Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hildegarda z Bingen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hildegarda z Bingen. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 maja 2016

Człowiecze, który zasiadasz na tronie papieskim, lekceważysz Boga, nie odrzucając od siebie zła - (To nie o Franciszku)


Hildegarda jest nie tylko wizjonerką, lecz także kobietą, która utrzymuje kontakt z możnymi swej epoki - również poza grani­cami Cesarstwa Niemieckiego - służąc im radą i napominając ich „ku większej chwale Bożej". Z okresu między rokiem 1146/47 a jej śmiercią w roku 1179 zachowało się ponad trzysta jej listów. To przede wszystkim owa korespondencja sprawia, że Hildegarda zyskuje status osoby publicznej, znanej nie tylko na skalę lokalną, lecz także w innych krajach Europy. Mniszka świadoma jest zna­czenia swych listów i wykorzystuje ten fakt do „wypełniania swej misji prorockiej". Nie oszczędza swym korespondentom krytyki i słów przestrogi. Tak na przykład do papieża Anastazego IV (1153-1154) pisze:

[...] Bóg posłał swego Syna na świat, aby zwyciężyć przez Niego diabła, który wynalazł zło, stworzył je i skłonił do niego człowieka, by tak odkupić człowieka, który za sprawą zła uległ zepsuciu. Z tego też powodu Bóg brzydzi się uczynkami, takimi jak nierząd, morderstwa, rabunek, wojna, tyrania i obłuda bezbożnych. On starł je bowiem wszystkie za sprawą swego Syna, który odebrał tyranowi z piekła cały jego łup.

A zatem człowiecze, który zasiadasz na tronie papieskim, lekceważysz Boga, nie odrzucając od siebie zła, lecz obejmując je raczej ramionami i dając mu pocałunek, ponieważ milcząco pozwalasz, aby czynili je zepsuci ludzie. Całą ziemię ogarnął zamęt z powodu wciąż nowych błędnych nauk, ponieważ człowiek upodobał sobie to, co zniszczył Bóg. A ty, o Rzymie, jesteś bliski ostatniego tchnienia. [...] Ty jednak, człowieku powołany na widzialnego Pasterza, powstań, czyń prędzej sprawiedliwość, abyś sam nie został oskarżony przed Wielkim Lekarzem o to, że nie oczyściłeś swej trzody z brudu ani nie namaściłeś jej olejem [...].

   Nie wiadomo, czy list ten doczekał się odpowiedzi.



Za: Annerose Sieck, Mistyczki. Historie kobiet niezwykłych, tytuł oryginału: Mystikerinnen. Biographien visionarer Frauen, przekład: Kamil Markiewicz, Wydawnictwo eSPe  Kraków 2012

niedziela, 9 lutego 2014

Wizja piąta – Synagoga jest ślepa


Zarówno ilustracja, jak i tekst przedstawiają Synagogę, matkę wcielenia i świekrę Kościoła. Synagoga nie widzi, jest ślepa, gdyż nie uwierzyła w Syna Bożego. Na jej piersiach, podtrzymywany rękoma, siedzi Mojżesz, natomiast jej wnętrze wypełniają inne postaci Starego Testamentu. Capitula wyjaśniają także, dlaczego w sercu Synagogi stoi Abraham, a w łonie – pozostali prorocy. Hildegarda za głosem natchnienia tłumaczy również różne kolory szat Synagogi.

Z przedmowy do Hildegarda z Bingen Scivias tom 1
Jerzy Strzelczyk

czwartek, 6 lutego 2014

Hildegarda z Bingen


Powiedzieć, że postać to niebanalna, zabrzmiałoby nader banalnie. Peter Dronke, którego monografia Women writers of the Middle Ages z 1984 roku właściwie zainaugurowała dojrzały okres badań nad średniowiecznym piśmiennictwem kobiet, uznał dzieło Hildegardy za tak wyjątkowe, że jeżeli chodzi o średniowiecze, pod względem głębi, różnorodności i samej objętości można by je porównać jedynie z dorobkiem Awicenny (973/980– 1037) – tego uniwersalnego geniusza świata persko-islamskiego, a w innym miejscu monografii Dronkego można znaleźć porównanie Hildegardy do Goethego. „Żadne superlatywy nie są w stanie oddać niezwykłej osobowości Hildegardy z Bingen” – pisze Frances Beer, autorka ważnego, dostępnego także w polskim przekładzie (Kobiety i doświadczenie mistyczne w średniowieczu), dzieła o średniowiecznych mistyczkach, przytaczając następnie opinie kilku innych uczonych: „uosobienie nieugiętej woli, wywierającej iście >elektryzujący< wpływ na swe otoczenie”, jedna z grona „największych intelektualistów Zachodu”, „kobieta genialna”, prekursorka niemieckiej mistyki średniowiecznej, osobowość obdarzona „siłą wyobraźni i moralną pasją proroków Izraela”.

Nie łatwo lapidarnie określić historyczne i ideowe znaczenie myśli Hildegardy. Nie była ani filozofem pokroju Abelarda czy Rogera Bacona, ani teologiem takim jak Bernard z Clairvaux. Nie często pojawia się w syntezach dziejów tych dyscyplin. Nie dane jej było dostępne wówczas jedynie mężczyznom „akademickie” wykształcenie, była samoukiem, a przecież, jeżeli za kryterium doniosłości poglądów przyjąć wysoki stopień oryginalności, Hildegarda wytrzymuje wszelkie porównania. We obszernym Wstępie pióra Tłumaczki prezentowanego w niniejszej publikacji dzieła Hildegardy z Bingen znajdzie Czytelnik niezbędne dane bio- i bibliograficzne, a przede wszystkim omówienie różnorodnej aktywności pisarskiej Hildegardy oraz treści i ideowej zawartości bodaj głównego dzieła w jej wielkim i niezwykłym dorobku. Tutaj zwrócę uwagę na pewien aspekt tej twórczości. Hildegarda miała niezwykle wyrobiony zmysł estetyczny i potrafiła wszędzie dostrzegać piękno, czy to świata fizycznego, czy muzyki, czy człowieka – mężczyzny i kobiety.

„Uwięziona jak w skorupie orzecha w Rupertsbergu, mogła się uważać za królową nieskończonej przestrzeni, aczkolwiek miewała także złe sny. Burze, konflikty, mary nocne przywoływane są tak samo intensywnie jak pro- mienie >żywego światła<” (P. Dronke). Mistyczne do znania, przekonanie o stałej obecności Boga w jej życiu, nie przeszkodziły Hildegardzie w twardym stąpaniu po ziemi. Mimo nawrotów choroby, zadziwia niestrudzona energia znajdująca ujście na tylu polach. Nigdy nikogo nie naśladowała, tak w teologii, jak również w refleksjach i działaniach skierowanych na człowieka, w poglądach naukowych czy ekspresjach artystycznych – jest zawsze sobą. Natura autokratyczna, przed którą drżeli najpotężniejsi, przekonana o prawdziwości i słuszności swych wizji, gromiąca tych, którzy w jej przekonaniu postępowali źle, pomijając bezkompromisowe filipiki, przedstawiała najczęściej swe argumenty w sposób wyważony. Wywierała magnetyczny wpływ na otoczenie.

Mimo kilku prób i spontanicznego, lokalnie ograniczonego kultu, nie doczekała się Hildegarda z Bingen oficjalnego uznania świętości. Choć za życia cieszyła się dużym uznaniem, wykraczającym zdecydowanie poza bezpośredni nadreński krąg jej życia i działalności, po śmierci pamięć o niej co prawda nie wygasła, miała jednak zasięg dość ograniczony. Żaden z wielkich myślicieli XIII i XIV wieku: Albert Wielki, Tomasz z Akwinu, Bonawentura, Jan Duns Szkot, Wilhelm z Owernii, Roger Bacon czy Wilhelm Ockham, nie wspomina o niej i brak śladów korzystania przez wymienionych z jej pism. Brak też takich śladów w bujnie rozwijającym się od XIII wieku piśmiennictwie kaznodziejskim. Nie zauważono nawet, aby myśl Hildegardy w jakiś znaczący sposób oddziałała tam, gdzie by tego, teoretycznie rzecz biorąc, jeszcze najsnadniej można oczekiwać, to znaczy na XIII-wieczną mistykę niewieścią (pomijając współczesną jej Elżbietę z Schönau). Teologowie w dobie triumfu „teologii akademickiej” najwyraźniej nie kwapili się do uznania autorytetu Hildegardy. Pojawiały się, zwłaszcza w kręgach mendykanckich, wyraźne i ostre ataki na jej osobę i poglądy.

Z przedmowy do Hildegarda z Bingen Scivias tom 1
Jerzy Strzelczyk