Ci, którym plują w twarz,
mają specjalnie niebo
oplutych.
Idą do niego dopiero po śmierci,
ale czasem
na mgnienie oka
wolno im zaznać i tutaj
tego nieba.
W którym będą się cieszyć
przez wieczność,
że nie mają już twarzy,
na którą można plunąć.
Że ich już nie ma
tak mocno
jak mocno pluto im w twarz,
kiedy byli.
Anna Świrszczyńska
Pokochanie innej osoby dowodzi zmęczenia samotnością: jest więc tchórzostwem i zdradą wobec samego siebie (jest rzeczą najwyższej wagi, abyśmy nikogo nie kochali). Fernando Pessoa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świrszczyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świrszczyńska. Pokaż wszystkie posty
piątek, 19 czerwca 2015
Ci, którym plują w twarz
Historia
Urszuli KoziołChodziłam po wiecznym Rzymie,
mówiłam do wiecznych kamieni: cierpię.
Cierpienie dawało mi prawo
mówić z kamieniami.
W rzymskim zoo
zobaczyłam za kratą lamparta,
który oszalał.
Leżąc na grzbiecie udawał, że się bawi,
to było straszne,
zrozumiałam go.
Wzięłam w siebie jego płową rozpacz,
ale on nie zabrał mojej.
Chodziłam po wiecznym Rzymie,
cierpienie czasów mówiło do mnie,
czytałam biegle jego pismo
na posągach i twarzach pałaców,
na bruku pod tryumfalnymi łukami
wytartym nogą milionów.
Każda grudka ziemi była tu męką,
z męki była jasna rzeka i jasne powietrze,
zamek Świętego Anioła
wył na torturach,
Giordano Bruno i cesarz Hadrian
konali na moich oczach
zbyt długo.
Chodziłam po wspaniałym Rzymie,
pasłam swą małą mękę
na ogromnym pastwisku męki świata.
Anna Świrszczyńska
czwartek, 6 listopada 2014
Podwójny zachwyt
Że mnie nie ma
I że czuję, jak bardzo
mnie nie ma.
Anna Świrszczyńska
I że czuję, jak bardzo
mnie nie ma.
Anna Świrszczyńska
czwartek, 21 sierpnia 2014
Jak głupi pies
Szczęśliwa jak pies
włóczęga
co dzień i noc nosi w kudłach
wiatr i mróz.
Jak pies, co się nie da uwiązać
na łańcuchu żadnej miłości.
I z nim są tylko
jego cztery kudłate
łapy.
Szczęśliwa jak pies,
co się nie boi biegać
dalej niż inne. Jak jego
psia bezczelność.
Szczęśliwa jak młody głupi pies.
Jak stary głupi pies.
Anna Świrszczyńska
co dzień i noc nosi w kudłach
wiatr i mróz.
Jak pies, co się nie da uwiązać
na łańcuchu żadnej miłości.
I z nim są tylko
jego cztery kudłate
łapy.
Szczęśliwa jak pies,
co się nie boi biegać
dalej niż inne. Jak jego
psia bezczelność.
Szczęśliwa jak młody głupi pies.
Jak stary głupi pies.
Anna Świrszczyńska
Anna Świrszczyńska - Samotność
Samotność,
ogromna perła samotności,
w niej się ukryłam.
ogromna perła samotności,
w niej się ukryłam.
Przestrzeń,
która się rozprzestrzenia,
w niej ogromnieję.
Cisza, źródło głosów.
Nieruchomość, matka ruchu.
Jestem sama.
Jestem sama, a więc jestem niczym.
Co za szczęście.
Jestem niczym, a więc mogę być wszystkim.
Egzystencja bez esencji,
esencja bez egzystencji, wolność.
Jestem czysta jak to, czego nie ma,
bezpieczna jak platońska idea,
bogata jak możliwość.
Śmiejąc się wyciągam ręce
do tysiąca moich wspaniałych przyszłości.
Mogę stać się pianą na morzu
i osiągnąć jej szczęście krótkotrwania.
Albo meduzą i mieć na własność
całą śliczność meduzy.
Albo ptakiem z jego szczęściem lotu,
albo kamieniem z jego szczęściem wieczności,
albo drogą mleczną.
Jestem sama, jestem silna.
Samotność chroni mnie.
Jestem sama, a więc mnie nie ma,
nie ma mnie, a więc istnieję
doskonale jak doskonałość,
rozmaicie jak rozmaitość.
Potem przyjdą ludzie. Dadzą mi
skórę, kolor oczu, płeć i nazwisko.
Dadzą przeszłość i przyszłość
gatunku homo sapiens.
która się rozprzestrzenia,
w niej ogromnieję.
Cisza, źródło głosów.
Nieruchomość, matka ruchu.
Jestem sama.
Jestem sama, a więc jestem niczym.
Co za szczęście.
Jestem niczym, a więc mogę być wszystkim.
Egzystencja bez esencji,
esencja bez egzystencji, wolność.
Jestem czysta jak to, czego nie ma,
bezpieczna jak platońska idea,
bogata jak możliwość.
Śmiejąc się wyciągam ręce
do tysiąca moich wspaniałych przyszłości.
Mogę stać się pianą na morzu
i osiągnąć jej szczęście krótkotrwania.
Albo meduzą i mieć na własność
całą śliczność meduzy.
Albo ptakiem z jego szczęściem lotu,
albo kamieniem z jego szczęściem wieczności,
albo drogą mleczną.
Jestem sama, jestem silna.
Samotność chroni mnie.
Jestem sama, a więc mnie nie ma,
nie ma mnie, a więc istnieję
doskonale jak doskonałość,
rozmaicie jak rozmaitość.
Potem przyjdą ludzie. Dadzą mi
skórę, kolor oczu, płeć i nazwisko.
Dadzą przeszłość i przyszłość
gatunku homo sapiens.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
