Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewagriusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewagriusz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 września 2014

Asceza myśli

  Teolog z Pontu zaleca, aby każdą myśl sądzić przed trybunałem serca. Trzeba być pasterzem własnych myśli. Istotnym zadaniem każdego mnicha, który do takiej walki został szczególnie powołany, jest uwolnienie umysłu z wszelkiej nieczystej myśli i przed­stawienie go Chrystusowi. Tymczasem walka z grze­chem myślowym jest trudniejsza niż z uczynkowym. Praca nad myślami stanowi więc pierwszy front chrze­ścijańskich zmagań. W nauce Ewagriusza można wy­różnić kilka elementów strategii tej walki.

  Praktike. Ten podstawowy etap ascezy Ewagriusz nazywa duchową metodą, która oczyszcza namiętną część duszy. Mąż praktyczny zabiera się stanowczo do zaprowadzenia ładu przede wszystkim we własnych myślach. Dokonuje tego przez praktyko­wanie przykazań i zdobywanie cnót przeciwnych na­miętnościom, przez modlitwę, lekturę Pisma Święte­go, czuwania, post, jałmużnę i pracę fizyczną. Korzy­sta także z kierownictwa duchowego. Na drugim etapie, podczas tak zwanej kontemplacji naturalnej, fisike, wniknięcie w ostateczne racje stworzonych bytów pomaga mu oddalić złe myśli. Praca nad my­ślami zostaje zatem wpisana w szeroki kontekst asce­tycznego trybu życia.

  Diakresis. Ewagriusz zachęca do tego, żeby być „odźwiernym serca", przepytującym każdą myśl, „od kogo pochodzi". Rozeznawanie myśli wchodzi w zakres wspomnianej kontemplacji naturalnej, a za­tem elementarnej formy teoria. Przedmiotem owego rozeznawania jest ludzka natura oraz jej psychiczna i duchowa aktywność. Jednak źródło owego rozezna­wania pozostaje ponadnaturalne. Diakrisis - w sensie ścisłym - to dar nadprzyrodzony, łaska dana umysło­wi oczyszczonemu przez modlitwę, lekturę Pisma Świętego i ascezę. Człowiek posiadający taki chary­zmat, czyli prawdziwy gnostyk, staje się mistrzem życia duchowego. Zakres owego rozeznawania pozostaje szeroki - rozpoznawanie źródeł pochodzenia po­szczególnych myśli, sposobu i okoliczności ich działa­nia, odgadywanie strategii demonicznych podstępów i wgląd w wiele innych tajników życia duchowego. Ewagriusz niewiele mówi wprost o naturze tego daru, jednak cała jego twórczość jest jego praktyczną ilu­stracją.

   Antirresis. Oryginalnym wkładem pontyjskiego mnicha w naukę ascetyczną jest proponowana przez niego metoda sporu z myślami za pomocą Biblii. Antirresis, dosłownie oznacza „słowo zaprzeczają­ce". Jest to słowo, które zbija argumenty podsuwane przez podszepty zła. Gdy zorientujemy się, że jakaś myśl nie pochodzi od Boga czy z innego szlachetnego źródła, należy odrzucić ją od siebie tak szybko, jak to tylko możliwe. Proponowaną strategię Ewagriusz najobszerniej wykłada w Prologu do pisma Antirrheticus. Ten kategoryczny sposób prowadzenia sporu z ku­szącymi myślami, jego zdaniem, jest głęboko zakorze­niony w tradycji biblijnej. Praktykował go Mojżesz, Dawid, Kohelet, a nawet sam Jezus, kuszony potrój­nie przez diabła, jak również pierwsi mnisi, na przy­kład Antoni Pustelnik. Wykorzystuje się tu pewne za­sady rządzące ludzką psychiką, a przede wszystkim prawo zmienności myśli. Spór zostaje ujęty w słowa. Szeptanymi, bądź powtarzanymi w myślach frazami Pisma Świętego, asceta zbija sugestię zła, podpowia­daną przez ludzką naturę albo złe duchy. Następuje werbalizacja pokusy,  a zatem również jej uświadomienie. Podważa   się   wiarygodność   podpowiadanej myśli a wobec jej irracjonalnej natarczywości stosuje mechanizm dziecięcej ucieczki pod opiekę Bożą. Gdy niebezpieczeństwo nie jest zbyt wielkie i zachodzi możliwość pewnego dialogu  z myślami, poleca się ich sublimację. Korzyść płynąca z poddania się rzekomo słusznej sugestii jest niczym w perspektywie wiecznego dobra obiecanego przez Słowo Boże. Walczący mnich staje w obecności Bożej i słowem natchnionym przywołuje moc jego Autora. Mobilizuje wszystkie swoje siły. Odpierając pokusę angażuje się nie tylko umysłowo, ale także wolitywnie i emocjonalnie. W istocie antirresis jest modlitewną praktyką, która ma ogromny walor terapeutyczny. Sposób, w jaki usuwa się myśl w samym jej zarodku, świadczy o roztropności profilaktycznego działania, zapobiegającego grzechowi myślą, a tym bardziej czynem.

  Mnich z Pontu, tworząc pewien system, doktrynę był teologiem ex professo. Schematyzm jego niekiedy działa zniechęcająco na tych, których fascynuje niepowtarzalność drogi każdego człowieka do świętości. Znajdujemy tu z pewnością ślady greckiego, intelektualnego spojrzenia na świat i ludzką naturę. Fascynacja doktryną Ewagriusza jeszcze dzisiaj może być wyrazem pewnego snobizmu. Jednak był on bodajże pierwszym, który ujął w spójny system całą dziedzinę życia duchowego i ascezy. Chociaż jego program ukształtowały konkretne potrzeby środowiska pustelniczego, to jednak w jego nauce, choćby w temacie ascezy myśli, wszyscy możemy znaleźć wiele dla siebie”.
 
Leon Nieściór
 (Ze wstępu do II tomu Pism ascetycznych Ewagriusza z Pontu)

sobota, 10 maja 2014

Ewagriusz przestrzega przed kobietami



O namiętności 

(Fragment „O ośmiu duchach zła”)
 

Powściągliwość rodzi wstrzemięźliwość, obżarstwo zaś jest matką rozpasania. (Olej karmi lampę w latarni, a spotkanie z kobietą wznieca ogień rozkoszy. Gwałtowność fal rzuca nieobciążonym statkiem, a myśl o nieczystości - umysłem niewstrzemięźliwym. Kto walczy z duchem nieczystości, nie weźmie sobie sytości za sprzymierzeńca, bowiem ta opuści go i stanie po stronie przeciwników, i na koniec będzie walczyć razem z wrogami przeciwko niemu. Kto miłuje wyciszenie, tego nie ranią pociski wroga, kto jednak miesza się z tłumem, wciąż otrzymuje ciosy. Spoglądanie na kobietę jest zatrutą strzałą, zraniła duszę [mnicha] i zapuściła truciznę, a im dłużej trwa, tym większe sprawia zatrucie. Kto pragnie ustrzec się przed taką strzałą, niech nie udaje się na publiczne zabawy ludowe i nie włóczy się w święta, gapiąc. Lepiej jest bowiem pozostać w domu i oddać się modlitwie niż sądzić, że się świętuje, i wydać się na pastwę wrogów. Uciekaj od spotkań z kobietami, jeśli chcesz być roztropny, i nie dawaj im nigdy swobody, by nie okazały wobec ciebie zuchwałości. Na początku bowiem zachowują lub udają obłudny szacunek, potem jednak ośmielają się bezwstydnie na wszystko. Na pierwszym spotkaniu mają wzrok spuszczony, mówią łagodnie i płaczą wzbudzając współczucie, zachowują się dostojnie i wzdychają gorzko, pytają na temat czystości i słuchają pilnie [odpowiedzi]. Widzisz je po raz drugi - podniosły już głowę nieco wyżej, za trzecim razem zbliżają się bezczelnie. Uśmiechnąłeś się - tamte wybuchły gromkim śmiechem. Następnie ozdabiają się i pokazują się tobie ostentacyjnie, dobierają spojrzenie radośnie, zwiastując namiętność, podnoszą brwi i obracają powiekami, obnażają szyję i ramię i grają pieszczotliwie całym ciałem, mówią słowa, które czynią [cię] miękkim wobec namiętności, a silą się na takie brzmienie [głosu], które urzeka słuch, aż całkiem osaczą [twoją] duszę. To staje się dla ciebie haczykiem wabiącym ku śmierci i siecią zręcznie splecioną, która ciągnie ku zgubie. Niech cię [kobiety] nie zwiodą słowami, gdy przytulają się łagodnie do ciała, bowiem ukrywa się w nich zły jad dzikich zwierząt. 5. Zbliż się raczej do płonącego ognia niż do młodej kobiety, jeśli sam jeszcze jesteś młody. Gdy bowiem przystąpisz do ognia, to poczujesz ból i szybko odskoczysz, natomiast obezwładniony słowami kobiety, tak łatwo nie odejdziesz. Kwitnie roślina stojąca nad wodą, a namiętność pożądania na spotkaniu z kobietami. Kto napełnia żołądek i podaje się za  powściągliwego, podobny jest do tego, kto mówi, że gasi pożar na ściernisku. Jak bowiem nie jest możliwe zatrzymać pędu ognia biegnącego po ściernisku, tak jest niemożliwością uciszyć niepohamowany popęd, który rozpalił się przez sytość. Kolumna spoczywa na bazie, a nieczystość wspiera się na sytości. Statek miotany przez burze śpieszy do portu, a dusza powściągliwa szuka odosobnienia. Pierwszy bowiem ucieka od fal morskich, które niosą zagrożenie, druga natomiast unika kształtów kobiecych, które przynoszą bolesną zgubę. Bo pięknie przyozdobiony kształt zatapia bardziej niż fala. Od tej bowiem można ujść, płynąc dzięki woli życia, natomiast gdy zwiódł [kogoś] kształt kobiety, [to] skłania [go], aby gardzić nawet samym życiem. Krzak ciernisty na pustyni wymyka się płomieniowi ognia, a [mąż] powściągliwy, oddzielony od kobiet, nie rozpłomieni się zmysłowością. Jak bowiem wspomnienie ognia nie rozpala ducha, tak i namiętność nie nabiera mocy, kiedy nie ma materii. 6. Jeżeli zmiłujesz się nad przeciwnikiem, stanie ci się wrogiem, a jeśli oszczędzisz namiętność, powstanie przeciwko tobie. Widok kobiety pobudza zmysłowego do przyjemności, powściągliwego zaś skłania do chwalenia Boga. Gdyby namiętność była uciszona podczas spotkań z kobietami, nie ufaj jej, nawet wtedy gdy obiecuje ci beznamiętność. Bowiem także i pies łasi się, oddzielony od sfory, kiedy jednak wyjdzie na zewnątrz, pokazuje swoją złość. Gdy wspomnienie kobiety pojawia się beznamiętnie, a myśl o niej nie wzbudza namiętności, wtedy możesz sądzić, że wspiąłeś się na wyżyny powściągliwości. Jeśli zaś jej [duchowy] obraz pobudza cię do kontemplacji i jesteś w stanie porównać jej członki do mocy duszy, wtedy bądź przekonany, że znajdujesz się w stanie cnoty. Ale nawet wtedy nie zatrzymuj się przy tego rodzaju myślach ani nie obcuj dłużej w duchu z kształtem kobiety, bowiem namiętność chętnie wraca i niesie ze sobą niebezpieczeństwo. Jak bowiem odpowiednio długie topienie oczyszcza srebro, a zbyt długie łatwo może je zepsuć, tak utrzymywane wyobrażenie kobiety niszczy stan powściągliwości. Nie poddawaj swego umysłu wyobrażeniu kobiety ani nie zajmuj się dłużej ukazującym się obliczem, aby nie zapaliło w tobie płomienia rozkoszy i nie spaliło „klepiska" twej duszy. Jak bowiem iskra przebywając w plewach wznieca płomień, tak wspomnienie kobiety dłużej trwające rozpala pożądliwość.

O chciwości


5. Przeciw myśli chciwości, która każe nam zamykać serce przed potrzebującym w czasie własnego niedo­statku, by odkładać dla siebie samych - Będziesz mi­łował bliźniego swego jak siebie samego, ja bowiem je­stem Pan, Bóg twój (Kpł19,18).
7. Przeciw myśli chciwości odwracającej się od zło­żonego przewlekłą chorobą i od gnębionego ciężko biedą - Jeśli cierpi biedę twój brat i jeśli słabe są jego ręce, nie pozostawiaj go, ale niech żyje z tobą, jak przybysz i sąsiad (Kpł 25,35).
9. Przeciw myśli zabraniającej dać coś potrzebują­cemu bratu lub mu pożyczyć, gdy prosi - nie za­mkniesz swojej ręki przed potrzebującym, ale wycią­gniesz do niego swą rękę i dasz mu, ile potrzebuje (Pwt15,7).
15. Do duszy biorącej złoto niby na potrzeby braci, a chcącej wydać je na własne pragnienia i zapomina­jącej o trądzie Gechaziego. Ci bowiem, którzy o tym czytali, niech zrozumieją, że prorok Elizeusz ujawnił, iż myśl chciwości jako pierwsza sprowadza złe na­miętności. I wspólnie z pozostałymi myślami, z cze­go powstaje ich przewlekłe trwanie [w umyśle], utrzymuje umysł w złych dążeniach i zaraża go trą­dem - I powiedział Elizeusz do niego: „gdzie byłeś, Gechazi?"; i odpowiedział mu sługa, że nigdzie nie chodził. Rzekł mu: „serce moje mi pokazało, ilekroć..." (2 Krl 5,25-27).
19. Do duszy, która nie rozumie, że czeka nas sąd razem z diabłem, jeśli nie zarządzimy należycie ma­jętnościami danymi nam przez Pana - Grzesznik czy­ha na sprawiedliwego i usiłuje go zabić, zaś Pan nie pozostawi go w jego rękach, ale osądzi jego sprawę (Ps 37[36],32).
24. Do Pana w związku z myślą chciwości trwającą w nas i nękającą nasz umysł, czy to pamięcią o majęt­nościach, z których zrezygnowaliśmy, czy to dążeniem do rzeczy, które pragniemy nabyć, ale dotąd jeszcze nie są w naszym zasięgu, czy to troską, by zachować te, które mamy - Nakłoń serce moje do Twego świa­dectwa, nie do bogactw! (Ps 119[118],36).
27. Do duszy, która przez namiętność chciwości bun­tuje się przeciw nieco zwiększonej jałmużnie - Litość i wierność niech cię nie opuszczają, ale powieś je sobie na szyi, wypisz je na tablicy swego serca, a znajdziesz życzliwość i łaskę w oczach Boga i ludzi (Prz3,3n).
28. Przeciw myśli chciwości zakazującej nam dobrze czynić i nękającej nas troskami z powodu ubóstwa i słabości ciała - Nie zaprzestawaj dobroczynności, skoro ręka twoja może działać. I jeśli masz, nie mów bliźniemu swemu: „odejdź i przyjdź jutro, a dam ci" (Prz3,27).
35. Przeciw myśli chciwości, która pragnie strzec rzeczy złożonych do wspólnego użytku i brać z nich niby po to, aby ulżyć braciom i żeby nabyć Święte Pi­sma - Kochający pieniądze nie nasyci się pieniędzmi i kochający mamonę nie użyje jej, bo i to jest marność (Koh5,9)
45. Przeciw duchowi jakoby czyniącemu sprawie­dliwość i udającego pewien rodzaj trudu, narzekania i smutku, co jest obce przykazaniom miłości [bliźnie­go], który nie chce być gnębiony tego rodzaju namięt­nościami ze względu na świętą wiedzą, osiąganą w duchu wyzutym z obrzydliwych namiętności - Da­jący jałmużnę [niech czyni to] w radości, a miłość niech będzie szczera (Rz 12,8n).
47. Przeciw myśli, która żałuje tego, co daje potrze­bującym. Z jednej bowiem strony poprzez dawanie jał­mużny uwalnia ona ducha od pokus, ale z drugiej strony, przez przygnębienie i żal z powodu tego, co dała, wydaje naszego ducha na pastwę myśli jemu przeszkadzających, które sprawiają, że dostępuje on w stopniu ograniczonym wiedzy Bożej - por. 2 Kor 9,6.
50. Przeciw myśli unaoczniającej korzyść [płynącą z] pieniędzy i pokazującej nam dawne bogactwo, pod pozorem że mogłoby wystarczyć dla wielu braci -Flp3,7-8.
53. Do duszy pożądającej więcej niż trzeba, żeby się wyżywić i okryć, i nie pamiętającej, że przyszła na świat naga i z powrotem odejdzie ze świata naga - por. 1 Tm 6,7n.
54. Przeciw myśli chciwości mówiącej, że nic złego nie wiąże się z umiłowaniem pieniędzy, a wielka ulga z nich jest dla braci i gości - por. 1 Tm 6,10.
56. Przeciw myśli zajętej pracą w trudnych warun­kach, pod pretekstem, że pieniądze rozchodzą się i nie ma ich już, i nie można ich z powrotem zdobyć - Jeśli ktoś posługuje, tak jak Bóg mu dostarcza, niech tym służy i wielbi Boga (1 P 4,11).
57. Przeciw myśli chciwości odciągającej nas od da­wania jałmużny braciom, jakoby nie byli oni w po­trzebie, i czynem zaprzeczającej miłości Boga - por. 1 J3,18.
58. Przeciw myślom sprawiającym, że słowem de­klarujemy miłość do braci, w czynach zaś przeczymy temu z powodu chciwości - 1 J 3,18. Niech będzie pochwalony Pan nasz i Bóg nasz, i Zbawca, Jezus Chrystus, że dał nam zwycięstwo, nad demonem chciwości.

Ewagriusz z Pontu: „O sporze z myślami” (Antirrheticus), przekład Ojciec Leon Nieściór OMI i Beata Spieralska, za: Tłum. za: W. FRANKENBERG, Evagrius Ponticus, 472-545.

piątek, 9 maja 2014

O myślach [pochodzących od] demona smutku


1. Do duszy utrzymującej, z powodu smutku, który ją naszedł, że Pan nie wysłuchuje jej jęków - I jęczeli synowie Izraela w ciężkiej niewoli i modlili się, a wo­łanie ich się wzniosło... (Wj2,23n).
2. Przeciw myślom, które sądzą, że Bóg nie widzi naszego ucisku [spowodowanego] przez demonów - I powiedział Pan, widząc oto... (Wj 3,7n).
4. Przeciw myślom, które nie wyczekują pomocy od Boga i smutkiem niszczą duszę - Dlatego powiedzia­łem synom Izraela: „Ja jestem Pan, Bóg..." (Wj 6,6n).
7. Do duszy nieświadomej, że demony o nas myślą -I powiedział nieprzyjaciel: „doścignąwszy pochwycę, podzielę łupy, pożre ich moja dusza, wyciągnę mój miecz i zabije ich moja ręka" (Wj 15,9).
15. Do Pana, żeby dusza pozostała nieustraszona, kiedy nagle, we wrzasku i trwodze demony napadają na ciało - I powiedziałem: „Panie, Boże, Ty zacząłeś objawiać..." (Pwt 3,24).
18. Przeciw ludzkim myślom wzburzonym widokiem demonów przychodzących do nas w nocy i pod posta­cią dzikich zwierząt tarzających się na plecach - Niech serce wasze nie drży; nie obawiajcie się i nie lękajcie, ani nie uciekajcie przed nimi, gdyż Pan Bóg twój idzie przed wami, jak wyprowadził was z Egiptu, sam bę­dzie walczyć za was przeciw waszym wrogom i ocali was (Pwt 20,3n).
20. Przeciw myślom zwlekającym z podjęciem uczyn­ków bogobojnych z powodu lęku przed strasznymi wi­zjami i przed ognistymi pochodniami unoszącymi się w powietrzu - Nabierzcie odwagi i siły... (Joz 10,25).
25. Przeciw demonowi grożącemu mi pod przysięgą: „zawstydzę cię i wyszydzę pomiędzy wszystkimi mni­chami, że badałeś i odkryłeś całą naturę wszystkich nieczystych myśli" - Czynią cię zdolnym [do modli­twy]. Niech nie chełpi się garbaty... (1 Krl 21,11).
27. Do duszy nie wierzącej, że powietrze pełne jest świętych aniołów walczących po naszej stronie i nie­widzialnych dla demonów - por. 2 Krl 6,17.
31. Do Pana w związku z przekonaniem, że demony będą nas nocą nawiedzać - Wstań, Panie, wystąp przeciw nim i pokonaj ich i wyzwól mą duszę od bezbożnych i od miecza (Ps 17[16], 13).
35. Do Pana w związku z demonem smutku zbliża­jącym się do mnie, który, jako jedyny z demonów, nie wzbudza żądzy, ale działa cały w głowie i na karku, i wówczas bądź za pomocą myśli powodujących smu­tek, bądź nie odwołując się do myśli wpędza i wpro­wadza duszę w wielkie, niepotrzebne udręczenie - Ty uzbrój  mnie   i  od wrogów   moich zachowaj  mnie, i otocz mnie chwałą i ocaleniem... (Ps 32[31],7n).
37. Do Pana w związku demonem smutku zmienia­jącym usposobienie i wtłaczającym w każdą myśl upo­rczywe zmartwienie. Jest to oznaka wielkiego szaleń­stwa - Wskrześ duszę moją... (Ps 35[34], 17).
42. Do duszy w związku z myślami smutku stawia­jącymi przed nasze oczy starość ojca i chorobę matki oraz żal krewnych, których [nikt] nie pociesza - jego słowa stały się miękkie... (Ps 55[54],22).
44. Do duszy nie rozumiejącej, że przywódcy demo­nów mówią, iż jesteśmy porzuceni przez Boga - por. Ps 71[70],10n.
50. Przeciw myśli wmawiającej mi, że droga pro­wadząca do poznania Jezusa Chrystusa jest bardzo niebezpieczna i pełna wielkiego cierpienia - por. Prz 22,13.
53. Przeciw myślom wstrząsającym nami i zapowia­dającym, że nocą demony przyjdą pod postacią gwiazd i w celi będą widoczne, i wypalą twarze nasze oraz oczy. Pomaga nam w czasie takiej próby padnięcie na kolana i trwanie w modlitwie, i odwracanie naszej twarzy, by nie widzieć tych, którzy śpieszą nas przera­zić - tę noc okryje ciemność gasząca gwiazdy aż do dnia i ona nie zobaczy wstającej jutrzenki (Hi 3,8n).
56. Do duszy, która nie znosi mężnie demona, który przychodzi nagłe w czasie modlitwy, zagnieżdża się w umyśle i w gardle, oraz drapie w uszy i łechce nos - Dobry jest Pan, pomaga w dniu..." (Na 1,7).
57. Do duszy pragnącej dowiedzieć się, co się stanie z demonami w dniu sądu i jakiego rodzaju torturom będą poddani. O tych torturach tajemniczo opowiada prorok - por. Za 14,12.
60. Przeciw myśli smutku, kiedy człowiek martwi się, że przyjaciele i krewni zarzucają mu, iż nie podzielił między nich swój majątek, i że żadnego pocieszenia od nich nie otrzymuje - nie bójcie się... (Iz 51,7).
63. Do Pana w związku z pokusami smutku, które wpędzają umysł do otchłani, pomiędzy zmarłych, i serce piętnują ohydnymi obrazami. Jest to znak tego, że dusza zaplątała się w niebezpieczeństwo - Dla­czego większa jest moja troska, a rana moja trwała i nie chce się goić, i dlaczego serce moje stało się jak woda... (Jr 15,18).
72. Do duszy w związku z obcą, niewymowną poku­są, której nie chcę wyjawić słowami ze względu na lu­dzi, którzy wyśmiewają zarówno pod wpływem złości, jak i głupoty, słowa gorliwe i niegorliwe, i nie wierzą, że demony jawnie nękają mnichów. Ludzie ci zupeł­nie nie mają doświadczenia w walce z demonami, któ­re na swoją prośbę otrzymują od Boga moc, aby nas kusić - por. 2 Kor l,9n.
76. Przeciw myślom spodziewającym się, że dusza zostanie pobita przez demony, a ciało wpadnie w nie­uleczalną chorobę - por. 1 P 3,13-5. Niech będzie pochwalony Pan nasz i Zbawca Jezus Chrystus, że dał nam zwycięstwo nad demonem smutku.

Ewagriusz z Pontu: „O sporze z myślami” (Antirrheticus), przekład Ojciec Leon Nieściór OMI i Beata Spieralska, za: Tłum. za: W. FRANKENBERG, Evagrius Ponticus, 472-545.

Terminologia Ewagriusza


Ewagriusz rozwinął precyzyjną i spójną terminologię opisującą kolejne etapy na drodze duchowego postępu. Niektóre z najważniejszych określeń przedstawiamy poniżej.

Acedia: Pojęcie często tłumaczone w niedokładny sposób jako „lenistwo"; bardziej poprawne jest rozumienie tego słowa jako „apatia" lub „znie­chęcenie". Stanowi jedną z ośmiu złych „myśli" (logismoi).

Apatheia: Beznamiętność, niecierpiętliwość; wolność od destrukcyjnych namiętności. Nie przypomina znaczeniem angielskiego [i polskiego (uwaga tłum.)] słowa „apatia"; oznacza raczej stan absolutnego spoko­ju, który sięga aż do głębi nieświadomości, opanowany spokój w ob­liczu codziennych przeciwności losu. Według Ewagriusza osiągnięcie tego stanu oznacza przejście od praktyki ascetycznej (praktike) do ży­cia opartego na mistycznym poznaniu (gnostike).

Epithymia lub epithymetikon: Pożądliwa część duszy, tj. źródło pragnień, szczególnie tych związanych z cielesnością (a zatem zjedzeniem, sek­sem, zdrowiem). Razem z częścią popędliwą tworzy namiętną stronę duszy. Cnotami części pożądliwej są wstrzemięźliwość, miłosierdzie i powściągliwość.

Gnostike: Etap związany z poznaniem i wiedzą(gnósis). Ewagriusz używa tego określenia, gdy pisze o późniejszym etapie życia monastyczne­go, o życiu polegającym na mistycznym poznaniu. Czasami porównuje je z wcześniejszą fazą opartą na ascetycznej praktyce (praktike). Dla Ewagriusza „gnostyk" to dojrzały mnich, abba, który ostrożnie przeka­zuje swoje spostrzeżenia grupie uczniów.

Henada: „Jedność", termin Ewagriusza określający pierwotną wspólnotę czystych intelektów zjednoczonych w Bogu w kontemplacyjnej wie­dzy. Według Ewagriusza ta pierwotna jedność zostanie odnowiona na końcu czasu, który nazywa on „ósmym dniem".

Kenesis: Dosłownie „ruch"; ewagriańskie określenie prekosmicznego upadku czystych intelektów (logika).

Kephalaia: Rozdziały. Większość dzieł Ewagriusza składa się z licznych „rozdziałów", które właściwie są krótkimi ustępami, obejmującymi najczęściej od jednego do czterech zdań. Setka takich rozdziałów nazy­wana j est centurią.

Logika: Istoty rozumne. Według Ewagriusza były pierwszymi, oryginalny­mi stworzeniami istniejącymi przed prekosmicznym upadkiem w ciała. Istoty te były czystymi intelektami (noes). Kiedy doszło do prekosmicz-nego upadku, stały się duszami. W drugim stworzeniu Bóg zamknął te upadłe dusze w ciałach aniołów, ludzi bądź demonów.

Logismoi: Myśli. Dla Ewagriusza, podobnie jak i dla całej tradycji pustyni, słowo to ma w zasadzie negatywną konotację, np. „złe myśli". W systemie Ewagriusza istnieje osiem rodzajów złych myśli: (1) obżar­stwo, (2) nieczystość, (3) chciwość, (4) smutek, (5) gniew, (6) acedia, (7) próżność, (8) pycha. Każda ze złych myśli posiada odpowiadające­go j ej demona.

Logistikon: Racjonalna, rozumna część ludzkiej duszy, najwyższa z trzech. Ewagriusz czasami przeciwstawia ją pozostałym dwóm, namiętnym częściom duszy: thymos i epithymia. Cnotami rozumnej części duszy są roztropność, bystrość, mądrość.

Nous: Umysł, intelekt. Najwyższa część ludzkiej osoby, obraz Boga we­wnątrz człowieka. To element kontemplatywny, część, której naturalną aktywnością jest modlitwa. Według Ewagriusza pierwsze stworzenie - przed kreacją tego widzialnego wszechświata - było stworzeniem przez Boga jedności czystych intelektów (noes).

Physike: Dosłownie: „fizyka". Dla Ewagriusza nie oznacza ona naukowe­go badania natury, chodzi tu raczej o mistyczną kontemplację świata stworzonego - dar dostrzegania Bożej obecności w stworzeniu. Jest pierwszym z dwóch stopni poznania (gnostike).

Praktike: Praktyka, a dokładniej, praktyka życia ascetycznego. Ewagriusz odnosi ten termin do wcześniejszego etapu życia monastycznego. Obej­muje on zdobywanie cnót, a także oczyszczenie i naukę tego, jak wal­czyć z „myślami". Celem jest uwolnienie od namiętności (apatheid).

Teologia: Dla Ewagriusza nie jest to akademickie studiowanie doktryny, a raczej posiadanie mistycznej wiedzy o Bogu w Trójcy - drugi, wyż­szy stopień poznania.

Theoria: Kontemplacja. Dla Ewagriusza kontemplacja jest naturalną aktywnością umysłu. Rozróżnia on dwa rodzaje kontemplacji: kontemplację natury - świata stworzonego, i kontemplację Boga.

Thymos lub thymikon: Popędliwa część duszy; w negatywnym znaczeniu źródło gwałtownych namiętności, takich jak gniew lub strach; w pozy­tywnym - energia duszy. Razem z częścią pożądliwą(epithymia stano­wi namiętną część duszy. Cnotami tej części są męstwo i wytrwałość.

Za: William Harmless SJ, Chrześcijanie pustyni. Wprowadzenie do literatury wczesnego monastycyzmu. Tytuł oryginału: Desert Christians - An Introduction to the Literature of Early Monasticism. Przekład: Marta Höffner. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wydanie I, Kraków 2009. Seria MYSTERION

czwartek, 8 maja 2014

Przeciw myślom nieczystości


2. Przeciw myśli zatroskania rodzącej się z powodu nachodzących nas licznych pokus nieczystości, które burzą naszą nadzieję mówiąc do nas: „czego dobrego oczekujecie w zamian za cały ten trud?" - jeśli usły­szysz słuchem mój głos i uczynisz wszystko, co ci mó­wię, będę wrogiem wrogów twoich i prześladowcą dla twych prześladowców. Będzie bowiem przed tobą kro­czył mój anioł i poprowadzi cię na Ammorytów [...], i pokonasz ich (Wj23,22n).
3. Przeciw myśli utrzymującej, że w jedną godzinę złe myśli nieczystości uciekną ode mnie - nie wypędzę ich w ciągu jednego roku, aby ziemia nie stała się pu­sta i aby liczne dzikie zwierzęta ziemi nie pojawiły się na twoją szkodę, lecz stopniowo będę ich osłabiał przed tobą, aż staniesz się silny i zdobędziesz ich zie­mię (Wj23,29n).
5. Przeciw myśli nieczystości mówiącej, że młodość nie zaciąga winy ani nie zasługuje na oskarżenie, jeśli odda się rozpuście, albo jeśli ze względu na uciechę ma nieczyste myśli - i powiedział Pan do Mojżesza: „Kto zgrzeszy wobec mnie, skreślą go z księgi życia" (Wj 32,33).
9. Przeciw myśli duszy nękanej rozważaniami o nie­czystości, które przy pomocy różnych obrazów wywo­łują złą namiętność nieczystości i gromadzą nieczyste myśli, zwracają duszę ku jednej z takich zniewalają­cych pokus i sprawiają, że owa namiętność trwale osłabi duszę - i poznasz, że Pan Bóg twój kroczy przed twoim obliczem, jest bowiem pożerającym og­niem: on ich zniszczy i on odpędzi ich sprzed twego oblicza, i wygubisz ich szybko, jak powiedział ci Pan (Pwt9,3).
12. Do duszy, która popadła w zniechęcenie z po­wodu smutku i nie może znieść nieczystych myśli ka­lających modlitwę: Wstań, bo oto nadchodzi dzień, w którym Pan wyda w ręce twoje Siserę. Czyż Pan nie kroczy przed tobą? (Sdz16,20).
16. Do duszy nie pragnącej uciekać od nieczystego pragnienia i trwającej w pokusie Nachasza Ammonity (jego imię tłumaczy się wąż) - I powiedzieli wszyscy mężowie z Lachisz do Nachasza: „zawrzyj z nami przymierze, a będziemy ci służyć". I powiedział do nich Nachasz Ammonita: „zawrę z wami takie przy­mierze, że każdemu z was wyłupię prawe oko i bę­dziecie hańbą dla całego Izraela" (1 Sm 11,In).
20. Do duszy, która po ciężkich walkach z myślami nieczystości zdobyła wstrzemięźliwość i czystość - ziemia, którą macie odziedziczyć, jest zmieniona od przewrotności narodów i ludów, które ją napełniły swą nieczystością (Ne 9,11).
21. Do Pana w związku z chmarami obrzydliwych myśli gniotących nas i torturujących, i niszczących nasz umysł - Panie, jakże liczni są ci, którzy mnie nę­kają, wielu stanęło przeciw mnie i mówią do duszy mojej: „nie masz zbawienia w Bogu twoim". Ty zaś, Panie, opiekunem jesteś moim, moją chwałą i Ty gło­wę mą podnosisz (Ps3,2nn).
27. Do Pana w związku z demonem, który nagle na­pada na ciało, ale nie może zwyciężyć rozumu, mimo iż wzbudza nieczyste myśli - obróciłeś pokutę moją w radość, rozwiązałeś wór pokutny i przepasałeś mnie weselem, dlatego śpiewam Ci psalm chwały i nie smu­cę się (Ps 30[29],12n).
31. Do duszy smucącej się, że mieszkają w niej my­śli nieczyste, i nie mającej nadziei na ich zwycięstwo, gdyż przez całe godziny w umyśle jej tkwią obrzydliwe obrazy i bez przerwy ją nękają - jeszcze trochę i będziesz szukał grzesznika, a go nie będzie... (Ps 37[36],10).
38. Do duszy nie rozpoznającej przyczyny pokus i nie pojmującej, że demon nieczystości, kiedy oddala się od nas zwyciężony, pozostawia nam doskonałą wstrzemięźliwość - probierz próbuje srebro, piec -złoto, a Pan - serca (Prz17,3).
39. Przeciw myśli nieczystej łapiącej nas w sidła i zwracającej nas ponownie ku grzechowi, z którego już wielokrotnie nawracaliśmy się do Pana - jak pies wracający do swych wymiocin, tak głupiec powracają­cy do swego szaleństwa (Prz 26,11).
41.Do duszy spotykającej się z pokusami nieczys­tych myśli i nie próbującej odepchnąć ich postem, czuwaniem i modlitwą - jeśli duch ciemiężcy zstąpi na ciebie, nie opuszczaj swego miejsca, gdyż uzdrowienie usuwa wiele grzechów (Koh 10,4).
43. Do duszy myślącej, że jest przeciwne jej naturze zachować jasny sąd i nie grzeszyć nieczystością w swych myślach - Hiob powiedział: „Czyżby synowie moi zgrzeszyli i obrazili Boga w swym sercu?" (Hi 1,5).
44. Do duszy strasznie i niewymownie doświadcza­nej przez demona nieczystości i zdumiewającej się podczas tej pokusy oraz dziwiącej się temu, że demon ów nie wstydzi się i nie boi - Próbę ma człowiek na ziemi, a życie jego jest jak dni najemnika (Hi 7,1).
46. Przeciw demonowi nieczystości zmuszającemu Izraela, by zamiast zboża zbierać plewy i trzcinę -Obym nie obrażał Boga, obym nie popełnił grzechu, gdyż Pan oddaje człowiekowi według jego czynów (Hi 34,1 in).
50. Do Pana w związku z demonami nieczystości szukającymi pretekstu w Pismach i tym, co w nich jest napisane - Panie, doświadczasz sprawiedliwego i pa­trzysz na nerki i serce, obym zobaczył Twoją karę [wymierzoną] na nich, jako że Tobie powierzyłem mo­ją sprawę (Jr 20,12).
55. Przeciw demonowi nieczystości, który, kiedy cichną myśli, zaczyna szukać i dotykać członków cia­ła. Wiedzą bowiem, co mówię, ci, których kusi ten demon. Jest rzeczą pomocną dla tych, którzy z nim walczą, żeby w czasie walki często nocą i za dnia po celi przechadzali się i modlili, i nieco snu kosztowali na siedząco. I niech wdzieją włosiennice, i niech uni­kają obfitości chleba i wody. Rozumieją bowiem ci, którzy tę walkę toczą, że, jeśli w mocy Pana demona tego zwyciężą, zdobędą niezniszczalną wstrzemięźli­wość - Panowanie twoje będzie ci odebrane i wygonią cię spośród ludzi, i ze zwierzętami dzikimi będzie two­je mieszkanie... (Dn 4,21-25).
62. Do duszy nie rozpoznającej, że wszystkie pokusy ze strony demonów spotykają ją z powodu jej własnych pragnień - skąd w was bitwy i walki? czyż nie z roz­koszy, które walczą w waszych członkach? (Jk4,1).
64. Przeciw myśli duszy upadającej z udręczenia i smutku, i przekonanej, że tylko ona sama tak ciężko jest doświadczana - Bądźcie trzeźwi, czuwajcie i pa­miętajcie, że nasz przeciwnik... (1 P 5,8n).
65. Przeciw myśli grożącej mi i mówiącej: „cierpieć będziesz od demonów niewypowiedziane zło", którego nie chciałem jasno w tym piśmie określić, aby nie ochłodzić gorliwości walczących i nie przerazić tych, co porzucili świat, ani nie zgorszyć prostaczków w świecie żyjących. Naprawdę bowiem widziałem, jak demony czyniły liczne niewypowiedziane rzeczy, które niewielu ludzi jest w stanie wyrazić. Wielce też byłem zdumiony cierpliwością aniołów, którzy tamtych nie spalili, ani nie zniszczyli płomieniem nieugaszonego ognia - por. 2 P 2,9. Niech będzie pochwalony Pan nasz Jezus Chrystus, gdyż dał nam zwycięstwo nad demonem nieczystości.

Ewagriusz z Pontu: „O sporze z myślami” (Antirrheticus), przekład Ojciec Leon Nieściór OMI i Beata Spieralska, za: Tłum. za: W. FRANKENBERG, Evagrius Ponticus, 472-545.

piątek, 25 kwietnia 2014

Wpływ Synaju, Bizancjum i góry Athos


Grzegorz Palamas (1296-1359) był ostatnim z wielkich bizantyjskich teologów i zapewnił hezychazmowi (forma medytacji) podstawy metafizyczne. Na zawsze zmienił całą prawosławną duchowość i teologię, które uznały palamizm za najdoskonalszą formę swojego rozwoju. Jednak aby w pełni zrozumieć znaczenie Palamasa, musimy się cofnąć do samych początków monastycyzmu.

Tradycja starożytnych ojców pustyni została usystematyzowana przez Ewagriusza z Pontu (345-399), zwanego „filozofem na pustyni". Zamiast używać wielu słów podczas odmawiania modlitwy serca, Ewagriusz położył nacisk na motywy przewijające się przez całą późniejszą duchowość wschodnią: skupienie serca, obnażenie ducha, uproszczenie modlitwy, walkę z myślami. Szkoła synajska, mistycyzm bizantyjski oraz hezychaści z Athos chętnie czerpali z Ewagriusza.

Najbardziej oryginalnym interpretatorem duchowości synajskiej był Jan Klimak (zm. ok. 649 r.), kontynuator tradycji pustelniczej na górze Synaj, sięgającej IV w. Ok. 557 r. w miejscu, gdzie według legendy Mojżeszowi ukazał się „Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu" (Wj 3,2), powstał klasztor Batos (w XI w. przemianowany na klasztor św. Katarzyny).

Jan Klimak - zanim został igumenem (przełożonym) tego klasztoru - spędził w nim 40 lat, wiodąc życie pustelnika. Napisał książkę składającą się z 30 rozdziałów, pt. Drabina do raju (od jej oryginalnego tytułu, Klimax ton Paradeisou, wziął się przydomek autora - „Klimak"). W swym dziele autor instruuje zarówno pustelników, jak i mnichów oddających się kontemplacji, na temat duchowej walki oraz zdobywania cnót, opiera się przy tym na naukach Ewagriusza z Pontu, innych ojców oraz własnym doświadczeniu. Drabina do raju to prawdziwa summa duchowego życia, która łatwo zyskała sobie czytelników dzięki praktycznym wskazówkom. Dzieło to jest chętnie czytane zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie.

Klimak i Ewagriusz wskazywali, że kolejne stadia modlitwy osiąga się dzięki stopniowej eliminacji obrazów w umyśle oraz dzięki eliminacji myśli. Stąd konieczność modlitwy monologicznej (modlitwy jednego słowa), czyli na przykład nieustannie powtarzanego wzywania imienia Jezus, co wyzwala ducha i pomaga w każdej chwili pamiętać o Bogu. Według Klimaka ta ciągła świadomość Boga oraz jej słowne wyrażanie muszą „złączyć się z każdym oddechem". Na podstawie tej jednej uwagi powstała cała szkoła, choć trudno powiedzieć, czy autor, tworząc swoje dzieło, miał na myśli konkretną metodę. Jednak jego duchowi spadkobiercy - m.in. Hezychiusz z Synaju (VIII-IX w.) oraz Filoteusz (koniec XII w.) - przykładali dużą wagę do tej kwestii. Czy doszło do nadinterpretacji czy też nie, Klimak stał się klasycznym autorem oraz najmniej krytykowanym inspiratorem hezychastycznej odnowy na górze Athos w XIII i XIV w. Jeszcze w XIX w. rosyjski biskup Ignacy Brianczaninow, przestrzegając nowicjuszy przed niebezpieczeństwami metody psychofizycznej, przywołał metodę Klimaka jako najprostszy i najbezpieczniejszy sposób na dojście do modlitwy serca.

Kontynuując tę tradycję, Hezychiusz z Synaju zaproponował bardzo prosty sposób na osiągnięcie doskonałości duchowej. Jego zdaniem podstawą było skupienie, prostota oraz wewnętrzne wyciszenie (hezychia). Należało dokonać rozróżnienia między myślami (czyli obrazami powstającymi w umyśle), gdyż powstrzymanie tych zakwalifikowanych jako złe oznaczało pozostanie wolnym od grzechu, który swój początek miał właśnie w złych myślach. Według Hezychiusza najskuteczniejszą bronią w tej walce jest powtarzanie imienia Jezusa, czyli modlitwa Jezusowa. Doktrynę tę przejęli zarówno Nicefor Pustelnik, jak i Grzegorz Palamas. Ten pierwszy wzbogacił ją o technikę oddechową, ten drugi - o wizję „światła Taboru".

Symeon Nowy Teolog (949-1022) zostawił po sobie wiele katechez i hymnów, które pokazują, że jest on jednym z największych mistyków bizantyjskich - o ile nie największym, a także ważnym ogniwem łączącym tradycję z hezychazmem atoskim. Jego myśl teologiczna oparta jest na założeniu, że ochrzczone osoby nie doświadczają w pełni efektów swojego chrztu, jeżeli nie odnajdą w sobie obecności Ducha Świętego oraz jeżeli nie dostrzegą światła chwały Bożej. Ze względu na te poglądy można przypisać Symeona również do innego wielkiego nurtu duchowego, koegzystującego z intelektualizmem Ewagriusza, jednak - w przeciwieństwie do niego - poszukującego sensualnego doświadczenia Bożej łaski. Właśnie ten element, a również wizja światła Bożego sprawiły, że na myśli Symeona Nowego Teologa chętnie oparli się atoscy hezychaści (hezychazm ten rozpoczął się w XIII w., jednym z jego głównych przedstawicieli był Nicefor).

Nicefor Pustelnik (2. połowa XIII w.) - znany również jako Nicefor Hezychasta oraz Nicefor Hagioryta - był pierwszym i najbardziej wiarygodnym świadkiem (znane są konkretne daty) modlitwy Jezusowej połączonej ze specyficzną techniką oddychania. Według Irenee Hausherra, to on był prawdziwym autorem Metody świętej modlitwy i uwagi, którą tradycyjnie przypisuje się Symeonowi Nowemu Teologowi i która weszła do Filokalii jako dzieło autorstwa Symeona. Tekst ten opisuje ułożenie ciała, sposób oddychania i psychofizyczny wysiłek, które są konieczne do jak najszybszego doświadczenia wizji światła.

Główną postacią prawdziwej i dogłębnej odnowy hezychastycznej, która miała miejsce w XIII i XIV w., był Grzegorz Synaita (1255-1346). Grzegorz swój przydomek zawdzięcza temu, że przed zamieszkaniem na górze Athos spędził parę lat na Synaju. Znajdował się on pod wpływem nauczania Klimaka oraz Symeona Nowego Teologa i, podobnie jak oni, uważał, że życie duchowe winno na nowo odkryć energię otrzymaną podczas chrztu oraz pomóc w dostrzeżeniu światła. Uważał on - podobnie jak Nicefor - że modlitwa Jezusowa połączona z kontrolowaniem oddechu jest najszybszym sposobem na osiągnięcie tego celu. Nie rozwodził się jednak zbytnio nad rytmem oddechu, ale opisywał, czym jest wzywanie imienia Jezusa, przywołując towarzyszący tej metodzie ból fizyczny oraz wyjaśniając szczegółowo jej psychologiczne efekty.

Kiedy Grzegorz Synaita dotarł na górę Athos, gdzie od IX w. praktykowano życie monastyczne, ku swojemu zdziwieniu nie znalazł tam mnichów prowadzących życie kontemplacyjne, ale takich, którzy przestrzegali jedynie zewnętrznych praktyk ascetyzmu i modlitwy. Z tego powodu osiedlił się w skicie (odosobnionym miejscu) w Maguli, gdzie nauczał hezychazmu grupę młodych ludzi. Prawdopodobnie właśnie w tamtym okresie spotkał Grzegorza Palamasa. Ze względu na najazdy tureckie w 1325 r. zmuszony był opuścić Świętą Górę. W trakcie swojej długiej podróży dotarł m.in. do Bułgarii, gdzie krzewił hezychazm wśród mnichów i pomógł obalić sektę bogomiłów.

Choć pobyt Grzegorza Synaity na górze Athos był stosunkowo krótki, to - dzięki hezychazmowi - dał on tak potężny impuls ato-skim klasztorom, że stały się one odtąd prawdziwymi ośrodkami prawosławnej tradycji monastycznej, która wkrótce dotarła w każdy zakątek prawosławnego świata i stała się inspiracją zarówno dla rumuńskiego, jak i słowiańskiego (szczególnie ruskiego) monastycyzmu. I Nil Sorski, i parę wieków później Paisjusz Wieliczkowski przed przeprowadzeniem reformy monastycznej (odpowiednio w XV w. i XVIII w.) udali się na górę Athos, by czerpać inspirację u samych źródeł hezychastycznej tradycji.

Między I i II wojną światową neohezychazm przekroczył granice świata prawosławnego i w pełniejszej wersji wkroczył w świat katolicki. Neohezychazm to ruch, który narodził się wraz z publikacją Filokalii (Wenecja, 1782), zbioru tekstów zredagowanych na górze Athos przez Makarego z Koryntu oraz Nikodema Hagiorytę, a rozkwitł po ukazaniu się przekładu Filokalii na język staro-cerkiewno-słowiański (Moskwa 1793) oraz język rosyjski (1883).

Za: Mnisi Wschodu i Zachodu; Juan Maria Laboa, Historia monastycyzmu chrześcijańskiego, tytuł oryginału: The Historical Atlas of Eastern and Western Christian Monasticism, tłumaczenie: Gabriela Jaworska, Katarzyna Malecha, CARTA BLANCA Sp. z o.o. Grupa Wydawnicza PWN, Warszawa 2009 

środa, 23 kwietnia 2014

Ewagriusz a Nil z Ancyry


Ewagriusz był w swoim opisie ascezy bardziej przenikliwy, precyzyjny i spekulatywny, ale i też bardziej schematyczny, miejscami - niezrozumiały czy kontrowersyjny, Nil tymczasem - mniej dogłębny, ścisły, poszukujący, ale za to - bardziej zrozumiały, pragmatyczny, wyważony. Więcej wszakże ich łączy niż dzieli. Uzupełniają się, jak w kolumnie wojskowej uzupełnia się jej awangarda z głównym korpusem. Ewagriusz spekulował, poszukiwał, nie zaniedbując nauczania podstawowych zasad życia monastycznego. Nil wykładał naukę sprawdzoną, choć nieraz też, zwłaszcza w wykładni Pisma Świętego, pozwalał sobie na pewne poszukiwania. Twórczość Ewagriusza jest bardziej atrakcyjna intelektualnie, natomiast Nila - dydaktycznie, choć miejscami można odnosić nawet przeciwne wrażenie. Obaj byli obdarzeni literackim talentem. Spekulacje i enigmatyczność wielu tekstów Ewagriuszowych nie pozwala miejscami dojść do głosu jego możliwościom literackim, jednak inna część jego twórczości, a zwłaszcza listy, pokazuje, ile jego język ma w sobie subtelności, bogactwa, liryzmu, metaforyki. Prostsza tematyka pism Nilowych daje autorowi większą możliwość pisarskiego polotu. Nil doskonale włada piórem, co więcej, odnosi się wrażenie, że musiał być doskonałym mówcą, gdyż potok słów, który jeden z późniejszych kopistów skojarzy z tą samą co jego imię nazwą rzeki Egiptu, wypływa w taki sposób, jakby jego sprawca miał przed sobą nie tyle czytelników, co słuchaczy. Teksty Nilowe pokazują nieraz płynność granicy pomiędzy pisarskim traktatem a oratorską mową. Ma to tę negatywną konsekwencję, że jak na traktat wywody autora niekiedy są mało zwię­złe, a zbyt rozwlekłe, ale pozytywną, bo cechuje je z kolei jasność i zrozumiałość.

Za: Nil z Ancyry, Pisma ascetyczne, przekład, wstęp i opracowanie: Leon Nieścior OMI, seria: źródła ascetyczne t. 46, starożytność t. 31, Tyniec- Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 2008  

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Życie kontemplacyjne



Wiedza jest najpiękniejsza, jest bowiem wspomożycielką modlitwy, ponieważ budzi ze snu rozumną moc umysłu, aby kontemplował Boskie poznanie (O modlitwie 86).

Pokonawszy pokusy złych myśli, mnich może teraz przejść do kolejnego etapu: życia kontemplacyjnego. Najpierw ma pojąć stworzoną rzeczywistość, do czego zalicza się także pogłębione rozumienie Pisma, a w końcu dojść do poznania, które jest Trójcą Przenajświętszą. Abba z Pontu ukazuje nam jednak współzależność życia praktycznego i kontemplacyjnego, co świadczy o wielostronności i mądrości jego spojrzenia. Doskonałe „zdrowie duszy" pojawia się, gdy „umysł zaczyna dostrzegać swe własne światło, pozostaje spokojny wobec widzeń we śnie, a na rzeczy i wydarzenia patrzy niewzruszenie" {O praktyce 64). Ewagriusz zwięźle opisuje ten proces we wstępie do dzieła O praktyce:

Wiarę umacnia bojaźń Boża, a tę z kolei - wstrzemięźliwość. Wstrzemięźliwość natomiast czynią niezłomną cierpliwość i nadzieja, z których rodzi się beznamiętność, a jej córką jest miłość. Miłość zaś to brama poznania natury, po którym następuje teologia i ostateczne szczęście {Wstęp 8).

Ta beznamiętność, poza zrodzeniem miłości - jej dziecka - stanowi także według Ewagriusza wstępny warunek czystej modlitwy. To właśnie chwała i światło duszy umożliwiają umysłowi osiągnięcie właściwych dla siebie chwały i światła, to jest poznania (gnosis). „Kontemplacja bytów" jako zwierciadeł Boga dzieli się na dwie zasadnicze części: kontemplację bytów cielesnych i bezcielesnych. Ewagriusz nie zatrzymuje się jednak dłużej przy tym etapie; z niecierpliwością chce przejść do omówienia wyższego etapu, na którym umysł osiąga „poznanie godnej uwielbienia Trójcy".

Zwielokrotnienie i ruchliwość, oznaki stworzonego bytu, cechują wszelką wiedzę i poznanie, które są poniżej poznania Trójcy. Bezpośrednie poznanie Trójcy dokonuje się poprzez umysł (nous), któremu zostaje przywrócona jego absolutna prostota: „Nagi umysł jest tym, co poprzez dotyczącą go kontemplację zostaje zjednoczone z wiedzą o Trójcy" (KG 3,8). Każda inna forma kontemplacji ma u swych podstaw jakiś ograniczony przedmiot rozważania, natomiast kontemplacja Trójcy jest nieograniczona (KG 4,87--88). Właśnie to mają na celu nauki Ewagriusza. Umysł, który wzniósł się na ten poziom, można nawet określić jako boski, przynajmniej dzięki swemu uczestnictwu w bóstwie, lub temu, co mnich z Pontu nazwał jego „przyjęciem" (KG 4,51; 5,81).

Za: Bernard McGinn, Patricka Ferris McGinn, Mistycy wczesnochrześcijańscy. Wizje Boga u Mistrzów duchowych, seria: MYSTERION, przekład: Ewa Elżbieta Nowakowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008

sobota, 11 stycznia 2014

Życie ascetyczne


Najbardziej znaczącym dokonaniem Ewagriusza wydaje się w wielu aspektach jego teoretyczne wyłożenie zasad ascetyzmu. W tej właśnie dziedzinie ukuł on narzędzia o nieprzemijającej wartości dla późniejszej duchowości chrześcijańskiej. Jego głównym dziełem na ten temat jest O praktyce [ascetycznej] (Praktikos), przedstawiające obraz zmagań chrześcijańskiego mnicha ze złymi skłonnościami ludzkiej kondycji, których pragnie się wyzbyć i zastąpić je cnotami. Ewagriusz rozwinął naukę o ośmiu złych myślach czy predyspozycjach obecnych w duszy pod wpływem namiętności i popędliwości, a także zwodzenia upadłego rozumu. Do każdej wady zachęcają demony, które specjalizują się w tego typu pokusach. Ewagriusz wymienia następujące wady, w których można widzieć zwiastuny siedmiu grzechów głównych: obżarstwo, nieczystość, chciwość, smutek, gniew, acedię, próżność i pychę. Te skłonności uniemożliwiają nam prawdziwą kontemplację. Demony posługują się nimi, aby udaremniać duszy proces odzyskiwania własnego ja. Subtelny i rozważny wywód Ewagriusza, charakteryzujący naturę owych złych myśli oraz sposoby, w jakie można je rozróżnić i zwalczać, sprawia, że zalicza się go do mistrzów tego, co zostało nazwane „rozpoznawaniem duchów".

W dziele O praktyce Ewagriusz z wielkim znawstwem kondycji ludzkiej przedstawia osiem rodzajów złych myśli, a także ich rozpoznawanie i metody walki z nimi. Oto przykładowe rady dotyczące gniewu. Abba jasno uzmysławia sobie i nam olbrzymie niebezpieczeństwo tej skłonności:

Gniew jest bardzo gwałtowną namiętnością. Mówi się, że jest to wrzenie i poruszenie popędliwości skierowane przeciw temu, kto rzeczywiście lub też rzekomo wyrządził krzywdę. Przez cały dzień przywodzi duszę do szaleństwa, a szczególnie podczas modlitw opanowuje umysł, ukazując jak w zwierciadle twarz tego, kto sprawił mu ból. Zdarza się, że trwając długo, przekształca się w urazę: nocą przynosi trwogę, osłabienie ciała, bladość oraz urojone ataki jadowitych zwierząt. Te cztery objawy wiążą się z urazą, ale towarzyszą również większości innych myśli (11).

Udziela również praktycznych porad, jak zwalczać gniew:

Umysł błądzący pokrzepiają: czytanie duchowne, czuwanie i modlitwa. Rozpaloną pożądliwość gasi post, trudy i odsunięcie się od świata. Wzburzoną popędliwość uspokaja zaś śpiewanie psalmów, cierpliwość i miłosierdzie. Wszystko to musi mieć swój czas i miarę. To bowiem, co nie zna właściwego czasu ani miary, trwa krótko, a to, co krótkotrwałe, przynosi więcej szkody niż pożytku (15).

Niech nad naszym gniewem nie zachodzi słońce, aby pojawiające się nocą demony nie przeraziły duszy i nie uczyniły umysłu zbyt tchórzliwym przed podjęciem walki następnego dnia. Straszne zjawy biorą się zwykle z zamętu w sercu i nic tak nie czyni umysłu podatnym do ucieczki, jak wzburzona popędliwość (21).

Ewagriusz zauważa także, że istnieje pewna użyteczna postać gniewu:

Naturą popędliwości jest walka z demonami i sprzeciwianie się każdej przyjemności. Dlatego aniołowie, stawiając nam przed oczami przyjemność duchową i szczęście z niej płynące, zachęcają, by popędliwość skierować przeciwko demonom. One zaś przeciwnie: ciągnąc nas ku światowym żądzom, zmuszają popędliwość, aby wbrew naturze walczyła z ludźmi. Skutkiem tego umysł pogrążony jest w mroku i oderwany od poznania, staje się zdrajcą cnót (24).

Ewagriusz podkreśla, że zewnętrzna asceza, polegająca na odmawianiu sobie snu, pożywienia i obcowania cielesnego stanowi konieczny, lecz niewystarczający warunek, by podjąć prawdziwy bój ze ściągającymi duszę w dół przywarami, do których należy gniew. Celem ascetycznych zmagań ma być osiągnięcie przemiany duchowej - stanu beznamiętności, niezbędnego warunku, który musi poprzedzić dwa kolejne etapy kontemplacji. Używane przez Ewagriusza pojęcie apatheia nie oznacza stoickiej obojętności lub braku uczuć, lecz raczej „zdrowie duszy" (O praktyce 56), silne dzięki wewnętrznej integracji, którą zwolennik Ewagriusza, Jan Kasjan, przełożył jako „czystość serca". W utworze O modlitwie Ewagriusz: „Modlitwie właściwy jest stan beznamiętności, który z największą miłością porywa na duchową górę umysł rozkochany w mądrości" (52"). Osoba, którą charakteryzuje beznamiętność, nie podlega już wpływom grzesznych skłonności i pozostających na ich usługach demonów, jest zaś gotowa, aby zatopić się w czystej modlitwie.

Za: Bernard McGinn, Patricka Ferris McGinn, Mistycy wczesnochrześcijańscy. Wizje Boga u Mistrzów duchowych, tytuł oryginału: Elary Christian Mystics, The Divie Visio of the Spirituals Masters, seria: MYSTERION, przekład: Ewa Elżbieta Nowakowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008

niedziela, 5 stycznia 2014

Powrót do Boga


Powrót upadłego rozumnego stworzenia do swego Źródła dokonuje się w trzech etapach. Ewagriusz powiada: „Chrześcijaństwo jest nauką Chrystusa, naszego Zbawiciela, która składa się z praktyki [ascetycznej], fizyki i teologii" (O praktyce ascetycznej I). Dwa etapy kontemplacyjne są jednostkami, na które dzieli się życie gnostyka - życie w czujności i świadomości. Ten potrójny model zalicza się do głównych innowacji, jakie abba z Pontu wprowadził w życie duchowe oraz stanowi ważny wzorzec dla późniejszego rozróżnienia ascetyzmu i mistycyzmu, życia aktywnego i życia kontemplacyjnego. Trzy etapy wyznaczają poziomy, na które wznosi się nous, odzyskując swą poprzednią pozycję. Jak podsumowuje to Ewagriusz: „Celem praktyki [ascetycznej] jest oczyszczenie umysłu i jego beznamiętność. Celem fizyki - odsłonięcie prawdy ukrytej we wszystkich bytach. Natomiast oddalenie umysłu od rzeczy materialnych i zwrócenie ku Pierwszej Przyczynie - to dar teologii" (O poznaniu 49).

Bernard McGinn, Patricka Ferris McGinn, Mistycy wczesnochrześcijańscy. Wizje Boga u Mistrzów duchowych, seria: MYSTERION, przekład: Ewa Elżbieta Nowakowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008

piątek, 1 lutego 2013

Widzenie światła

 Ewagriusz wiele razy opisywał doświadczenie wi­dzenia światła. Jest to widzenie bez żadnych form, w którym intelekt widzi, że jest przyodziany w światło. Skąd ono pochodzi? Czy to umysł dostrzega sam sie­bie, czy raczej widzi Boga? W Antirrheticus Ewa­griusz opowiada, że pragnąc to zrozumieć udał się w towarzystwie Ammoniosa do „Widzącego" z Tebaidy, czyli do Jana z Lykopolis. Mnisi zapytali Jana „czy natura umysłu jest świecąca i światło z niego sa­mego pochodzi, czy też coś innego na zewnątrz świeci i go rozjaśnia". Jan roztropnie odpowiedział, że „ża­den człowiek nie może tego rozstrzygnąć". Dodał jed­nakże, że „umysł na modlitwie nie może doznać oświecenia bez łaski Bożej". Sam Ewagriusz precyzuje, że umysł widzi samego siebie jako „miejsce Boga podobne do szafirowego bądź niebieskiego koloru" . Jest to wyrażenie zaczerpnięte z teofanii z Wj 24,10. Myśl Ewagriusza idzie w tym samym kierunku co Septuaginta, która zamiast wyrażenia „widzieć Boga" używa w tym ustępie określenia „widzieć miejsce Bo­ga", by nie naruszyć Boskiej transcendencji.

Antoine Guillaumont, U źródeł monastycyzmu chrześcijańskiego, t. 1, (seria: źródła monastyczne, t. 37, opracowania, t. 7, tłumaczenie: S. Scholastyka Wirpszanka OSBap, Kraków - Tyniec 2006, TYNIEC- Wydawnictwo Benedyktynów

sobota, 26 stycznia 2013

Ewagruisz o pokoju



Od świętego Dawida nauczyliśmy się i wiemy, czym jest „miejsce Boga": Miejsce jego przebywania - mówi — zostało założone w pokoju, a mieszkanie jego na Syjonie (Ps 76(75],3). Miejscem przebywania Boga jest więc dusza rozumna, zaś mieszkaniem umysł oświecony, wyrzekający się pożądliwości świata, potrafiący uważ­nie badać istotne cechy duszy.

Nie zobaczy umysł miejsca Boga w sobie samym, jeśli nie wzniesie się ponad wszystkie myśli [pozostające] przy rzeczach [zmysłowych]. Nie wzniesie się zaś po­nad nie, jeśli nie pozbędzie się namiętności, które wią­żą go z rzeczami zmysłowymi za pomocą wyobrażeń. A namiętności usuwa się przez cnoty, natomiast myśli w czystej postaci - przez duchową kontemplację; tę z ko­lei [usuwa się], gdy objawiło mu się owe światło, które odtwarza w czasie modlitwy „miejsce Boga".

Kiedy umysł, skoro wyzuł się ze starego człowieka, przyoblecze tego, który jest z łaski, wtedy ujrzy rów­nież swój stan w czasie modlitwy podobny do szafiro­wego bądź niebieskiego koloru, który Pismo nazywa „miejscem Boga" oglądanym przez starców na górze Synaj.

To „miejsce" nazywa ono także „widzeniem pokoju" (Ps 76[75],3). W nim widzi się w sobie ów pokój, któ­ry przewyższa wszelki umysł i strzeże naszych serc (Flp 4,7). W czystym bowiem sercu kształtuje się inne niebo, którego widzenie jest światłem i którego miej­sce jest duchowe, a w nim ogląda się, jakże cudownie, racje bytów. A również święci aniołowie gromadzą się u tych, którzy są godni. To widzenie zaciemniają jednak urazy, natomiast wybuch popędliwości gasi je całkowicie wskutek furii.

czwartek, 24 stycznia 2013

Ewagriusz - aforyzmy

Ewagriusz – aforyzmy

Jest niedorzecznością, żeby ten, kto goni za zaszczytami, zdołał uniknąć trudów, które są przyczyną zaszczytów.
chcesz poznać Boga? Najpierw poznaj samego siebie.
Straszną jest rzeczą mieć wysokie mniemanie o sobie przy niewielkich dokonaniach.
Wyrażanie opinii w każdej sprawie jest przeszkodą dla osiągnięcia wiedzy.
Zły duch jest przewodnikiem życia bezrozumnego.
Szlachetność duszy ujawnia się dzięki sile charakteru.
Pobożnym jest ten, kto nie mówi o sobie.
Świątynią Boga jest człowiek nienaganny.
Mów, co trzeba i kiedy trzeba, a nie usłyszysz tego, co nie jest konieczne.
Dusza wyniosła jest zajazdem dla rozbójników, nienawidzi brzmienia słów wiedzy.
Dla człowieka prawego szkodliwym błędem jest nieznajomość Pisma Świętego.
Orężem niezłomnym jest pokora duszy.
Człowiek miłujący cnoty jest niczym drzewo rajskie.
Jezus Chrystus jest drzewem życia. Korzystaj właściwie z jego owoców, a nie umrzesz na wieki.
Czyń dobrze tym, którzy rzeczywiście są ubodzy, a będziesz karmił się Chrystusem.
Kogo Bóg uznaje za przyjaciela, ten rozlewa słowa pełne prawdy niczym mleko i miód.
Dusza lekkomyślna nie będzie mieć takiego człowieka w gronie swych przyjaciół.
Myśl szukająca przyjemności jest niczym okrutny władca.
Przemilczeć prawdę to jakby zakopać złoto.
Trudną rzeczą jest uciec przed duchem próżnej chwały: bo już samo to, że uda ci się z niej oczyścić, znowu będzie dla ciebie przyczyną próżnej chwały.
Roślina nieustannie przesadzana nie przynosi owocu.
Miłość leczy części [duszy] rozpalone gniewem.

piątek, 11 stycznia 2013

Mistrz Ewagriusz

Można zapytać: „Dlaczego Ojciec Pustyni ma być mistrzem? I dlaczego ma nim być mało znany Ewagriusz z Pontu (ok. 345-399)?" Otóż Ewagriusz, który żył i tworzył najpierw na Pustyni Nitryjskiej (od 383), później zaś w Celach, z punktu widzenia literatury jest jednym z najstarszych świadków duchowości Ojców Pustyni. Jego mistrzami byli m. in. Makary Wielki oraz Makary Aleksandryjski, dwaj najbardziej poważani ojcowie duchowi tej epoki. Mamy zatem pewne prawo oczekiwać od ich ucznia, bezsprzecznie najsłynniejszego, nauki na temat duchowego ojcostwa równie głębokiej, co oryginalnej. Jego sąd, tak subtelny i wyważony, wzbudzał podziw już u jego współczesnych.
 
Jeśli bowiem Ewagriusz jest dla współczesnych badaczy przede wszystkim „filozofem na pustyni", to był nim, według opinii starożytnych, w sensie wczesnego chrześcijaństwa. Filozof jest zatem człowiekiem, który w jednym jedynym dążeniu łączy poszukiwanie życia moralnie doskonałego z poszukiwaniem mądrości Bożej. Pełna mocy synteza, wychodząca od Objawienia, która wiąże praktike (tzn. praktykowanie rad ewangelicznych) z theoretike lub gnostike (tzn. kontemplacją stworzeń oraz ich Stwórcy), jest też chyba najoryginalniejszym wkładem pontyjskiego mnicha w starożytną duchowość monastyczną.
 
Godzien chwały jest mąż, który do jednego jarzma zaprzągł gnozę i praktykę, aby nawadniać pole duszy z jednego i drugiego źródła, dla [wzrostu] cnoty. Gnoza bowiem uskrzydla istotę, która poznaje tylko rozumowo dzięki kontemplacji lepszych rzeczy, natomiast praktyka zadaje śmierć temu, co jest przyziemne w [naszych] członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości (por. Kol 3,5). Ci więc, którzy przywdziali tę podwójną zbroję, z łatwością stawią czoło przewrotności demonów.

Gabriel Bunge OSB

sobota, 29 grudnia 2012

Wyobraźnia a namiętności u Ewagriusza


Wielorakości ludzkiej myśli odpowiada u Ewagriusza rozmaitość terminologii. O ile logismós i nóema wyrażają pewien uniwersalny twór psychiki, to inne z kolei wy­raźnie wskazują na źródło swego pochodzenia. Fantasia, eidolon, morfe, schema ujmują obrazy będące tworem wyobraźni, natomiast mneme - wspo­mnienia pochodzące z pamięci. Między fantasia a po­zostałymi wymienionymi tworami wyobraźni istnieje podobny związek, jak pomiędzy logismós  a noema. Fantasia zwykłe oznacza jakieś wyobrażenie szko­dliwe dla życia duchowego, na przykład obrazy pod­suwane przez demony podczas snów i nocnych wizji. Wyobrażenia te są wewnętrznym okiem, przez które docierają do nas zewnętrzne impulsy. Tymczasem pozostałe twory wyobraźni (eidolon, morfe, schema), podobnie jak noema, zdają się nie zawierać w sobie takiego zagrożenia. Jednak na wyższym etapie do­świadczenia Boga, one również odwodzą od czystej modlitwy, gdyż przywołują obecność materialnej rzeczywistości, podczas gdy człowiek pragnie stanąć przed tajemnicą w duchu i prawdzie. Podobnie rzecz się ma ze wspomnieniem, mneme, które samo w sobie nie jest szkodliwe, choć staje się takim na etapie gnostike. Wtedy, podsuwając rzeczy sobie charakterystyczne, szkodzi.

   Spór pomiędzy stoikami a Arystotelesem o znacze­nie wyobrażeń (ennoia) dla powstania namiętności (patos) jest Ewagriuszowi znany. Przyjmuje on, za Plotynem, stanowisko pośrednie, uznaje bowiem, że obie relacje mogą zachodzić: wyobrażenie może wzbudzić namiętność, a namiętność - wyobrażenie. Oba przypadki wskazują jednak na negatywną rolę zarówno wyobrażeń, jak i namiętności w życiu duchowym. To kolejny przykład wspomnianej ostrożności pontyjskiego mnicha wobec tworów ludzkiej psychiki. W istocie jednak nie da się tych zagadnień sprowadzić na płasz­czyznę psychologiczną. Psychologia Ewagriuszowa prowadzi do teologii. Wysiłki człowieka zdążają wsza­kże do określonego celu - ma on osiągnąć stan czy­stej modlitwy.

ze wstępu do II tomu Pism ascetycznych Ewagriusza z Pontu, ojciec Leon Nieściór OMI

sobota, 22 grudnia 2012

Ewagriusz - Pierwsze wyrzeczenie









Ewagriusz przedstawia tryb życia, jaki sam prowadził i jaki głosił w swych Podstawach życia monastycznego.
Mnich jest przede wszystkim bezżenny, jak Jeremiasz (§ 1); wolny od trosk oraz daleki od wszelkiej myśli o interesach i działaniu, ma na celu jedynie wyciszenie i rodzaj życia zwany hezychia (§ 2). Oderwany od tego, co materialne, ma dążyć do beznamiętności i ukrócić wszelkie pragnienia. Jego pożywienie ma być skromne, w niewielkich ilościach i proste w przygotowaniu, co nie przeszkadza w okazywaniu gościnności (§ 3). Nie może posiadać pieniędzy, nawet dla udzielania jałmużny, ani też zbędnej odzieży - nie powinien odmawiać podarowania czegoś innym ani też martwić się o przyszłość (§ 4). Ma przebywać w samotności lub ze sprawdzonymi braćmi, ale nie z dziećmi, które zobowiązywałyby go do okazywania względów, ani też z ludźmi pogrążonymi w sprawach materialnych i pochłoniętymi swoimi interesami. Powinien unikać zbyt częstych spotkań z rodziną, odejść z dala od ludzi (§ 5). Należy unikać przebywania w mieście, pójść na dobrowolne wygnanie na pustynię, pozostawać w celi (§ 6). Trzeba unikać niepotrzebnych spotkań i zgromadzeń, ograniczać do jednego dnia niezbędne wyjazdy (§ 7). Należy przyjmować pożywienie w ograniczonej ilości, pracować ręcznie na własne utrzymanie i na udzielanie jałmużny, a także dla ucieczki od „acedii". Produkty swej pracy trzeba sprzedawać po umiarkowanych cenach, bez wykłócania się (§ 8). Mnich ma rozmyślać o rzeczach ostatecznych (§ 9), pościć codziennie, przyjmując tylko jeden posiłek, ale wolno przerwać post, gdy przybędą bracia (§ 10). Powinien spać na ziemi, czuwać i modlić się nieustannie, „z bojaźnią, drżeniem i wysiłkiem, trzeźwo i czuwając", gdyż modlimy się do Chrystusa, Króla królujących i Księcia książąt (§ 11). Ten rodzaj życia odpowiada „pierwszemu wyrzeczeniu".

O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 2, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999