Wspomnienia o Jenerale Czajkowskim Sadyku Paszy przez Kazimierza Burzyńskiego
(1892 r. 25 stycznia)
Wspomnienie pośmiertne o Jenerale Michale Czajkowskim Sadyku Paszy
Anormalny bieg życia politycznego przyczynia się do wytworzenia w danem społeczeństwie zupełnie anormalnych jednostek. Jedną z takich i to najbardziej ciekawych jest bez wątpienia Jenerał Michał Czajkowski, skrócający sobie przed kilku laty [w 1886 r.] samobójczą ręką niedługie dnie żywota jakie starzec i znękany mógł jeszcze mieć przed sobą.
Kilka pobieżnych szczegółów z życia może mniej więcej rzucić trochę światła na osobistość J. Czajkowskiego; szczegóły te muszą być pobieżne, światło niepewne i niezupełne.
W życiu bowiem Sadyka Paszy jest dużo faktów, o których mówić niepodobna. Fakta te rozpadają się na dwie kategorije: polityczne i domowe. Politycznych dotknąć trudno, bo trudno, nie wyjawiając stron dobrych, same złe tylko wystawiać. Domowe zaś, ze względu na dobrą sławę ludzi dotąd żyjących, także niemożebne do szczerego opisania. Te atoli smutnej nader natury, wiele przyczyniły się w sposób ujemny ku wytworzeniu ogólnej sytuacji z lat ostatnich.
Sadyk Pasza Michał Czajkowski urodził się na Wołyniu35, gdzie do 1831 r. posiadał majątek Halczyniec36. Z rokiem 1831 opuścił kraj37 i udał się pierwotnie do Francji, gdzie na polu literackiem pierwsze stawiał kroki, pisując do francuzkich dzienników.
Wysłany następnie przez księcia Adama Czartoryskiego do Rzymu, przebywał tam i w Niemczech południowych, zkąd udał się do Turcji, i tam najszersza otworzyła mu się kariera. Zawiązał on bowiem stosunek ścisły i regularny z rządem tureckim i wszystkimi słowianami państwa tureckiego, z Rumunami i ze Starowierem. Doszedłszy do silnych wpływów i pozycji – podniósł sprawę narodo-
wego kościoła bułgarskiego, biorąc w opiekę księży38 Neofita39 i Hilariona40, zaprowadził stosunek z Czerkiesami, z Szamilem41 i ambasadorami różnych dworów.
Potem nastąpiła robota ku założeniu polskiej kolonii na azjatyckim Bosforu brzegu, nazwana „Adamówką”42 na pamiątkę księcia Adama Czartoryskiego. Następnie zawiązał stosunki z Lazarystami i Franciszkanami w Bośnii (o czem w pamiętnikach powinne być ciekawe wzmianki), oraz urządził agenciją polską na wielką skalę.
W 1854 r. Czajkowski był używany przez W. Portę jako pośrednik do ks. Adama Czartoryskiego dla sprowadzenia Jenerałów do armii. W ślad zatem, dostał polecenie formowania kozaków, na mocy praw i przywilejów dawnego Zaporoża. Szybko stanął pułk pierwszy – broń darował Cesarz Napoleon III43. Czajkowski ze swej strony sprzedał darowane mu piękne dobra pod Konstantynopolem przez Sułtana Abdul-Medżida44, i wszystkie pieniądze oddał na przyspieszenie organizacji pułków. Z tym pułkiem i ze zbieranym z kozaków Nekrasowców45, Starowierów Rozkołu46 i starych Zaporożców odbył kampaniją turecką pod Silistriją47, a po Oltenickiej bitwie48 przeszedł do Rumunii, z której powrócił wskutek zabiegów, jak utrzymywał, Austrii. Tego faktu dotąd dokładnie oznaczyć trudno49. Potem [pod koniec wojny krymskiej] pułki jego konsystowały w Bułgarii, na Dobrudży, w Macedonii, Tessalii, na Kossowem polu i t.p.50 Takie były działania Jenerała Czajkowskiego do 1863 roku. Rok ten przysporzył mu zmartwień i kłopotów. Zawierucha, jaka szalała w kraju51 – zabrała mu dużo [polskich] oficerów, co na względzie militarnym osłabiło wartość wojskową, oraz dawało powód do przeróżnych zawiklań.
Czajkowski od początku był przeciwny ruchowi, a gospodarowanie wpływów nie w myśl działających jego – rozjątrzyło go silnie. Rozprząż militarna i nalegania ambasad, groziły zagładą całej organizacji, o byt której stał niepomiernie. To go popchnęło do ujęcia podwładnych w silne dyscyplinarne karby, wytwarzając w nich pewne rozgoryczenie. Organizacja jednak wojskowa ostała się.
W kraju ucichło. Napływ [polskiej] emigracji, między którą znalazło się dużo przyzwoitej młodzieży, wygładził sowicie luki, zapełniając poprzednie ubytki [kadrowe]; od tegu czasu datuje formacja szkoły wojskowej52, od tego też czasu datuje również nieprzyjazna partja polaków cywilnych, która nieposuwając się do brudów i łotrowstw, o jakie ich Czajkowski [p]omawia, szyła mu przy okazji buty.
Wypadki szły po sobie. Upadek ruchu i w ogóle polskich sympatii w Europie, pewne rozczarowanie tych z polaków, którzy się bliżej przypatrywali sztuczkom i szalbierstwom na naszej odbywających się skórze – te jednym słowem, wyciąganie kasztanów z ognia polskimi palcami53, oddziałało na tok myśli J. Czajkowskiego.
Z drugiej strony, organizacją wojskową, której przewodził – opierał generał nie na zasadzie najmu (mercenaires) lecz na zasadzie politycznej, na niej budując byt swojego wojska, i z niej czerpiąc siłę. Otóż zasada oddalała się daleko, siła była więcej jak problematyczną.
Chodziło o utrzymanie racji bytu kozackiej organizacji, która z wyż[ej] wymienianych przyczyn, jak i później wskutek upadku Cesarza Napoleona III-go [w 1870 r.] zanikała. Wpływy, bowiem, francuzkie dochodziły do zera, a wpływy te stanowiły wielką podporę. W 6-tym dziesiątku naszego [XIX] stólecia, z upadkiem władzy Sułtana nad Serbią [w 1867 r.], z usadowieniem się Hohenzollernów [od 1866 r.] w Mołdowołoszczyznie – Turcja ujrzała się zaszachowaną w swych Europejskich posiadłościach. Wysoka Porta jasno przewidywała katastrofę i myślała o zapobieżeniu jej. Ku temu otwierało się dwie drogi: najprzód rozwój militarnych sił, do czego się wzięto, powtóre – polityczna zasada. W polityce wewnętrznej zdecydować się należało albo, za ugodą z Bułgarią, obdarzenie jej samorządem i włączenie ją w skład tureckiego imperijum na zasadach jakiej federacji, albo – fanatyzm i miecz.
Wobec tych faktów, wobec rozrostu idei słowiańskiej na wschodzie, wobec jeszcze większego rozgłosu, jaki jej nadawano, J. Czajkowski zmuszony był szukać podstaw dla utrwalenia bytu swej organizacji wojskowej. Umyślił więc stanąć na gruncie słowiańskim, t.j. stać się łącznikiem i pośrednikiem między władzą Sułtana a południowymi słowianami, czyli o zbułgarszczenie pułków – rzucając między jednych i drugich myśl unii Turecko-Bułgarskiej w celu zabezpieczenia bytu obu narodów. Jak widzimy, nie była to zupełnie polityczna mrzonka lub naiwność, bo i dzisiejsi bułgarscy książęta, niejednokrotnie w tąż zwracali się stronę, pchani okolicznościami54.
Organizacja kozacka dzielnie się do tego zadania nadawała. Zamiast ochotników z Dobrudży i zbieranej hołoty z Tulczy – zaczęto starać się o bułgarów, i rzeczywiście dużo ich wstąpiło w skład pułków. Polityka Turecka z onego czasu t.j. za wszechwładztwa Fuada Paszy55, Aalego56 i Ryzy57 paszów – niebyła bezmyślną polityką fanatyzmu, strojnego w Europie w płaszczyk narodowy, a uczującą potrzeby i prawa mniej silnych na świecie. Jednak i w Turcji gwiazda tolerancji nikła, zasada siła przed prawem, zyskiwała coraz więcej zwolenników. Tacy Fuadowie dostawali nazwę mazgai sentymentalnych.
Głoszono jak wszędzie – Turcja dla turków – siano nienawiść; system ten zyskiwał coraz to więcej zwolenników nie w uczciwym narodzie, gdyż rzadko kiedy jakikolwiek naród lubi się pastwić systematycznie nad drugim, ale w bez-dusznej klasie effendich (urzędników piśmiennych), dla których obojętnym jest w ogóle taki lub ów system jako zasada – lecz nie obojętnym jako pole do zdzierstw i zysków. Zaznaczyć więc wypada iż stronnictwo ugodowe umiarkowane w Turcji w latach 1865 do 1869 r. chociaż jeszcze istniało – stopniowo jednak upadało na siłach.
Historia tego stronnictwa, łączną jest z historią organizacji kozackiej Jen. Czajkowskiego i jego osobistą karierą, gdyż byt pułków i zasada, na której się ich istnienie opierało – stosunkować się musiały do ogólnej polityki W. Porty.
Są to fakta nieulegające zaprzeczeniu, pomyślność bowiem lub upadek pułków Czajkowskiego były barometrem, po którym można było poznać przewagę tej lub owej idei.
W chwili zamysłów o resłowianszczeniu tureckiej polityki – Serbia i Czarnogórze, pierwsza z cieniem tylko lennictwa, drugie zupełnie niezależne, stały poza obrębem stary interesów Tureckich tak, iż racjonalniej jest nazwać zbułgarszczeniem niżeli resłowiańszczeniem polityki.
Sułtan Abdul-Azis58, pomimo 365 żon, nieskończonej ilości papug i innych drogocennych ptaków, które mu pan Leczel59 dostawiał, pomimo zajęcia się obrazami malowanemi przez Stanisława Chlebowskiego60, miał widać czas ku zastanawianiu się po trosze nad Bułgarami i stosunku ich do Wysokiej Porty. Proszę się jednak postawić w pozycji szczęśliwego posiadacza 365 żon, ptaków co niemiara i obrazów, po większej części bitew, w których znakomity Chlebowski coraz to musiał stosownie do kaprysu swego potężnego pana, zmieniać koniom maść a żołnierzom mundury, a tu jeszcze Bułgarzy!
Bądź co bądź Abdul-Azis zajmował się myślą ugody z Bułgarią, nawet nie jedne ku temu znalazłyby się wskazówki. Kazał sobie, na przykład, przysłać kilku oficerów z pułku Czajkowskiego na fligel adiutantów oraz podoficerów [Bułgarów] do konwoju. Oprócz więc polaków, jako to: Muzaffera Paszy Czajkowskiego61, syna Jenerała Michała Czajkowskiego, bez wątpienia jednego z najzdolniejszych, młodych jenerałów – Skendera Beja Kowalewskiego62, Brunona Lisikiewicza63 – było sześciu wachmistrzy bułgarów w konwoju cesarskim i ci cieszyli się wielkim poważaniem. Sprowadzeni bowiem na osobisty rozkaz Sułtana.
Sadyk Pasza przy tych okolicznościach popierał wszelkiemi siłami myśl ugody Turecko-Bułgarskiej, z zatrzymaniem jego wojskowej organizacji, jako jądra organizacji słowiańskiej w służbie Wysokiej Porty. Nadzwyczaj ciekawą w tej mierze okaże się zapewne z czasem korespondencja Jenerała z panem Antonim Alleonem64 bankierem z Pery, z synem swoim Muzafferem, memoriały podawane Fuadowi paszy, który w Stambule był rzecznikiem owej idei, oraz listy pisywane do Pani Hortensji Cornu65, posiadającej wówczas w Tiulerjach daleko sięgające wpływy.
J. Czajkowski po prostu grawitował koło wielkiej polityki Wysokiej Porty, i z upadkiem partyji, przy której stał – musiał upaść tak jak i ona, raczej trochę inaczej – na to sprzymierzyły się okoliczności czysto domowe i polityczne.
Z przyczyn od nas niezależnych, jak to z początku zastrzeżonem było, niepodobna jest gruntownie całą przedstawić sprawę. Domowe sprawy od 1865 roku uległy przeobrażeniom. W tym roku umarła Panna Śniadecka żona Sadyka-paszy, poślubiona wedle mohametańskiego obrządku. Była to najzupełniejsza unja dusz, czy też interesów, gdyż sędziwa Panna Ludwika Śniadecka66, w chwili, gdy w słodkie małżeńskie wstępowała związki, ani wiekiem, ani urodą nie kwalifikowała się dla nich.
Obdarzona niezwykłemi zdolnościami, niewiasta przebiegła i uprzejma, mając wstęp do haremów najpotężniejszych osób w Stambule, gdzie, jak wszędzie, wpływ kobiet jest olbrzymi, Pani Sadykowa była największym i najpotężniejszym sprzymierzeńcem swego męża – ze zgonem nikt już jej nie zastąpił. W domu pozostała córka Czajkowskiego, Pani Karolina Suchodolska67, bez wątpienia jedna z najdystyngowańszych i najinteligentniejszych dam, lecz pomimo to dzięki niezależnym od niej okolicznościom – takowych zużytkować nie mogła.
Tak się wlokło do 1868 roku. To jest do czasu, w którym Sadyk Pasza, jakby jaki prawowity turek, przyjął na towarzyszkę życia pannę Irenę Foskolo. Starzec siwobrody i czarnooka greczynka! Starzec, oddany całkowicie intrygom i zabiegom politycznym oraz służbie wojskowej i młoda pani, której ta polityka nigdy w głowie nie postała.We wnętrza domowe nikomu wciskać się nie wolno – wróćmy więc do polityki.
Rok 1868 był rokiem zawieruchy bułgarskiej, w której bułgarskie komitety, wsparte z zagranicy, silną zaczynały propagandę, dążąc do wywołania starcia. Działania te z Rumunii skierowanemi były wprost ku Tyrnowie i Wilajetowi Dunajskiemu, w którym zarządzał konstytucyjny68 Mit[h]ad Pasza69.
Zaraz po pierwszych wieściach o wzburzeniu umysłów – wysłano Sadyka Paszę i jego słowiańską drużynę do Sliwny. Jest to miasteczko leżące u podnóża Bałkan, dość ludne, zamieszkane przez Bułgarów, będące w serdecznych politycznych sto-sunkach z Tyrnową, znajdującą się po drugiej gór stronie. Rzec można iż Sliwna stanowiła filię główną, zkąd działacze polityczni Tyrnowscy przesyłali swe rozpo-rządzenia dla Bułgarów zamieszkujących nad [rzekami] Tundżą i Marycą.
Posłanie Sadyka Paszy w czas tak gorący, zrobiwszy go komendantem militarnym całego kraju [ob. Tracja], było bez wątpienia wielkim zaufania dowodem, lecz stawiło go także w bardzo trudnych okolicznościach. Scysja między nim a Mithadem, acz nie w tem samem znajdującym się Wilajecie, wybuchła. Mit[h]ad chciał powstania [bułgarskiego], raz że to jego osobistym dogadzało widokom, powtóre, iż sądził tym sposobem upuścić krwi rewolucji, i nim takowa dojrzeje w innych punktach – wyczerpać jej siły nad Dunajem. Dlatego konstytucyjny Mit[h]ad niekonstytucyjnie obchodził się z politycznymi przestępcami70, teroryzmem chcąc wywołać powstanie i przedstawiając położenie kraju do najwyższej władzy w jak najgroźniejszem świetle.
Sadyk Pasza przeciwnie – uciekał się wszędzie do środków łagodnych i takowemi zyskiwał sobie Bułgarów, grozy położenia nie widział, bo go nie było i w tym duchu słał do Wysokej Porty raport za raportem, memoriał za memoriałem. Żądał on powolności, upewniając iż ruchu serio nie ma. Pojednawcza jego polityka zaszachowywała zabiegi Mit[h]ada,i tem samem stawiła obu tych dygnitarzy w zupełnem przeciwieństwie. Tymczasem garstka zbieranej przeróżnej drużyny przeprawiwszy się z Rumunii przez Dunaj – chciała zdobyć Konstantynopol. Zdobycie stolicy nie powiodło się. Biedacy ci, zaskoczeni o kilka kilometrów od Sistowej zostali do nogi wybici, co przyczyniło parę nagród, parę awansów, a Mit[h]ad Paszy dowodów na poparcie swej polityki.
Jednak i to jakoś się utarło – więcej ruchów nie było, przekonano się w sferach wyższych iż cała ta bułgarska awantura nad miarę wydętą była. Sadyk Pasza wydalił się na jakiś czas ze Sliwny dla interesów służbowych, wtenczas sliwniańskim Bułgarom przeszła błoga myśl do głowy. Zredagowali oni mazbate (prośbę) do Wysokej Porty oświadczając iż w razie pozostania nadal u nich Sadyka Paszy i jego wojska Bułgarzy zochowają się lojalnie i nie ma obawy żadnych rozruchów. Znając podejrzliwość turecką i skład ciała, do którego ów mądry wysłano dokument, łatwo domyśleć się skutku. Od tej chwili podejrzenie rzucono, jakoby Sadyk Pasza był ultra-słowiańskich, a nawet separatystyczno-bułgarskich przekonań, wydawane przez jego politycznych i osobistych nieprzyjaciół – tułało się po głowach polityków tureckich.
Fanatyczny Hussein-Awni71 doszedłszy do władzy – chciał zaabsorbowania pułków kozackich do reszty armii, t.j. zniszczenia komendy polskiej, a zastąpienia jej turecką. Na pierwszy rozkaz Jenerał Czajkowski odpowiedział dymisiją utrzymując iż dwa pułki kawalerii dla sułtana nic nie znaczy, że ważność takowych leży w politycznych ich celach, w ich słowiańskim składzie i że on, jak równie i jego organizacja wojskowa tracąc polityczny charakter, a schodząc do roli najemników – tracą jednocześnie rację bytu.
Wówczas jednak Jen. Czajkowski był na tyle wpływowym, iż dymisji jego nie przyjęto – rozkazu o pozostawieniu dawnej komendy nie wydano, ale nowego o tureckiej nie egzekwowano. Tak rzeczy zostały do 1870 roku. W tym to roku przeobrażeń – sprawa J. Czajkowskiego staczała się po pochyłości. Dawni jego koledzy, protektorowie i współpracownicy, znikali albo ze świata, albo z horyzontu politycznego.
Zdolny, dziki i fanatyczny minister wojny Hussein-Awni, stawał się panem położenia. Wszelkie partie i kombinacje ugodowe szły do kąta, naprzód występował pan-islamizm. I czemu by nie? Był pan-slawizm, pan-germanizm, więc i na pan--islamizm znalazło się miejsce. Idea ta użyta jako kit do sklejenia rozpadającego się muzułmanów państwa miała wielkie powodzenie. Od dawien dawna militarna potęga państwa nigdy się tak korzystnie nie przedstawiała. Tak pod względem liczebnym, jak i co do wyćwiczenia i uzbrojenia ottomańska armia uorganizowana ostatecznie przez rzeczonego Hussein Awni paszę. Bez wątpienia pozwalała liczyć na siebie i liczyć się z sobą.
Poczucie siły i przecenianie takowej kazało odrzucić wszelkie polityczne kombinacje. Na cóż one były, kiedy bagnet przecinał wszelkie najzawilsze węzły. Tak rozumowano nad Bosforem – czyż nad Bosforem tylko i tak działano! Buntowniczo usposobionych Bułgarów należało gnębić nie zaś paktować z nimi. Wszak oni żadnej zorganizowanej nie przedstawiali siły. Bezwzględny absolutyzm Padyszachów kra-iny zapominał, że naród bułgarski wówczas nic nie znaczący – mógł nazajutrz ciężko swe krzywdy zapłacić. „W polityce wszystko do czasu”. Mądrą tę bez wątpienia maksymę często się zapomina.
Tym więc sposobem Czajkowski, opierając swą wojskową organizację oraz byt swój osobisty na politycznym pierwiastku – zdruzgotanym został wraz z wielu innymi, wtedy kiedy antagoniści polityki Turecko-Słowiańskiej, polityki ugodowej, stanowczo przeważyli szalę na swą korzyść.
Bez wątpienia, że jakieś mniejszej wagi postronne lub domowe stosunki w jakieś części ujemnie podziałały, lecz stosunki te, jakiemi by one nie były, w razie politycznej utrzymanej zasady, większej doniosłości mieć nie mogły. Czajkowski w 1870 r. powtórnie podał się do dymisji, kładąc swoje warunki. Warunki odrzucono – dymisję przyjęto.
Przychodzę to drażliwej kwestii powrotu Jenerała Czajkowskiego [do Imperium Rosyjskiego] w 1873 roku. Dwa lata poprzedzające powrót Czajkowski przemieszkiwał w Stambule, pobierając 600 funtów tureckich w złocie (6000 rubli) dożywotniej pensji. To go czyniło materialnie zupełnie niezależnym jednak wiekiem nie pohamowana wrodzona szczodrość – nie dozwołała mu odłożyć trochę grosza na czarną godzinę, a ta miała być i bardzo czarna i bardzo długa.
Przyzwyczajony do życia bardzo czynnego, nie mogąc znieść odosobnienia, Jenerał przez te dwa lata nosił się z różnymi projektami. Straciwszy ostatecznie wiarę w skuteczność działań za granicą na tle słowiańskim dla Polski – zwrócił uwagę na wewnętrzny stosunek rossyjsko-polski. Ten mu się wydał niemożebny, wręcz szkodliwy interesom obu narodów. Dzięki nieoficjalnym rozmowom na temat zjednoczenia z osobami wtajemniczonemi w arkana ruchu słowiańskiego, przyszedł do przekonania iż rossyjsko-polskie stosunki wewnętrzne są dlatego tak opłakane iż nie ma komu je przedstawić i niemi zaopiekować się.
Spokojnego studium nad wewnętrznem położeniem kraju [rosyjskiego], którego nie znał, nie zrobił, z imaginacią poety wystawiał sobie wszystko pod jego zmieniające się dyrekcją. Wierzył w siebie zanadto i to było zawsze główną jego wadą. Trudności nie zbadał, przeciwnych sił i prądów nie obrachował, niższych pobudek tak silnie oddziaływających w ogóle nie uznawał, i z tem to przekonaniem wrócił do kraju i zabrał się do pracy, do której żadna ze stron interesowanych ani upoważniała, ani zapraszała.
Długie żywotowanie polityczne na wschodzie i często nie do uwierzenia powodzenia wytworzyły w nim, jak się wyżej rzekło, pewność siebie, ale i absolutny brak [trwałych] zasad. Dla niego środków godziwych albo niegodziwych nie było, był cel – poza tem nic. Wiadomo w praktyce politycznej, że gdy cel raz osiągniętym zostanie – nie było wypadku aby kto się o sposoby zapytał – sławią zwycięzcę i na tem koniec, a ci którym czynności czyjeś ulgę lub korzyść przyniosły – nie dbają o więcej, czasami czas jakiś wdzięczni są po trosze.
Czajkowski, powróciwszy do kraju, nie znalazł gruntu i nie mógł go znaleźć. Dla stworzenia go – napisał ową słynną swoją deklaracją, sądząc iż wytworzy pewną oazys, raczej że wciągnie jedną ze stron, że sfery zainteresowane poprą go w praktyczny sposób i że tym sposobem stanie on jako pośrednik wiekowego sporu z rzeczywistemi dowodami o dobrych chęciach dla zakończenia onego.
Fakta nie odpowiedziały – na okół wszystko milczało. Społeczeństwu polskiemu wypadła rola bierna wyczekująca – z początku mówiono „co z tego będzie”, lecz mówiono krótko, bo nic nie było. Wkrótce rzeczy poszły swoim trybem. Sadyk Pasza sprawy na włos nie posunął. W rok niespełna autor „Owruczanina” schodził do nicestwa politycznego.
Mimo to wierzyć się godzi że do pierwszych chwil powrotu działał w dobrej wierze. Wkrótce potem żywot Czajkowskiego staje się miotaniem konwulsyjnym w klatce bez wyjścia. Bułgarzy byli zadowoleni że znikł człowiek, który ich był chciał z Turcją połączyć. Turcy cieszyły się, że znikł człowiek, który ich chciał z giaurami jednać – i tak dalej.
Położenie finansowe jego pogarszało się. Wezwany w 1877 roku przez rząd Turecki72 do powrotu przed wojną 1877 r. – nie pojechał, wskutek czego odjęto mu pensyję i tak został prawie bez dachu. Ostatnie lata – to nędza.
Z Borek lichej wiosczyny, ale z dobrym domem, przeniósł się do nędznej chaty do Parchimówki mając za całą majętność 50 dziesięcin piasku, które mu 40 rubli rocznej dawały intraty. Nie długo przed śmiercią [w 1885 r.] zmarł jedyny towarzysz jakiego miał – oficer z jego pułku kapitan Morozowicz73, nieszczęśliwy starzec pozostał sam w nędzy, czekając śmierci jak zbawienia, lecz rogata dusza nie chciała wyłazić z ciała. Nareszcie bóle serdeczne, przeszłość zagrzebana, terazniejszość straszna, na okół zobojętnienie i szyderstwo ludzi, zupełne odosobnienie popchnęły samobójczą rękę 80 letniego starca. Skonał położywszy sobie na piersiach wizerunek Najświętszej Panny Maryi Częstochowskiej, który go nigdy nie opuszczał. Dziwne życie, dziwny człowiek, koniec straszny.
U szczytu potęgi sypał pieniądze hojną ręką, tym którym warto i niewarto było, wyzuł się ze wszelkich zasad, jedyną zasadą, jedną manią była polityka, we wszystkiem upatrywał – la raison d’Etat74. Szukał ciągle rozwiązywań zagadnień politycznych, tem żył, i z tego żył. Był to marzyciel, silnie zabarwiony Machiawelem.
Wierzył, że zwycięstwo okupi wszystko, o przegranej zapominał, ale mimo to do przedostatnich lat życia nawet do początkowej chwili powrotu działał w dobrej wierze. Pieniężnie zawsze czysty najzupełniej, bezinteresowny do śmieszności, z myślą o dobrze kraju. Zapatrywanie swe ogólne zmienił stanowczo po wojnie francuzkiej75, od upadku Cesarza Napoleona III, którego był zwolennikiem i od rozrostu potęgi Niemiec, których nie cierpiał.
Wkrótce po powrocie do kraju czynności jego nie ulegają żadnej krytyce, zaplątał się i brnął coraz dalej bez żadnego planu, bez kombinowania przyczyn i skutków, żyjąc w niedostatku i upokorzeniu. I kiedy się przejrzy całe to życie – człowieka bez wątpienia wyższemi obdarzonego zdolnościami – to mimo woli widzi się w jego przebiegu wielką moralną naukę.
Koniec.
35 Obszar historyczny dzisiejszej północno-zachodniej Ukrainy, położony w dorzeczu dopływów Prypeci i Zachodniego Bugu. Po rozpadzie Rusi Kijowskiej wszedł w skład Księstwa Włodzimierskiego, a następnie Halicko-Włodzimierskiego. Później Wołyń został podzielony między Polskę i Wielkie Księstwo Litewskie, w okresie Rzeczypospolitej Obojga Narodów funkcjonowało tu województwo wołyńskie. W XVII w. został objęty przez powstanie Chmielnickiego. Pod koniec XVIII w. wszedł w skład Imperium Rosyjskiego.
36 Wieś w rejonie Żytomierza na Ukrainie, założona w 1605 r.
37 Michał Czajkowski wziął udział w powstaniu listopadowym, a po jego upadku wyemigrował do Francji. Jest to jeden z tematów, o których Burzyński nie napisał w ze szczegółami, zdecydował się to pominąć.
38 Istotne jest, że w tych krótkich wspomnieniach dwóch bułgarskich duchownych wymienionych zostało z imienia, co wskazuje na wagę zaangażowania Czajkowskiego w sprawy bułgarskie.
39 Neofit Hilendarski-Bozweli (1785–1848) był bułgarskim działaczem odrodzeniowym, duchownym oraz pisarzem, jednym z organizatorów i liderów bułgarskiej walki o niezależną Cerkiew oraz prawa narodowe. W połowie lat czterdziestych XIX w. współpracował z Michałem Czajkowskim i Agencją Wschodnią Hôtelu Lambert, co stanowiło ważny etap w rozwoju bułgarskiego ruchu cerkiewnego. Zmarł na wygnaniu na górze Athos.
40 Iłarion Makariopolski (1813–1875) był bułgarskim duchownym, metropolitą, uczestnikiem buł-garskiego odrodzenia narodowego i jednym z przywódców ruchu cerkiewnego. W 1844 r., wraz z Neofitem Bozwelim, oficjalnie przedstawił postulaty bułgarskiego ruchu cerkiewnego Wysokiej Porcie. Dwukrotnie wygnany na górę Athos.
41 Imam Szamil (1797–1871) był religijnym i politycznym przywódcą muzułmańskich plemion Północnego Kaukazu oraz przywódcą antyrosyjskiego ruchu oporu do 1859 r.
42 Chodzi o polską wieś nad azjatyckim brzegiem Bosforu, Adampol, zwany także Polonezköy – istnieje do dziś. Zob.: J. Łątka, Adampol. Polska wieś nad Bosforem, Kraków 1981; K. Dopierała, Adampol-Polonezkoy. Z dziejów Polaków w Turcji, Poznań 1983.
43 Napoleon III (*1808, 1852–1873) był prezydentem Francji (1848–1852) i cesarzem w okresie II Cesarstwa Francuskiego (1852–1870).
44 Abdülmecid I (*1823, 1839–1861) był 31. sułtanem Imperium Osmańskiego, synem sułtana Mahmuda II (*1724, 1808–1839). Ogłosił Hatt-i Sharif (1839) i Hatt-i Humayan (1856).
45 Starowiercy byli potomkami Kozaków Dońskich, którzy po stłumieniu przez Rosjan powstania Buławina w 1708 r. osiedlili się w Kubanie. Ich miano pochodzi od nazwiska ich przywódcy – Ignata Niekrasowa (1660–1737).
46 Religijne sekty lub prądy wyłączone z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w XVII w. ze względu na reformy patriarchy Nikona (1605–1681); te niewielkie grupy zamieszkiwały tereny północnej Dobrudży.
47 Oblężenie Silistry w 1854 r. było najważniejszą bitwą frontu naddunajskiego podczas wojny krymskiej.
48 Bitwa pod Olteniţą w 1853 r. była pierwszym znaczącym starciem od początku wojny krymskiej, wtedy to armia osmańska zadała znaczne straty siłom rosyjskim.
49 Rzeczywiście Czajkowski miał rację co do interwencji Austrii, o czym świadczą dokumenty osmańskie dotyczące wojny krymskiej. Zob.: C. Badem, The Ottoman Crimean War (1853–1856), Leiden–Boston 2010, s. 50–51, 147–148; idem, Sadyk Pasha…, s. 96–97.
50 W latach 1857–1870 Kozacy Sułtańscy Sadyka Paszy rezydowali w Bitoli, Prilepie, Skopje, Koso-wie, Sliwenie, Jambole, Szumenie, Adrianopolu i Konstantynopolu.
51 Chodzi o powstanie styczniowe.
52 W połowie 1865 r. Sadyk Pasza stworzył w Konstantynopolu zawodową szkołę kozaków i drago-nów, która kształciła żołnierzy do jego pułków w trakcie czteroletniego kursu. Program nauczania był wzorowany na francuskiej szkole wojskowej Saint-Cyr, a dyrektorem został syn Czajkow-skiego, Władysław – Muzaffer Bey.
53 Chodzi o polityczne wykorzystanie Polaków i polskiej emigracji do wykonywania trudnych zadań.
54 Zob. О. Дубовик, Проект турецко-болгарского дуализма Стефана Стамболова: фикция, реальность, политическая стратегия, w: Империи, граници, политики (XIX – началото на XX век), cъстав. Пл. Митев, В. Рачева, София 2016, s. 267–285.
55 Mehmed Fuad Pasza (1814–1869) był wielkim wezyrem w latach 1861–1863 i 1863–1866, a także ministrem spraw zagranicznych w latach 1858–1860 i 1867–1869.
56 Mehmed Emin Ali Pasza (1815–1871) był wybitnym politykiem osmańskim, wielkim wezyrem w latach 1852, 1855–1856, 1858–1859, 1861, 1867–1871 i ministrem spraw zagranicznych w 1840 i 1846 r.
57 Hasan Riza Pasza (1809–1877) był osmańskim mężem stanu, kilkakrotnie ministrem wojny – w latach 1848–1849, 1854–1855, 1855–1857, 1857–1861, także ministrem handlu w latach 1846–1848, 1876 i ministrem marynarki wojennej w 1873–1875 i 1876 r.
58 Abdülaziz (*1830, 1861–1876) był 32. sułtanem Imperium Osmańskiego, synem sułtana Mah-muda II. W okresie jego rządów doszło do powstania kwietniowego w Bułgarii (1876) oraz buntu w Bośni i Hercegowinie (1875–1877), w 1876 r. został obalony w wyniku pogarszającej się sytuacji politycznej w kraju.
59 Postać niezidentyfikowana.
60 Stanisław Chlebowski (1835–1884) był polskim artystą i podróżnikiem, nadwornym malarzem sułtana Abdülaziza w latach 1864–1876.
61 Władysław Czajkowski – Muzaffer Pasza (1843–1907) był synem Michała Czajkowskiego. Osią-gnął najwyższą rangę w armii osmańskiej – Müşîr. Brał udział w obronie Plewny w czasie wojny rosyjsko-tureckiej w latach 1877–1878, później został adiutantem i doradcą sułtana Abdülha-mida II (*1842, 1876–1909, †1919) i zajmował szereg wyższych stanowisk państwowych. W latach 1902–1907 pełnił funkcję gubernatora Libanu.
62 Kowalewski (lub Kowalenko) był majorem (Binbaşı) w armii osmańskiej. W 1876 r. został szefem armii Derwisza Paszy w Serbii podczas wojny serbsko-tureckiej.
63 Brunon Lisikiewicz – Danisz Bej był rosyjskim oficerem polskiego pochodzenia, ordynariuszem i szefem sztabu sułtana Abdülaziza w 1877 r.
64 Antoine Alléon (1797–?) był bankierem, potomkiem bogatej rodziny bankierskiej, która osiedliła się w Stambule po rewolucji francuskiej. Wraz z braćmi, Jacques’em i Jeanem, odziedziczyli bank swojego ojca, Jacques’a François Alléona.
65 Hortense Cornu (1809–1875) była francuską pisarką, blisko związaną z francuską rodziną cesarską i cesarzem Napoleonem III.
66 Ludwika Śniadecka (1802–1866) była córką słynnego polskiego chemika, biologa i profesora Uniwersytetu Wileńskiego, Jędrzeja Śniadeckiego (1768–1838). W 1842 r. przybyła do Stambułu, gdzie poznała Michała Czajkowskiego. Później, w 1850 r., została jego żoną i najbardziej zaufaną osobą, doradzała mu we wszystkich sprawach osobistych i politycznych. Po śmierci została uro-czyście pochowana w polskiej wiosce Adampol.
67 Karolina Suchodolska (1840–1904) była córką Michała Czajkowskiego. W latach pięćdziesiątych przybyła do Imperium Osmańskiego, krótko służyła w pułkach kozackich swojego ojca. W 1858 r.
poślubiła kapitana pułku kozackiego Piotra Suchodolskiego.
68 Burzyński prawdopodobnie posługuje się tym określeniem ze względu na zasadniczą rolę, jaką Midhad Pasza odegrał dla pierwszej osmańskiej konstytucji z 1876 r. (często określany jest jako jej „ojciec”).
69 Midhad Pasza (1822–1883) był osmańskim politykiem i reformatorem, wielkim wezyrem w latach 1872 i 1876–1877, gubernatorem prowincji Niszu (1860–1861) i wilajetu dunajskiego (1864–1868), inicjatorem uchwalenia pierwszej konstytucji osmańskiej z 1876 r.
70 Tutaj autor prawdopodobnie bierze pod uwagę słynnych bułgarskich czetników: Hadżiego Dimi-tra (1840–1868) i Stefana Karadżę (1840–1868).
71 Hussein Awni Pasza (1819–1876) był wybitnym politykiem osmańskim, wielkim wezyrem w latach 1874–1875 i ministrem wojny w latach 1863–1866, 1869–1871, 1873–1874, 1875 i 1876.
Uczestniczył w zamachu stanu przeciwko sułtanowi Abdülazizowi i Midhadowi Paszy w 1876 r.
72 Oczywiście Michał Czajkowski wciąż służył w armii osmańskiej.
73 Adam Morozowicz – Osman Bej (1829–1885) był adiutantem Sadyka Paszy i kapitanem Dywizji Kozaków Sułtańskich. W 1872 r. opuścił Imperium Osmańskie i wraz z Czajkowskim wyjechał do Rosji. Pozostali bliskimi przyjaciółmi przez resztę swoich dni.
74 Interes narodowy.
75 Wojna francusko-pruska z lat 1870–1871.
Z artykułu
Aleksandar Zlatanov
Niepublikowane wspomnienia o Michale Czajkowskim – Sadyku Paszy