragnień i lęków, pełne zmagania i wysiłku, pozbawione sensu i radości jest normalne? Być boleśnie świadomym swego ciała to jest normalne? Być rozdzieranym przez uczucia, torturowanym przez myśli, czy to jest normalne? Zdrowe ciało, zdrowy umysł żyją w większości niepostrzegane przez swych właścicieli: tylko okazjonalnie, przez ból lub cierpienie wzywają one do zwrócenia uwagi i wglądu. Dlaczego nie rozciągnąć tego samego na całe osobiste życie. Można dobrze funkcjonować, reagując odpowiednio i w pełni na wszystko co się wydarza, bez wnoszenia tego w pole przytomności. (…)
P: Czy nie staniesz się w ten sposób robotem?
M: Cóż złego w uczynieniu nawykowego i repetycyjnego automatycznym? Tak czy tak jest to automatyczne. Ale gdy jest to dodatkowo chaotyczne, powoduje ból i cierpienie w prosi o zwrócenie uwagi. Podstawowym celem czystego i uporządkowanego życia jest uwolnienie człowieka od chaosu i brzemienia cierpienia.

*
P: Pamięć o moich cudownych doświadczeniach wciąż mnie nawiedza. Chcę by wróciły.
M: Ponieważ chcesz by wróciły, nie możesz ich mieć. Stan pragnienia czegokolwiek blokuje wszelkie głębsze doświadczenie. Nic wartościowego nie może przytrafić się umysłowi, który dokładnie wie czego chce. Gdyż nic co umysł potrafi wizualizować i chcieć, nie ma większej wartości.
P: Zatem cóż jet warte tego by to chcieć?
M: Chciej najlepszego. Najwyższego szczęścia, największej wolności. Wolność od pragnienia jest najwyższym błogosławieństwem.

*
M: Przyjemność i ból zmieniają się. Szczęście jest niewzruszone. To co możesz szukać i znaleźć, nie jest rzeczywiste. Znajdź to czego nigdy nie zgubiłeś, znajdź to z czym nie możesz się rozstać.

*
M: Nic nie przynosi światu większych korzyści jak porzucenie korzyści. Człowiek, który już dłużej nie myśli w terminach straty i zysku, jest prawdziwie wolnym od przemocy, gdyż jest ponad wszelkim konfliktem.

*
P: Osoba zaangażowana w świat ma życie o wielu smakach. Płacze, śmieje się, kocha i nienawidzi, pożąda i obawia się, cierpi i raduje. Gnani wolny od pragnień i lęków – jakież on ma życie? Czy nie pozostał high and dry w swym oddaleniu?
M: Jego stan nie jest ślepy. Czerpie z czystego bezprzyczynowego, nie-ułudnego źródła błogości. Jest szczęśliwy i w pełni przytomny tego, że szczęście jest jego naturą, i że nie musimy nic robić ani wysilać by je osiągnąć. Ono podąża za nim, bardziej rzeczywiste niż ciało,bliższe niż sam umysł. Wyobrażasz sobie, że nie może być szczęścia bez przyczyny. Dla mnie zależność szczęścia od czegokolwiek jest zupełną żałością. Przyjemność i ból mają swe przyczyny, podczas gdy mój własny stan, jest totalnie nieuwarunkowany, niezależny, niezniszczalny.

*
M: Całe szczęście pochodzi z przytomności. Czym bardziej jesteśmy świadomi, tym głębsza radość. Akceptacja bólu, nie stawianie oporu, odwaga, i wytrzymałość, otwierają głębokie i odwieczne źródła rzeczywistego szczęścia, prawdziwej błogości.

*
P: Skąd pragnienie czerpie swą energię?
M: Swe imię i kształt bierze z pamięci, energia płynie ze źródła.
P: Pewne pragnienia są całkowicie złe. Jak złe pragnienia mogą płynąc z wzniosłego źródła?
M: Źródło nie jest ani właściwe ani błędne. To nic innego jak tylko dążność do szczęścia. Zidentyfikowawszy się z ciałem, czujesz się zagubiony i rozpaczliwie poszukujesz stanu spełniania i kompletności, które nazywasz szczęściem.
P: Kiedy je straciłem? Nigdy go nie miałem?
M: Miałeś je zanim się nie obudziłeś tego poranka. Wyjdź poza swoją świadomość a znajdziesz je.

*
P: Jaka jest różnica pomiędzy szczęściem a przyjemnością?
M: Przyjemność zależy od rzeczy, szczęście nie.
P: Jeżeli szczęście jest niezależne, dlaczego nie jesteśmy szczęśliwi cały czas?
M: Tak długo jak wierzymy, że potrzebujemy rzeczy, by uczyniły nas szczęśliwymi, będziemy również wierzyć, że z ich absencją musimy być nieszczęśliwi. Umysł zawsze kształtuje się zgodnie z jego wierzeniami. Stąd waga przekonania siebie samego, że nie musi się być poszukiwaczem szczęścia, że odwrotnie, przyjemność jest zakłóceniem i uciążliwością, gdyż tylko wzmacnia fałszywe przekonanie, że trzeba mieć i robić rzeczy, aby być szczęśliwym, kiedy w rzeczywistości prawda jest całkiem przeciwna.
Ale po co w ogóle mówić o szczęściu? Nie myślisz o szczęściu, z wyjątkiem, kiedy jesteś nieszczęśliwy. Człowiek, który mówi: „Teraz jestem szczęśliwy”, jest pomiędzy dwoma smutkami, przeszłym i przyszłym. Takie szczęście jest ledwie ekscytacją spowodowaną ulgą w bólu. Rzeczywiste szczęście jest w zupełności nieświadome siebie. Najlepiej daje się to wyrazić negatywnie: ”nic mi nie dolega, nie muszę się niczym martwić”. W końcu ostatecznym celem wszelkiej praktyki jest osiągniecie punktu, kiedy to przekonanie, zamiast być li tylko werbalnym, bazuje na aktualnym i zawsze obecnym doświadczeniu.
P: Jakim doświadczeniu?
M: Doświadczeniu bycia pustym, niezamieszkałym przez wspomnienia i oczekiwania; to szczęście życia na otwartej przestrzeni, bycia młodym, posiadania nieograniczonego czasu i energii dla robienia rzeczy, dla odkrywania, dla przygody (…).
P: Jeżeli bycie szczęśliwym jest tym samym co bycie wolnym od lęku i zmartwień, czy nie może być powiedziane, że absencja kłopotów jest przyczyną szczęścia?
M: Stan absencji, nieistnienia, nie może być przyczyną, pre-egzystencja przyczyny jest implikowana w tym pojęciu. Twój naturalny stan w którym nic nie istnieje, nie może być przyczyną powstawania; przyczyny są ukryte w wielkiej i tajemniczej mocy pamięci. Ale twój prawdziwy dom jest w pustce od wszelkiej zawartości.
P: Pustka i nicość – jakie straszne.
M: Stawiasz im czoła w najbardziej radosny sposób, kiedy idziesz spać. Znajdź sam stan przebudzonego snu, a zobaczysz, że jest on w zupełnej harmonii z twoją prawdziwą naturą. Słowa mogą ci tylko dać ideę a idee nie jest doświadczeniem. Wszystko co mogę powiedzieć, to iż prawdziwe szczęście nie ma przyczyny, a co nie ma przyczyny, jest niewzruszone, co nie znaczy, że jest to postrzegane jako przyjemność. To co jest postrzegalne to ból i przyjemność; stan wolności od cierpienia może być opisany tylko negatywnie. By znać go bezpośrednio musisz wyjść poza umysł uzależniony od przyczynowości i tyrani czasu.
P: Jeżeli szczęście nie jest świadome, a świadomość jest nieszczęśliwa, jakie jest pomiędzy nimi połączenie?
M: Świadomość, będąca produktem warunków i okoliczności, zależy od nich i zmienia się wraz z nimi. To co jest niezależne, niestworzone, bezczasowe i niezmienne, a jednak zawsze nowe i świeże jest poza czasem. Kiedy umysł myśli o tym, rozpuszcza się i pozostaje tylko szczęście.