Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liwszyc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liwszyc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2013

Pod mego krzyża zegnę się ciężarem

Pod mego krzyża zegnę się ciężarem
I w rajskie – wiedzcie – już nie wejdę bramy,
I dobrowolny więzień trzech wymiarów
Nie będę nigdy wewnątrz rzeczy samych.

Lecz nie ma w duszy dumy ni nadziei,
Choć odejść z Rzymu co dzień jest gotowa:
Na cóż mi prawda, jeśli prawda nie jest
W harmonii z ptasio śpiewającym słowem?

Wzdłuż ust ogromnych wody rzek popłyną
I wzleci ogień nad pustkowia wodne.
Niech będzie człowiek ze swą pierwszą winą,
Niech mu przekleństwo ciąży pierworodne.

W czas pogód twych, w czas błysków i łoskotu,
Kiedy twą twarz prorocy widzą w blasku,
Ja na Patmosie, ja natchniony łaską,
Zanurzam zęby w jabłko złote.

Benedykt Liwszyc
przełożył Jarosław Marek Rymkiewicz