Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozanow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozanow. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Odosobnione


Wiatr szumi o północy i zrywa liście… Podobnie życie w swym szybkim biegu wyrywa z naszej duszy westchnienia, słowa zachwytu, pół-myśli, pół-uczucia… które będąc dźwiękowymi urywkami mają to znaczenie, że „wyszły” wprost z duszy, bez żadnego opracowania, bez celu, bez zamiaru – bez niczego postronnego… Po prostu – „dusza żyje”… to znaczy „żyła”, „oddychała”… Od dawna już te „nieoczekiwane słowa” z jakiegoś powodu podobały mi się. Mówiąc ściśle, one płyną w nas nieprzerwanie, ale nie zdążamy ich zapisywać (nie ma papieru pod ręką) – i one umierają. Później nie można ich sobie przypomnieć. Coś jednak zdążyłem zapisać. Notatki rozrastały się. Postanowiłem zebrać te „opadłe liście”.

Po co? Komu one są potrzebne?

Po prostu – mnie są potrzebne. Och, dobry czytelniku, ja już od dawna nie piszę „dla czytelnika” – po prostu dlatego, że tak mi się podoba. Publikuję również nie „dla czytelnika”… Nie będę ani płakać, ani się złościć, jeśli czytelnik, który przez pomyłkę kupi tę książkę, wrzuci ją do kosza (lepiej, żeby nie rozcinał kartek, a jedynie zajrzał do książki i sprzedał ją bukiniście ze zniżką 50 %).

No, czytelniku, nie ceregielę się z tobą, – ty też ze mną nie musisz się ceregielić:
– Do diabła…
– Do diabła!

Au revoir i do spotkania na tamtym świecie. Z czytelnikiem jest znacznie bardziej nudno, niż z samym sobą. Czytelnik otwiera buzię i czeka, co dostanie. W takim wypadku wygląda jak osioł przed zarznięciem. Nie jest to jedno z najpiękniejszych widowisk… Bóg z nim… Piszę dla jakichś „nieznanych przyjaciół”, być może dla nikogo…

Rozanow,
tłumaczenie Henryk Paprocki

środa, 22 stycznia 2014

Tołstoj zadziwia, Dostojewski porusza


Każdy utwór Tołstoja to budowla. Cokolwiek on pisze, bądź tylko zaczyna pisać ("urywki", "początki") - buduje. Wszędzie młot, pion, miara, "zamysł i postanowienie" W rzeczywistości każdy jego utwór jest kompletną, ukończoną budowlą.
A we wszystkim nie ma strzały (w istocie - serca).

Dostojewski to jeździec na pustyni, z jednym kołczanem strzał. Tam zaś, gdzie trafi jego strzała, kapie krew.
Dostojewski jest dla czytelnika czymś drogim. Otóż niczego "drogiego" nie ma u Tołstoja. On wiecznie "przekonuje", więc też niech za nim idą "przekonani". Z "przekonań" na ogół nic nie wynika oprócz ryz papieru i tych, co papier gromadzą, bibliotek, magazynów, gazetowych sporów i - w najlepszym razie - pomnika z brązu.
A Dostojewski w nas żyje. Jego muzyka nigdy nie zamrze.


Rozanow, Pół-myśli, pól uczucia



Przeł. Ireneusz Kania, Oficyna Literacka 1998.