Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sankhara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sankhara. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 grudnia 2012

Nietrwałe są determinacje ...

 

Przy pewnej okazji czcigodny Anuruddha mieszkał wśród kosalan w leśnej gęstwinie. Wtedy pewna bogini z nieba Tavatimsa, zwana Jalini, dawna małżonka czcigodnego Anuruddhy zbliżyła się do niego i odezwała się doń wersami:

„Nakieruj swój umysł tam
Gdzie przebywałeś w przeszłości
Wśród bogów Tavatimsa
Gdzie wszystkie życzenia się spełniają.
Będziesz lśnił wysoce respektowany,
Otoczony niebiańskimi pannami”.

[Anuruddha]
„Żałosne są niebiańskie panny
Ustanowione w osobowości,
I żałosne są także te istoty,
Przywiązane do niebieskich panien”.

[Jalini]
„Nie znają błogości
Ci co nie widzieli Nandana,
Miejsca pobytu wspaniałych bogów
Należących do towarzystwa Trzydziestu”.

[Anuruddha]
„Czy nie znasz, głupcze
Maksymy arahatów?
Nietrwałe są wszystkie determinacje;
W ich naturze jest powstanie i zanik.
Powstawszy, zanikają:
Ich uspokojenie jest błogością.

Nigdy ponownie nie będę mieszkał
W towarzystwie bogów, Jalini!
Wędrowanie przez narodziny jest zakończone;
Nie ma już dłużej odnowy istnienia".

SN 9:6


czwartek, 29 listopada 2012

Nierzeczywistość skończonego

Formuła: „Omnis determinatio est negatio” jest interesująca sama w sobie. Nie należy jednak zapominać, że rozważamy ją ze względów ściśle praktycznych: Zarówno Nanamoli Thera jak i Nanavira Thera opierając się na tej formule Spinozy przetłumaczyli kluczowe słowo we współzależnym powstawaniu sankhara jako determinacje. A ponieważ wierzymy, że obaj byli ariya, wierzymy też, że takie tłumaczenie jest najlepsze z możliwych i że wgłębienie się w tą formułę może pomóc przynajmniej pośrednio w zobaczeniu współżależnego powstawania.
Determinacja jest negacją” jako twierdzenie o nierzeczywistości skończonego.
Według tego odczytania, formuła twierdzi, że 1) Bóg, czy nieskończoność, są absolutnie nie determinowane, podczas gdy skończone rzeczy są po prostu determinacjami, limitacjami, czy negacjami absolutnie nieskończonego (czy absolutnie nie-determinowanego)1 W dodatku, to czytanie akceptuje, że 2) to co jest ledwie negacją czy determinacją nieskończonego, nie jest w pełni realne. Takie czytanie formuły występuje u Maimonidesa, Jacobi, i Hegla i u każdego z nich, ta interpretacja formuły „determinacja jest negacją” odgrywa kluczową rolę w ich generalnej rekonstrukcji filozofii Spinozy. W jego Streifereien im Gebiete der Philosophie (1793) Maimonides pisze: Spinoza twierdzi wraz z Parmenidesem: istnieje tylko rzeczywiste [das Reelle], które jest pojmowane przez zrozumienie. To co jest połączone z rzeczywistym w skończonym bycie jest niczym jak tylko limitacją [Einschränkung] rzeczywistego, negacją do której żadne egzystencja [Existenz] nie może być przypisana. Podobnie, w swej autobiografii (1792–1793), Maimonides podkreśla ten sam punkt jako wspólny element pomiędzy Spinozą i Kabałą: Faktycznie, Kabała jest niczym innym jak rozszerzoną nauką Spinozy, w której nie tylko powstanie każdego rodzaju istnienia, i jego relacja z resztą, jest wyprowadzone z odseparowanego atrybutu Boga. Bóg, jako ostateczny podmiot i ostateczna przyczyna wszystkich istot, jest nazywany Ensoph (Nieskończony, którego, rozważanego jako samego w sobie, nic nie może określić).


W obu fragmentach, Maimonides sugeruje, że dla Spinozy skończone rzeczy są ledwie limitacjami, czy negacjami rzeczywistego, tj Boga, który sam w sobie nie ma określeń. Polegając na tej interpretacji, Maimonides sugeruje, że Spinoza jest błędnie opisany jako „ateista”, gdyż faktycznie w jego systemie tylko Bóg istnieje prawdziwie. W taki sposób, dowodzi Maimonides, system Spinozy, powinien być nazwany „akosmizmem” gdyż raczej neguje on rzeczywistość świata skończonych rzeczy (kosmos), niż rzeczywistość Boga.2 Godne zauważenia jest, że Maimonides nie tylko Spinozie przypisał akosmizm, ale faktycznie sam skłaniał się do tego poglądu już w szwej najwcześniejszych hebrajskich pismach. Jacobi prezentuje podobny pogląd odnośnie rzeczywistości skończonych rzeczy u Spinozy, w swej książce z 1785 roku: Über die Lehre des Spinoza in Briefen an den Herrn Moses Mendelssohn: Determinatio negatio est, seu determinatio ad rem juxta suum esse non pertinet – [ Determinacja jest negacją, czy determinacja nie uczestniczy w rzeczy zgodnie z jej bytem]. Indywidualne rzeczy [Die einzelnen Dinge] zatem, na tyle na ile istnieją one w pewien determinowany sposób, są nie-bytami, nie-determinowany nieskończony byt [das unbestimmte unendliche Wesen] jest jedynym prawdziwym bytem; ens reale, hoc est, est omne esse, & præter quod nullum datur esse.

W końcu, Hegel portretuje ten pogląd z pewnymi szczegółami w swych Wkładach o Historii Filozofii i przyjmuje, że jest to jedyny najważniejszy wgląd Spinozy. Odnośnie do determinowanego, Spinoza ustanowił tą tezę: omnis determinatio est negatio [wszelka determinacja jest negacją]. Stąd, tylko nie-poszczególne czy uniwersalne jest. Tylko ono jest tym co substancjalne a zatem prawdziwie obecne. Jako pojedyncza rzecz, dusza czy umysł jest czymś ograniczonym. To przez negację pojedyncza rzecz jest. Zatem [pojedyncza rzecz] nie ma prawdziwej aktualności. Oto cała idea Spinozy.3 Proszę zauważyć wnioskowanie w zdaniu z powyższego paragrafu: skończone czy pojedyncze rzeczy nie mają prawdziwej aktualności, ponieważ są tylko negacjami.
Mniej więcej ta sama interpretacja pojawia się również w wykładach Hegla o Logice i w Nauce Logiki. Spinoza powiedział: „Wszelka determinacja jest negacją [omnis determinatio est negatio].” To ważna zasada która była szczególnie ważna dla Spinozy. Relatywne do Jednego, wszystko inne jest determinowane, i wszystko determinowane jest negacją. Ta determinowalność jest negacją ustanowioną jako afirmatywna w propozycji Spinozy omnis determinatio est negatio, propozycji o nieskończonej ważności. … Jedność substancji Spinozy, czy to, że jest tylko jedna substancja, jest konieczną konsekwencją tej propozycji, że determinowalność jest negacją … Spinoza pojmował [Myśl i Rozciągnięcie] jako atrybuty, to jest, takie które nie mają poszczególnej substancji bycia-w-i-dla-siebie, (…) czy raczej, skoro substancja jest totalną pustką wewnętrznej determinowalności, nie są nawet momentami; atrybuty, jak modusy, są rozróżnieniami uczynionymi przez zewnętrzne zrozumienie. - Również substancjalność jednostek nie może być utrzymana wobec tej substancji. Jednostki odnoszą się do siebie przez ustanawianie granic [Grenzen] każda dla każdej; ale te limitacje są zatem również limitami siebie samych; są odniesieniami do innych; nie ma indywidualnej egzystencja w indywidualnym .
Zgodnie z Heglem, Spinoza uważa skończone rzeczy jako ledwie determinacje, czy negacje Jednego, i rzeczy które są ledwie negacjami innych, nie mogą być określane jako posiadające prawdziwe i niezależne istnienie. Jako rezultat tego, Hegel adoptuje twierdzenia Maimonidesa, że właściwym opisem filozofii Spinozy powinien być raczej akosmizm niż ateizm.

1. Ten pogląd mógł pojawić się u Kartezjusza. Patrz Piąty Zestaw Odpowiedzi: „Wszelka limitacja oznacza negację nieskończoności”. (AT vii:365; CSM ii:252). Ten punkt jest esencjonalny dla argumentu Kartezjusza w Trzeciej Medytacji, iż nasze pojmowanie nieskończoności jest pierwotne wobec skończonego i tak nie może być skonstruowane ze skończonego. Jednakże, nie jest jasnym czy dla Kartezjusza nieskończoność (tj Bóg) jest absolutnie nie-determinowany (jak w średniowiecznej teologii negatywnej) czy maksymalnie determinowany tj mający wszystkie determinacje/perfekcje.

2. Patrz Maimon, Lebensgeschichte, pp. 216–217 O odczytaniu Spinozy przez Maimonidesa patrz “Salomon Maimon and the Rise of Spinozism in German Idealism,” Journal of the History of
Philosophy 42 (2004), 79–80. O akosmicznej interpretacji Spinozy wśród niemieckich idealistów patrz Y. Melamed, “Acosmism or Weak Individuals? Hegel, Spinoza, and the Reality of
the Finite,” Journal of the History of Philosophy 44 (2010), 77–92.

3. G. W. F. Hegel, Lectures on the History of Philosophy, trans. E. S. Haldane and F. H. Simson, 3
vols., Vol. iii: The Lectures of 1825–1826 (London: University of Nebraska Press, 1995), p. 154. Cf.
ibid ., pp. 285–286:

Prawdziwie istnieje Jedno w które wszystko wkracza, ażeby zostać w nie zaabsorbowane, ale z którego nic nie wychodzi. Dla ustanowienia wielkiej propozycji Spinozy wszystkie determinacje implikują negację, i jak ze wszystkim, nawet myślą w kontraście do rozciągnięcia, może być wykazane, że jest determinowane i skończone; co w tym esencjonalne spoczywa na negacji.


Fragment artykułu: “Omnis determinatio est negatio”: determination, negation, and self-negation in Spinoza, Kant, and Hegel”
Autor: Yitzhak Y. Melamed

sobota, 27 października 2012

Granice


Drugi paradoks polega na tym, że mimo iż nasze poznanie zorientowane jest na nieskończoność, to jednak istnieje sfera tego, co z natury swej niepoznawalne. Są to na przykład kwestie dotyczące Boga, przeszłych wydarzeń czy prawdy o człowieku. Oczywiście, możemy na ten temat snuć rozmaite rozważania, w wielu sprawach formułować hipotezy, ale ostatecznej wiedzy w tych kwestiach nigdy nie zdobędziemy. Będziemy zawsze żyli w świecie zagadek i nierozwiązywalnych tajemnic. Istnieje zatem granica między tym, co poznane, a tym, co niepoznane, ale możliwe do poznania. Istnieje jednak również granica między tym, co możliwe do poznania, a tym, co z natury swej jest niepoznawalne. Paradoksy tu występujące wskazują na cechę nieuchwytności granicy, jej nieuchronną płynność i zarazem obecny w niej moment nieprzekraczalności. Mimo tej paradoksalności granica pełni funkcje konstytutywne w procesie powstawania nauk. Ten jej wyjątkowy charakter, iż będąc rzeczywistością trudną do uchwycenia, posiada jednak moc ustanawiania czegoś, oddawane są na poziomie analizyjęzykowej poprzez terminy „określenie” i „negacja”. Słowo „określenie”, łacińskie determinatio, a niemieckie Bestimmung, wskazuje na czynność zakreślania granic. Wskazując na znaczenie danego terminu, czyli zakreślając granice jego obowiązywania, odnosimy ten termin do danego zbioru bytówdenotowanych. Dzięki tej czynności ów zbiór bytów, do którego nazwa się odnosi, posiada swoje granice. Określenie determinatio wydobywa z danego obszaru bytów ich specyfikę oraz pełni funkcję gromadzącą. Z wielości bytów i zjawisk gromadzi grupy bytów w jedną klasę, pozwalając w ten sposób na sformułowanie na przykład pojęcia gatunku.

Obok pozytywnego momentu określania granica posiada również moment negacji. Łacińska zasada powiada: „Wszelkie określanie jest negacją” (Omnis determinatio est negatio). Moment negacji, oddzielając jeden byt czy rodzaj bytów od drugiego, stanowi o ich identyczności. Bez odróżnienia jednego bytu od drugiego, bez zauważenia ich odmienności, a więc mentalnego przeprowadzenia między nimi granicy, nasze poznanie zatopiłoby się w chaosie. Powiedzieć, że to nie jest tamtym, to uznać istnienie oddzielającej je granicy. Granica posiada więc w sobie pewną moc ustanawianiapoprzez pozytywny moment określania i negatywny odróżniania. Do tego dochodzi jednak jeszcze trzeci moment polegający na łączeniu — moment koniunktywny. Granica, rozdzielając, zarazem łączy. Jest tym, co wspólne dla rozmaitych obszarów. Tę trzecią funkcję oddajemy za pomocą spójnika „i”. Język łaciński ten łączący moment opisuje słowem unio. Kto doświadcza granicy, ten doświadcza mocy określania, negowania i łączenia (distinctio, negatio et unio). Są to podstawowe pojęcia, które sytuują nas u początków wszelkiego myślenia o rzeczywistości, są to prima simplicia, prapojęcia (Urbegriffe), przed które wyjść nie potrafimy, bez których myślenia w ogóle nie potrafimy sobie wyobrazić. Jednak kategoria granicy nie tylko odsłania nam podstawy naszego myślenia, lecz kieruje także naszą myśl ku początkom rzeczy.

Chodzi w niej bowiem o próby opisywania tego, co przebiega między istnieniem a nieistnieniem rzeczy. Fryburski filozof religii Bernhard Welte w fenomenologicznych próbach opisania doświadczenia granicy, chcąc nazwać jej oddziaływanie, jej znaczenie, jej funkcję, posłużył się określeniem „władanie” (walten). Granica włada, panuje. Pisze on: „w niej to, co pozytywne, jest równocześnie negatywne, a to, co negatywne, zarazem pozytywne, to, co w niej dzielące, jest jednocześnie łączące, a to, co łączące, zarazem dzielące; jej discretum jest zarazem continuum, a jej continuum jednocześnie discretum” (Welte 2008: 17; przeł. J. P.).

To wzajemne przenikanie się momentów stanowiących granicę jest kolejnym, ale nie ostatnim dowodem jej paradoksalnego charakteru. Okazuje się, że z poznaniem granicy mamy do czynienia nie tam, gdzieśmy do niej dotarli, ale tam, gdzieśmy ją przynajmniej mentalnie przekroczyli. Bez jakiejś myśli, że coś znajduje się poza nią, nawet gdyby przyjąć, że jest to pusta nicość, nie mamy świadomości dotarcia do granicy. „Kto widzi granicę, ten popatrzył już poza nią” (Hemmerle 1982: 11; przeł. J. P.)
Uświadomienie sobie cech i funkcji granicy poucza nas o jej paradoksalnym charakterze, ale nic nam jeszcze nie mówi o jej istocie. Pytanie, czym jest granica, pozostaje nadal otwarte. Szukając odpowiedzi na nie wprost, dochodzimy do zaskakującego spostrzeżenia. To, co przebiega między jednym a drugim obszarem czy to bytowym, czy poznawczym, to, co oddziela jedno od drugiego, jest nicością. Granica nie jest jakąś trzecią wielkością, trzecim obszarem, który inne obszary od siebie oddziela. Tak jak granice między państwami nie stanowią trzeciego terytorium. Granica z jednej strony jest niebytem, z drugiej musi czymś być, skoro doświadczamy jej władania i skoro pełni ona podstawowe funkcje w konstytuowaniu się nauk, spełniając istotną epistemologiczną rolę w procesach poznania.

Welte pisze: „Bowiem tam, gdzie mamy do czynienia z granicą, mamy do czynienia z czymś w sensie jakiegoś przedmiotu, którym zajmuje się nauka, ale jednocześnie mamy do czynienia z nicością (Nichts) w sensie czystej negacji przedmiotowości” (Welte 2008: 15; przeł. J. P.).

Doświadczenie granicy, zawierające w sobie moment nicości, wprowadza nas w obszar napięcia w kwestii rozumienia samego myślenia filozoficznego. Kwestionuje jego przedmiotowy charakter. Myślenie filozoficzne, które chce oddać sprawiedliwość pojęciu granicy, musi dokonać w swoim wnętrzu pewnego zwrotu od przedmiotowych analiz do prób formułowania myśli na temat tego, co samo pozostaje nieuchwytne. Zgodnie z tym, pragnąc dotrzeć do źródeł, fenomenologia musi się zająć takimi fenomenami, które mówią nam coś o sobie poprzez to, że równocześnie uchylają się naszemu ujęciu. Sięgając do podstawowych zasad jakiegokolwiek poznawania, wyrażonych pojęciami determinatio, negatio i unio, odsłania ona przed nami zarówno źródła myślenia w ogóle, jak i kieruje naszą uwagę ku początkowi bytów. Sytuuje się na granicy między istnieniem a nieistnieniem. Ponieważ zaś warunkiem wszelkiego doświadczenia granicy jest jej równoczesne transcendowanie, fenomenologia otwiera przed nami również przestrzeń refleksji nad nieskończonością. Chcąc sprostać nicościowemu charakterowi granicy, wyprowadza myśl poza sferę bytu. To znaczy, pozwalając nam niejako popatrzeć z perspektywy nieskończoności na byt, stawia nas wobec jego tajemnicy.

Joachim Piecuch
Fragment artykułu:
Fenomenologia doświadczenia granicznego
w ujęciu Józefa Tischnera

A R G U M E N T
Vol. 1
2/2011


Zarówno Nanamoli Thera jak i Nanavira Thera zdecydowali się na tłumaczenie słowa sankhara jako determinacje, opierając się na formule Omnis determinatio est negatio. O ile raczej nie możemy liczyć na bezpośrednie wyjaśnienie współzależnego powstawania ze strony Zachodniej filozofii, to jednak zapoznanie się z tym jak interpretowana jest formuła omnis determinatio est negatio może choć przybliżyć nas do intuicyjnego wglądu i rozpoznania elementu nie-determinowanego, który przecież jest obecny, a tylko nierozpoznawany - a za brak jego rozpoznania trzeba winić ignorancję.

Pogrubiona czcionka w artykule pochodzi ode mnie.