Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brennan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brennan. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

Czterech nas wziętych przez Apaczów


Gdy go spotkałem, miał wtedy 109 lat.
Pewnego dnia rozmawialiśmy o Śmierci.
Wzruszył ramionami. „Głupi ludzie
martwią się śmiercią,
Tak jak martwią się snem
czy zmianami sezonów”.

Nic nie powiedziałem.
Nabił swą fajkę.
„Pewnego razu byłem w Armii.
W Arizonie. Czterech nas wziętych przez Apaczów.
Jeden próbował uciec. Zabili go na miejscu,
bez specjalnej intencji,
ot, działając impulsywnie.
Później, podczas gdy dwóch z nas obserwowało,
związani jak kurczęta,
wykopali dziurę.
Wzięli Wade, trzeciego,
zakopali po szyję
i zrobili małe ognisko
niedaleko jego twarzy”.

Stary człowiek skrzywił się.
„Jęczał przez siedem godzin;
jego ciało stało się czarne i odpadło
zostawiając w końcu nagą czaszkę,
wciąż, jakoś, jęczał.
Wreszcie wypłynęły jego oczy.
A potem umarł.
Jak myślisz, jak powitał śmierć?”

Nie odpowiedziałem.
Po pewnym czasie napełnił fajkę.
„Mogę wciąż słyszeć jego jęki
po osiemdziesięciu latach.
Prawie wcale nie myślę o Śmierci”.

Później dodał,
„tak długo zajęci byli jego torturą, że
wpadli żołnierze i uratowali nas.
Zabili czterech Apaczów, pojmali resztę.
Jednak, kiedy znaleźli czarną czaszkę,
zarżnęli wszystkich”.

Wzruszył ramionami.
Łatwo się wywinęli”.

Joseph Payne Brennan