Wśród ludów Zachodu to właśnie Niemcy wynaleźli zegary mechaniczne, owe przerażające symbole upływającego czasu, których donośne bicie rozlegające się z niezliczonych wież całej zachodniej Europy jest chyba najjaskrawszym wyrazem, do jakiego zdolne jest historyczne poczucie świata*. Z żadnym analogicznym zjawiskiem nie spotykamy się w bezczasowych krajobrazach i miastach starożytności. Aż do epoki Peryklesa oceniano porę dnia tylko według długości cienia; dopiero od Arystotelesa termin hora otrzymuje (babilońskie) znaczenie „godzina”. Przedtem nie istniał w ogóle żaden ścisły podział dnia. W Babilonie i Egipcie wynaleziono w bardzo wczesnym okresie zegary wodne i słoneczne, w Atenach zaś dopiero Platon wprowadził przydatną do mierzenia czasu formę klepsydry; jeszcze później przejęto tam zegary słoneczne, i to wyłącznie jako nieistotny sprzęt codzienności nie zmieniający w niczym starożytnego poczucia życia. Osobliwym, ale uzasadnionym psychologicznie faktem jest zjawisko polegające na tym, że grecka fizyka - jako statyka w odróżnieniu od dynamiki - nie zna użycia zegara i nie odczuwa jego braku; o ile my operujemy tysiącznymi częściami sekundy, o tyle starożytni fizycy całkiem pomijali element czasu. Entelechia Arystotelesa jest jedyną bezczasową i ahistoryczną ideą rozwoju, jaka w ogóle istnieje.
Tym samym ustaliliśmy nasze zadanie. My, ludzie kultury zachodnioeuropejskiej, jesteśmy z naszym zmysłem historycznym wyjątkiem, nie zaś regułą. „Historia powszechna” to nasz obraz świata, nie zaś obraz świata całej ludzkości. Dla człowieka Indii i człowieka starożytności nie istniał żaden obraz świata w rozwoju, i być może nigdy się już nie pojawi - gdy wygaśnie kiedyś zachodnia cywilizacja - tego rodzaju kultura, a więc i tego rodzaju typ człowieka, dla którego „historia powszechna” będzie tak przemożną formą bytu przytomnego.
* Pierwsze zegary wieżowe powstały w Niemczech z początkiem XIII wieku. Warto odnotować to znaczące powiązanie pomiaru czasu z budynkami kościelnymi.
Oswald Spengler
Zmierzch Zachodu
tłumaczenie: Józef Marzęcki
Pokochanie innej osoby dowodzi zmęczenia samotnością: jest więc tchórzostwem i zdradą wobec samego siebie (jest rzeczą najwyższej wagi, abyśmy nikogo nie kochali). Fernando Pessoa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spengler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spengler. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 listopada 2017
Niedorzeczne próby odszyfrowania tajemnicy formy historycznej
Na samym progu kultury zachodniej pojawia się wielka postać Joachima z Fiore (zm. 1202), pierwszego myśliciela miary Hegla, który burzy dualistyczny obraz świata św. Augustyna i z pełnym poczuciem prawdziwego człowieka gotyku przeciwstawia religii Starego i Nowego Testamentu jako coś trzeciego nowe chrześcijaństwo swej doby; tę wizję określa mianem epok Ojca, Syna i Ducha Świętego. Poruszył on do głębi elitę franciszkanów i dominikanów, Dantego oraz św. Tomasza, rozbudził widzenie świata, które stopniowo zdominowało całe historyczne myślenie naszej kultury. Lessing, który niejednokrotnie określa swe czasy w odniesieniu do starożytności wprost jako późny świat, przejął ideę „wychowania rodzaju ludzkiego” (z fazami dzieciństwa, młodości i dojrzałości) z nauk czternastowiecznych mistyków. Ibsen, który ją gruntownie omówił w dramacie Cesarz i Galilejczyk (gdzie bezpośrednio - w postaci czarownika Maksimusa - wkracza gnostyckie widzenie świata), nie wyszedł poza nią nawet o krok w znanej mowie sztokholmskiej z 1887 roku. Zachodnia Europa ma najwidoczniej poczucie jakby swej finalności.
Ale koncepcja Opata z Fiore była mistycznym wejrzeniem w tajemnice Boskiego porządku świata. Musiała utracić wszelki sens, skoro tylko - ujęta rozumowo - stała się przesłanką naukowego myślenia. Dokonywało się to z coraz większą intensywnością od XVII wieku, ale taka metoda interpretacji historii jest całkowicie nieuzasadniona, jeśli dajemy upust swym przekonaniom politycznym, religijnym czy społecznym, przypisując tym trzem fazom - których nie ośmielamy się podważać - tendencję pokrywającą się z naszym stanowiskiem, i stosownie do tego dominację rozumu, humanitarność, szczęście większości, rozwój gospodarczy, oświecenie, wolność narodów, ujarzmienie przyrody, pokój światowy itd. przykładając jako absolutną miarę do tysiącleci, o których orzekamy, że nie pojmowały ani nie praktykowały tego, co słuszne, podczas gdy w rzeczywistości pragnęły tylko czegoś innego, niż my chcemy. „W życiu najważniejsze jest samo życie, nie zaś jego rezultat” - oto maksyma Goethego, którą warto by przeciwstawić wszelkim niedorzecznym próbom odszyfrowania tajemnicy formy historycznej za pomocą jakiegoś programu.
Oswald Spengler
Zmierzch Zachodu
tłumaczenie: Józef Marzęcki
Ale koncepcja Opata z Fiore była mistycznym wejrzeniem w tajemnice Boskiego porządku świata. Musiała utracić wszelki sens, skoro tylko - ujęta rozumowo - stała się przesłanką naukowego myślenia. Dokonywało się to z coraz większą intensywnością od XVII wieku, ale taka metoda interpretacji historii jest całkowicie nieuzasadniona, jeśli dajemy upust swym przekonaniom politycznym, religijnym czy społecznym, przypisując tym trzem fazom - których nie ośmielamy się podważać - tendencję pokrywającą się z naszym stanowiskiem, i stosownie do tego dominację rozumu, humanitarność, szczęście większości, rozwój gospodarczy, oświecenie, wolność narodów, ujarzmienie przyrody, pokój światowy itd. przykładając jako absolutną miarę do tysiącleci, o których orzekamy, że nie pojmowały ani nie praktykowały tego, co słuszne, podczas gdy w rzeczywistości pragnęły tylko czegoś innego, niż my chcemy. „W życiu najważniejsze jest samo życie, nie zaś jego rezultat” - oto maksyma Goethego, którą warto by przeciwstawić wszelkim niedorzecznym próbom odszyfrowania tajemnicy formy historycznej za pomocą jakiegoś programu.
Oswald Spengler
Zmierzch Zachodu
tłumaczenie: Józef Marzęcki
Gardzący wszelkim historycznym - a więc organicznym - doświadczeniem optymizm
Wiemy w odniesieniu do każdego organizmu, że tempo, kształt i czas
trwania jego życia, jak również każdą z osobna manifestację życia
określają właściwości gatunku, do którego on należy. Nikt, patrząc na
tysiącletni dąb, nie będzie snuł przypuszczeń, że ma on właśnie teraz
rozpocząć prawdziwy proces swego wzrostu. Nikt, patrząc na rosnącą z
dnia na dzień gąsienicę, nie będzie się spodziewał, że być może potrwa
to jeszcze kilka lat. Każdy z bezwarunkową pewnością ma tu poczucie
granicy tożsame z poczuciem formy wewnętrznej, w wypadku natomiast
historii wyższej ludzkości panuje niepohamowany, gardzący wszelkim
historycznym - a więc organicznym - doświadczeniem optymizm co do biegu
przyszłości, toteż każdy w tym, co przypadkowo obecne, odkrywa „zarodki”
jakiegoś frapującego liniowego „dalszego rozwoju”; czyni to nie
dlatego, że jest to naukowo uzasadnione, ale ponieważ tego pragnie.
Oswald Spengler
Zmierzch Zachodu
tłumaczenie: Józef Marzęcki
Oswald Spengler
Zmierzch Zachodu
tłumaczenie: Józef Marzęcki
Amorficzne i wyzbyte duszy rzesze ludzkie
Wysuwam tu tezę, że imperializm, którego skamieliny w rodzaju państwa egipskiego, chińskiego, rzymskiego, indyjskiego czy muzułmańskiego mogą trwać jeszcze całe wieki i tysiąclecia, przechodząc spod władzy jednego zdobywcy pod władzę innego - martwe ciała, amorficzne i wyzbyte duszy rzesze ludzkie, zużyte tworzywo wielkiej historii - należy ujmować jako typowy symbol fazy końcowej. Imperializm to czysta cywilizacja. W tej formie zjawiskowej tkwi nieodwołalnie los Zachodu.
Oswald Spengler
Zmierzch Zachodu
tłumaczenie: Józef Marzęcki
Oswald Spengler
Zmierzch Zachodu
tłumaczenie: Józef Marzęcki
Subskrybuj:
Posty (Atom)