Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Resnick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Resnick. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 sierpnia 2014

Chciałem zapytać ...


Dotarłem do pokrytej kurzem równiny Amboseli i teraz, po raz pierwszy, mogłem zobaczyć w oddali potężną górę Kilimandżaro. Jej stoki były szaroniebieskie, a pokryty śniegiem wierzchołek tonął w chmurach. Szedłem na południe w jej kierunku. Największy słoń odbywał pielgrzymkę do największej góry. Jeżeli Bóg ludzi zamieszkiwał na górze Kenya, może bóg słoni zamieszkiwał Kilimandżaro.

Nie zostało mi wiele czasu. Nie czułem strachu ani żalu, ponieważ śmierć jest końcem wszystkich żywych istot i wydawało się, że lepiej będzie, jeżeli teraz odnajdę swojego boga, niż gdyby on odnalazł mnie, słabego i wygłodniałego, nie mogącego wstać w jego obecności lub oszalałego z bólu wywołanego przez mrówki wyżerające wnętrze mojej trąby. Chciałem zapytać go, dlaczego uczynił mnie innym niż resztę słoni, dlaczego wyznaczył mi życie w samotności, dlaczego udało mi się przeżyć rany od kul, dzid i strzał, których nie przeżyłoby żadne inne zwierzę. Chciałem dowiedzieć się, dlaczego mnie stworzył i czy otrzymane zadanie wypełniłem dobrze i honorowo.

Zatrzymując się tylko przy wodopojach i żeby posypać piaskiem moją spękaną i podrażnioną skórę, zwróciłem się ku Kilimandżaro i kontynuowałem moją wędrówkę.

Mice Resnick, Kły
tłumaczenie: Marek Rudowski

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Jak niedźwiedź idący w ślad za pszczołojadem ...


Milion Flamingów przeleciało nade mną, gdy szedłem wolno brzegami Jeziora Nakuru. Nie zaspokoiłem tu mojego pragnienia, bo woda była mętna i gorzka. Wykopałem jednak otwór na pobliskiej łące i czekałem cierpliwie, aż napełni się świeżą wodą.

Zjadłem korę baobabu, wysoką trawę i strąki akacji Posypałem ciało piaskiem, żeby pozbyć się pasożytów i chronić przed słońcem. Zbadałem wiatr. Wyczułem aromat cytrusów ukryty wśród innych zapachów. Udałem się w kierunku jego źródła, niewielkiej wioski i zacząłem ogołacać jej sady, gdyż mój apetyt, podobnie jak moje ciało, był wielki. Ludzie wybiegli z dzidami i łukami, żeby mnie odegnać, ale gdy mnie ujrzeli, pochylili głowy i zaczęli klaskać, jak gdybym był dawno utraconym bogiem, powracającym, żeby odzyskać swoją ojczyznę.

Pozostawałem tam przez trzy dni i nikt mi nie przeszkadzał. Mogłem swobodnie zaspokoić swój głód i było to ważne, bo byłem stary i zesztywniały z powodu walk stoczonych w młodości, rany zadanej rogiem nosorożca tuż nad kolanem i trzech kul muszkietowych, które wciąż nosiłem w swoim ciele. Ruszyłem jednak znów na południe. Jak niedźwiedź idący w ślad za pszczołojadem, który doprowadzi go do barci, tak ja podążałem ogromną szczeliną w skorupie ziemskiej, żeby spotkać się z przeznaczeniem.

Mice Resnick, Kły
tłumaczenie: Marek Rudowski

Całe życie spędziłem w samotności i niosłem swoją królewskość z godnością ...


Lwy uciekały przede mną, a kilku Samburu, których spotkałem na swej drodze, patrzyło na mnie z podziwem.

Szedłem na południe nigdy się nie spiesząc, pozostając w pobliżu wody, bezpieczny w swojej sile i znajomości kraju. Nigdy nie byłem głodny, gdyż potrafiłem zerwać najmniejszą jagodę lub obalić największe drzewo. Wielokroć obsypywałem sobie grzbiet piachem, by ochronić skórę przed pasożytami i palącymi promieniami słońca, a byłem tak potężny, że chmury kurzu pozostawały w powietrzu długo po tym, jak poszedłem już dalej.

Od czasu do czasu spotykałem innych z mojego plemienia, ale rozpoznawali, że różnię się od nich nieco, i zawsze usuwali się z drogi trąbiąc na trwogę.

Bycie królem świata oznaczało także samotność, ale całe życie spędziłem w samotności i niosłem swoją królewskość z godnością, a ziemia drżała pod mymi stopami.

Mice Resnick, Kły
tłumaczenie: Marek Rudowski

niedziela, 3 sierpnia 2014

Miałem wiele imion


Samburu nazywali mnie Malima Temboz - Chodzącą Górą, ponieważ przewyższałem wszystkich z mego plemienia i zawsze wspinałem się na następne wzgórze i pokonywałem następną dolinę, żeby zobaczyć, co się za nimi znajduje.

Kikuyu zwali mnie Mrefu Kulika Twiga - Wyższy Niż Żyrafy, ponieważ mogłem zbierać soczyste przysmaki, które znajdowały się poza zasięgiem największych zwierząt i żaden cień nie był dłuższy od mego cienia.

Lud Makonde znał mnie jako Bwana Mutaro - Pan Bruzda, ponieważ gdziekolwiek szedłem moje kły wyorywały dwie bruzdy w twardej afrykańskiej ziemi i mego tropu nie można było pomylić z żadnym innym.

W kraju Masajów byłem Fezi Nyupi - Białe Złoto, ze względu na prawdziwą fortunę wyrastającą z mej paszczy, fortunę, jakiej żaden z członków mego plemienia nie nosił nigdy.

Obecnie znany jestem jedynie jako Słoń Kilimandżaro, prawdziwe imię  rozpłynęło się na wietrze, moje ciało uległo procesowi rozkładu, a kości  przemieniły się w kurz. Tylko duch mój pozostał niespokojny i niepełny.


Mice Resnick, Kły ...
tłumaczenie: Marek Rudowski