Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czartoryski Alexander. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czartoryski Alexander. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2014

Nie oczekuję


Nie oczekuję dziś niczego. 
Za niczym więc nie tęskno mi. 
Czas życia nie jest wszak od tego, 
by żyć tęsknotą tamtych dni ... 

To, co minęło, już nie wróci. 
Czemu więc się nadzieja tli, 
że wszystko w dobro się obróci? 
Czemu tęsknota w sercu tkwi? 

Nie oczekuję dziś nikogo, 
choć nadal trwa mój życia bal, 
a mottem mu to samo logo ... 
Po co tęsknota, czego żal? 

Zamiast żałować niespełnienia, 
lepiej mieć powód oraz cel ... 
Gdy-ż czas-morderca zamiar zmienia 
w tabula rasa, samą biel. 

Dni przepływają jak ruczaje. 
Niektóre z nich jak smutny tren. 
Nie wiem, czy wiem, czy mi się zdaje ... 
Życie to jest, czy tylko sen? 

Czy odzew spotkam, czy twą drwinę, 
na ucho cicho szepnę ci: 
że chcę mieć szczęścia odrobinę 
przez kilka chwil ... przez kilka dni. 
 
 Czartoryski Alexander

sobota, 22 marca 2014

To be or not to be


Być albo nie być…”
Takie śmieszne zdanie
przez lat czterysta ludziom myśl zaprząta.

Tak postawione, fałszywe pytanie
śmiech we mnie budzi. Z właściwego kąta
gdy patrzę na nie, dostrzegam fałszywkę.

Półprawda taka jest od kłamstwa trwalsza,
stanowiąc sobą błyszcząca przykrywkę
myśli, co poszła w drogę jakąś dalszą.

„Być albo nie być…” To dyktuje pycha
temu, co sobie uzurpuje prawa
tworzenia bytów. To logika licha,
ludzka, ułomna… I śmieszna się stawa.

Decyzja: nie być. Twoja, suwerenna,
w twej mocy bowiem znaleźć się w niebycie.
Decyzja bycia? Prawda jest niezmienna:
nie decydujesz, czy dać sobie życie.

O czym w tym zdaniu mi powiedzieć chciałeś?
Bez twej decyzji niebyt też się stanie.

Już to na sobie, Wiliamie, poznałeś.
„Być albo nie być…” Takie śmieszne zdanie.
 
 
Czartoryski Alexander

Żart


Jednakie zawsze ludzkie przemijanie.
Cóż mnie obchodzi, co po mnie zostanie.
No, bo powiedzcie, cóż mnie obchodziło,
nim tu przyszedłem, co przede mną było ?

 W ogóle nie wiem, czy wybrałbym życie.
Gdybym to wiedział, co dziś wiem niezbicie,
jakie podchody w nim rządzą i chwyty.
Wybrałbym pewnie  jakieś inne byty.

 Lecz bez wyboru jestem tutaj w gości
Mam, póki żyję, tyle świadomości,
że ta dzierżawa, teraz życiem zwana,
też bez pytania będzie odebrana.

 Krótkie me życie. W nim świadomość mierną,
prawem biologii, co w czasie pazerną,
nowe wytworzy po mnie pokolenie,
gdy mnie usunie. Ja mam mieć to w cenie ?

 Gdybym mógł wybrać, to byłbym rośliną.
One nie wiedzą, nieświadome giną.
Fakt świadomości tak życie popsował.
Z ludzi Konstruktor-Stwórca zażartował.

 Wolną masz wolę, powiedział każdemu.
Rozumiał pewnie to też po swojemu,
rozdając ludziom swe fałszywe karty.
Człowiek śmiertelnym. Dość perfidne żarty

Czartoryski Alexander