niedziela, 30 sierpnia 2026

Heliocentryzm - historia i filozofia

 Załącznik do Błędy w fizyce i myśleniu 

Biorąc pod uwagę fundamentalne problemy współczesnej kosmologii, jej podstawowe założenia wymagają ponownego przeanalizowania. Jednym z nich jest heliocentryzm, czyli idea, że Ziemia krąży wokół Słońca. Co więcej, w tym modelu Słońce znajduje się w centrum Układu Słonecznego. Kontrastujący z nim model – geocentryzm – zakłada, że Ziemia znajduje się w centrum, a Słońce krąży wokół niej. Heliocentryczne nastawienie współczesnej kosmologii wpływa na nasz sposób myślenia – nie tylko o Ziemi, ale ostatecznie o szerszym kosmosie, jego pochodzeniu i naszym w nim miejscu.

Jednakże, jak wspomniano we wstępie, za pośrednictwem Stephena Hawkinga i Leonarda Mlodinowa, zarówno heliocentryzm, jak i geocentryzm mogą wyjaśnić nasze obserwacje nieba. Inni wybitni myśliciele twierdzili to samo.

Na przykład astronom Fred Hoyle stwierdził w 1973 roku: „Na początek należy zrozumieć, że z punktu widzenia opisu ruchu planet nie ma znaczenia, czy za środek Układu Słonecznego przyjmiemy Ziemię, czy Słońce. Ponieważ problem dotyczy jedynie ruchu względnego, istnieje nieskończenie wiele dokładnie równoważnych opisów odnoszących się do różnych środków – w zasadzie wystarczy dowolny punkt, Księżyc, Jowisz”.¹ Podobnie fizyk I. Bernard Cohen napisał w swojej książce „Narodziny nowej fizyki” (zrewidowanej i zaktualizowanej w 1985 roku): „Nie ma żadnej obserwacji planet, za pomocą której moglibyśmy na Ziemi udowodnić, że Ziemia porusza się po orbicie wokół Słońca”.² [podkreślenie dodane]

Skoro zatem heliocentryzm i geocentryzm można w pewnym sensie uznać za „ekwiwalentne”, to dlaczego heliocentryzm został przyjęty jako domyślna prawda o kosmosie? I jakie są filozoficzne implikacje heliocentryzmu? W tym rozdziale zagłębiam się w te pytania.

Krótka historia heliocentryzmu i geocentryzmu

Debata na temat heliocentryzmu i geocentryzmu ma długą historię. Starożytni Grecy, tacy jak Pitagoras (VI w. p.n.e.) i Arystoteles (IV w. p.n.e.), wyznawali poglądy geocentryczne, oparte na ogólnej filozofii dotyczącej miejsca Ziemi w kosmosie.³ Najsłynniejszym geocentrykiem był egipski matematyk Ptolemeusz (około 150 r. n.e.). Swe poglądy  przedstawił w dziełach Almagest i Hipotezy planetarne, a on sam był w stanie dokonać wielu dokładnych przewidywań dotyczących ruchów ciał na niebie, wykorzystując geocentryzm.⁴

Heliocentryzm ma również długą historię i był promowany przez greckiego astronoma i matematyka Arystarcha około III wieku p.n.e.⁵ W XVI wieku n.e. heliocentryczny model Mikołaja Kopernika przyczynił się do jego dominacji w nowoczesnym myśleniu.⁶ Jednakże, jak zauważył w 2011 r. fizyk Carlo Rovelli: „System predykcyjny Kopernika jest mniej, a nie bardziej dokładny niż [system geocentryczny] Ptolemeusza”.⁷ Jednak heliocentryczny model Kopernika doprowadził do rewolucji naukowej — zmiany paradygmatu — która do dziś wpływa na nasze myślenie.

Jak zauważono w Stanford Encyclopedia of Philosophy: „Nie da się dokładnie stwierdzić, dlaczego Kopernik zaczął opowiadać się za kosmologią heliocentryczną. Pomimo jego znaczenia w historii filozofii, istnieje niewiele źródeł pierwotnych na temat Kopernika… Wiele odpowiedzi na najciekawsze pytania dotyczące idei i dzieł Kopernika było wynikiem domysłów i wnioskowań. Możemy jedynie zgadywać, dlaczego Kopernik przyjął system heliocentryczny”.⁹

Kopernik zmarł wkrótce po opublikowaniu swojej słynnej książki O obrotach sfer niebieskich w 1543 roku.

Heliocentryzm Kopernika był kontrowersyjną ideą. Przeciwstawiał się geocentrycznej kosmologii, która wspierała religijny pogląd Kościoła – głoszący, że Bóg stworzył Ziemię i że Ziemia jest centrum Bożego stworzenia. W rezultacie książka Kopernika została zakazana w 1616 roku. Jednak, jak zauważono w artykule z 2016 roku opublikowanym przez Jessicę Wolf na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles: „Po kilku drobnych poprawkach, mających na celu upewnienie się, że teoria [heliocentryczna] została przedstawiona jako czysto hipotetyczna, [książka Kopernika] została ponownie dopuszczona do publikacji w 1620 roku, za zgodą Kościoła”¹⁰.

Co więcej, w 1616 roku – tym samym roku, w którym książka Kopernika została pierwotnie zakazana – włoski astronom Galileusz został ostrzeżony przez władze, aby nie popierał perspektywy kopernikańskiej. Zrobił to jednak, rzekomo z powodu obserwacji, których dokonał teleskopem. I jest teraz uważany za bohatera za promowanie rewolucji heliocentrycznej.

W 1633 roku, po postawieniu Galileusza przed inkwizycją, skazano go za „silne podejrzenie herezji” (wyrok łagodniejszy niż wyrok za prawdziwą herezję). Być może jednak kara Galileusza nie była tak dramatyczna, jak się ją niekiedy przedstawia. Profesor Henry Kelly z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, który dogłębnie zbadał kościelne śledztwo w sprawie Galileusza, komentuje to dalej: „Podsumowując, wydarzenie z 1616 roku nie było początkiem 17-letniego procesu, jak się często mówi, lecz nie-procesem… Prawdziwy proces Galileusza trwał zaledwie ułamek dnia, bez rozgłosu”. Kelly dodaje, że Galileusza nie torturowano, lecz grożono mu torturami.¹¹ Książka Galileusza została zakazana, spędził on dzień w więzieniu, a następnie został przeniesiony do wygodnego „aresztu willowego” w swoim florenckim domu, gdzie spędził resztę życia, aż do śmierci w 1642 roku.¹²

Brat Guy J. Consolmagno, doktor astronomii, absolwent MIT i Uniwersytetu Arizony, dyrektor Obserwatorium Watykańskiego, skomentował sytuację Galileusza w 2004 roku następująco:

Nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego Galileusza prześladowano… Przez większość życia Galileusza otaczano czcią, traktowano jak bohatera, również przez ludzi Kościoła… Kiedy Galileusz popadł w kłopoty pod koniec życia, był to prawdziwy szok. To było całkowite odwrócenie wszystkiego, co do tej pory mówiono.

A zatem pytanie historyczne brzmi: dlaczego to się stało? Odpowiedź brzmi: nie wiemy. Możesz wejść na amazon.com i znaleźć 300 książek o Galileuszu, każda z inną odpowiedzią. Co oznacza, że coś się działo, i nie chodziło tylko o spór nauki z religią… Gdybyś polegał na filmie JFK , aby dowiedzieć się, co wydarzyło się w zamachu na Kennedy'ego, byłbyś w podobnej sytuacji. Trzeba pamiętać, że sprawa Galileusza miała miejsce w szczytowym okresie Reformacji i Wojny 30-letniej.¹³

Kelly z UCLA trafnie podsumowuje tę sytuację: „Możemy jedynie zgadywać, w co [Galileusz] naprawdę wierzył”.¹⁴ A jednak dziś Galileusza zazwyczaj chwali się jako ważną postać w procesie zmiany poglądów na rzecz heliocentryzmu.

Co więcej, autor i reżyser Robert Sungenis, doktor filozofii, dodaje do historii szczegół, który również podważa tradycyjną narrację:

Niewielu wie, że rok przed śmiercią Galileusz w dość dramatyczny sposób wyrzekł się wszystkich swoich twierdzeń, że Ziemia krąży wokół Słońca. W 1641 roku jego kolega Francesco Rinuccini napisał list do Galileusza, w którym twierdził, że astronom Giovanni Pieroni, odkrywając [zjawisko gwiazd], dowiódł, że Ziemia się porusza. Galileusz, który w tym czasie dwa lata wcześniej, w 1639 roku, dokonał dramatycznego powrotu do wiary chrześcijańskiej, napisał list do Rinucciniego jeszcze w 1641 roku [wydając się wycofywać swoje poparcie dla teorii kopernikańskiej]…

Rinuccini był tak poruszony listem, że próbował wymazać podpis Galileusza z ostatniej strony. Redaktor dzieł Galileusza stwierdza: „Podpis «Galileo Galilei» został bardzo celowo i wielokrotnie zatarty, z wyraźnym zamiarem uczynienia go nieczytelnym”. Stillman Drake, jeden z czołowych współczesnych historyków zajmujących się Galileuszem, stwierdza: „Spośród wszystkich zachowanych listów Galileusza tylko w tym jednym jego imię na końcu zostało mocno zamazane atramentem. Przypuszczam, że Rinuccini cenił i przechowywał listy Galileusza bez względu na ich treść, ale nie chciał, aby inni widzieli oświadczenie Galileusza, że system kopernikański jest fałszywy, aby nie został uznany za hipokrytę”.¹⁵

Być może więc „rewolucja heliocentryczna” nie była tak solidna, jak się ją często przedstawia. Jednak niezależnie od prawdziwego stanowiska Galileusza, jego wpływ był niewątpliwie ogromny. Obserwacje dokonane przez teleskop zmieniły społeczne myślenie o naszym miejscu w kosmosie.

Na przykład obserwował fazy planety Wenus (które można porównać do faz Księżyca). Doszedł do wniosku, że fazy Wenus dałoby się łatwo wyjaśnić, gdyby Wenus krążyła wokół Słońca, co sugerowałoby, że Słońce znajduje się w centrum Układu Słonecznego. Galileusz widział również księżyce krążące wokół Jowisza. Jak stwierdzono w artykule NASA, obserwacja ta dostarczyła „mocnego dowodu na słuszność teorii Kopernika, zgodnie z którą większość ciał niebieskich nie krąży wokół Ziemi”¹⁶

W rzeczywistości jednak heliocentryzm nie był jedynym sposobem wyjaśnienia obserwacji Galileusza. Fazy Wenus można wyjaśnić za pomocą modelu geocentrycznego, gdyby planety znajdowały się w relacji orbitalnej ze Słońcem, a jednocześnie wszystkie krążyły wokół Ziemi. Innymi słowy, zarówno heliocentryzm, jak i Geocentryzm mógłby wyjaśnić obserwacje Galileusza. Jednak to wyjaśnienie heliocentryczne przyjęło się.

Podobnie, obserwacja Galileusza, że księżyce krążą wokół Jowisza, również nie była wyłącznym dowodem heliocentryzmu. Inną możliwością było to, że Jowisz i jego księżyce krążyły wokół Ziemi. Co więcej, generalnie nieuzasadniony jest wniosek, że skoro mniejsze ciała niebieskie (księżyce) krążyły wokół większego ciała (Jowisza), Ziemia również krążyła wokół Słońca.

To z pewnością jedna z możliwości, ale nie jedyna. Zasadniczo ważne jest, aby pamiętać, że obserwowanie Jowisza i jego księżyców… to obserwowanie Jowisza i jego księżyców. To nie to samo, co obserwowanie Ziemi. Byłoby nielogicznym i uproszczonym wyciągnąć wniosek, że ponieważ Jowisz i jego księżyce zachowują się i wyglądają w określony sposób, Ziemia podziela cechy Jowisza. To tak, jakby stwierdzić, że wiemy o podłodze, badając sufit.¹⁷ Jak napisał Sungenis w swojej książce z 2017 roku Geocentrism 101: „To, co [Galileusz] uważał wtedy za dowód, zostałoby dziś bezceremonialnie odrzucone z sal wykładowych. Galileusz po prostu zainicjował hipotezę — hipotezę, która ostatecznie nabrała własnego życia i stała się status quo powszechnego myślenia”.¹⁷

Kolejnym ważnym kamieniem milowym w historii było pojawienie się dzieła Tycho Brahe (1546–1601). Jego model nie był ani czysto ptolemejski, ani kopernikański, lecz raczej mieszanką obu. Był w pewnym sensie „heliocentryczny”, ponieważ zakładał, że planety krążą wokół Słońca, ale zasadniczo geocentryczny, ponieważ w nim Słońce krąży wokół Ziemi. To właśnie tego rodzaju kosmologia mogłaby wyjaśnić obserwacje faz Wenus dokonane przez Galileusza.¹⁹

Asystent Brahego, Johannes Kepler (1571–1630), przejął po jego śmierci skarbnicę danych astronomicznych. Jednak zamiast rozwijać hipotezę geocentryczną, Kepler dopasował dane Brahego do modelu heliocentrycznego i udoskonalił to, co przedstawił Kopernik.²⁰ Niektórzy jednak spekulują, że w grę wchodziła nieczysta gra – mająca na celu promowanie heliocentryzmu. Wiodąca teoria głosi, że Kepler zamordował Brahego, aby uzyskać dostęp do jego zapisów. Jak napisali w książce „Heavenly Intrigue” z 2004 roku, Joshua Gilder i Ann-Lee Gilder twierdzą: „Przez czterysta lat uważano, że Tycho Brahe zmarł z przyczyn naturalnych… Niedawna analiza kryminalistyczna resztek jego włosów ujawnia, że został zamordowany, systematycznie zatruwany [rtęcią.]

Środki i okazje wskazują bezpośrednio na jednego podejrzanego: Johannesa Keplera”.²¹ Zauważają również: „Gdyby nie Tycho Brahe, Kepler byłby zaledwie przypisem w dzisiejszych podręcznikach do nauki”.²² W 2010 roku ciało Brahe’a zostało ekshumowane po raz drugi, a według artykułu BBC poziom rtęci znaleziony w znalezisku „nie był na tyle wysoki, aby go zabić”.²³ To, co się właściwie wydarzyło, pozostaje przedmiotem debaty.

Niezależnie od tego, czy Kepler zamordował Brahego, nie podlega dyskusji wpływ jego prac. W rzeczywistości heliocentryczne prace Keplera wpłynęły na innego słynnego heliocentrystę – i twórcę teorii grawitacji – Isaaca Newtona (1643–1727).²⁴ Zdaniem Newtona, obroty ciał niebieskich były w rzeczywistości obrotami wokół środka masy. Ponieważ Słońce miało o wiele większą masę niż Ziemia, Ziemia krążyła wokół Słońca. Zgadzało się to również z obserwacjami Galileusza dotyczącymi księżyców Jowisza krążących wokół Jowisza (mniejszych ciał krążących wokół większego).²⁵

Jednak rzadko dowiadujemy się, że Newton dopuszczał inne możliwości. Fizyk Steven Weinberg pisze w swojej książce z 2015 roku pt. To Explain the World (Wyjaśnić świat): „W nieopublikowanej «Propozycji 43», która nie znalazła się w [słynnym dziele Newtona] Principia, Newton przyznaje, że teoria [geocentryczna] Tychona mogłaby być prawdziwa, gdyby na Słońce i planety oddziaływała jakaś inna siła oprócz zwykłej grawitacji”²⁶ [podkreślenie dodane]

Współcześni fizycy, tacy jak André Assis (z Brazylii), również stwierdzili, że model geocentryczny może być prawdziwy. W 1999 roku napisał, że zgodnie z mechaniką relacyjną „Ziemia może pozostać w spoczynku i w zasadniczo stałej odległości od Słońca”²⁷. Fizyk Luka Popov poczynił podobne uwagi w swoim artykule z 2013 roku pt. Newtonian–Machian analysis of the neo-Tychonian model of planetary movements, opublikowanym w „European Journal of Physics”.²⁸

Być może więc „rewolucja kopernikańska” nie jest tak solidna, jak nam się wmawia, a geocentryczne możliwości należy traktować poważnie. I, powtórzę, wielu wybitnych fizyków uznało tę istotną ideę. Astronom Fred Hoyle trafnie podsumował tę sytuację w swojej książce z 1973 roku  Nicolaus Copernicus: An Essay on his Life and Work „Dziś nie możemy powiedzieć, że teoria kopernikańska [heliocentryczna] jest „słuszna”, a teoria ptolemejska [geocentryczna] jest „błędna” w jakimkolwiek sensownym sensie fizycznym. Te dwie teorie… są fizycznie równoważne sobie nawzajem”.²⁹ Assis wyraził to inaczej: „Znaleźliśmy całkowitą równoważność między systemami świata Ptolemeusza i Kopernika. Zatem równie słuszne jest stwierdzenie, że Ziemia porusza się względem odległego wszechświata, jak i że jest w spoczynku i że to odległy wszechświat porusza się względem Ziemi”.³⁰

Nawet Albert Einstein i jego współautor Leopold Infeld zauważyli w swojej książce z 1938 roku pt. Ewolucja fizyki: „Spór, tak zacięty w początkach nauki, między poglądami Ptolemeusza i Kopernika byłby wówczas zupełnie bezsensowny. Oba [układy współrzędnych] mogłyby być użyte z równym uzasadnieniem. Dwa zdania: „Słońce spoczywa, a Ziemia się porusza” lub „Słońce się porusza, a Ziemia spoczywa” oznaczałyby po prostu dwie różne konwencje dotyczące dwóch różnych [układów współrzędnych]³¹

Zasada Kopernikańska.

Skoro modele heliocentryczny i geocentryczny są tak równoważne, jak przyznało wielu szanowanych fizyków… to dlaczego heliocentryzm jest domyślnym współczesnym światopoglądem? Jest on tak głęboko zakorzeniony w codziennym myśleniu, że większość z nas prawdopodobnie  nie wpadła by na to, by go zakwestionować.

Film dokumentalny z 2022 roku pt. Heliosorcery: Exposing the Occult Origins of Heliocentrism (Heliosorcery: Ujawnienie okultystycznych źródeł heliocentryzmu) dowodzi, że dążenie do heliocentryzmu jest częścią długotrwałego spisku czcicieli słońca, mającego na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd, co ostatecznie toruje drogę teorii ewolucji Darwina.³² Film dokumentalny określa nawet aferę Galileusza z Kościołem jako „chwyt reklamowy” i dodatkowo wplątuje w nią Kopernika, Keplera i Newtona.³³ Ta kwestia jest podjęta nieco inaczej w filmie dokumentalnym z 2014 roku, wyprodukowanym przez Roberta Sungenisa The Principle. Film ujawnia skłonność występującą we współczesnej nauce objawiającą się wierzeniem: "nie jesteśmy wyjątkowi" - znaną jako Zasada Kopernikańska
Jak to podsumował w 2002 roku astrofizyk z Uniwersytetu Waszyngtońskiego Jonathan I. Katz:

W szkole uczymy się, że… Mikołaj Kopernik ustalił, że Ziemia i planety krążą wokół Słońca, a nie planety i Słońce wokół Ziemi… Idee Kopernika miały zarówno znaczenie filozoficzne, jak i naukowe: człowiek nie jest centrum wszechświata, lecz jedynie nieistotnym widzem, obserwującym jego fajerwerki z trybun. W czasach współczesnych to zostało podniesione do rangi „zasady kosmologicznej”, która głosi, że uśrednione na dostatecznie dużym obszarze właściwości wszechświata są wszędzie takie same; nasze otoczenie jest zupełnie zwyczajne i niczym się nie wyróżnia. Nie jesteśmy wyjątkowi, ani nasz dom. To jeden z fundamentów niemal wszystkich współczesnych kosmologii.³⁵ [podkreślenie dodane]

I odwrotnie, jeśli geocentryzm jest prawdziwy, a Ziemia znajduje się w centrum, to być może rzeczywiście zajmujemy szczególne miejsce w kosmosie. I być może istnieje wyższa inteligencja, która to umożliwiła. Taka perspektywa jest zgodna z perspektywą religijną i duchową. Z drugiej strony, heliocentryzm i zasada kopernikańska znacznie łatwiej otwierają drzwi nihilistycznemu ateizmowi. Jeśli nie zajmujemy szczególnego miejsca we wszechświecie, być może nasze istnienie jest przypadkowe, pozbawione sensu i Boga.

Współczesny establishment naukowy ma tendencję do postrzegania perspektyw religijnych i duchowych jako przesądów przeszłości, a tym samym do uprzedzeń wobec geocentryzmu. W konsekwencji, myśliciele głównego nurtu naukowego często wykazują filozoficzne preferencje dla heliocentryzmu, co oczywiście nie jest naukowym powodem do wiary w cokolwiek. Stephen Hawking zilustrował tę perspektywę w Krótkiej historii czasu (1988), mówiąc: „Wierzymy w to tylko ze względu na skromność”³⁶. Zasada Kopernika jest rzeczywiście „skromna”, ponieważ nie uznaje nas za zajmujących szczególne miejsce w kosmosie. Sama „skromność” nie powinna być wystarczającym fundamentem, na którym można zbudować całą kosmologię. A jednak wydaje się, że właśnie tak się stało.

George Ellis, emerytowany profesor Uniwersytetu w Kapsztadzie w Republice Południowej Afryki, powtórzył to stanowisko w 1995 roku: „Ludzie muszą zdawać sobie sprawę, że istnieje szereg modeli, które mogłyby wyjaśnić obserwacje. Na przykład, mogę skonstruować dla was sferycznie symetryczny wszechświat z Ziemią w centrum, a wy nie możecie go obalić na podstawie obserwacji. Możecie go wykluczyć jedynie z powodów filozoficznych… Chcę ujawnić fakt, że przy wyborze naszych modeli kierujemy się kryteriami filozoficznymi. Wiele kosmologii próbuje to ukryć”.³⁷ [podkreślenie dodane]

„Skromna” filozofia kopernikańska ma również implikacje dla pozornego dostrojenia kosmosu, które umożliwia ludzkie życie. Jak ujął to Neil deGrasse Tyson: „Ziemia uformowała się w swoistej strefie Złotowłosej wokół Słońca, gdzie oceany pozostają w dużej mierze w stanie ciekłym. Gdyby Ziemia znajdowała się bliżej Słońca, oceany by wyparowały. Gdyby Ziemia była znacznie dalej, oceany by zamarzły. W obu przypadkach życie, jakie znamy, nie wyewoluowałoby”.³⁸

Niewielu zdaje się zastanawiać, czy kosmos jest idealnie dostosowany do istnienia życia ludzkiego, ale wielu zastanawia się, co było tego przyczyną. Czy precyzyjne dostrojenie kosmosu świadczy o istnieniu wyższej inteligencji, czy też jest to po prostu zbieg okoliczności? Implikacje „skromnej” zasady Kopernika naturalnie skłaniają naukowców ku tej drugiej perspektywie. Fizyk Lawrence Krauss wyraża ten pogląd wprost: „Powodem, dla którego wszechświat wydaje się tak dostrojony do naszego istnienia, nie jest to, że jakaś Boska inteligencja postanowiła: chcę stworzyć wszechświat, aby ludzie mogli w nim żyć, ale raczej to, że gdyby było inaczej, nie byłoby nas tutaj”.³⁹

Mark Gober

1For example, see NASA, “Edwin Hubble,” https://science.nasa.gov/people/edwin-hubble/. Hubble also stated, “The assumption of motion, on the other hand, led to a non-linear law of red-shifts, according to which the velocities of recession accelerate with distance or with time counted backward into the past. A universe that has been expanding in this manner would be so extraordinarily young, the time-interval since the expansion began would be so brief, that suspicions are at once aroused concerning either the interpretation of red-shifts as velocity-shifts or the cosmological theory in its present form.” Assis et al., “Hubble’s Cosmology: From a Finite Expanding Universe to a Static Endless Universe,” https://arxiv.org/pdf/0806.4481.

2Hawking, A Brief History of Time, 39.

3As summarized in Sungenis, Geocentrism 101, 180.

4Hawking, A Brief History of Time, 42.

5Hubble, The Observational Approach to Cosmology, 50–51. Also see Sungenis, Geocentrism 101, 179.

6Ibid., 54.

7Ibid., 58–59.

8Sungenis, Geocentrism 101, 185.

9For instance, see Sungenis, Geocentrism 101, 191.

10Horgan, “Remembering Big Bang Basher Fred Hoyle,” https://www.scientificamerican.com/blog/cross-check/remembering-big-bang-basher-fred-hoyle/.

11Ibid.

12NASA Hubblesite, “NASA’s Webb, Hubble Telescopes Affirm Universe’s Expansion Rate, Puzzle Persists,” https://hubblesite.org/contents/news-releases/2024/news-2024-108.html.

13Covered in Witsit Gets It, “Relatively Speaking – Episode 8 – Hubble Crisis,” https://www.youtube.com/watch?v=wSe_GBITdwk, 8:00-9:30, 1:09:00–1:18:00.

14NASA, “What Is the Inflation Theory?” https://wmap.gsfc.nasa.gov/universe/bb_cosmo_infl.html.

15McRae, “Physicists Find No Sign of the Particle That Made the Universe Explode,” https://www.sciencealert.com/physicists-find-no-sign-of-the-particle-that-made-the-universe-explode.

16NASA, “Tests of Big Bang: The CMB,” https://map.gsfc.nasa.gov/universe/bb_tests_cmb.html.

17As cited in Sungenis, Geocentrism 101, 247–49.

18As cited in Ibid.

19Ibid., 248.

20Edge, “THE ENERGY OF EMPTY SPACE THAT ISN’T ZERO,” https://www.edge.org/conversation/the-energy-of-empty-space-that-isn-39t-zero.

21Schwarz et al., “Is the Low-ℓ Microwave Background Cosmic?” in Physical Review Letters.

22As cited in Sungenis, Geocentrism 101, 201.

23As cited in Ibid., 203.

24Ibid., 208.

25Merali, “ ‘Axis of evil’ a cause for cosmic concern,” https://www.newscientist.com/article/mg19425994-000 axis-of-evil-a-cause-for-cosmic-concern/.

26Ibid.

27Varshni, “The Red Shift Hypothesis for Quasars: Is the Earth the Center of the Universe?”

28Sungenis, Geocentrism 101, 236.

29Javanmardi and Kroupa, “Anisotropy in the All-Sky Distribution of Galaxy Morphological Types,” https://arxiv.org/abs/1609.06719.

30As cited in Geocentrism 101, 239–40.

31Witsit Gets It, “In The Field – Robert Bennett Ph.D. – Part 1,” https://www.youtube.com/live/5j0wCrkzfwk, 2:41:00–2:43:00.

An End to the Upside Down Cosmos
Rethinking the BigBang, Heliocentrism, the Lights in the Sky…
and Where We Live

Próby przepisania historii covid-19 na nowo mogą sięgnąć kolejnego dna…


Po niedawnej wymianie zdań na platformie X z osobą nazywającą siebie „Faceless” stajemy się świadomi tego, co wydaje się być kolejnym nowym ruchem mającym na celu przepisanie historii covid-19 na nowo – tym razem poprzez połączenie bardzo uzasadnionych pytań o bezpieczeństwo dotyczących nieprzetestowanych i niepotrzebnych „szczepionek”, które mogą obecnie zabijać tysiące osób, z całkowicie bezpodstawnymi twierdzeniami o „wzmocnieniu funkcji” [Gain of Function] i wyciekach z laboratorium.

Biorąc pod uwagę ogrom potencjalnego cierpienia, jakiego mogły doświadczyć osoby poszkodowane przez szczepienia, wygląda to na kolejne dno trwających wysiłków mających na celu ukrycie zbrodni ludobójczych popełnionych przez tych, którzy wymyślili i promowali fałszywą „pandemię”.

Ofiary toksycznych szczepionek i osoby próbujące je wspierać mogą w efekcie zostać zmanipulowane do czegoś, co jest promowane jako walka o sprawiedliwość i prawdę – ale co w rzeczywistości jest przykrywką dla tych, którzy im zaszkodzili.

Tylko jako przypomnienie dla wszystkich –

NIE MA ŻADNYCH dowodów na to, że kiedykolwiek pojawił się nowy, śmiertelny patogen jakiegokolwiek rodzaju – nie mówiąc już o takim, który został wyprodukowany w laboratorium lub z niego wyciekł.

To musi być punkt wyjścia, od którego zaczynamy.

Pamiętajmy też, że historię „wycieku z laboratorium” nagłośniły takie znane, antyestablishmentowe media, jak BBC (od 2021r.), „Wall Street Journal”, „Guardian” i CIA (patrz pierwszy link do BBC). Zatem określanie tego mianem zatajonej „Wielkiej Prawdy” jest niemal tak samo groteskowym kłamstwem, jak sam covid.

To nie jest żadne „tuszowanie”. Było to nagłaśniane od pierwszych tygodni operacji psychologicznej, najpierw po to, by jej „zaprzeczyć”, a później, by zasugerować, że jednak może być prawdą. Nie mogło to być bardziej oczywiste niż jako scenariusz awaryjny, mający na celu przekonanie sceptyków i niedowiarków opowiadających historię o „targowisku z żywnością” [wet market]. – „Dobra, masz nas. Ten bardzo prawdziwy i śmiercionośny wirus wcale nie dotyczył nietoperzy – to był wyciek z laboratorium, no cóż, jesteś mądrzejszy, niż myśleliśmy”.

Każdy, kto promuje tę linię, nawet jeśli robi to w dobrej wierze (a jestem pewna, że w większości tak jest), jednocześnie aktywnie promuje interesy kłamców i oszustów, którzy zainicjowali tę operację psychologiczną.

Czy zatem twierdzę, że badania nad Gain of Function [wzmocnienie funkcji] nie są prowadzone?

Nie, nie twierdzę. Chociaż możesz być pewien, że to będzie częsty zarzut (no bo to przecież poręczny pseudo argument, prawda?).

Powiedzmy sobie jasno i wyraźnie – oczywiście, że badania nad GoF są prowadzone i każdy, kto twierdzi, że jest inaczej, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Możemy być tego absolutnie pewni, ponieważ nie ma takiego aspektu potencjalnej eksploatacji, w który nie inwestowano by pieniędzy, i nie ma niczego tak obrzydliwego i złego, żeby jakieś rządowe laboratorium tego nie badało pod kątem jak można to wykorzystać dla zysku.

A system jest tak skorumpowany, że nawet gdyby w rzeczywistości nie było wirusów ani możliwości manipulowania nimi, to i tak wszędzie prowadzone byłyby badania nad „wzmocnieniem funkcji”, ponieważ nawet na zmyślonej pseudonauce można zarobić ogromne pieniądze.

Czy gdzieś w laboratoriach są zamknięte potencjalnie śmiertelne nowe wirusy?

No cóż, jasne, jeśli takie rzeczy da się stworzyć (czyżby? Nie ma na to żadnych konkretnych danych), to – tak, na pewno tak jest. Czemu miałoby być inaczej?

Ale jakkolwiek realne by one nie były, nie mają żadnego związku z tym, czym był „covid”.

Ponieważ – powtarzajmy to sobie – „covid” był KŁAMSTWEM.

Był to wyimaginowany, śmiercionośny wirus, stworzony na podstawie zmanipulowanych statystyk, fałszywych testów i hipnotycznej mocy wymyślenia nowej nazwy.

I nie da się wykraść wyimaginowanego, śmiertelnego wirusa. Nie da się nim też manipulować w laboratorium.

Ale MOŻESZ wymyślać historie na ten temat, żeby ukryć swoje kłamstwo.

Pamiętaj, że jedyną niedopuszczalną rzeczą dotyczącą „covidu” jest to, że nigdy nie istniał.

Zarządcy tej agendy zrobią wszystko, będą „przyznawać się” do wszystkiego, rozsiewać każdą plotkę, byle tylko nie zaryzykować, że więcej osób pozna tę prostą prawdę.

W tym inwestowanie pieniędzy w fikcyjne jednostki, których jedynym celem jest sprzedaż podstawowego kłamstwa przekształconego w „prawdziwą prawdę”.

Bądźmy więc świadomi tego nowego ruchu i podmiotów, które go promują.

_______________

The attempts to rewrite covid history may be hitting a new low…,

https://off-guardian.org/2026/08/26/the-attempts-to-rewrite-covid-history-may-be-hitting-a-new-low/

Antydiabelstwo i ksenofobia



Wciąż nie doceniamy diabła, ani tego, że działa on na długą metę. Jeden z mniej znanych Ojców Kościoła, Efrem z Edessy (306 – 373), spostrzegł już dawno, że działanie diabła cechuje „niewyczerpana cierpliwość, która pokonuje wszystko”. Diabeł rozumie, że ludzi trzeba wdrażać do kagańca pomału, tłumacząc im np. wytrwale i cierpliwie, że tak trzeba dla ochrony ich „godności” i „praw”. Według św. Efrema diabeł rozumuje o człowieku tak: „Kto wstydził się grzechu, tego pokonywało przyzwyczajenie. Powoli ustawiałem go sobie, aż wszedł w jarzmo, do którego tak się włożył, że zrzucić je potem brakło mu już woli”.

Doceńmy głębię tej myśli. Czego zabrakło temu w jarzmie? Nie siły, bo tę dalej miał; woli zabrakło, już mu się nie chciało. Pokonało go przyzwyczajenie.

Diabeł ufa, że dzięki jego niewyczerpanej cierpliwości rzecz się uda. Zobaczymy. Nadzieja nasza w tym, że jest w świecie jeszcze cierpliwość inna, która też miele powoli – i która tamtą przetrzyma. Na razie jednak tuzy naszej jurysprudencji robią co mogą, by zburzyć odwieczną świadomość prawną narodu, a na jej miejscu postawić swoją nową, lewoskrętną wieżę Babel.

Antydiabelstwo – myślozbrodnia wpisana do kodeksu


Mało kto zdaje sobie sprawę, że antydiabelstwo postrzegane jako postawa wierności etycznym, filozoficznym i prawnym korzeniom cywilizacji łacińskiej, wierność wyrażona myślą, mową, pismem i uczynkiem podlega aktualnie sankcji karnej. Jest to największa zdobycz Antychrysta występującego pod szyldem „ochlokracji walczącej”.

Określenia diabelstwo, a tym samym antydiabelstwo są na ogół coraz mniej rozumiane, podobnie jak pojęcie grzechu. Pojęcia te występują najczęściej w antykulturze, w formie satyrycznej, uderzając w religię, tradycję, rodzinę oraz w każdy przejaw normalności sprzyjającej stabilność i bezpieczeństwu narodowej wspólnoty.

Przeciw prawdzie


Jedną z pierwszych dewastacji aksjologicznych było podporządkowanie prawdy innym pseudowartościom. Przygotowało to grunt pod dalszy trujący zasiew.

Cytat z Bogusław Wolniewicz “O pojęciu kłamstwa i zasadzie prawdomówności“:


“Prawda ma podlegać awatarowi „godności”, on nią zawiaduje. Polski Trybunał Konstytucyjny obwieścił w grudniu 2006 r. ustami swojego przewodniczącego, sędziego Jerzego Stępnia, taką oto zdumiewającą nowość: „Myśmy w swoich orzeczeniach powiedzieli, że najwyższą wartością jest godność, a nie prawda. […] Prawda nie jest w naszym porządku konstytucyjnym najwyższą wartością”. (Por. T. Sommer: Wolniewicz – Zdanie własne. Warszawa 2010, s. 207.) Animuszu przeciw prawdzie dodała sędziemu Stępniowi zapewne owa Karta, a może też ów Manifest, bo wątpliwe, by tę nową zasadę wymyślił sam; choć nie wątpimy, że faktycznie i on, i cały ten lewoskrętny Trybunał zasadę tę stale realizował i dalej realizuje. W wyjaśnieniu przewodniczącego TK RP znalazła wyraz nowa zasada: zasada „humanistycznej” prawdomówności. Jak widać, brzmi ona tak: (H) Należy mówić prawdę, chyba że nie służy to godności człowieka. Gdy więc nie służy, wolno mówić nieprawdę, albo prawdę tłumić – wedle uznania”.

Dalej prof. Wolniewicz pisze:

“Zasada H (humanistyczna) miesza godność człowieka z jego reputacją – z jego wizerunkiem społecznym. Jak prawda miałaby szkodzić czyjejkolwiek godności? W przeciwieństwie do fałszu, prawda zgadza się logicznie z każdą inną prawdą. Zatem nie zgadzać się może tylko z jakimś fałszem, czyli tutaj z czyjąś podrabianą godnością. Szkodzi wtedy jedynie atrapie godności, jaką jest fałszywa reputacja takiego osobnika”.

Reputacja zboczeńców, migrantów i lewaków


Nie każdy zboczeniec, migrant lub lewak jest przestępcą, lecz nadreprezentatywność w policyjnych statystykach, jawnie manifestowane skłonności oraz nieludzkie czyli diabelskie okrucieństwo na przestrzeni ostatnich lat, zszargały im reputację, powodując narastający sprzeciw wobec polityki “inkluzywności”, a także  potępienie popełnianych notorycznie zbrodni.

Gwałty, tortury i okrutne zabójstwa popełniane na dzieciach i osobach dorosłych oraz dzieciobójstwo w łonach matek, w trakcie porodu lub po urodzeniu, zasługują na miano diabelstwa.

Jak lewica nazywa antydiabelstwo?


Istnieje kilka dyżurnych słów używanych przez lewicę na określenie antydiabelstwa.

W formie fałszywych oskarżeń: faszyzm, rasizm, antysemityzm, homofobia (absurdalny neologizm).

Używane są także słowa, które opisują etycznie słuszną postawę, ale traktowane są przez system jako coś złego. Są to:

Ksenofobia – postawa ochrony granic wspólnoty oraz różne stopnie reakcji obronnej w sytuacji eskalacji zagrożenia.

Nacjonalizm słusznie stawiający interes własnego narodu przed cudzym.

Ostatnim określeniem jest „mowa nienawiści” czyli krytyka zła moralnego albo połączenie przyczyny ze skutkiem np. migracji ze wzrostem przestępczości.

Prawie codziennie, głównie na platformie X, spotykam polityków i komentatorów, którzy używają słów w sposób niewłaściwy, myląc ich prawdziwe znaczenie ze znaczeniem fałszywym – narzuconym przez lewicę i skojarzonym dodatkowo z fikcyjnym desygnatem. Bardziej inteligentni robią to specjalnie, ze świadomością popełnianej manipulacji.

Na ogół nie rozmawiam z degeneratami, ale od czasu do czasu zdarza mi się ustosunkować do komentarzy osób nieidealnych, lecz uchodzących za „normalne” czyli za osoby myślące logicznie – potrafiące skomentować rzeczywistość bez ulegania presji lewicowej poprawności.

Jedną z takich osób jest Łukasz Warzecha, który mając „za uszami” list szesnastu, zamieszcza na ogół sensowne komentarze. Niestety, zauważyłem, że pochwalił się nienajgorszym felietonem na PCh24.pl w którym jednak powielił lewicowy fałsz dotyczący ksenofobii.

Gwoli większej precyzji opisu zacytuję fragment artykułu Jana Zubelewicza, w którym wyjaśnił m.in. związek ksenofobii z ojkofilią.

Sprzężenie ojkofobii z ksenofilią oraz ojkofilii z ksenofobią

Określenie „detradycjonalizacja” można by zastąpić terminem ojkofobia. Drugą stroną tego zjawiska jest ksenofilia. Roger Scruton (Ojkofobia i ksenofilia, „Arka” 1993, nr 4, s. 8) napisał:

Obrońca „wielokulturowości” znajduje się w stanie buntu przeciw ustalonemu porządkowi: cierpi na patologiczną „ojkofobię”, nienawiść do swojego domu, chorobę szeroko rozpowszechnioną wśród intelektualistów od czasu Oświecenia. […]

Jednocześnie kultywuje rozwiązłą „ksenofilię – wybieranie obcych kultur w supermarkecie postmodernizmu i zabawę nimi, tak jak dziecko bawi się przerzucaniem kanałów w odbiorniku telewizyjnym.    

Podobnie jest w przypadku ojkofilii i ksenofobii: ojkofilia jest sprzężona z ksenofobią. Jeżeli rośnie ojkofilia, to rośnie też ksenofobia i odwrotnie.

Ksenofobia jest pewnym uczuciem – pisali Z. Musiał, B. Wolniewicz (Ksenofobia i wspólnota, Komorów 2010, s. 26) – pewnym sposobem odczuwania. Otóż sposób ten jest psychologicznie, socjologicznie, a być może nawet biologicznie sprzężony z uczuciem innym, które pozwoliliśmy sobie kiedyś określić mianem o j k o f i l i i, definiując ją jako przywiązanie do domu rodzinnego i ziemi ojczystej: […]. Ksenofobia i ojkofilia są jak dwa połączone naczynia: nie można zmienić poziomu w jednym, nie zmieniając go automatycznie w drugim.  /Jan Zubelewicz/

https://ekspedyt.org/author/jan-zubelewicz/

sobota, 29 sierpnia 2026

Współczesna kosmologia wydaje się mieć niezwykle kruche podstawy

 Według współczesnej fizyki, kosmos w około 96 procentach składa się z „ciemnej materii” i „ciemnej energii”.¹


96 procent.

Odkrycie ciemnej materii często przypisuje się astronomowi Fritzowi Zwicky'emu w 1933 roku.² Badając Warkocz Bereniki, odkrył on, że galaktyka porusza się znacznie szybciej, niż można by się spodziewać na podstawie praw grawitacji (zgodnie z ogólną teorią względności Alberta Einsteina). Zgodnie z tymi fundamentalnymi zasadami fizyki, aby wyjaśnić obserwacje Zwicky'ego, powinno być tam 400 razy więcej materii.³ Ale tej dodatkowej materii tam nie było. Innymi słowy, obserwowalna materia stanowiła mniej niż 1 procent wymaganej całkowitej masy.⁴ Coś było bardzo nie tak.

Naukowcy założyli zatem, że „ciemna materia” musiała tam być, aby wypełnić ten brak. W przeciwnym razie obserwacje tych galaktyk nie miałyby sensu. Bez ciemnej materii podstawy fizyki wymagałyby gruntownego przemyślenia. Dlatego odkrycie Zwicky'ego było monumentalne.

A jednak, pomimo pozornego znaczenia ciemnej materii, ani Zwicky, ani żaden współczesny fizyk nie wie, czym ona jest. Artykuł w „Scientific American” z 2023 roku nazywa ją „niewidzialną substancją, która służy jako grawitacyjne rusztowanie dla galaktyk”⁶ i obecnie uważa się, że stanowi ona około 27 procent kosmosu⁷. Astrofizyk Neil deGrasse Tyson nazywa ciemną materię „najdłużej nierozwiązaną zagadką astrofizyki”⁸.

Jednak Pavel Kroupa, niemiecki astrofizyk i profesor Uniwersytetu w Bonn, zauważył w wywiadzie z 2023 roku, że jego zdaniem ciemna materia „została sfalsyfikowana z pewnością większą niż pięć sigma [99,99997%]. A zatem jej tam nie ma”⁹ [podkreślenie dodane]

Kroupa powiedział, że on i jego współpracownicy z wielu krajów badają ten problem od dwudziestu pięciu lat, a obserwacje galaktyk przewidywane przez teorię ciemnej materii po prostu nie istnieją. W wywiadzie podał przykład:

„Jeśli masz galaktyki krążące wokół innych galaktyk i poruszają się one w „halo ciemnej materii”,… będzie ona zwalniać i opadać w kierunku centrum innej galaktyki, a następnie się z nią zlewać… To tak, jakbyś miał garnek z miodem i wrzucił do niego kulkę. Nie przyspieszy ona w dół, ale będzie powoli tonąć. Ale jeśli miałbyś ten sam garnek, bez miodu, kulka po prostu szybko by spadła…

Zatem zasadniczo to samo [powinno się dziać] w halo ciemnej materii. Galaktyka wchodzi w to halo ciemnej materii i powoli zapada się. Nie przyspiesza [tak] szybko, jak powinna, gdyby nie było halo ciemnej materii.

[Ale] sprawdziliśmy to obserwacyjnie i nie widać tam efektu spowolnienia… Zatem galaktyki spotykają się ze sobą o wiele za szybko.¹⁰ [podkreślenie dodane]

Dziennikarz zapytał: „Czyli to przewidywanie oparte na twierdzeniu o istnieniu ciemnej materii, zostało obalone przez obserwację?”, na co Kroupa odpowiedział: „Absolutnie”.¹¹

W świetle tego rozwoju wydarzeń dziennikarz zapytał, dlaczego ludzie tak kurczowo trzymają się koncepcji ciemnej materii. Kroupa odpowiedział: „Nie ma to żadnych racjonalnych podstaw… Prawdopodobnie jest to związane z naciskami socjologicznymi w społeczności… To plemienne myślenie wciąga wielu młodych ludzi w utarty [sposób] myślenia, ponieważ tam mogą zrobić karierę, tam są fundusze, tam są sławni liderzy w tej dziedzinie. Dostają nagrody, a to samonapędzający się system w środowisku naukowym, które opiera się na konkurencji o finansowanie. To fundament na którym bazuje wszelkie błędne rozumowanie w tej sytuacji”.¹²

Podsumowując: ciemna materia jest fundamentalnym elementem współczesnej kosmologii. Jest niezbędna, aby model konsensusu działał, co obejmuje zachowanie naszego obecnego rozumienia grawitacji i ogólnej teorii względności. A teraz naukowcy twierdzą, że ciemna materia nie tylko jest tajemnicza, ale została sfalsyfikowana i pozostaje podtrzymywana przy życiu jedynie dzięki presji socjalnej. Ledwie zaczęliśmy nasze dociekania, a już okazuje się, że współczesna kosmologia wydaje się mieć niezwykle kruche podstawy.
(...)
Mówiąc wprost: dwie fundamentalne teorie fizyki współczesnej nie są kompatybilne w ramach jednej teorii unifikującej. Co więcej, 96 procent wszechświata to niewyjaśniona ciemna materia i ciemna energia. Nasz współczesny pogląd na kosmos jest – obiektywnie rzecz biorąc – wywrócony do góry nogami.
(...)
Jak stwierdził fizyk Michio Kaku: „W kosmologii panuje kryzys… Zwykle w nauce, jeśli pomylimy się o czynnik wielkości dwu lub dziesięciu nazywamy to „okropnym”. Mówimy, że coś jest nie tak z teorią… Jednak w kosmologii pomyliliśmy się o czynnik 10120. To 1 ze 120 zerami po nim. To największa rozbieżność między teorią a eksperymentem w historii nauki”.¹⁸ 
(...)
Potrzebny jest alternatywny tok myślenia. Może coś takiego: Powodem, dla którego 96 procent wszechświata jest nieznane i dla którego nie mamy teorii wszystkiego, jest to, że mamy fundamentalnie błędny sposób patrzenia na kosmos i rzeczywistość w szerszym ujęciu. Ciemna materia i ciemna energia tak naprawdę nie istnieją. Nie są nawet „problemami", które współczesna fizyka musi „rozwiązać”. Ich domniemane istnienie odzwierciedla desperacką próbę zachowania obecnego modelu kosmologicznego, w tym grawitacji i ogólnej teorii względności. Z tej perspektywy, pogląd, że ciemna materia zostały "odkryte" jest mylącym eufemizmem. Być może trafniejsze byłoby stwierdzenie, że ciemna materia i ciemna energia zostały po prostu podłączone – zostały wynalezione zupełnie bez żadnych podstaw, jedynie po to, aby uniknąć konieczności zaczynania od zera w naszym podstawowym rozumieniu kosmosu. Wtedy staje się zrozumiałe, dlaczego nie mamy teorii wszystkiego – ponieważ coś jest głęboko nie tak z naszymi podstawowymi modelami. I dopóki naukowcy nie przemyślą swoich założeń, będą nadal uderzać w mur i wprowadzać opinię publiczną w błąd co do kosmosu i miejsca Ziemi w nim.
(...)
Często istnieje psychologiczna tendencja do usprawiedliwiania błędów i bronienia modelu konsensusu za pomocą mentalnej gimnastyki, nawet jeśli przedstawiono sprzeczne dowody.

Tego rodzaju gimnastyka umysłowa często obejmuje racjonalizacje post hoc: całkowicie bezpodstawnie powstaje pomysł, tylko po to aby „wyjaśnić” pozorną anomalię, dzięki czemu model wydaje się nadal działać.

Ciemna materia i ciemna energia mogą okazać się przykładami tej racjonalizacji. Obserwacje astrofizyczne nie zgadzały się z dominującym modelem, więc naukowcy doszli do wniosku: ciemna materia i ciemna energia muszą istnieć. Ale co, jeśli ich nie ma, a podstawy współczesnej kosmologii – w tym grawitacja i ogólna teoria względności – są po prostu błędne?



Hiszpania tonie w syjonistycznym bagnie

 

Według ustaleń Brown University nawet 60 mln ludzi musiało zmienić miejsce zamieszkania w wyniku tzw. wojny z terrorem a więc kampanii Stanów Zjednoczonych wymierzonej w kraje islamskie, w interesie Izraela. Ogromna część z nich zasiliła kraje sąsiednie wobec tych zbombardowanych przez USA. Afgańczycy powędrowali do Iranu, Syryjczycy do Libanu a Libijczycy do Tunezji i Egiptu. Jednak znaczna część z nich powędrowała do Europy. Zalewać nasz kontynent falą islamu.


Dzisiaj już wszyscy widzą, kto jest sprawcą islamizacji Europy. Wszyscy oczywiście powyżej pewnego ilorazu inteligencji. Już nawet absolutny mainstream a więc publicyści Defence24 piszą artykuły o syjonistycznym sprawstwie inwazji islamistów na Europę. Wobec tego co dzieje się w Ceucie trudno już pisać innym tonem.

Jednak już dawno temu dla każdego obserwatora polityki międzynarodowej było oczywiste, że to Stany Zjednoczone oraz Izrael względnie jeszcze Wielka Brytania oraz Francja, ta ostatnia jednak pod żydowskim przywództwem Sarkozy’ego, odpowiadają za islamizację Europy. Oczywiście odpowiada także np. Charles de Gaulle, francuski mąż stanu, który nie wiadomo dlaczego dopuszczał pewną ilość obcych kulturowo ludzi we Francji. Był to błąd który zapoczątkował tragedię. Piszę o Francji nie przypadkowo. Francja dzięki de Gaulle’owi była krajem suwerennym, który po wojnie mógł zbudować własną bombę jądrową i uniezależnić się od zdominowanego przez USA sojuszu NATO. De Gaulle robił prawie wszystko tak jak należy. Jednak z imigracją wyraźnie się pomylił.

Zupełnie inaczej wyglądało to w Niemczech. Tam za islamską imigracją z Turcji optował Waszyngton aby związać ten kraj mocniej z Zachodem w okresie po rozmieszczeniu tam rakiet z głowicami jądrowymi. Niemcy były więc islamizowane pod presją USA. Francja niestety nie.

Po 2001 roku islamizacja Europy wskoczyła na najwyższe tory. Wraz z upadkiem państwowości lub rządów w krajach miękkiego podbrzusza Europy: od Maroka, Tunezji, Libii, przez Egipt, Palestynę, Liban, Syrię, Irak, Iran aż po Afganistan.

Część z tych państw rzeczywiście upadło, część jednak została zdestabilizowana i wywrócona w ramach kampanii znanej jako arabska wiosna. W tym drugim przypadku chodzi o Tunezję, Egipt, Syrię i Libię. W tym pierwszym o Afganistan, Irak, Syrię oraz Libię. Niektóre kraje więc zostały tak zdestabilizowane arabską wiosną, jak i zniszczone kampaniami wojennymi, prowadzonymi w przypadku Libii i Syrii przez Anglosasów rękoma islamskich terrorystów, zwłaszcza z formacji Al-Kaida, stworzonej przez amerykańskich pełnomocników z czasów wojny radziecko-afgańskiej.

Francja odegrała także haniebną rolę w destabilizacji miękkiego podbrzusza Europy jednak czyniła to przede wszystkim pod żydowskim przywództwem Sarkozy’ego. Francja Chiraca nie zgodziła się na udział w kampanii wojennej przeciwko Irakowi, której celem było okrążenie Iranu przez amerykańskie wojsko (polecam poczytać jaki % ropy naftowej w Iraku po 2003 roku kontrolowały USA – od razu odpowiem: niewielki). Francja Macrona nie wzięła udziału w dwukrotnej agresji na Iran. Francja Sarkozy’ego bardzo szybko wróciła do wojskowych struktur NATO oraz wzięła udział w obaleniu Muammara Kaddafiego a więc w zniszczeniu Libii, przez którą przechodzi dzisiaj ważny szlak imigracyjny z Afryki, kontrolowany przez agenta amerykańskiego Khalifę Haftara. Który to Haftar zawarł także bliskie przymierze z Mossadem, o czym pisałem latem 2023 roku, kiedy Haftar aktywizował w bardzo znaczący sposób szlak imigracyjny prowadzący na włoską Lampedusę przez wschodnie wybrzeże Libii.

W 2019 roku, w słynnej już rozmowie francuskiego prezydenta Macrona z Trumpem, ten pierwszy zakomunikował rezydentowi Białego Domu, że po porzuceniu Kurdów ich więzienia pełne islamistów z ISIS, zostaną otwarte a terroryści zaleją Europę. Na co Trump odpowiedział: Emmanuel, to twój problem (nie są to cytaty dosłowne).

Był to obraz podejścia USA wobec zalewania Europy przez islamskich terrorystów. Które to zalewanie jest na rękę pewnym kręgom w USA oraz zwłaszcza całemu Izraelowi, gdyż tworzy Europejczykom takie same warunki w jakich egzystuje Izrael. Co powoduje wzrost znaczenia na starym kontynencie partii proizraelskich oraz wzrost poparcia dla Izraela w jego konfrontacji z ludnością i państwami arabskimi. Od kilku-kilkunastu lat notuje się pojawianie na europejskiej scenie politycznej znacznej ilości partii pseudoprawicowych, które zajmują się głównie walką z islamem oraz wspieraniem USA i Izraela, w tym amerykańskich i izraelskich wojen. Co jest aberrację bo przecież to właśnie te wojny w konsekwencji zalewają Europę muzułmanami.

Jedną z partii, która bezczelnie odwołuje się do prawicy, a służy żydowskim i amerykańskim interesom hegemonicznym, jest hiszpański VOX, którego przywództwo wyraźnie cierpi na syndrom sztokholmski. To właśnie VOX wspiera amerykańskie i izraelskie wojny na miękkim podbrzuszu Europy, które niszczą stabilne rządy w krajach muzułmańskich, dzięki czemu możliwe jest przejmowanie w tych krajach władzy przez agenturę amerykańsko-izraelską, która następnie wypycha muzułmanów oraz chociażby Afrykańczyków z Afryki Subsaharyjskiej, do Europy. Albo po prostu możliwy jest upadek państw i emigracja mas ludności do Europy. Wspomniana Libia jest tego najlepszym przykładem.

Już nawet absolutny polski mainstream, jak chociażby redaktor „Defence 24” Witold Repetowicz, zauważają, że to syjoniści grają pierwsze skrzypce w zalewaniu Europy islamistami. Mowa konkretnie o przykładzie Ceuty i najazdu na tą hiszpańską eksklawę imigrantów z końca lipca 2026 roku.


Tymczasem VOX, który popierał wojnę z Iranem a więc zniszczenie Iranu i wyrzucenie z tego kraju milionów ludzi, bo taka jest konsekwencja amerykańskich wojen, i który wspierał Izrael w trakcie ludobójstwa Palestyńczyków, jeżdżąc do tego kraju i sprzeciwiając się powstaniu państwa palestyńskiego, w kontekście najazdu na Ceutę oskarża rząd w Madrycie o uległość wobec Maroka. A nie swoich syjonistycznych sponsorów o zalewanie ich kraju islamem, jak powinien to robić.

Przypomnijmy, że partia VOX była finansowana przez komunistyczno-terrorystyczną organizację MEK – Ludowych Mudżahedinów Iranu – która to jest agenturą Izraela i USA przeznaczoną do podpalania co jakiś czasu Iranu. Jej członkowie byli szkoleni w USA, konkretnie w Nevadzie, a ona sama ma swoją lokalną siedzibę w Azerbejdżanie skąd robi wypady, w porozumieniu z syjonistami, którzy także mają swoją siedzibę w kraju ze stolicą w Baku, do Iranu. Między innymi po to aby mordować irańskich naukowców. Terroryści na motocyklach, którzy zabijali irańskie elity na ulicach irańskich miast to właśnie MEK.

MEK oczywiście był tylko pośrednikiem pomiędzy Waszyngtonem i Tel Awiwem a Hiszpanami w finansowaniu VOX-u. Wiemy przecież że komunistyczno-islamscy fundamentaliści z Ludowych Mudżahedinów Iranu nie biorą udziału w inspirowaniu polityki i ideologii, którą kieruje się VOX. Jest jednak wysoce zastanawiające jak VOX łączy walkę z islamskim terroryzmem i ekstremizmem z braniem setek tysięcy dolarów od islamskich terrorystów. Hmmm…


W mediach czytamy, iż VOX wykorzystuje kryzys w Ceucie do zwiększenia poparcia dla siebie. Logiczna rzecz. W Hiszpanii scena polityczna zdominowana jest całkowicie przez siły umiarkowane. Siły umiarkowane wspierają Palestynę zgodnie z ideą samostanowienia narodów, którą to Stany Zjednoczone wspierały jeszcze 80 lat temu. Więc Tel Awiw popycha swoje oraz amerykańskie popychadło a więc Maroko, udziałowca tzw. ustaleń abrahamowych – normalizacji stosunków Izrael-świat arabski, do tego, aby to przerzuciło dziesiątki tysięcy imigrantów, w tym przecież Marokańczyków, do hiszpańskiej Ceuty. Siły syjonistyczne z USA od dłuższego czasu wywierają presję na kradzież Madrytowi jego afrykańskich eksklaw w odwecie za wspieranie suwerenności Palestyny oraz sprzeciw wobec wojny z Iranem a więc de facto eksterminacji irańskich elit narodowych.

W wyniku zalewania Hiszpanii muzułmanami przez amerykańsko-syjonistyczne popychadło Maroko, partia VOX czyli agentura Waszyngtonu i Tel Awiwu może urosnąć w siłę, wzmacniając proizraelski i proamerykański przekaz nad rzeką Ebro. Tym sposobem destabilizowany jest rząd, którego miejsce wkrótce może zająć opcja amerykańska.

Jak skończy się dla Hiszpanów ta niebezpieczna gra pobłażania na amerykańsko-syjonistyczną agresję oraz destabilizację ich kraju lecz tak naprawdę także całej Europy, z jednoczesnym przekierowywaniem winy na innych aktorów i wspieraniem agresji na kraje islamskie? Cóż, w 2004 roku islamscy terroryści* odpowiedzieli Hiszpanii za udział tego kraju w agresjach na kraje muzułmańskie, u boku wojska amerykańskiego. W zamachach w Madrycie zginęło 191 osób a prawie 2000 zostało rannych (niektóre źródła podają liczbę ponad 2000). Do tego chce doprowadzić partia VOX, wspierając syjonistyczno-amerykański terror wymierzony w suwerenne narody wyznające islam.

Autorstwo: Terminator 2019
Źródło: WolneMedia.net

hiszpania-tonie-w-syjonistycznym-bagnie

* Ci islamscy teroryści to też często są "made in Israel". Nie żeby muzułmanie nie mogli temu i owemu poderżnąć gardła za obrazę Proroka, nie mniej czym większa operacja i bardzej spektakularny zamach, tym bardziej można być pewnym Mosadu za nim stojącego. Albo jako "władcy marionetek" albo w 100% izraelskiego, wykonanego przez żydowskich agentów. Generalnie w obecnych czasach, jakikolwiek większy akt terroru powinien być na początku traktowany jako fałszywa flaga, potem ewentualnie można zmienić zdanie. Sam tego nie wymyśliłem, powtarzam za renomowanymi badaczami współczesnych aktów terroru. 

Zmartwienia miliardera


Bill Gates – ekspert od apokalipsy – twierdzi, że nadszedł czas, by wpaść w panikę z powodu sztucznej inteligencji. Ma jednak rozwiązanie.

Bill Gates się martwi. O nas. Oczywiście. Ten ekspert od wszystkiego wyjaśnia teraz, jak możemy uchronić się przed sztuczną inteligencją.

W skrócie: wyższe podatki, większa kontrola centralna, instytucje ponadnarodowe. Źródło.

https://tkp.at/2026/08/27/bill-gates-hat-eine-neue-pandemie-gefunden/

Dawniej, jego największym zmartwieniem było finansowanie biednych krajów w celu zaopatrzenia je w cudowny eliksir wytwarzany przez jego firmy, zwalczający wspieraną przez niego straszliwą pandemię. Finansowanie, naturalnie nie z jego prywatnych funduszy, ale z podatków bogatszych krajów.

To się nazywa filantropijna solidarność! Szczególnie kiedy jego majątek wzrósł dzięki temu o wiele kolejnych miliardów dolarów.

Dwa badania dotyczące szczepionek przeciwko COVID-19, obejmujące 8,7 MILIONA osób, potwierdzają, że Fauci i Gates zaszczepili świat rakiem:

Rak piersi: +54%
Rak prostaty: +69%
Rak płuc: +53%
Rak pęcherza moczowego: +62%
Rak jelita grubego: +35%
Rak żołądka: +34%
Rak tarczycy: +35%

Źródło: Telegram 27.08.2026 r. 18:53.
https://t.me/LauraAbolichannel

Kolejny produkt firmy Microsoft, który jest pełen wirusów.
Największym zmartwieniem filantropa jest niezadowalające tempo sukcesów jego eugenicznych działań. Zadziwił swoich fanów – tak tych ciągle jeszcze nie brakuje – pisząc komunikat o zagrożeniach ze strony sztucznej inteligencji.

We wczorajszym artykule na amgreatness.com: Bill Gates ma dla Ciebie plan dotyczący sztucznej inteligencji, źródło, czytamy:

Założyciel Microsoftu, miliarder i założyciel, jest bardzo zaniepokojony sztuczną inteligencją. Martwi się o nasze miejsca pracy, nasze rodziny, naszą zdolność do myślenia i wnioskowania w tej sprawie, a także oczywiście o to, jak sztuczna inteligencja wpłynie na jego cenną narrację o zmianach klimatu. Najwyraźniej nie przejmuje się swoją własną historią katastrofisty państwa opiekuńczego.

Filantrop został poczęstowany przez wielbiciela tortem. Belgia 1999 r.
Źródło: Telegram 05.08.2026 r. 04:20.
https://t.me/wiedziecwiecej
Ludzie są niewdzięczni. Tyle pieniędzy poświęcił (czytaj: ukradł) dla dobra ludzkości, tyle wysiłków, by ułatwić zejście ze świata zbędnym pasożytom, za których uważa biednych ludzi. Nawet takie projekty jak masowa aborcja szczepionkami nie zostały docenione w Indiach i w Afryce. Takim „dobroczyńcom” zawsze jest ciężko w życiu i muszą nawet doszkalać swoich pracowników ochrony w rozpoznawaniu słodkich zagrożeń jak te na powyższym filmie.

Do tego trzeba jeszcze dodać koszty związane z korumpowaniem urzędników państwowych, by trzymali z daleka od niego niegrzecznych prokuratorów oskarżających go o zbrodnie wobec ludzkości.

https://www.world-scam.com/archive/50660/997-rowni-i-rowniejsi/

Gates powiedział, że jego zainteresowanie Epsteinem wynikało z tego, co teraz określa jako błędne przekonanie, że powiązania finansisty z zamożnymi osobami mogą pomóc w pozyskiwaniu funduszy na globalne inicjatywy zdrowotne. Nazwał tę ocenę „gigantycznym błędem” i przeprosił za przypisanie Epsteinowi wiarygodności.

W ten sposób Bill Gates – mistrz niewinności domniemanej – wytłumaczył wczoraj swoje niefortunne kontakty z Epsteinem. Źródło.
https://insiderpaper.com/bill-gates-epstein-interivew-cnn-cooper/

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

28. sierpnia 2026 Marek Wojcik world-scam/zmartwienia-miliardera

piątek, 28 sierpnia 2026

Przyczyny promowania heliocentrycznego oszustwa:

 Patrz Płaska Ziemia jako ćwiczenie duchowe >

Dlaczego Oni Kłamią:

Brak Globu (kuli) = Brak Rotacji = Brak Orbity = Brak Heliocentryzmu = Geocentryzm = Brak Wielkiego Wybuchu = Brak Darwinizmu Czy Ewolucji = Brak Brakującego Ogniwa = Brak Przypadkowości = My Jesteśmy Unikalni = W Centrum Wszystkiego = Inteligentny Projekt = Bóg Czy Stwórca = Przebudzenie Ludzkości = Koniec NWO

Inne przyczyny masońskich kłamstw:

Przyczyną promowania oszustwa przez masońskie elity od setek lat jest zadowolenie ich wielbionego bóstwa Lucyfera, Szatana. Stworzenie na ziemi całkowitej kontroli nad ludźmi - fizycznej, intelektualnej, religijnej - aby móc zrobić z ludzi niewolników podległych garstce niedowartościowanych pasożytów, którzy stanęli po stronie zła, myślących, że są lepsi niż inni i że są narodem wybranym przez swojego pana Lucyfera do sprawowania tej kontroli nad innymi i zrobienia z ludzi niewolników. W celu realizacji tych celów stworzono plan NWO: tzw. Nowy Światowy Porządek, którego systematyczna realizacja jest widoczna od kilkuset lat, a obecnie widać ją bardzo wyraźnie. W systemie tym, życie przeciętnego człowieka będzie życiem posłusznego niewolnika karmionego przez ten kontrolowany system. Aby taki niewolnik stał się nim dobrowolnie oraz był posłuszną i tanią siłą roboczą, należy go oszukać, pozbawić prawdziwej wiedzy duchowej i materialnej, zdrowia psychicznego, fizycznego oraz wsparcia rodziny, jak również, należ zastąpić prawdziwą wiedzę wyrafinowanymi kłamstwami, aby zająć czymś, zaabsorbować jego umysł odwracając uwagę od spraw istotnych co ułatwia ową kontrolę nad nim. Jest to genialny diabelski plan rodem z filmów mrożących krew w żyłach, ale niestety to nie film, to nasza rzeczywistość, w której żyjemy.

Jesteśmy faszerowani kłamstwami, zabijani szczepionkami, jedzeniem genetycznie modyfikowanym, otumaniani fluorem w wodzie, sztucznymi ulepszaczami żywności, opryskami z samolotów, falami elektromagnetycznymi, wysyłanymi przez wieże komórkowe o specjalnych częstotliwościach oraz jesteśmy kontrolowani przez podległy im system edukacji i hipnotyzowani przez „jednookiego Guru – Telewizję”. Żyjemy na granicy ubóstwa w ciągłym stresie i niepokoju, który prowadzi do wielu chorób. Temat ten można by szeroko rozwijać, ale tutaj wspominamy o tym tylko ogólnie.

Oczywiste jest, że aby móc urzeczywistnić tego typu plan należy dysponować nieograniczonymi środkami finansowymi, co nastąpiło ostatecznie w 1913 roku przez przejęcie, dzięki machlojkom, w ręce prywatne druku dolara (chociaż już wcześniej przejęto kontrolę nad funtem) i przez taki zabieg uzyskano kontrolę nad pieniądzem i giełdą. Dzięki temu można było kreować sztuczną wartość pieniądza, wywoływać kryzys finansowy oraz decydować o rozwoju lub upadku ekonomiczno-gospodarczym. Następnie, po wykupieniu środków masowego przekazu, przez kilka korporacji podległych tej psychopatycznej grupie, nastąpiło ostatecznie ustanowienie całkowitej kontroli nad społeczeństwem przez sprytne manipulowanie i tworzenie nowej Historii. Historia to po angielsku: His-Story, czyli historia tego, który ją napisał, a pisze ten, który wygrywa wojnę, a wojnę współcześnie wygrywa ten, który ma więcej środków finansowych, gdyż za nie można kupić wszystko i władać każdym krajem, a jeśli nie można nim władać, to można ten kraj zniszczyć najpierw przez propagandę, a potem przez stworzoną i sfinansowaną wojnę czy rewolucję. Zresztą sama wojna to przy okazji również najlepszy interes, jak też idealna okazja, aby realizować depopulację ludzkości, co jest jednym z planów NWO, by po wojnie tworzyć niewolników w kontrolowanym przez siebie miejscu. Kontrola taka odbywa się przez zadłużanie ludzi, czyli finansowe zniewolenie. Jednocześnie karmi się ich bajeczkami w niemal każdej dziedzinie życia. Oczywiście należy to robić sprytnie, jako szare eminencje na drugim planie, tak aby ludzie nie zorientowali się, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za to, co się dzieje na Ziemi. Ci, którzy decydują o tym wszystkim, robią to zza kurtyny, kontrolując polityków wszystkich większych partii, pod przykryciem tzw. Demokracji, wmawiając ludziom, że tak naprawdę to oni sami są za to wszystko odpowiedzialni.

Inne przyczyny w punktach:

1. Zabranie większości ludziom sensu istnienia przez usunięcie Ziemi z centrum wszechświata, fizycznie i metafizycznie. Zabranie nas z miejsca najwyższej wagi (miejsca stworzonego przez Boga, w którym się duchowo doskonalimy, jak w szkole przerabiając swoje karmiczne lekcje) w sferę kompletnej bezsensownej obojętności. Subtelne podwaliny ateizmu.

2. Przejęcie kontroli nad ludźmi i stworzenie z nich posłusznych niewolników, wierzących we wszystko, co im jest serwowane – w tym celu stworzenie planu NWO (Nowy Światowy Porządek) i systematyczna realizacja planów NWO. Plan światowej kontroli przez psychopatyczną grupę.

3. Usunięcie wiary w dobrego Boga-Stwórcę, kontrolera świata i odrzucenie autorytetu pism świętych, stanowiących dla ludzi źródła wiedzy, o celu i sensie życia, ale również o kształcie Ziemi. Promowanie ateizmu, by wmówić ludziom, że ten świat nie jest kontrolowany przez dobrego Boga i prawa boskie, i że nie istnieje Żaden Bóg, i nieśmiertelna wieczna dusza, którą jesteśmy. Sugerowanie, że nie istnieje wieczny świat duchowy, że życie pochodzi z materii i jest bezduszne, w ten sposób przez oszustwo zabranie ludziom możliwość duchowej samorealizacji skutkujące sprowadzeniem życia ludzkiego do życia zwierzęcego, bazującego tylko na zmysłach materialnych, bez wiedzy o prawie karmy, mówiącym o odpowiedzialności za swoje uczynki. Promowanie idei, że wszystko kończy się w czasie śmierci ciała – jest to przyczyną karmicznej degradacji duszy.

4. Stworzenie podwalin ewolucyjnej teorii Darwina i teorii Wielkiego Wybuch jako głównych prawd, za którymi kryje się ateizm.

5. Uniemożliwienie rozwoju prawdziwej Nauki i nowych technologii (darmowej Energii – której promotorem był N. Tesla) i kontrolowanie tego rozwoju przez wywiedzenie ludzkości na manowce dzięki uczynieniu z pseudo nauki religii (wiary we wszystko, co powiedzą pseudonaukowcy). Umożliwienie oszustom zastąpienie kapłanów: wystarczy współcześnie ludziom powiedzieć, że naukowcy coś udowodnili i ludzie wierzą w to bezkrytycznie.

6. Promowanie „mitu programu kosmicznego” dla ogromnego zarobku i utrzymywanie tego programu na całym świecie, aby kraść ogromne ilości pieniędzy podatników. Tylko sam budżet NASA na 2016 rok wyniósł 13.3 miliarda dolarów.

7. Ukrycie tego, co znajduje się za lodową obręczą Antarktydy. Prawdopodobne chodzi o chęć kontroli nad znajdującymi się za nią lądami.

8. Wykreowanie strachu opartego na micie o możliwej inwazji na Ziemię przez inne pozaziemskie cywilizacje: Może to być jeden z wielu planów, aby na drodze do stworzenia NWO (New World Order, czyli Nowy Porządek Świata) wykorzystać ukrywaną ludzką technologię (latające pojazdy, tzw. UFO, hologramy itp.) w celu symulacji inwazji „obcych‟ przy użyciu tajnych technologii. W ten sposób zdobyć można będzie poparcie ludzi dla konieczności światowej kontroli przez jeden wspólny Rząd Światowy, gdyż tylko on będzie wydawał się mieć możliwość znajdowania rozwiązań, by rozwiązać problemy, które… sami stworzyli (włączając sztucznie wywołane kataklizmy i epidemie).

9. Wytworzenie strachu przed uderzeniem w nas komet, spadających na Ziemię-kulę ślepo wirującą w przestrzeni bez żadnego celu i sensu. Cel i mechanizm taki sam jak w punkcie 8.

10. Możliwość wyśmiewania się masońskich Lucyferian z tzw. gorszej klasy ludzi (gojów), że są debilami, wierząc w ślepo w te fantastyczne bajeczki. Utwierdza to elitę władzy i jej zwolenników, że ludzkość to stado baranów, które musi być kontrolowane i trzymane pod całkowitą kontrolą, w razie konieczności wyrzynane w sfingowanych wojnach czy depopulowane przy użyciu innych sposobów (np. chemtrails). Umożliwia to próbę dowartościowania się, przez świadomość, że jest się lepszym niż inni, lub nawet specjalnie wybranym czy oświeconym.

Więcej informacji na temat masońskiego spisku światowego i NWO można dowiedzieć się z innej książki autorstwa Erica Dubaya o tytule The Atlantean Conspiracy (książka dostępna jest w języku angielskim) oraz ze strony internetowej www.atlanteanconspiracy.com

Ukrywana prawda o płaskiej Ziemi Eric Dubay  Tytuł oryginału: „The Flat Earth Conspiracy” by Eric Dubay

Żydzi zatruwają palestyńskie studnie w dolinie Jordanu

 

Żydo-naziści nasilają działania wymierzone w palestyńską infrastrukturę wodną w północnej części doliny Jordanu. Według relacji mieszkańców i lokalnych władz wojsko zatruwa i zasypuje studnie, rozbiera rurociągi oraz uszkadza sieci doprowadzające wodę do gospodarstw rolnych.
Skutki tych działań odczuwają zarówno rolnicy, jak i hodowcy zwierząt, których byt w dużej mierze zależy od dostępu do wody.
Żydzi zatruwają palestyńskie studnie w dolinie Jordanu. Jednym z najbardziej dotkniętych miejsc jest wieś Atouf. 55-letni rolnik Abdul Majid Sa’aydeh powiedział, że siły izraelskie po raz trzeci w ciągu niespełna pięciu lat zasypały należącą do niego studnię. Zniszczono również główny rurociąg zaopatrujący Atouf oraz pobliską Ras al-Ahmar. Według jego relacji część instalacji wcześniej uszkodzili izraelscy osadnicy, a następnie izraelska spycharka wojskowa usunęła pozostałe fragmenty sieci.

Zniszczenie infrastruktury pozbawiło dostępu do wody około 30 rodzin zajmujących się hodowlą zwierząt. Ucierpiały również tereny rolnicze o powierzchni około 8 tys. dunamów, czyli około 800 hektarów. Lokalne władze informują ponadto, że w Atouf i Ras al-Ahmar zasypano trzy studnie artezyjskie. Abdullah Bisharat, przewodniczący rady wsi Atouf, ocenił, że zaopatrywały one w wodę około 7,5 tys. dunamów, czyli 750 hektarów gruntów rolnych na równinie al-Baqi’a.

Dolina Jordanu jest jednym z najważniejszych obszarów rolniczych Zachodniego Brzegu. Dla miejscowych Palestyńczyków dostęp do wody oznacza nie tylko możliwość prowadzenia upraw, ale również utrzymania stad i pozostania na własnej ziemi. Ograniczenie dostępu do studni i sieci irygacyjnych może więc prowadzić do znacznie poważniejszych konsekwencji niż sama utrata infrastruktury – w praktyce może uniemożliwić funkcjonowanie całych gospodarstw.

Problem nie ogranicza się przy tym do pojedynczych przypadków. Zaledwie kilka dni wcześniej izraelska organizacja praw człowieka B’Tselem ostrzegała, że zatruwanie i odcinanie dostaw wody w północnej Dolinie Jordanu stwarza zagrożenie wysiedleniem dla 47 palestyńskich rodzin, liczących ponad 300 osób. Organizacja wskazywała, że mieszkańcy Ras al-Ahmar, al-Thaala i wschodniego Atouf zostali pozbawieni ostatnich działających przewodów doprowadzających wodę.

magnapolonia/zydzi-zatruwaja-palestynskie-studnie-w-dolinie-jordanu.

Teoria względności - żydowskie mumbo jumbo, czyli wagon stoi a peron się przemieszcza

 

Względność nie istnieje!

[Względność to akurat istnieje, teoria względności też, tyle że jest kiepska i nieuzasadniona naukowo (przez nauki empiryczne)]


Gdzieś na początku XX wieku, Albert Einstein, by ocalić umierający model heliocentryczny przed wynikami eksperymentów Airy‟ego, Michelsona, Morley‟a, Gale‟a Sagnaca, Kantora, Nordmeyera i innych, stworzył swoją Wyjątkową Teorię Względności, błyskotliwe wznowienie heliocentryzmu, która jednym filozoficznym ruchem usuneła uniwersalny element Eteru z badań naukowych zastępując go formą względności, która stawia heliocentryzm i geocentryzm na równym poziomie. Jeśli nie ma jednego absolutnego ośrodka eteru, w ramach którego wszystko istnieje, wtedy hipotetycznie można postulować całkowitą względność w odniesieniu do ruchu dwóch obiektów, takich jak Ziemia i Słońce. W tamtym czasie eksperymenty Michelsona i Morley‟a oraz Michelsona i Gale'a, już zmierzyły i dowiodły istnienia eteru, jednak kościół heliocentryczny nie pozwolił się powstrzymać, Einstein nigdy nie próbował podważyć tych eksperymentów naukowo, woląc raczej sprzeciwić się filozoficznie, wprowadzając pojęcie „absolutnej względności”, twierdząc, że wszelki jednorodny ruch jest względny i nigdzie we wszechświecie nie ma absolutnego stanu spoczynku. Obecnie, zupełnie jak w przypadku teorii heliocentryzmu, teoria Einsteina jest przyjmowana na całym świecie jako prawda ewangeliczna, niezależnie od faktu, że on sam uznał, że geocentryzm jest równie uzasadniony:

„Brutalna walka pomiędzy Ptolemeuszem i Kopernikiem, we wczesnych latach nauki, byłaby bez znaczenia. Korzystanie z każdego z tych układów współrzędnych byłoby równie uzasadnione. Te dwa zdania, 'słońce jest nieruchome a ziemia porusza się‘ czy 'słońce się porusza a ziemia jest nieruchoma‘ oznaczają po prostu dwie różne konwencje dotyczące dwóch różnych układów współrzędnych"
.
–Albert Einstein 

„Ludzie powinni być świadomi, że istnieje cały wachlarz modeli, które wyjaśniają te obserwacje. Na przykład, mogę skonstruować sferyczny, symetryczny wszechświat z ziemią umiejscowioną w centrum i nikt nie będzie mógł go podważyć bazując na obserwacji. Można jedynie go wykluczyć na podstawach filozoficznych. Moim zdaniem nie ma w tym absolutnie nic złego. To, co chcę by stało się jasne to fakt, że używamy kryteriów filozoficznych dokonując wyboru naszych modeli. Kosmologia w większości usiłuje to ukryć."
- George Ellis, „Myśląc globalnie, działając uniwersalnie” 

Konieczna modyfikacja teorii heliocentrycznej dokonana przez Einsteina ostatecznie przekształciła ją w acentryczną teorię wszechświata, ponieważ Słońce nie stanowiło już żadnego centrum, a cały ruch był jedynie względny. Acentryści zaczęli wkrótce postulować, że nie tylko Ziemia obraca się z prędkością 1 000 mil (1 609 km) na godzinę i okrąża Słońce z prędkością 67 000 mil (107 826 km) na godzinę, ale i Ziemia, Słońce i cały system słoneczny równocześnie okrążają Galaktykę o nazwie Droga Mleczna z prędkością 500 000 mil (804 670 km) na godzinę! Co więcej, cała galaktyka z Ziemią, Słońcem i całym systemem słonecznym pędzą równocześnie z prędkością 670 000 000 mil (1 078 257 800 km) na godzinę przez wszechświat od eksplozji nazywanej Wielkim Wybuchem na początku czasów!

„Teoria trzech (teraz czterech) ruchów Ziemi i wynikająca z tego 'względność‘, jest efektem chęci pokrycia jednego kłamstwa innym. Mówią, że skoro wirujemy w Londynie z prędkością prawie jedenastu mil (18 km) na minutę, pędzimy w przestrzeni wokół słońca z prędkością prawie dwudziestu mil (32 km) na sekundę i samo słońce okrąża pewien punkt w przestrzeni z olbrzymią prędkością 150 000 000 mil (241 401 000 km) na rok, ciągnąc naszą biedną ziemię ze sobą z dodatkową prędkością – odległość, która dzieli nas od słońca – i w tej szaleńczej trąbie powietrznej ruchów, usiłują zastosować euklidowską sferyczną trygonometrię by ustalić odległości – która według Euklidesa miała służyć jedynie ustalaniu stałych punktów – rezultatem tego są dzikie obliczenia, które zostały przysposobione dogmatycznie przez łatwowierny świat lecz są tak nieomylne jak wypowiedzi Borgii."
– E. Eschini, „Fundamenty wielu pokoleń” (7)

„Większość ludzi, która akceptuje, że Ziemia pozostaje w ruchu, wierzy, że jest to fakt dowiedziony. Nie zdają sobie sprawy, że nie tylko ruch Ziemi nie został nigdy dowiedziony, ale że z uwagi na konstrukt nowoczesnej fizyki i kosmologii nie może zostać dowiedziony. Poza tym nawet nowoczesna kosmologia nie twierdzi, że jest w stanie dowieść, że Ziemia jest w ruchu. W rzeczywistości najlepszy argument przemawiający za ruchem Ziemi jest oparty na czystej „skromności" a nie logice, obserwacji czy doświadczeniu. Jeśli ktokolwiek potrafi dowieść ruchu Ziemi, ten ktoś stałby się bardziej znany niż Einstein, Hawking i inni. Wszyscy oni mogą być głupcami, ale nawet oni nie wysuwaliby by tak dyletanckiego twierdzenia by dowieść ruchu Ziemi, a ci którzy tak robią, nie zdają sobie sprawy jak niewiele wiedzą o fizyce. Zanim ludzie obnażą swą ignorancję powinni przemyśleć: 1. Relację między regułami Macha i względności. 2. Zależność między Grawitacją i Inercją oraz Grawitacją i Przyśpieszeniem (oraz istniejące paradoksy). 3. Względność nie twierdzi, że dowodzi ruchu ziemi, w rzeczywistości względność „prowadzi" do absurdalnej koncepcji, że ten ruch nie może zostać dowiedziony, kropka. 4.Względność mówi o ruchu, nie twierdzi ani nie może stwierdzić, że Ziemia nie jest centrum wszechświata! 5.Tylko ci, którzy nie znają się na fizyce próbują argumentować ruchy Ziemi, opierając się na wzorcach pogodowych, trajektoriach balistycznych, satelitach geosynchronicznych i wahadle Foucault‘a,! W odniesieniu do tych wszystkich geniuszy, nawet Einstein nie okazałby się tak głupi."
–Allen Daves 

Kiedy Einstein po raz pierwszy zaprezentował swoja teorię względności światu, jako ilustracji często używał analogii dotyczącej wagonu toczącego się wzdłuż ulicy. „To co rozumiemy przez ruch względny”, stwierdził podczas wykładu na Uniwersytecie w Princeton, „w sensie ogólnym jest dla wszystkich doskonale jasne. Jeśli wyobrazimy sobie wagon poruszający się wzdłuż ulicy, wiemy, że możliwe jest wyobrażenie sobie, że wagon stoi a porusza się ulica tak samo, jak możliwe jest wyobrażenie sobie, że wagon się porusza a ulica nie. To jednak jest bardzo szczególna część koncepcji, które składają się na zasadę względności.”

Zabawnie byłoby poczytać o tym w komiksowym magazynie, ale jeśli Profesor Einstein wygłasza to na wykładzie na Uniwersytecie Princeton, nie należy się śmiać; to jedyna różnica. To niemądre, ale nie mogę zakończyć tej sprawy podobną uwagą, zatem odpowiem całkiem serio, że dla mnie jedyna możliwość wyobrażenia sobie, – i uwierzenia w to – że to ulica się porusza, a wagon pozostaje nieruchomy, nastąpi wtedy gdy odrzucę całe doświadczenie życiowe, gdy nie będę już w stanie zrozumieć czego dowodzą moje zmysły; co jest szaleństwem… Takie samookłamywanie nie jest rozumowaniem, jest zaprzeczaniem rozsądkowi, który stanowi o zdolności formowania prawidłowych wniosków na podstawie rzeczy zaobserwowanych i ocenionych w świetle doświadczenia. To jest niegodne naszej inteligencji oraz marnotrawstwo naszego największego daru; ale ta prezentacja dobrze ilustruje rodzaj iluzji, jaka leży u podstaw względności. Gdy zasugerował, że to ulica może się poruszać, podczas gdy wagon na obracających się kółkach pozostawał w bezruchu, prosił nas byśmy wyobrazili sobie, że w taki sam sposób Ziemia, na której stoimy może się poruszać, podczas gdy gwiazdy, które ją mijają nocą są nieruchome. To sprawa apelacyjna, w której Einstein apeluje w imieniu skazanej astronomii kopernikowskiej przeciwko osądowi Michelsona-Morley‘a, Nordmeyera, fizyki, faktu, doświadczenia, obserwacji i rozumowi." – Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani" (65-66) 

Z pozoru względność może wydawać się dość wiarygodna, szczególnie gdy prezentuje ją charyzmatyczna postać kalibru Einsteina, ale czy naprawdę jest to tak proste i jasne? W rzeczywistości teoria względności Einsteina jest tak skomplikowana i zawiła, że kiedy po raz pierwszy zdobyła uwagę opinii publicznej, mówiono, że na ziemi jest prawdopodobnie mniej niż tuzin osób, które są w stanie ją pojąć! Po tym jak Einstein zaprezentował swą teorię Królewskiemu Towarzystwu Astronomicznemu, filantrop Eugene Higgins zaproponował nagrodę w wysokości 5 000 dolarów za najlepsze wyjaśnienie teorii względności, w formie eseju, opisujące ją w taki sposób by opinia publiczna mogła zrozumieć czego teoria dotyczy. Zwycięzca nagrody Pan L. Bolton, sam przyznał , że „nawet gdy opisana w najprostszej formie, pozostaje ciężkim twierdzeniem.”  Wraz z zaprzeczeniem przez Einsteina istnieniu eteru i wszystkiego co bezwzględne (oprócz niepodważalności względności/relatywizmu) musiał stworzyć litanię nowych pojęć i idei, każde zależne od innego i przyczyniające się do wsparcia całości. Na przykład, Einstein twierdził, że eter nie istnieje, że czas to czwarty wymiar, że „nieskończoność‟ i „wieczność‟ nie istnieją i że światło jest rzeczą materialną.

To oznaczało, że czas trzeba było dodać do trzech wymiarów: długości szerokości i głębokości, i że „przestrzeń‟ została przemianowana na „kontinuum‟ a „punkty‟ w „kontinuum czasoprzestrzeni‟ zostały przemianowane na „zdarzenia‟.

„To, co zawsze znaliśmy jako 'punkt‘ według Euklidesa, Einstein nazywa 'zdarzeniem‘! Lecz jeśli słowa mają jakiekolwiek znaczenie, punkt i zdarzenie są dwiema różnymi rzeczami; punkt to znak, kropka lub miejsce i jest stosowany jedynie w odniesieniu do rzeczy materialnych; podczas gdy zdarzenie to wystąpienie czegoś, to coś co się wydarza. Te pojęcia różnią się między sobą tak bardzo jak zdania ‗To jest beczka pełna jabłek‘ i ‗Te jabłka pochodzą z Nowej Zelandii‘. Uznając czas za czwarty wymiar, Einstein wyjaśnia, że ‗przez wymiar należy rozumieć jedynie jedną z czterech niezależnych wielkości, które sytuują zdarzenie w przestrzeni.‘ To sugeruje, że pozostałe trzy wymiary, które znajdują się w powszechnym zastosowaniu są niezależnymi wielkościami, co jest bezprzedmiotowe, ponieważ długość, szerokość i głębokość zasadniczo występują razem; współistnieją w każdym i we wszystkich fizycznych aspektach, są więc są od siebie zależne – zatem nie są niezależnymi wielkościami. Przeciwnie jednak, czas JEST niezależną wielkością od każdej z osobna i od wszystkich trzech wymiarów materialnych, nie jest od nich w żaden sposób uzależniony; i dlatego nie może być uznany za czwarty wymiar."
– Gerrard Hickson , „Królowie zdetronizowani” (69-70) 

Teoria względności Einsteina zakłada, że światło jest rzeczą materialną, co oznacza, że ma wagę i podlega grawitacji. Ta idea zakłada, że światło gwiazd może zginać się pod własnym ciężarem i zakrzywiać swą ścieżkę na podstawie odległości i masy obiektów wzdłuż swojej trajektorii, co pozwoliło heliocentrystom takim jak Einstein twierdzić, że gwiazdy w rzeczywistości nie są tam, gdzie wydaja się być i że dzięki tej nowej geometrii gwiazdy muszą być przesunięte dużo dalej niż zakładano wcześniej.

  „W konsekwencji ciała niebieskie mogą znajdować się dużo dalej niż dotychczas sądzono, i żadna metoda oparta na geometrii Euklidesa i triangulacji Hipparchusa nie pozwoli na ustalenie odległości do gwiazdy; a to z powodu, że jej prawdziwe umiejscowienie nie jest już wiadome.
Einstein dlatego wymyślił nowy rodzaj geometrii, by obliczać pozycje gwiazd, a to nie jest nic innego niż metafizyka."
–Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (66-67) 

„Szczególna Teoria Względności Einsteina stwierdza, że światło zawsze przemieszcza się z tą samą prędkością 186 414 mil (300 004 km) na sekundę (tj. 671 090 400 mil na godzinę) - (1 080 012 624 km na godz), ale Einstein także twierdzi, że w wyniku działania grawitacji, światło zakrzywia się w kierunku dużych obiektów wzdłuż swojej trajektorii ruchu. Jeżeli można powiedzieć, że promień światła zgina się, zakrzywia czy odchyla ze swojego kursu, z powodu grawitacyjnego przyciągania masy na trasie swego biegu, musi z konieczności przyśpieszać, gdy się zbliża i zwalniać, gdy oddala się od tych obiektów. Jednakże skoro światło może uginać się pod swoim ciężarem lub pod wpływem działania prawa grawitacji, jak twierdzi Einstein, więc nie jest i nie może być absolutne/bezwzględne.

„O dziwo, Einstein twierdząc, że wszystko jest w ruchu i nic nie jest stałe, jednocześnie dopuszcza jeden i tylko jeden wyjątek, pozostawanie poza sferą względności, niezależnie od wszelkich innych czynników. Twierdzi, że prędkość światła jest stała niezależnie od warunków i dlatego jest wartością bezwzględną. Jest to gafa dużego formatu, ale nie sądzę by popełnił ją przez przeoczenie; wyraźnie widać, że został zapędzony na tę swoją fałszywą pozycję. Został zmuszony do przyznania, że prędkość światła jest stała, ponieważ gdyby tego nie zrobił, jego nowa geometria okazałaby się bezużyteczna… Mówi się nam, że światło jest rzeczą materialną i że promień świetlny odchyla się od linii prostej z powodu działania grawitacji każdego jednego obiektu znajdującego się w pobliżu jego kursu, gdy ten mija obiekt pozostając w obszarze jego oddziaływania; jesteśmy następnie zapewniani, że światło zawsze utrzymuje tę samą prędkość 186 414 mil (300 004 km) na sekundę. Musimy jednakże przypomnieć Panu Profesorowi Einsteinowi, że zostało to ustalone jako wynik eksperymentów fizyków – Fizeau‘a, Foucalta, Cornu‘a, Michelsona i Newcomba, które zostały przeprowadzone w warunkach atmosfery ziemskiej na twardym gruncie. We wszystkich tych eksperymentach promień światła został odbity miedzy dwoma lustrami umieszczonymi w odległości kilku mil od siebie, a więc musiał przejść drogę w tę i z powrotem przez atmosferę, a nie zakłada się, że światło czy cokolwiek innego może przemieszczać się z tą samą prędkością przez powietrze i przez próżnię, którą jak Einstein założył jest przestrzeń kosmiczna. By lepiej zdać sobie z tego sprawę, spójrzmy na to od drugiej strony. Nie przypuszcza się, że jakakolwiek materia przemieszcza się przez próżnię z prędkością większą niż przez powietrze, które ma określoną gęstość i nieprzejrzystość. Jeżeli nie ma znaczenia czy materia przemieszcza się przez próżnię czy przez powietrze, wtedy nie mamy do czynienia z materią; to nie może być materia. Z drugiej strony wszystko co jest materią musi z konieczności uwzględniać takie rozróżnienie, a w takim przypadku prędkość nie może być stała."

– Gerard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (70)   

Wiedza konwencjonalna sprzed teorii Einsteina zakładała, że światło nie jest rzeczą materialną, że uwalniane jest ze źródła w prostej linii we wszystkich kierunkach, że grawitacja nie ma na nie wpływu, nie może się uginać, zakrzywiać czy odchylać się od swojego kursu pod wpływem czegokolwiek. Jak stwierdził Lord Kelvin „Światło rozchodzi się ze świecącego centrum na zewnątrz we wszystkich kierunkach.” Prędkość światła może się zmieniać w zależności od gęstości ośrodka przez który światło przechodzi, ale ten fakt prosto udowadnia że Prawo Niezmiennośći Prędkości Światła Einsteina jest błędne.

    „Długość kursu zastosowana przez Newcomba przy ostatecznym ustalaniu prędkości światła , wyniosła 7,44242 kilometra. Gdyby promień światła odchylił się o grubość włosa od przebiegu w absolutnie prostej linii, nigdy nie byłby w stanie przejść przez szczeliny pomiędzy zębami obracającego się koła czy też wrócić dokładnie do wyznaczonych punktów na lustrach pomiędzy którymi został przesłany, które to znajdowały się od siebie w odległości 3,72121 kilometra. Fakt, że promień światła rzeczywiście przemieścił się od lustra do lustra oraz przez koło dowodzi, że utrzymał prostą linie przebiegu; zatem, jest pewne, że nie uległ odchyleniu z kursu pod wpływem grawitacji ziemi pomiędzy dwoma lustrami. Jest więc jasne, że grawitacja nie miała na niego wpływu. Widzimy więc, że każdy z eksperymentów przy pomocy których dokonano pomiaru tych uznanych 186 414 mil (300 004 km) na sekundę prędkości światła – eksperymentów przeprowadzonych, w każdej ich minucie, z najdalej posuniętą sumiennością i szczegółową uwagą– dowodzi, że grawitacja ziemska nie ma w najmniejszym stopniu wpływu na promień światła. Zatem jeśli te eksperymenty wystarczyły by dać światu podstawę do zaakceptowania „prędkości światła", można się równie skutecznie na nie powołać w celu udowodnienia, że promień światła nie ugina się pod własnym ciężarem i że grawitacja nie ma na światło wpływu."
– Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (71) 

Co do Einsteina, jeżeli chcecie wierzyć, że długości kurczą się wraz ruchem obiektu, czas zmienia w trakcie upływu, a masa obiektu wzrasta, można w ten sposób wytłumaczyć anomalie z eksperymentu Michelsona, to wasz przywilej, ale ja natychmiast odpowiem na to mówiąc, że masa, czas i długość są niezmienne, a Ziemia się nie porusza i będę, mówiąc to, tak samo '"naukowy" "jak wy."
– Robert Sungenis

Względność jest mądra, ale należy do tej samej kategorii co prawo grawitacji Newtona i hipoteza mgławicowa Kanta-Herschella-Laplace‘a, to znaczy wymagają najbardziej wyrafinowanego wysiłku wyobraźni polegającego na próbie podtrzymania niemożliwej teorii wszechświata w opozycji do wszelkich faktów, które świadczą przeciwko niej."
– Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (65)

Eric Dubay 
Tłumaczenie: Andrzej Sikora
Inżynier nawigacji morskiej