Uzyskanie pretury i konsulatu a następnie stanowiska prokonsula czy propretora, co pozwalało na wzbogacenie się, jest celem, dla którego żadne ofiary nie są zbyt małe. Ponieważ wybór zależy od mas biedoty miejskiej, należy już wcześniej pozyskać je sobie w zamian za wspaniałe igrzyska, podarunki (congiaria), a wreszcie przez otwarte przekupstwo. Pierwszą sposobnością do uzyskania popularności jest edylat, w czasie którego przyszły kandydat na pretora i konsula stara się zdobyć masy proletariackie wystawnymi igrzyskami; ich wspaniałość wzrasta z dziesięciolecia na dziesięciolecie. Gdy Kwintus Gallius nie mógł zdobyć dzikich zwierząt do przygotowywanych igrzysk, wolał odłożyć je do następnego roku i pod pozorem uroczystości pogrzebowych ku czci zmarłego ojca wydać wspaniałe widowisko gladiatorskie. W igrzyskach współzawodniczyli ze sobą przeciwnicy polityczni zupełnie świadomie; w r. 54 miał Milon, chcąc przewyższać igrzyska urządzane przez swego przeciwnika Klodiusza, poświęcić podobno trzy majątki, a Pompejusz w r. 55 rywalizując z Cezarem wydał igrzyska tak wspaniałe, że Cyceron w liście nazywa je „najwspanialszymi i najdroższymi, jakie kiedykolwiek były" i nie może sobie wyobrazić, aby je można było pod względem wspaniałości przewyższyć. Największą rolę przy wyborach odgrywało jednak zupełnie jawne przekupstwo, któremu nie zdołały zapobiec wciąż ponawiane i zaostrzone ustawy de ambitu (o nadużycia wyborcze).
Ażeby zdobyć głosy, używano pośrednictwa tzw. dwisores, tj. urzędników, którzy zajmowali się rozdziałem zboża. Dla pewności składali oni przyobiecane kwoty u pośredników (sequestres), ci zaś wypłacali je dopiero po ogłoszeniu wyników głosowania. Ani diwizorzy, ani sekwestrowie nie ukrywali się ze swoją działalnością. Zdarzały się wypadki, że całkiem jawnie rozdzielano pieniądze wyborcze w cyrku Flaminiusza. Co więcej, znany jest wypadek, kiedy zebranie diwizorów odbywało się w domu urzędującego konsula; było to w r. 61, kiedy konsul Pizon, chcąc przeforsować na konsula kandydaturę Afraniusza, legata Pompejusza, zebrał ich w tym celu u siebie w domu.
Sumy, którymi operowano, były ogromne. Z listu Cycerona dowiadujemy się, że Memmiusz i Domicjusz, którzy zawarli koalicję wyborczą (coitió) w celu wyeliminowania trzeciego kandydata, obiecali pierwszej głosującej centurii sumę dziesięciu milionów sesterców; Milon starając się o konsulat obiecał każdemu członkowi tribus sumę tysiąca asów. Przekupstwo uważano za rzecz niemal normalną; charakterystyczne jest, że kiedy w r. 59 nobilitas rzymska gromadziła pieniądze w celu przeprowadzenia wyboru Bibulusa, Katon Młodszy, przedstawiciel surowych zasad stoickich, miał się wyrazić, że w tym wypadku dokonuje się przekupstwa w interesie państwa.
Do wyborów przygotowywano się bardzo wcześnie i z góry obmyślano kampanię wyborczą, mobilizując przyjaciół i układając stosunki towarzyskie z myślą o korzyściach, które mogą przynieść przy staraniach o urząd. Cyceron już na rok przed wyborami, w r. 65, rozważa w liście do przyjaciela Attyka swe szansę i odmawia prowadzenia obrony w procesie Cecyliusza, gdyż mogłoby mu to zaszkodzić przy wyborach. Ciekawe dla ówczesnych stosunków jest pisemko brata Cycerona, Kwintusa, zatytułowane De petitione consulatus (O ubieganiu sią o konsulat), w którym radzi Cyceronowi, jak ma postępować, by uzyskać konsulat. Na wstępie tego pisemka daje do zrozumienia, że Cyceron, chociaż człowiek nowy, może być pewny wyboru w walce z takimi kontrkandydatami, jak Katylina i Antoniusz, którzy dali się poznać nie tyle przez szlacheckie pochodzenie, ile przez swe wady. W dalszych rozdziałach doradza Kwintus bratu, aby zdobywał sobie wpływy nie tylko wśród senatorów i ekwitów, ale także wśród klientów-wyzwoleńców a nawet niewolników, którzy niejednokrotnie urabiają opinię swych właścicieli. Agitacja wyborcza nie powinna ograniczać się do Rzymu, należy objąć nią również mieszkańców municypiów, kolonii i prefektur. Należy przyrzekać pomoc wszystkim, nawet tym, którym się jej nigdy nie użyczy, być dla wszystkich uprzejmym i pogodnym, każdego pozdrawiać na ulicy po imieniu, korzystając przy tym z pomocy niewolnika, który szepce do ucha nazwiska napotkanych osób (nomenclator). Orszak towarzyszący kandydatowi powinien być jak najliczniejszy, by wywołać wrażenie, ża kandydat ma wielu przyjaciół. Senatowi należy tłumaczyć, że zawsze było się po jego stronie, ekwitom przypominać swe pochodzenie rycerskie, ludowi fakt, że broniło się ulubionych przez niego trybunów Maniliusza i Korneliusza. Jak widać z tego pisemka, kandydat powinien sobie pozyskać wszystkie warstwy społeczne. Według oceny Kwintusa główną rolę przy wyborach odgrywa pomoc przyjaciół i sympatia ludu.
Owa pomoc przyjaciół (pfficia amicorum), jak się to wtedy nazywało, nadaje specyficzne piętno życiu politycznemu ówczesnego Rzymu. Polityka opiera się na stosunkach i wpływach osobistych, na niezliczonych klikach i koteriach (factio-nes) nawzajem się zwalczających lub wspierających. Werresowi oskarżonemu o zdzierstwa na Sycylii gratulują przyjaciele, gdy jego obrońca Hortensjusz został konsulem, uważając — co się zresztą nie sprawdziło — że fakt wyboru Hortensjusza jest niemal jednoznaczny z uwolnieniem Werresa. Inny przyjaciel Werresa i jego następca w charakterze namiestnika Sycylii, Metellus, chociaż zniósł niesprawiedliwe zarządzenia swego poprzednika, nie chciał w sądzie zeznawać przeciw niemu i nie pozwolił Syrakuzanom na wysłanie poselstwa z oskarżeniem byłego namiestnika. Wszystkie te przyjaźnie polityczne były zresztą nietrwałe i nacechowane nieszczerością, jak to widać z korespondencji Cycerona, jego stosunku do Pompejusza czy Cezara. Na odwrót, nietrudno było człowieka, którego kilka lat temu zmieszało się z błotem, nazwać swoim najlepszym przyjacielem. Tak było np. z osławionym cezarianinem Watiniusem, którego tak namiętnie atakował Cyceron, by po kilku latach zaprzyjaźnić się z nim. Inaczej było z Klodiuszem i Antoniuszem, którzy z przyjaciół Cycerona stali się jego najzacieklejszymi wrogami. Interes polityczny i potrzeba chwili decydowały o przyjaźni i nieprzyjaźni. Oficjalne przesadne pochwały, które pod adresem Pompejusza wygłaszał Cyceron, nie przeszkodziły mu w intymnych listach do Attyka wyrażać się złośliwie o swym obłudnym przyjacielu. Walka polityczna była prowadzona z namiętnością i bez liczenia się z prawdą. Nazwanie przeciwnika politycznego złodziejem lub oskarżanie go o przestępstwa seksualne należało do stałego repertuaru inwektyw. Żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać mowę Cycerona przeciw Pizonowi lub jego Filipiki czy Katylinarki.
Poza wygłaszaniem i publikowaniem mów posługiwano się w walce politycznej formą laudatio, tj. pochwały. Kiedy Katon, zwolennik Pompejusza, odebrał sobie życie, żeby nie dostać się w ręce Cezara, obóz republikański wyzyskał ten fakt, by opublikować kilka pochwał Katona. Na owe laudationes, które wyszły spod pióra Cycerona, Brutusa, Fadiusza Gallusa i Munacjusza Rufusa, odpowie-dział obóz cezariański Antykatotiami (Anticatones), a w końcu głos zabrał nawet sam dyktator, by zwalczyć cień nieżyjącego Katona. Zresztą walka prowadzona była nie tylko za pomocą inwektyw i broszur, lecz i na drodze sądowej. Znamienne pod tym względem są słowa zawarte w liście Cycerona, że skazywanie niewinnego człowieka na śmierć stało się w tych czasach regułą. Pomijając procesy czysto polityczne, jak np. procesy wytoczone trybunom ludowym Manilmszowi i Korneliuszowi czy proces przeciw Flakkusowi, który pomógł Cycero-nowi przy ujęciu spiskowców Katyliny, i wiele innych, należy wspomnieć o charakterystycznych pod tym względem procesach pozbawionych pozornie charakteru politycznego. Taki był proces wytoczony znanemu wówczas poecie greckiemu Archiaszowi o nieprawne korzystanie z obywatelstwa rzymskiego. Nieznany bliżej oskarżyciel, Gratius, działał tu niewątpliwie z poduszczenia zwolenników Pompejusza, którzy chcieli w ten sposób dokuczyć Archiaszowi protegowanemu przez wrogą Pompejuszowi rodzinę Lukullusów. Również proces wytoczony przełożonemu nad rzemieślnikami w wojsku (praefectus fabrum) Cezara, Balbusowi z hiszpańskiego Gades, który otrzymał obywatelstwo rzymskie od Pompejusza na podstawie lex Gellia Cornelia z r. 72, o nieprawne korzystanie z obywatelstwa rzymskiego, był wymierzony przeciw protektorom Balbusa, Pompejuszowi i Cezarowi. Przykładów z owego czasu można przytoczyć bardzo dużo. Świadczą one o tym, że trybunał pretora stał się również areną walki politycznej i porachunków osobistych, co więcej, wystąpienie z oskarżeniem i doprowadzenie do skazania podsądnego bywało nieraz pierwszym szczeblem w karierze politycznej. Nie darmo kariera polityczna Cezara zaczęła się od wytoczenia przez niego procesu o zdzierstwo dwu wybitnym stronnikom Sulli, a kariera polityczna Cycerona od głośnego procesu Werresa.
Szerzące się w niebywałych rozmiarach przekupstwo jest objawem degeneracji życia publicznego w Rzymie. Wyraz accipere ('przyjmować') staje się wówczas terminem technicznym na oznaczenie łapownictwa. Korupcja szerzy się nie tylko w sferach biedoty miejskiej, której głosy na komicjach wyborczych kupują za olbrzymie sumy wielcy magnaci, do gruntu skorumpowana jest również warstwa nobilów i ekwitów. Wielkim skandalem była już wojna jugurtyńska, podczas której przekupieni przez Jugurtę dowódcy rzymscy pozwolili wielekroć wymknąć się numidyjskiemu księciu. Słowa Jugurty o przekupnym mieś-cie, które niedługo zginie, jeśli tylko znajdzie kupca, dosadnie charakteryzują czasy upadającej republiki. Egipski król Ptolemajos Auletes zapłacił Cezarowi i Pompejuszowi za uznanie swych praw do tronu sześć tysięcy talentów, a Gabiniuszowi za wprowadzenie go na tron dziesięć tysięcy talentów. Choroba przekupstwa toczyła również sądownictwo rzymskie. Wskazuje na to głośna afera z r. 74, znana jako sąd Juniański (iudicium Iunianum), kiedy to jeden z sędziów brał zarówno od oskarżyciela, jak i od oskarżonych pieniądze na opłacanie innych sędziów. Podobnym skandalem był proces Klodiusza, którego uwolnili przekupieni sędziowie.
Lichwa i wyzysk prowincyj
Charakterystyczną cechą ostatniego pięćdziesięciolecia republiki jest pojawienie się znacznej ilości finansistów i bankierów oraz niebywały wzrost kapitału lichwiarskiego. Wielką ilość tych bankierów i ludzi interesu poznajemy z korespondencji Cycerona. Każdy zamożny Rzymianim miał swe konto u bankiera. Gdy syn Cycerona studiował w Atenach, ojciec potrzebne synowi kwoty wpłacał u bankiera w Rzymie, a wypłacał je bank ateński. Z mowy obrończej Cycerona poznajemy bliżej C. Rabiriusa Postumusa, jednego z wielkich finansistów, który udzielał pożyczek wspomnianemu już pretendentowi do tronu egipskiego, Ptolemajosowi Auletesowi, i który doprowadził do osadzenia go na tronie, finansując wyprawę Gabiniusza. Następnie jako diojketes (SIOUCTJT^C), czyli naczelnik administracji finansowej w Egipcie, starał się Rabirius wycisnąć z Egiptu przyrzeczone mu przez króla sumy. Ale nie tylko ekwici zajmowali się lichwą, uprawiali ją na wielką skalę senatorowie, chociaż oficjalnie było to zabronione.
Żeby obejść ustawę, działali w prowincjach za pomocą podstawionych przez siebie ludzi. W listach Cycerona niejednokrotnie spotykamy nazwiska senatorów, jak Lucjusza Lukcejusza, który udzielał lichwiarskich pożyczek gminie Byllis i którego interesy polecał Cyceron namiestnikowi Illyrii. Przed stu laty operacje finansowe senatorów musiały być czymś wyjątkowym, chociaż już stary Katon dokonywał ich za pośrednictwem wyzwoleńca, teraz jednak operacje te stają się zjawiskiem powszechnym. Zwolennik Stoi i późniejszy zabójca Cezara, Brutus, pożyczył na lichwiarski procent (48%) wielką sumę miastu Sala-minie na Cyprze, nie przyznał się jednak do tego Cyceronowi, gdy ten wyjeż-dżał, by objąć prowincję Cylicję. Jako wierzyciel figurował podstawiony przez Brutusa Scaptius, który przy poparciu teścia Brutusa, Appiusza Klaudiusza, ówczesnego namiestnika Cylicji, otrzymał stanowisko prefekta na Cyprze i przy pomocy oddziału konnicy oblegał radę miejską, chcąc głodem wymusić spłacenie należności. To, że istotnie pięciu radnych umarło przy tym z głodu, jest tylko jednym z wielu faktów ilustrujących metody stosowane przez finansistów rzymskich. Ale nie tylko Brutus działał przy pomocy podstawionych agentów, podobnie postępował Pompejusz, a agenci finansowi Brutusa i Pompejusza rywalizowali między sobą na dworze kapadockiego króla Ariobarzanesa w ściąganiu od niego wielkich sum, które był dłużny. Jak bardzo zadłużony był Ariobarzaes, widać z listów Cycerona, który pisał do Attyka: „Nie ma on żadnego skarbu ani żadnych dochodów". W innym zaś liście: „Na Herkulesa, sądzę, że nie ma nic nędzniejszego nad to królestwo i nic biedniejszego od tego króla". Nic dziwnego, skoro Ariobarzanes płacił Pompejuszowi na poczet długów rodzaj miesięcznej pensji w wysokości trzydziestu trzech talentów, a i Brutusowi udało się w końcu wyciągnąć od niego sto talentów.
Plagą prowincyj byli jednak nie tylko finansiści i lichwiarze, którzy uzależniali od siebie gminy lub nawet królestwa zawisłe od Rzymu, lecz również namiestnicy, którzy działali niejednokrotnie w porozumieniu z finansistami i dzielili się z nimi dochodami, prócz tego zaś uprawiali zdzierstwo na własną rękę: „wszystkie prowincje płaczą, wszystkie ludy niezawisłe żalą się, wszystkie królestwa uskarżają się na naszą chciwość i gwałt; nie ma tak oddalonego miejsca na ziemi, gdzie by nie sięgnęła samowola i niesprawiedliwość naszych urzędników. Nie oręża i nie wojny musi Rzym obawiać się ze strony obcych ludów, lecz skarg, łez i żalów" — oto słowa, którymi Cyceron wymownie charaktery-zował stosunki na prowincji. Samowola Werresa i stosowane przez niego nie-zwykle pomysłowe metody wyzysku nie były bynajmniej zjawiskiem wyjątkowym.
Świadczy o tym wielka ilość procesów o zdzierstwa {de repetundiś). W r. 69 oskarżony jest o zdzierstwa propretor Galii Narboneńskiej M. Fontejusz, w r. 66 historyk i mówca Gajus Licyniusz Macer, a także Fundanius i trybun ludowy Maniliusz. W r. 65 oskarżony jest Katylina o zdzierstwa w Afryce, w r. 63 Gajus Kalpuniusz Pizon o nadużycia w Galii Narboneńskiej, a w r. 59 Lucjusz Waleriusz Flakkus o zdzierstwa w Azji. Zresztą nie wszystkie nadużycia wnoszono przed trybunał. Cezar potrafił skutecznie obronić stronnika swego Salustiusza przed wytoczeniem mu procesu o zdzierstwa w prowincji Africa Nova. Appiusz Klaudiusz Pulcher, poprzednik Cycerona na stanowisku namiestnika Cylicji, „zrujnował na zawsze" tę prowincję, jak powiada Cyceron, ale mimo to nie stanął przed trybunałem. Podobnie zrujnował w r. 48 Hiszpanię Dalszą pro-pretor cezariański Kwintus Kasjusz Longinus. Wyzysk prowincji był więc re-gułą, sprawiedliwi namiestnicy, jak Cyceron w Cylicji, należeli istotnie do wyjątków.
Życie ponad stan i zadłużenie powszechne
Wskutek licznych operacji finansowych i zdzierstw w prowincjach wzrastały szybko majątki arystokracji szlacheckiej i finansowej. Poprzednie pokolenia nie znały takich fortun, jak majątek Pompejusza, który po jego śmierci wynosił podobno siedemset milionów sesterców. Majątek Krassusa obliczany był na dwieście milionów, a Lukullusa na sto milionów. Jest rzeczą znamienną, że Cyceron uznaje za człowieka zamożnego dopiero tego, kto ma rocznie sto ty-sięcy sesterców dochodu. Wobec takiego nagromadzenia kapitału wydawałoby się w pierwszej chwili dziwne, że w czasach tych słychać wciąż o powszechnym zadłużeniu, które obejmuje nie tylko najniższe warstwy ludności, lecz w równej mierze sfery posiadające. Hasło oddłużenia, wołanie o tabulae novae rozlega się wciąż w tych czasach. W r. 86 lex Valeria zredukowała długi do jednej czwar-tej. Mimo to w dwadzieścia lat później „zadłużenie na całym świecie było ogrom-ne", jak stwierdzał Salustiusz. Oddłużenie należało do głównych postulatów Katyliny, pod tym hasłem gromadził on wokół siebie ogromne zastępy mło-dzieży. Ustawa wydana przez Cezara z początkiem wojny domowej w r. 49, która zaliczała procenty na poczet długu oraz zabraniała przechowywania w domu więcej niż 60 000 sesterców w gotówce, nie zadowoliła ani wierzycieli, ani dłuż-ników. Powstanie pod hasłem zupełnego oddłużenia wywołane przez radykalne skrzydło partii cezariańskiej pod wodzą Celiusza zostało krwawo stłumione.
Zadłużenie, które ogarniało wszystkie warstwy społeczne, wywołane było ustawiczną zwyżką cen, niepewnością stosunków politycznych oraz życiem warstw zamożnych nad stan. Cyceron, który bynajmniej nie był utracjuszem, znajdował się ustawicznie w kłopotach finansowych, gdyż żył niewątpliwie po-nad stan. Trudno mu było odmówić sobie kupna kosztownego domu Krassusa na Palatynie za trzy i pół miliona sesterców. Wobec braku tak wielkiej sumy musiał zadłużyć się u Publiusza Sulli, którego potem bronił za to w procesie de vi (tj. w procesie o zastosowanie przemocy). Posiadanie kosztownej willi i licznej służby należało do dobrego tonu. Ponieważ bankier Attykus, przyjaciel Cycerona, posiada piękny park ozdobiony dziełami sztuki, Cyceron chce mieć taki sam u siebie w Arpinum, chociaż w cytowanym już liście do przyjaciela przyznaje, że wille podmiejskie Tusculanum i Pompejanum wtrąciły go w długi.
Nic dziwnego, że jest wciąż zadłużony nie tylko u Attyka, ale i u swego przeciwnika politycznego Cezara już w przeddzień wojny domowej. Fakt, że Cyceron, sam zadłużony, z kolei udziela pożyczek innym, wskazuje na lekkomyślność, która jest charakterystyczna dla całej tej epoki. Uzyskanie pożyczki, oczywiście na procent lichwiarski (6-12%), nie było podówczas trudne, można było liczyć na to, że dłużnik zrobi karierę polityczną, otrzyma zarząd prowincji i łatwo dług spłaci. Stale zadłużony Cyceron nie jest wyjątkiem. Cezar miał pod koniec swej pretury nie mniej niż siedemdziesiąt dwa miliony długu i gdyby Krassus nie poręczył za niego, byliby go wierzyciele nie wypuścili z Rzymu do Hiszpanii, dokąd udawał się w charakterze propretora. Sprawa zadłużenia odgrywała niejednokrotnie główną rolę w posunięciach politycznych. Kurion, na którego liczył Cyceron, przeszedł na początku wojny domowej na stronę Cezara, gdyż Cezar spłacił jego długi w wysokości sześćdziesięciu milionów sesterców. Zadłużenie było w sferach posiadających w tych czasach uważane za rzecz normalną i nie przynosiło ujmy, chyba że ktoś stoczył się w otchłań bankructwa, jak oficer cezariański Mamurra, z którego naśmiewał się Katullus w swoich utworach.
Z korespondencji Cycerona wynika, że nie zawsze wiedział, jakimi sumami rozporządza, i musiał informować się o tym u swego administratora. Nie było to zjawisko odosobnione, lecz znamienne dla omawianych czasów.
Rozkład życia rodzinnego w sferze senatorskiej
Degeneracji życia politycznego towarzyszył wciąż pogłębiający się w pierwszej połowie wieku I rozkład życia rodzinnego w sferze senatorskiej, Jest rzeczą jasną, że zmiany społeczne i ekonomiczne a także oddziaływanie hellenistycznego świata nie mogły pozostać bez wpływu na życie tej warstwy. Coraz bardziej zatraca się dawny patriarchalny charakter rodziny, coraz rzadziej spotyka się w sferze senatorskiej dawną formę małżeństwa, kiedy żona przechodziła spod władzy ojca pod władzę męża. Żona Cycerona Terencja, która przy pomocy swego wyzwoleńca Filotimusa zarządza, swym majątkiem i to tak samodzielnie, że doprowadza to w końcu do rozwodu, nie jest bynajmniej wyjątkiem.
Nie jest również wyjątkiem jej oddziaływanie na męża w zakresie życia politycznego, przy tłumieniu spisku Katyliny. Cyceron, pragnąc bliżej poznać zamysły Pompejusza, prosi Attyka, by posłużył się w tym celu pomocą osławionej Klodii (por. niżej). Kornelia matka Grakchów starała się wywrzeć wpływ na swego syna, wielkiego trybuna Gajusa, Metella — na Sullę. Przy ujawnieniu spisku Katyliny wielką rolę odegrała Fulwia, kochanka spiskowca Kwintusa Kuriusza, w samym zaś sprzysiężeniu wielka rola przypada Sempronii, żonie D. Juniusza Brutusa, konsula z r 77 p.n.e., świetnie scharakteryzowanej przez Salustiusza. Nic może nie jest tak znamienne dla charakterystyki kobiety z rodów senatorskich jak fakt, że w naradzie o charakterze wybitnie politycznym zwołanej w Ancjum w r. 44 dla ustalenia, czy Brutus i Kasjusz mają po zabójstwie Cezara opuścić Italię, brała udział obok obu Cyceronów matka Brutusa, Serwilia, znana z samodzielności i autorytetu politycznego, oraz jego żona Porcja, a także żona Kasjusza, Tertulla. Demoniczne postacie Sempronii i Fulwii żony Antoniusza dobrze charakteryzują ostatnie pięćdziesięciolecie republiki.
Wielka ilość nieszczęśliwych małżeństw i rozwodów tłumaczy się tym, że w owych czasach bardzo często zawierano małżeństwa ze względów politycznych. Cezar, zawierając układ polityczny z Pompejuszem w Luce, przypieczętował nową przyjaźń oddając Pompejuszowi w małżeństwo swą córkę Julię, chociaż była zaręczona z Kwintusem Serwiliuszem Cepionem. Cepionowi jako odszkodowanie proponowano rękę córki Pompejusza zaręczonej z Faustusem Sullą. Polityczny charakter miało nieszczęśliwe małżeństwo siostry Oktawiana, Oktawii, z Antoniuszem. Postępowanie stoika Katona Młodszego, który odstąpił swą żonę Marcję Hortensjuszowi, by ją po śmierci przyjaciela z powrotem przyjąć do siebie i w ten sposób, jak mówili złośliwi, odziedziczyć spadek po bogatym Hortensjusssu, jest wprawdzie dość wyjątkowe, niemniej charakteryzuje trafnie ówczesne stosunki wśród warstwy senatorskiej. Przykłady szczęśliwych małżeństw, jak np. wspomniane już małżeństwo Brutusa z Porcją, oraz przykłady wierności małżeńskiej i poświęcenia, które okazały żony proskrybowanych w r. 43 senatorów i ekwitów, jak Sulpicja, która w przebraniu niewolnicy udała się do swego męża na Sycylię, nie mogą przysłonić faktu, że w porównaniu ze stosunkami w wieku II życie rodzinne w Rzymie w sferze senatorskiej wykazuje cechy rozkładu. Obok wiernych i kochających żon coraz częściej spotyka się przykłady zdrady małżeńskiej. Żona Katona, Atilia, która płakała w r. 67, kiedy jej mąż wyjeżdżał do Macedonii, prowadziła potem tak niemoralne życie, że Katon musiał się z nią rozwieść. Zdrada małżeńska była powodem rozwodu konsula z r. 78 Marka Lepfdusa z Apuleją i rozwodu Marka Antoniusza z drugą jego żoną, Antonią. Mnożą się również w tych czasach skandale na tle erotycznym. Osławiona Klodia, siostra znanego trybuna, kochanka Katulla i Celiusza, lub Sempronia, która brała udział w spisku Katyliny, nie były wyjątkami.
O Mucji, żonie Pompejusza, opowiadano, że w czasie nieobecności męża zdradzała go z Cezarem. Żonę Lukullusa, jak donosi Cyceron, „wprowadził w swoje misteria" Gajus Memmiusz. Najgłośniejszy był skandal wywołany przez Klo-diusza, który w r; 62 podczas uroczystości ku czci Bona Dea, obchodzonych wyłącznie przez kobiety, dostał się w przebraniu kobiecym do domu Cezara, żeby zbliżyć się w ten sposób do jego żony, Pompei. Głośna afera zakończyła się rozwodem Cezara z Pompeją. Na tle tego rodzaju stosunków zrozumiała jest niechęć do małżeństwa, co znalazło odbicie już w r. 131 w słowach cenzora Metellusa Macedońskiego: „Gdybyśmy mogli żyć bez żony, chętnie byśmy wszyscy uwolnili się od tej nieprzyjemności". Na tym tle zrozumiałe są liczne rozwody.
Sulla był żonaty cztery razy, Antoniusz, pięciokrotnie. Przykład Rzymu działał także rozkładająco na zamożne sfery w municypiach, o czym świadczy głośny proces Kluencjusza Habitusa z Larinum, bronionego przez Cycerona. Ojczym Habitusa, Oppianikus, miał pięć żon, z których pierwszą, Kluencję, podobno otruł. Proces, w którym wciąż słyszymy o truciźnie i morderstwach w najbliższej rodzinie, odsłania w pełni rozkład i demoralizację sfer posiadających w municypiach.
Zwyczaje związane z zawarciem małżeństwa i uroczystościami ślubnymi pozostają nadal te same co dawniej z tą tylko różnicą, że uświetnia je coraz większy przepych w sferach zamożnych. Panna młoda, jak wiemy z pieśni weselnych Katulla, występuje w dzień ślubu w palii żółtego koloru, z twarzą zasłoniętą również żółtym welonem, tzw. flammeum. Po uczcie weselnej w domu panny młodej odbywała się pod wieczór tzw. deductio do domu męża przy blasku pochodni, dźwięku fletów i wtórze uszczypliwych piosenek — fescenini. Dotarłszy do domu pana młodego panna młoda, jak to wiemy z Katulla, wieńczy i namaszcza drzwi wejściowe; zachował się nawet prastary zwyczaj przenoszenia panny młodej przez próg, by uniknęła potknięcia się, co uważano za zły omen.
Rozkładowi życia rodzinnego towarzyszył wzrost prostytucji. O domach publicznych w wieku II słychać już wprawdzie u Katona, obecnie jednak prostytucja przybiera zastraszające rozmiary. W poezjach Katulla występują nie tylko matrony wiodące życie niemoralne, jak owa niewiasta z Briksji (dziś Brescia), bohaterka utworu 67, Aufilena lub Postumia, magistra bibendi. Są także scortilla. Scortillum jest nie tylko przyjaciółka Warusa, która chce dostać od Katulla lektykę, by udać się świątyni Sarapisa, lecz i Akme, której miłość do Septimiusa tak pięknie maluje Katullus. W tym czasie świat hellenistyczny obdarzył Rzym heteryzmem. Począwszy od Lucyliusza, który wydał wiele pieniędzy na grecką muzykantkę Hymnis, mnożą się w wieku I greckie aktorki i kurtyzany występujące u boku rzymskich pretorów i wodzów. Przy Werresie spotykamy na Sycylii grecką kurtyzanę Chelidon, o której wpływach na pretora wiedzą wszyscy; przy Antoniuszu była głośna aktorka mimiczna Cyteris, poprzednio kochanka poety Korneliusza Gallusa, który opiewał ją pod pseudonimem Lykoridy.
Niewolnicy i wyzwoleńcy
Wzrastające wciąż w wieku I latyfundia wymagały zatrudnienia coraz większej ilości niewolników. O wzroście ich liczby i o ich znaczeniu świadczą nie tylko powstania na Sycylii i udział w powstaniu Spartakusa, lecz również fakt, że coraz częściej używa się niewolników przy rozgrywkach politycznych między wolną ludnością. Mariusz, lądując w Italii w r. 87, obiecuje wolność niewolnikom, którzy się do niego przyłączą, a w r. 63 senat przyrzeka wolność i nagrodę pieniężną tym niewolnikom, którzy pomogą przy ujawnieniu spisku Katyliny. Lentulus radził Katylinie wykorzystać pomoc ludności niewolniczej dla zrealizowania swych planów. W procesie Publiusza Sulli w r. 62 pojawia się zarzut, że organizował grupy gliadiatorów dla wywołania rozruchów. Niewolników spotyka się nie tylko w bojówkach Klodiusza, lecz i w ruchu powstańczym organizowanym przez Celiusza w r, 48. W pięć lat później obiecywali triumwirowie wolność, prawa obywatelskie i wielkie nagrody pieniężne niewolnikom, którzy wydadzą swych panów wypisanych na listach proskrypcyjnych, a Antoniusz zwalniał niewolników z domów pracy (ergastula), w których przebywali skazani za zbiegostwo. Wszystkie te fakty świadczą o kryzysie, który zaczął przeżywać ustrój oparty na pracy niewolniczej.
Powstanie Spartakusa było poważnym ostrzeżeniem. Być może pod jego wpływem zaleca Warron łagodny stosunek do niewolników. Wedle Warrona dozorca niewolników, villicus, który sam zresztą jest niewolnikiem, powinien posiadać pewien majątek; owym majątkiem (peculium), który prawnie pozostaje nadal własnością pana, powinien niewolnik zarządzać według własnego uznania. Zwyczaj posiadania peculium istniał już w Rzymie w wieku III, jak na to wskazują komedie plautyński6. Obecnie staje się to zjawiskiem powszechnym.
Peculium jest niejednokrotnie sposobem wykupienia się niewolnika, jest równocześnie kapitałem, z którego czerpie człowiek świeżo obdarzony wolnością.
Wykorzystując peculium niewolnik może wreszcie kupić sobie zastępcę (iricarius), który wykonuje za niego całą pracę lub jej część. Żeby przywiązać niewolników do majątku, zezwala Warron na małżeństwa między niewolnikami i niewolnicami.
Coraz powszechniejszym zjawiskiem jest w pierwszej połowie wieku I wyzwalanie niewolników, którzy jako wyzwoleńcy przynoszą swym dawnym właścicielom więcej korzyści, stając się ich klientami. Wyzwoleńcy ci zyskują sobie niejednokrotnie bardzo uprzywilejowane stanowiska. U boku Sulli działa jego ulubiony wyzwoleniec, Chrysogonus, przed którego wpływami drżą nawet senatorowie i którego Cyceron nazywa jednym z najpotężniejszych ludzi w państwie; Chrysogunus wzbogacony na proskrypcjach Sulli, ufny w jego poparcie, popełniał jawne nadużycia, nawet zbrodnie, jak to widać z procesu w obronie Roscjusza z Amerii. Prawie każdy magnat i dostojnik ma w tych czasach ulubionego wyzwoleńca, który prowadzi interesy swego pana i niejednokrotnie jest najbardziej zaufanym doradcą nie tylko w sprawach finansowych, lecz także rodzinnych. Przy Werresie występuje wyzwoleniec Timarchides, który pośred-niczy w interesach między namiestnikiem a miejscową ludnością na Sycylii; przy Kwintusie Cyceronie jest Stacjusz, o którego protekcję zabiega wielu znakomitych Rzymian. Marek Cyceron ma swego ulubionego Tirona, który po jego śmierci publikuje jego korespondencję; Pompejusz ma Menodora, który jest dowódcą jego floty, i Teofanesa z Mityleny, doradcę i nadwornego historyka, którego ojczyste miasto Mitylena czciło „jako wybawcę, dobroczyńcę i drugiego założyciela". Oktawian ma swojego Helenosa i Sfairosa, którego pochowa na koszt państwa. Wyzwoleńcem Antoniusza jest Kalias, używany do misji dyplomatycznych. W naradzie mającej zadecydować, czy Gajus Furnius, przyjaciel Cycerona bawiący w Gallii, ma starać się o preturę, bierze udział obok obu braci Cyceronów zaufany wyzwoleniec Furniusa Dardanos, a wyzwoleniec Fameas ofiarowuje Cyceronowi swe poparcie przy staraniu się o konsulat.
Znaczeniu, które zdobywają wyzwoleńcy, towarzyszy wzrost ich zamożności. Już lex Papia przewiduje wypadki, że wyzwoleniec może pozostawić majątek przewyższający sto tysięcy sesterców; świadczy to o wzroście bogactwa tej wartwy. Spośród wielu wzbogaconych wyzwoleńców wystarczy przytoczyć Demetriosa, wyzwoleńca Pompejusza, który pozostawił majątek w sumie 4000 talentów, oraz Marka Wirgiliusza Eurysacesa, którego dorobkiewiczowski cie pieca stoi do dziś dnia przy Via Praenestina w Rzymie. Prócz tych czy, którzy odgrywali niejednokrotnie rolę wspomnianych doradców swoich patronów, spotyka się dość dużo średnio zamożnych wyzwoleńców wśród rzemieślników, lekarzy i kupców.
KAZIMIERZ KUMANIECKI
HISTORIA KULTURY STAROŻYTNEJ GRECJI I RZYMU
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.