Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leopardi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leopardi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 grudnia 2016

By odczuwać pogardę wobec życia...

By odczuwać pogardę wobec życia i przeciwności losu, nie wystarczy być nieszczęśliwym, do tego potrzeba jeszcze wielkości ducha, głębi uczuć i siły charakteru (cech nieznanych zwykłym ludziom), inaczej zwycięży naturalna, ślepa potrzeba instynktu samozachowawczego.

Leopardi
Zibaldone

poniedziałek, 31 marca 2014

Ludziom, jednako niepojmującym, a chciwym nieskończoności …


Wiele rzeczy już od długiego czasu odwróciło chęć Jowisza od ludzi; a między innymi niebywałe występki i nieprawości, które okropnością i liczbą pozostawiły znacznie za sobą nieprawości ukarane potopem. Uczuwszy wstręt do wszystkiego po tylu doświadczeniach z niespokojną, nienasyconą, nieumiarkowaną naturą ludzką, widział teraz na pewno, że do uspokojenia jej, a nie już uszczęśliwienia, nie doprowadzi żaden zabieg, że jej nie przypadnie do smaku żadne położenie, żadne miejsce nie wystarczy. Albowiem, chociażby nawet tysiąckrotnie chciał rozszerzyć przestrzeń i rozkosze ziemi, i przestwór rzeczy, ludziom, jednako niepojmującym, a chciwym nieskończoności, w krótkim czasie wydałyby się one za ciasne, niemiłe a mało warte. Lecz w końcu te głupie i pyszne żądania tak rozgniewały boga, że postanowił, odtrąciwszy precz wszelką litość, ukarać na wieki rodzaj ludzki i skazać go po wszystkie przyszłe wieki na nędzę o wiele cięższą od minionej. Z tego powodu postanowił nie tylko posłać Prawdę między ludzi na jakiś czas, jak byli żądali, lecz stałe i wieczyste mieszkanie dając jej między nimi, i usunąwszy z pomiędzy nich owe błędne widziadła, które pośród nich był umieścił, uczynił ją kierowniczką i władczynią rodzaju ludzkiego.

Inni Bogowie dziwili się temu planowi, gdyż wydało się im, że ma zamiar zbyt wynieść nasz stan z uszczerbkiem ich wyższości. Lecz Jowisz ich uspokoił, wykazując im, że pominąwszy, iż nie wszystkie geniusze, nawet wielkie, są dobroczynne, Prawda nie będzie działała w podobny sposób na ludzi, jak na Bogów. „Bo, podczas gdy nieśmiertelnym ukazywała ich szczęśliwość, ludziom odkryje zupełnie i postawi im przed oczy na zawsze ich nieszczęście, ukazując je poza tym, nie jako dzieło losu jedynie, lecz jako coś, czego żaden przypadek i żaden śro dek nie zdoła usunąć, ni za życia ich przerwać. A ponieważ większość ludzkich nieszczęść ma taką naturę, że o tyle są dokuczliwe, o ile je za takie uważa ich posiadacz i mniej lub więcej przykre w miarę jego oceny, można stąd wywnioskować, jak wielką szkodę przyniesie ludziom obecność tego geniusza. Nic nie wyda im się prawdziwszym od fałszu wszelkich dóbr śmiertelnych, i nic pewniejszym nad marność wszystkich rzeczy i ból. Dla tych przyczyn postradają i nadzieję, którą od początku aż dotąd bardziej niż jakąkolwiek inną rozkoszą, czy otuchą, podtrzymywali życie. I nie spodziewając się niczego, ani też nie widząc końca swych przedsięwzięć i trudów, popadną w taką niedbałość i wstręt do doli pracy pożytecznej, nie mówiąc już do wielkodusznej, że współżycie żywych mało będzie różne od doli pogrzebanych. Lecz w tej rozpaczy i gnuśności nie zdołają uniknąć, żeby pragnienie niezmiernej szczęśliwości, wrodzone ich umysłom, nie gnębiło ich i nie dręczyło, bardziej niźli przedtem, bo mniej będą je zajmowały i rozrywały różnorodność trosk i pęd czynnego życia. I równocześnie ujrzą się pozbawionymi naturalnej siły wyobraźni, która sama mogła po części zadowolić ich owym szczęściem niemożliwym i niepojętym ani dla mnie, ani nawet dla nich, którzy tak do niego wzdychają. I wszystkie owe pozory nieskończoności, które ja z usilnością starałem się rozmieścić na ziemi, żeby ich zwodzić i karmić, zgodnie z ich skłonnościami, i myśli błędne i nieokreślone, staną się niedostateczne do tego celu z powodu nauki i zwyczajów, których nauczą się od Prawdy. I tak, jeśli ziemia i inne części wszechświata wydały im się ongi małe, wydadzą się teraz malutkie bo tajemnice przyrody będą im dobrze znane, tamte zaś, wbrew oczekiwaniu ludzi, wydają się tym ciaśniejsze każdemu, im bardziej się je zna. Wreszcie, ponieważ zostaną usunięte ze ziemi jej ułudy i wskutek nauk Prawdy, które dadzą ludziom poznać ich istotę, zabraknie życiu ludzkiemu wszelkiej wartości, wszelkiej rzetelności, tak myśli, jak i czynów. I nie tylko dążenie i miłość, lecz samo nawet imię narodów i ojczyzny zagaśnie wszędzie, bo wszyscy ludzie spłyną się w jeden jedyny wedle ich sposobu mówienia naród i ojczyznę, jako było na początku. I będą wyznawali miłość powszechną ku całemu rodzajowi, lecz w istocie rozsypią się na tyle narodów, ile będzie ludzi. Albowiem, nie mając ani ojczyzny do szczególniejszego miłowania, ani obcych do nienawiści, każdy będzie nienawidził wszystkich innych, kochając z całego swego rodzaju tylko siebie. Ile z tego i jakich niewygód wyniknie, nieskończenie długo trzeba by rozpowiadać. A jednakże mimo tak wielkiego i tak rozpaczliwego nieszczęścia śmiertelni nie odważą się dobrowolnie pozbawiać się życia: albowiem panowanie owego geniusza uczyni ich niemniej nikczemnymi, jak nędznymi, i przyczyniając ich życiu nadmiernej goryczy, pozbawi ich siły do wyrzeczenia się go.“

Po tych słowach Jowisza wydało się Bogom, że los nasz miał stać się zbyt srogi i straszny, żeby boskie miłosierdzie mogło się nań zgodzić. Lecz Jowisz mówił w dalszym ciągu: „Znajdą jednakże pewną mierną otuchę w ułudzie, którą zwą Miłością, a którą jestem gotów, usuwając wszystkie inne, zostawić w społeczności ludzkiej. I Prawdzie, chociaż jest bardzo potężna i będzie ją zwalczała, nie uda się wygnać jej z ziemi, ni zwyciężyć, chyba bardzo rzadko. Tak życie ludzkie, porówno zajęte czcią ku tej ułudzie i temu geniuszowi, będzie podzielone na dwie części i owe dwie będą w rzeczach i umysłach ludzkich dzieliły panowanie. A wszelkie inne dążności, z wyjątkiem niektórych, nielicznych i małej wagi, stracą znaczenie u większej części ludzi.

A w wieku podeszłym brak pociechy miłosnej zastąpi im łaskawie udzielona naturalna właściwość zupełnego prawie zadowolenia ze samego życia, co widać u innego rodzaju stworzeń i pilna troska o to życie dla niego samego, a nie dla wydobycia z niego rozkoszy lub pożytku“.

Tak usunąwszy ze ziemi szczęsne ułudy, prócz jedynej Miłości, mniej szlachetnej od wszystkich innych, posłał Jowisz pomiędzy ludzi Prawdę i zlecił jej stałe u nich mieszkanie i władztwo. Stąd wynikły wszystkie owe, przewidziane przez niego, smutne następstwa. I stała się rzecz dziwna; oto, podczas gdy ów geniusz przed swoim zejściem, kiedy nie miał wśród ludzi ni władzy ni żadnej racji bytu, był czczony przez nich olbrzymią ilością świątyń i ofiar, obecnie przyszedłszy na ziemię z powagą władcy i zaczynając dawać się poznać z bliska (przeciwnie jak i inni bogowie, co w miarę wyraźniejszego objawiania się, wydają się godniejszymi czci) zasmucił tak umysły ludzi, że chociaż zmuszeni słuchać, odmówili mu czci. I kiedy owe zjawy, wywierając w którymkolwiek z umysłów większą siłę, zwykły były przezeń być bardziej cenione i kochane; ten geniusz zyskał najsroższe złorzeczenia i najcięższą nienawiść tych, w których bardziej zawładnął. Lecz mimo to nie mogąc uchylić się, ni walczyć przeciw jego samowładztwu, żyli śmiertelni w tej ostatecznej nędzy, którą cierpią do dzisiaj i będą cierpieli wiecznie.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

niedziela, 30 marca 2014

Mądre milczenie


Milczenie podczas jakiejś rozmowy wtedy podoba się i bywa chwalone, kiedy się wie, że osoba, która milczy, skoro jej zapytają, ma odwagę i zdolność mówienia.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Człowiek jest zawsze tyle zły, ile mu potrzeba


Człowiek jest zawsze tyle zły, ile mu potrzeba. Kiedy postępuje rzetelnie, można wnosić, że złość nie jest mu niezbędna. Widziałem ludzi najsłodszych, najniewinniejszych, którzy dopuszczali się najokrutniejszych czynów, dla uniknięcia jakiejś ciężkiej szkody, nieuchronnej w sposób inny.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Świat śmieje się z tych rzeczy, które raczej godziłoby mu się podziwiać


Świat śmieje się z tych rzeczy, które raczej godziłoby mu się podziwiać i gani, jak lis Ezopa, te, których nienawidzi. Wielka namiętność miłosna, której wielką pociechę sprawiają wielkie dzieła, jest przedmiotem powszechnej nienawiści i stąd najgorętszych przygan. Jakieś szlachetne przyzwyczajenie, czy czyn bohaterski powinien by wzbudzać podziw, lecz ludzie, gdyby je podziwiali, zwłaszcza u równych sobie, czuliby się upokorzonymi i dlatego, zamiast podziwiać, śmieją się. Ta rzecz zaszła tak daleko, że w życiu społecznym trzeba koniecznie taić z większą gorliwością szlachetność działania, niż podłość. Bo podłość jest udziałem wszystkich i dlatego zyskuje co najmniej przebaczenie; zaś szlachetność jest niepowszednia i wydaje się jakby budziła zarozumiałość, lub wprost żądała dla siebie chwały, której publiczność, a zwłaszcza znajomi, nie lubią oddawać szczerze.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Lecz wy baczcie na nasze słowa, a nie nasze czyny …


Wychowanie, które otrzymują, zwłaszcza we Włoszech, ci, co są wychowani, (żeby powiedzieć prawdę, jest ich niewiele), to formalna zdrada stosowana przez słabość wobec siły, przez starość wobec młodości. Starzy zwykli mówić młodym: unikajcie przyjemności właściwych waszemu wiekowi, albowiem wszystkie są niebezpieczne i przeciwne dobrym obyczajom, i ponieważ my, którzyśmy z nich wzięli, ile się tylko dało, i jeszcze teraz, gdybyśmy mogli, wzięlibyśmy drugie tyle, nie jesteśmy już do nich zdolni z powodu lat. Nie starajcie się żyć dzisiaj, lecz bądźcie posłuszni, cierpcie i trudźcie się, ile tylko zdołacie, żeby żyć, kiedy wam już nie będzie pora po temu. Mądrość i szlachetność żądają, żeby młodzieniec powstrzymywał się, o ile to tylko możliwe, od używania swej młodości, jeśli już nie ma prześcigać drugich w trudzie. Zostawcie nam troskę o wasz los i wszelkie ważne rzeczy, które pokierujemy ku waszemu pożytkowi. Wszystko przeciwne tym rzeczom robił każdy z nas w waszym wieku i znowu by robił, gdyby odmłodniał, lecz wy baczcie na nasze słowa, a nie nasze czyny, ani nasze skłonności. Tak czyniąc, wierzcie nam znawcom i doświadczonym w sprawach ludzkich, będziecie szczęśliwi. Nie wiem, co jest oszustwo i zdrada, jeśli nie to przyrzekanie niedoświadczonym szczęścia pod tymi warunkami.

Interes spokoju powszechnego, domowego i publicznego sprzeciwia się przyjemnościom i przedsięwzięciom młodych. Dlatego też wychowanie dobre, lub tak nazywane, polega w znacznej części na oszukiwaniu wychowanków, a to w tym celu, aby zaniedbywali wygody własnej na rzecz cudzej. Lecz i bez tego starzy z natury rzeczy dążą do zniszczenia, o ile jest w ich mocy, i wyplenienia z życia ludzkiego młodości, której widok jest im' przykry. We wszystkich czasach starość sprzysięgała się przeciw młodości, ponieważ we wszystkich czasach była ludziom wspólna nikczemna dążność do potępiania i prześladowania w innych tych dóbr, którychby bardziej żądali dla siebie. Lecz mimo to nie przestaje być godnym uwagi, że pośród wychowawców, którzy, jak nikt inny na świecie, głoszą, jakoby szukali dobra bliźnich, znajduje się tylu, co starają się pozbawić swych wychowanków największego dobra w życiu, młodości. Zaś bardziej uwagi godne jest to, że nigdy ni ojciec ni matka, ani żaden nauczyciel nie czuje wyrzutków sumienia z powodu wychowania, które daje dzieciom, wychodząc z tak złośliwego założenia. Rzecz ta dziwiłaby bardziej, gdyby już od dawna z powodu innych przyczyn, ukracanie młodości nie było uważane za rzecz pełną zasługi.

Owocem uprawy tak złej, lub zmierzającej do korzyści hodowcy ze szkodą rośliny, jest albo doprowadzenie do tego, że wychowankowie przeżywszy starczo wiek młodociany, wystawiają się na pośmiewisko lub nieszczęście w starości, chcąc żyć jako młodzi; albo też, że natura zwycięża i że młodzi, żyjąc po młodemu na przekór wychowaniu, buntują się przeciw wychowawcom, którzy, gdyby byli popierali ich używanie i zażywanie zdolności młodzieńczych, mogliby nim kierować za pomocą zaufania wychowanków, którego by nigdy nie byli stracili.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Tylko długie i stałe doświadczenie własne przekonuje dusze szlachetne, iż świat łatwiej przebacza raczej wszystko inne, niż niepowodzenie


Wracając do ułomności lub stron ujemnych, które każdy mieć może, nie przeczę, iż wielekroć świat może być jako ci sędziowie, którym prawo zabrania skazywać winnego, chociażby mu winy dowiedziono, jeśli sam wyraźnie do niej się nie przyznał. I prawdziwie, nie pochwaliłbym, gdyby ktoś z tego powodu, że ukrywanie z widocznym wysiłkiem swych ułomności jest rzeczą śmieszną, przyznawał się do nich dobrowolnie, a jeszcze mniej, gdyby przesadzał, uważając siebie z powodu nich za niższego od drugich. To nie byłoby niczym innym, jak skazywaniem siebie owym sądem ostatecznym, którego świat, dopóki będziesz nosił głowę wysoko, nie odważy się wydać. W tym rodzaju walki każdego przeciw wszystkim i wszystkich przeciw każdemu, na której, jeśli mamy rzeczy nazywać po imieniu, polega życie społeczne, i w której każdy stara się powalić towarzysza, by postawić na nim nogę, źle czyni ten, który się poddaje, a także ten, kto się zgina i ten, co dobrowolnie schyla głowę: albowiem bez najmniejszej wątpliwości (wyjąwszy, kiedy to czyni, udając, jako podstęp wojenny), natychmiast wlezą mu na plecy i dadzą w kark sąsiedzi, bez żadnej uprzejmości ni miłosierdzia. Błąd ten popełniają młodzi prawie zawsze, a zwłaszcza, kiedy mają szlachetniejsze skłonności. Mówię o wyznawaniu drobiazgowym, bez konieczności i bez celu, swych cech ujemnych i niepowodzeń, powodowanym częścią przez ową szczerość, która jest właściwa ich wiekowi, a dla której nienawidzą udawania i znajdują upodobanie w potwierdzaniu nawet ze swą szkodą prawdy, zaś częścią, ponieważ, będąc sami szlachetnymi, wierzą, że w ten sposób uzyskają przebaczenie i wyrozumiałość świata dla swych niepowodzeń. I tak dalece zbacza od prawdziwego stanu spraw ludzkich ten wiek złoty życia, że młodzi nawet pokazują swe nieszczęścia, myśląc, iż to ich uczyni miłymi i zjedna im umysły. I jest, żeby rzec prawdę, zupełnie zrozumiałe, że tak myślą gdyż tylko długie i stałe doświadczenie własne przekonuje dusze szlachetne, iż świat łatwiej przebacza raczej wszystko inne, niż niepowodzenie, a cóż dopiero nieszczęście, i że tylko szczęście ma u niego powodzenie. Dlatego nie pierwsze, lecz drugie należy zawsze pokazywać, choćby na przekór prawdzie, o ile to tylko możliwe, bo wyznawanie własnych nieszczęść nie powoduje litości, lecz przyjemność, nie smuci, lecz rozwesela i to nie tylko nieprzyjaciół, ale każdego w ogólności człowieka, choćby nie wroga. Albowiem jest to prawie potwierdzenie własnej niższości, a wyższości drugiego. Tedy człowiek, nie mogąc niczemu na świecie zaufać prócz swoim siłom, nie powinien nigdy ustępować, ani cofać się nawet na krok, lecz bronić się do ostateczności i walczyć z upartym wysiłkiem, dla osiągnięcia lub zdobycia, jeśli może, także na przekór losowi, tego, czego mu nigdy nie ustąpi szlachetność ni ludzkość bliźnich. Co do mnie sądzę, że nikt nie powinien znosić, aby go nazywano choćby nawet w jego obecności nieszczęśliwym: miano to jest prawie we wszystkich językach równoznacznikiem szubrawca, może z powodu starożytnego zabobonu, że nieszczęście jest pełne bezbożności. Lecz z pewnością we wszystkich językach jest i będzie to miano wiecznie pogardliwe dlatego, że każdy, co je wygłasza, jakikolwiek by miał zamiar, czuje, że siebie nim wywyższa, a obniża towarzysza; i toż samo odczuwa ten, co je słyszy.

*

Wyznając własne wady, chociażby widoczne, szkodzi człowiek wielekroć także czci, a stąd i uczuciu, które dlań żywią najdrożsi mu: tak jest konieczne, żeby każdy silnym ramieniem podtrzymywał siebie samego i żeby w każdym stanie i na przekór każdemu niepowodzeniu objawiał stały i pewny dla siebie szacunek. W ten sposób da innym przykład, by go cenili i prawie zmusi ich do tego swą własną powagą. Albowiem jeśli poważanie jakiegoś człowieka nie weźmie początku od niego, trudno, żeby się zaczęło gdzie indziej, bo jeśli nie ma rzetelnej podstawy w nim samym, z trudem utrzyma się na nogach. Społeczeństwo ludzkie jest podobne do płynu, którego każda cząsteczka czy kropelka uciska sąsiednie ze spodu i z góry i ze wszystkich stron, a za pośrednictwem ich i dalsze, i jest w równym stopniu uciskana. A skoro tylko w jakimś miejscu opór i nacisk stanie się mniejszy, w tej chwili zbierają się tam wszystkie części płynu, i miejsce owo zajmują kropelki nowe.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Ludzie bywają śmieszni tylko wtenczas, kiedy chcą wydawać się lub być tym, czym nie są


Ludzie bywają śmieszni tylko wtenczas, kiedy chcą wydawać się lub być tym, czym nie są. Biedak, nieuk, wieśniak, chory, starzec nie są nigdy śmieszni, kiedy się zadowalają tym, że takimi się wydają i utrzymują się w granicach zakreślonych im przez właściwości. Natomiast zupełnie są śmieszni np. starzec, który chce uchodzić za młodego, chory za zdrowego, biedak za bogatego, nieuk za wykształconego, wieśniak za mieszczanina. Te same ułomności cielesne, żeby nie wiem jak były ciężkie, nie wzbudzałyby nic innego prócz przelotnego śmiechu, gdyby człowiek nie usiłował ich ukryć, to znaczy, chciał uchodzić za nie mającego ich, co jest, że tak powiem, różne od jego istoty. Kto będzie dobrze obserwował, zobaczy, że nasze ułomności i wady nie są śmieszne same przez się, lecz że śmieszne jest staranie, które łożymy na pokrycie ich i chęć udawania, że ich nie mamy.

Ci, co chcąc uczynić się milszymi, udają charakter odmienny od swego, grubo błądzą. Przymus, który po niedługim czasie musi się objawić, i przeciwstawienie charakteru zmyślonego prawdziwemu, który odtąd przejawia się ustawicznie, czynią daną osobę mniej miłą i przykrzejszą, niżby była, objawiając swobodnie i stale swoją istotę. Każdy charakter, choćby najnieszczęśliwszy, ma jakąś cechę niebrzydką, która, jako prawdziwa, zaznaczana na zewnątrz szczerze, będzie się podobała o wiele więcej, niż najpiękniejszy przymiot fałszywy.

I w ogóle to, że się chce być tym, czym się nie jest, psuje wszystko na świecie. I nie z innej przyczyny staje się niemożliwa wielka ilość ludzi, którzy byliby bardzo mili, gdyby im wystarczało być sobą. Nie tylko osoby, lecz towarzystwa, a nawet całe ludności grzeszą tym i znam różne miasta prowincjonalne, rozwinięte i kwitnące, które byłyby miejscami bardzo miłymi do mieszkania, gdyby nie wstrętne naśladowanie stolic, to jest chęć wydawania się, o ile tylko jest w ich mocy, miastami stołecznymi, a nie prowincjonalnymi.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Bardziej niż nam się zdaje


Podobną do powyższej obserwacji jest następująca, że każdy, co ma lub miał do czynienia z ludźmi, zastanowiwszy się chwilę, przypomni sobie, że bywał, nie często, lecz bardzo często, widzem, a może i wspólnikiem scen, żeby tak rzec, realnych, nie różnych w niczym od owych widzianych w teatrze, lub czytanych w książkach, zawierających komedie czy powieści, które uchodzą za zmyślone i różne od naturalnych dla względów sztuki. Rzecz ta nie oznacza nic innego, jak tylko to, że złość, głupota, występki wszelkiego rodzaju i śmieszne właściwości i czyny ludzi, bardziej niż nam się zdaje, niż to jest wiarygodne, zwykły przekraczać owe zjawiska, które uważamy za zwyczajne, a poza którymi upatrujemy przesadę.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

sobota, 29 marca 2014

Bardzo rzadko zdarza się spotkać w społeczeństwie człowieka, który by nie był oryginałem


Wyda się to paradoksem, lecz w miarę doświadczania życia poznaje się co powiem niżej, jako najzupełniejszą prawdę. Ludzie, których Francuzi nazywają oryginalnymi, nie tylko nie są rzadcy, lecz tak pospolici, iż jestem gotów stanowczo twierdzić, że bardzo rzadko zdarza się spotkać w społeczeństwie człowieka, który by nie był naprawdę, jak się to mówi, oryginałem. Nie mówię już o małych różnicach między ludźmi: mówię o cechach i zwyczajach, które będą właściwe jednemu, a innym wydadzą się dziwne, śmieszne, głupie, i powiadam, że rzadko zdarzy ci się obcować długo z osobą nawet bardzo ucywilizowaną, żebyś nie odkrył w niej i w jej zwyczajach więcej, niż jedno dziwactwo, śmieszność lub głupstwo takie, które cię zdziwi. Do tego odkrycia dojdziesz prędzej wobec innych, niż wobec Francuzów, prędzej może wobec ludzi dojrzałych i starych, niż wobec młodych, którzy często stawią sobie za punkt ambicji wydawać się podobnymi do drugich, i nadto zwykli, jeśli są dobrze wychowani, zmuszać się do tego. Lecz prędzej czy później odkryjesz w końcu tę rzecz u większej części tych, z którymi będziesz obcował. Do tego stopnia różnorodna jest przyroda: i do tego stopnia nie może cywilizacja, która dąży do ujednostajnienia ludzi, zwyciężyć ostatecznie przyrody.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Może u szubrawców dzieje się odwrotnie ...


Człowiek zacny, łatwo staje się z wiekiem niewrażliwy na pochwały i zaszczyty, lecz nigdy na naganę i lekceważenie. Przeciwnie, pochwała i szacunek wielu znamienitych osób nie zrównoważy boleści, którą mu sprawi jakiś żarcik człowieka bez wartości lub dowód, iż się o niego nie troszczy. Może u szubrawców dzieje się odwrotnie, że, przyzwyczajeni do nagany, a nie nawykli do prawdziwej pochwały, wobec owej będą niewrażliwi, przeciwnie zaś wobec ostatniej, jeśli przypadkiem spotka ich ona ze strony człowieka rozumnego.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Bardzo jest mało rzeczy w życiu, które by nie polegały w zupełności albo w znacznej części na wyobraźni


Kto nigdy nie opuszczał miejscowości małych, gdzie panują małe ambicje i pospolite skąpstwo, z napiętą nienawiścią wszystkich przeciw wszystkim, uważa za bajkę zarówno wielkie występki, jak też szczere i rzetelne cnoty społeczne. I co do przyjaźni, sądzi, że to rzecz, dla której miejsce w poematach i historii, a nie w życiu. I myli się. Nie mówię o Piladesach i o Piritousach, lecz dobrych i serdecznych przyjaciół znachodzi się naprawdę na świecie i nie są oni wcale rzadcy. Usługi, których można czekać i żądać od takich przyjaciół, mówię o tych, których naprawdę daje świat, są to albo słowa, które bardzo często wychodzą na wielki pożytek, albo czasem nawet czyny: co jest rzeczą bardzo rzadką; a człowiek mądry i roztropny nie powinien żądać takich czynów. Łatwiej znaleźć człowieka, który dla obcego sobie narazi życie, niż takiego, który by, nie powiem wydał, lecz zaryzykował jeden skud dla przyjaciela.
 
*
Trzeba jednak ludzi w tym do pewnego stopnia usprawiedliwić: albowiem rzadko kto ma naprawdę więcej, niż mu potrzeba. Wszak potrzeby zależą prawie w pierwszym rzędzie od przyzwyczajeń, a wydatki są po większej części zastosowane do bogactwa, a często i większe. A ci nieliczni, co gromadzą, nie wydając, mają tę potrzebę gromadzenia: albo dla swoich planów i dla kłopotów przyszłych, lub tych, których się boją. Nic to nie znaczy, że ta lub owa potrzeba istnieje tylko w wyobraźni; albowiem bardzo jest mało rzeczy w życiu, które by nie polegały w zupełności albo w znacznej części na wyobraźni.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Niepodobna uniknąć tego losu:


Wielu ludzi, a raczej wszyscy, którzy wraz ze swymi znajomymi wierzą, iż mają mir u społeczeństwa, zażywają szacunku jedynie jakiegoś poszczególnego towarzystwa, lub jakiejś klasy, albo jakiegoś rodzaju osób, do których należą i wśród których żyją. Literat, który sądzi, że jest sławny i poważany w świecie, bywa albo pomijany albo wyszydzany, ilekroć znajdzie się w towarzystwie ludzi lekkomyślnych, którzy stanowią trzy czwarte świata. Młodzieńca eleganckiego, cenionego przez kobiety i podobnych mu, zaniedbuje się i lekceważy w świecie interesów. Dworaka, którego towarzysze i podwładni zasypują ceremoniami, będą pokazywali ze śmiechem i unikali kpinkarze. Wnoszę tedy, żeby powiedzieć, co należy, że człowiek nie może spodziewać się, a stąd nie powinien pragnąć szacunku, jak się to mówi, społeczeństwa, lecz pewnej ilości osób; a co do innych, winien zadowolić się tym, że go albo nie znają zupełnie, albo mniej czy więcej lekceważą. Albowiem niepodobna uniknąć tego losu.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Szacunek jest milszy od życzliwości


Jan Jakub Rousseau powiada, że prawdziwa wytworność zachowania się polega na pewnym przyzwyczajeniu do okazywania życzliwości. Tego rodzaju wytworność może zachowa cię od nienawiści, lecz nie pozyska ci miłości, prócz tych bardzo niewielu, których życzliwość drugich pobudza do wzajemności. Kto chce, o ile zachowanie się jest zdolne dokonać tego, robić sobie z ludzi przyjaciół, lub co więcej zdobywać ich miłość, niechaj im okazuje szacunek. Jak pogarda obraża i bardziej nie podoba się, niż nienawiść, tak szacunek jest milszy od życzliwości. I w ogóle ludzie bardziej troszczą się o szacunek niż o miłość, a z pewnością bardziej pragną być cenionymi niż kochanymi. Objawy szacunku, prawdziwe lub fałszywe (które na wszelki sposób znajdują wiarę w odbiorcach), wywołują prawie zawsze wdzięczność: i wielu, którzy by nie podnieśli i palca w sprawie tych, co ich kochają, rzuci się w ogień dla takiego, co będzie okazywał, że ich ceni. Takie objawy są dalej najmożniejsze w przejednywaniu obrażonych, bo, zdaje się, natura nie pozwala nam nienawidzić osoby, która twierdzi, że nas ceni. Stąd, nie tylko jest to możliwe, lecz widzimy bardzo często, że ludzie nienawidzą tego, co ich kocha, a nawet obdarza dobrodziejstwami. Skoro sztuka jednania umysłów w rozmowie polega na doprowadzaniu do tego, żeby inni rozstawali się z nami bardziej zadowoleni ze siebie, niż przyszli, to jasną jest rzeczą, iż objawy szacunku będą możniejsze w zdobywaniu ludzi, niż objawy życzliwości. Im mniej ten szacunek będzie się należał, tym skuteczniejszą rzeczą będzie objawiać go. Ci, co mają pozory uprzejmości, o której mówię, gdziekolwiek się znajdą, spotykają mniej niż grzeczność. Zaś na wyścigi lecą ludzie, jak muchy do miodu, do tej słodyczy, którą jest wiara, że im się okazuje szacunek. I po większej części tacy bywają najbardziej chwaleni: albowiem z pochwał, które oni w rozmowie oddają każdemu, rodzą się pochwały, które im wszyscy oddają, częścią z wzajemności a częścią, ponieważ leży w naszym interesie, żeby byli chwaleni i szanowani ci, co nas cenią. W ten sposób ludzie, nie spostrzegając się, każdy może wbrew swej woli, za pomocą współzgodności w wysławianiu takich osób, wynoszą je w społeczeństwie znacznie ponad siebie samych, zaznaczając ustawicznie, że uważają siebie za niższych.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Powodzenie nie wartość ma szczęście w świecie


Jeśli cię kto przedstawia komuś, a chce, żeby rekomendacja była skuteczna, niechaj pominie twoje najistotniejsze przymioty, a mówi o najzewnętrzniejszych i najbardziej leżących w zakresie szczęścia. Jeśliś jest wielki i potężny w świecie, winien mówić: wielki i potężny; jeśliś bogaty, niech mówi: bogaty; jeśliś jedynie szlachetny, niech mówi: szlachetny, a nie: wielkoduszny, ani cnotliwy, ani dobrze wychowany, ani miły, ni żadnych podobnych rzeczy, chyba dodatkowo, chociażby to były przymioty prawdziwe i wybitnie w tobie rozwinięte. A gdybyś był literatem, i posiadał pewną sławę, niechaj nie mówi: uczony, ni głęboki, ni wielki umysł, ani największy, tylko niech powie: sławny. Bo, jak powiedziałem gdzie indziej, szczęście ma w świecie powodzenie, nie wartość.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Znałem swojego czasu dziecko ...


Znałem swojego czasu dziecko, które za każdym razem, kiedy matka w czymś mu się sprzeciwiała, mówiło: o, rozumiem, rozumiem: mama jest niedobra. Z taką samą logiką mówi o bliźnich większa część ludzi, z tą różnicą, że nie wyrażają swojego zdania z taką prostotą.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Kto mało styka się z ludźmi, rzadko jest mizantropem


Kto mało styka się z ludźmi, rzadko jest mizantropem. Prawdziwych mizantropów nie znachodzi się w odosobnieniu, lecz na świecie: albowiem zetknięcie praktyczne z życiem, a nie filozofia, budzi nienawiść ku ludziom. I jeśli ktoś będąc mizantropem, usunie się od społeczeństwa, w osamotnieniu zatraca mizantropię.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Świat starożytnych a nasz ...


U pisarzów starożytnych ogół ludzi, który nazywamy społeczeństwem lub światem, nie podlega nigdy rozważaniu, ni też nie bywa wskazywany jako nieprzyjaciel cnoty, ni jako pierwiastek wypaczający każdą dobrą skłonność i każdy umysł, co wszedł na dobrą drogę. Świat, jako wróg dobra, o ile jest pojęciem znanym w Ewangelii i u pisarzów nowożytnych, nawet świeckich, o tyle jest nieznany, lub prawie nieznany starożytnym. A to nie zadziwi człowieka, który zważy fakt całkiem widoczny i prosty, mogący posłużyć za zwierciadło każdemu, co zapragnie porównać w sprawach etycznych stan starożytny z nowoczesnym, a mianowicie ten, że kiedy wychowawcy nowożytni lękają się publicznych miejsc, starożytni ich szukali, i kiedy nowożytni czynią dla młodych z zacisza domowego, z odosobnienia i ukrycia ich pancerz przeciwko zarazie obyczajów światowych, starożytni wyciągali młodzież, nawet siłą, ze samotności i wystawiali jej wychowanie i życie na oczy świata, a świat ukazywali jej oczom, mniemając, że przykład ten raczej pouczy, niż zgorszy.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Życzliwość ludzi próżnych


Zdarza się nierzadko, że ludzie próżni i pełni wygórowanego pojęcia o sobie, zamiast być egoistami i twardego serca, jakby się to zdawało prawdopodobne, są słodkimi, życzliwymi, dobrymi towarzyszami, a także dobrymi przyjaciółmi i bardzo usłużnymi. Jak z jednej strony wierzą, że są podziwiani przez wszystkich, tak też odpowiednio kochają swych mniemanych wielbicieli i pomagają im, gdzie tylko mogą, także dlatego, iż uważają to za przystojne wyższości, którą wedle ich przypuszczeń, obdarzył ich los. Wdają się chętnie w rozmowy, albowiem wierzą, że świat jest pełen ich imienia; i są ludzkich obyczajów, chwaląc siebie w duszy za swą uprzejmość i za to, że umieją przystosować swą wielkość do obcowania z maluczkimi. I zauważyłem, że wzrastając w mniemaniu o sobie samych, rosną porówno i w łaskawości. Wreszcie pewność, którą mają co do swej wartości i pewność, że ludzie zgodnie ją uznają, odbiera ich zachowaniu się wszelką szorstkość, albowiem nikt zadowolony z siebie i ludzi nie bywa szorstki; a nadto pewność ta wytwarza w nich taki spokój, że czasami przybierają pozory osób skromnych.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

Jezus Chrystus był pierwszy, który wyraźnie wskazał ludziom tego chwalcę i nauczyciela wszelkich udanych cnót ...


Jezus Chrystus był pierwszy, który wyraźnie wskazał ludziom tego chwalcę i nauczyciela wszelkich udanych cnót, a oszczercę i prześladowcę wszystkich prawdziwych, tego przeciwnika wszelkiej wewnętrznej i naprawdę właściwej człowiekowi wielkości; wyśmiewacza wszelkiej wielkoduszności, o ile nie jest przekonany o jej fałszu i każdego słodkiego uczucia, o ile przypuszcza, że jest szczere; tego niewolnika silnych, tyrana słabych, nienawidzącego nieszczęśliwców. Oznaczył go Chrystus nazwą świata, która to nazwa trwa we wszystkich językach wykształconych do dziś dnia. Sądzę, że ta idea ogólna tak prawdziwa, która po nim była i zawsze tak bardzo będzie używana, nie zrodziła się przedtem w nikim i nie przypominam sobie, żeby się znachodziła*, chcę powiedzieć, w jednym, jedynym wyrazie lub w określonym ściśle kształcie, u któregokolwiek ze szlachetnych filozofów. Może dlatego, że przedtem nikczemność i fałsz nie były całkiem dojrzałe i cywilizacja nie doszła do tego miejsca, w którym wielka jej część zlewa się z zepsuciem.

Taki jest w sumie, jak powiedziałem wyżej, i jak go oznaczył Jezus Chrystus, człowiek, którego zwą ucywilizowanym, to jest ten człowiek, którego nie objawiają ni rozum, ni geniusz, którego nie zapowiadają książki ni wychowawcy, którego natura ustawicznie uważa za bajkowego, a którego poznać i w którego prawdziwość uwierzyć pozwala tylko doświadczenie życiowe. I trzeba zaznaczyć, jak ta idea, o której mówiłem, chociaż tak powszechna, stosuje się w każdej swej części do niezliczonych osobników.

Leopardi, Myśli
tłumaczenie: Józef Ruffer

*
Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał w Rajagaha w Bambusowym Gaju, w Sanktuarium Wiewiórek. Wtedy czcigodny Samiddhi podszedł do Zrealizowanego, złożył mu hołd, usiadł z boku i rzekł do niego: „Czcigodny panie, jest powiedziane: 'świat, świat'. W jaki sposób, czcigodny panie, może tu być świat lub opis świata?”
„Samiddhi, gdzie jest oko, gdzie są widzialne formy, oko świadomość, rzeczy poznawane przez oko świadomość, tam istnieje świat lub opis świata.
Gdzie jest ucho, gdzie są dźwięki, ucho świadomość, rzeczy poznawane przez ucho świadomość, tam istnieje świat lub opis świata.
Gdzie jest nos, gdzie są zapachy, nos świadomość, rzeczy poznawane przez nos świadomość, tam istnieje świat lub opis świata.
Gdzie jest język, gdzie są smaki, język świadomość, rzeczy poznawane przez język świadomość, tam istnieje świat lub opis świata.
Gdzie jest ciało, gdzie są obiekty dotyku, ciało świadomość, rzeczy poznawane przez ciało świadomość, tam istnieje świat lub opis świata.
Gdzie jest umysł, gdzie są mentalne obiekty, umysł świadomość, rzeczy poznawane przez umysł świadomość, tam istnieje świat lub opis świata. (...)

Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał w Rajagaha w Bambusowym Gaju, w Sanktuarium Wiewiórek. Wtedy czcigodny Samiddhi podszedł do Zrealizowanego złożył mu hołd, usiadł z boku i rzekł do niego: „Czcigodny panie, jest powiedziane: 'Mara, Mara'. W jaki sposób, czcigodny panie, może tu być Mara lub opis Mary?”
„Samiddhi, gdzie jest oko, gdzie są widzialne formy, oko świadomość, rzeczy poznawane przez oko świadomość, tam istnieje Mara lub opis Mary.
Gdzie jest ucho, gdzie są dźwięki, ucho świadomość, rzeczy poznawane przez ucho świadomość, tam istnieje Mara lub opis Mary.
Gdzie jest nos, gdzie są zapachy, nos świadomość, rzeczy poznawane przez nos świadomość, tam istnieje Mara lub opis Mary.
Gdzie jest język, gdzie są smaki, język świadomość, rzeczy poznawane przez język świadomość, tam istnieje Mara lub opis Mary.
Gdzie jest ciało, gdzie są obiekty dotyku, ciało świadomość, rzeczy poznawane przez ciało świadomość, tam istnieje Mara lub opis Mary.
Gdzie jest umysł, gdzie są mentalne obiekty, umysł świadomość, rzeczy poznawane przez umysł świadomość, tam istnieje Mara lub opis Mary. (…) SN 35: 65; 68