niedziela, 10 maja 2026

W cieniu obcych ambasad


„Izrael dokonuje na naszych oczach ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Izrael to nowa Trzecia Rzesza i jego flaga powinna wyglądać dokładnie tak” – takie słowa z sejmowej mównicy wygłosił Konrad Berkowicz, po czym wyciągnął flagę Izraela z umieszczoną w środku swastyką. No i zaczęło się. Larum na cały świat podniósł ambasador Izraela, a zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył do prokuratury Włodzimierz Czarzasty. Jakie prokurator krajowy zada posłowi męki, tego jeszcze nie wiemy, wiemy, że Dariusza Korneluk to Ukrainiec i wiemy, co Ukraińcy robili Polakom na Wołyniu.

W podobnym tonie komentowały media rządowe i antyrządowe, lewackie i konserwatywne, „Gazeta Polska” i „Gazeta Wyborcza” – tak, jakby wszystkie miały wspólną redakcję. Wszystkich przebiło MSZ izraelskiego reżimu, na czele którego stoi ścigany listem gończym Międzynarodowego Trybunału Karnego: „Taka osoba nie ma miejsca w parlamencie demokratycznej Polski. Oczekujemy, że polskie władze podejmą zdecydowane i szybkie działania”. Głos zabrała też ambasador Izraela: „Natychmiastowe działania podjęte przeciwko posłowi Berkowiczowi są ważne i uznane. Jednak walka z antysemityzmem jest sprawą każdego. Dlatego kompleksowy, krajowy plan walki z antysemityzmem jest potrzebą chwili”. Innymi słowy, faszyzm to przywara wszystkich Polaków i stąd potrzeba natychmiastowego wprowadzenia w życie rządowej „Krajowej Strategii przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego”, a o tym, kto może zasiadać w polskim Sejmie ma decydować ambasador państwa odpowiedzialnego za ludobójstwo.

W dalszej części wpisu zabrał się za innych Polaków: „Historia pokazała, do czego prowadzą rasizm i antysemityzm – Polska wie o tym aż za dobrze”. Tak, to prawda – Polska o tym wie, bo w Polsce byli faszyści, ale w Polsce przedwojennej i nie byli nimi Polacy, lecz… Żydzi. Faszystami byli zaczadzeni Mussolinim syjoniści rewizjoniści, którzy o swym wodzu Włodzimierzu Żabotyńskim mówili z podziwem „żydowski faszysta”, a którego pierwszy premier Izraela Ben Gurion nazywał „Włodzimierzem Hitlerem”. Członkowie założonej przez Żabotyńskiego 50-tysięcznej paramilitarnej, narodowo-radykalnej organizacji Bejtar pozdrawiali się salutem rzymskim i uważali, że antysemityzm Hitlera jest pożądany, bo skłania Żydów do emigracji do Palestyny. Nawiasem mówiąc członków Bejtaru szkolił Józef Piłsudzki, ten sam, który osadził w Berezie Kartuskiej walczących z żydowskimi faszystami (i żydowskimi komunistami) polskich narodowców.

W Izraelu nie tylko żywe są tradycje nazizmu, ale Izrael to prekursor nowoczesnego terroryzmu. Generał Władysław Anders w swych pamiętnikach zapisał: „W Palestynie zaczęły się tłumne dezercje żołnierzy żydowskiego pochodzenia. Ani jeden dezerter nie został przez nas aresztowany, ponieważ nie chciałem mieć pod dowództwem żołnierzy, którzy bić się nie chcą. Tym niemniej uprzedziłem Brytyjczyków, że mogą mieć z nimi kłopoty. I rzeczywiście – dezerterzy zasilili oddziały miejscowych żydowskich sabotażystów i terrorystów walczących nie tyle z Arabami, co z żołnierzami brytyjskimi”.

Jeden z dezerterów Mieczysław Biegun, który powinien był stanąć przed plutonem egzekucyjnym, został Menachemem Beginem i autentycznym terrorystą – dowodził organizacją, która wysadziła hotel „King David” w Jerozolimie, zabijając 91 osób, w tym 28 Brytyjczyków (czyli zamordował oficerów armii, której częścią był korpus Andersa). Biegun-Begin był mordercą bezwzględnym. Kierowane przez niego bojówki dokonały makabrycznej rzezi ludności arabskiej, głównie kobiet i dzieci w wiosce Deir el-Jasin. Żydowskie organizacje terrorystyczne kierowane przez dezerterów w bestialski sposób dokonywały czystek etnicznych. Ich strategia polegała na mordach, na ślepym i dzikim terrorze, na sianiu paniki. Nawiasem mówiąc Ben Gurion publicznie obarczył Begina odpowiedzialnością za tą i inne masakry i nazwał go „Menachemem Hitlerem”.

Przykładów na taki żydowski terroryzm mamy mnóstwo. Ponieważ niedawno obchodzili rocznicę tzw. powstania w getcie warszawskim, to przypomnijmy, że Izrael zrobił ze strefy Gazy ogrodzone drutem kolczastym więzienie dla dwóch milionów Palestyńczyków, przypominające warszawskie getto z czasów II wojny (z tą różnicą, że nie ma w nim żydowskiej policji), w którym wybuchło powstanie i które Izraelczycy likwidują – tak, jak Niemcy likwidowali getto warszawskie. Przed wojną spekulowano w Polsce, jak współżyliby Żydzi z innym narodem, gdyby mieli własne państwo. Dzisiaj nie musimy spekulować – już trzecie pokolenie Palestyńczyków doświadcza koszmaru tego współżycia, i skóra cierpnie na myśl, co będzie z nami, gdy Żydom uda się pomysł z Judeopolonią.

Trudno nie być „antysemitą”, gdy widzi się pełzające ludobójstwo w Gazie, które ma swoją nazwę – zbrodnia wojenna. Przy czy problemem nie jest Benjamin Netanjahu. Problemem są wszyscy Izraelczycy. Na jaw wyszedł skrzętnie dotychczas ukrywany sekret: większość Żydów w Izraelu to rasiści i faszyści czystej wody, bo 75 procent z nich twierdzi, że w Gazie nie ma niewinnych osób i trzeba głodzić i mordować palestyńskie dzieci, bo „to przyszli terroryści”.

„Rasiści ministrami”; „Faszyści tryumfują”; „Utworzyli rząd składający się z rasistów” – tak media w Izraelu pisały, gdy rządy objęła ekstremistyczna partia Netanjahu i koalicja trzech partyjek: rasistowskiej, fundamentalistycznej i ultranacjonalistycznej. Jeden z czołowych nowojorskich rabinów o ministrze resortu bezpieczeństwa powiedział: „Wódz Ku Klux Klanu prokuratorem generalnym”. Miał na myśli Itmara Ben-Gwira, który chce zaprowadzić w kraju etniczną segregację, deportację wszystkich Arabów oraz nawołuje do aktów terroru. Ministrem bezpieczeństwa narodowego został rasista Belzebub Smotrycz, który nie-Żydów nazywa „ludzkimi zwierzętami”. Z kolei Maja Golan, sprawująca w tym „rządzie jedności narodowej” funkcję ministra do spraw kobiet i równości chlapnęła: „Jestem osobiście dumna z holokaustu w Gazie i wiem, że za 80 lat będą opowiadać wnukom, co zrobili Żydzi”.

I tu refleksja: Czy nie powinniśmy zafundować temu faszystowskiemu państewku coś na kształt „arabskiej wiosny” (przy pomocy której szerzyli demokrację na Bliskim Wschodzie)? Czy Radek Applebaum nie powinien postulować w Parlamencie Europejskim wysłania do Izraela sił pokojowych, dla zaprowadzenia tam demokratycznych porządków? Czy nie mógłby zapytać, dlaczego rasista Izrael Katz, który oskarżył Polaków, że „wyssali antysemityzm z mlekiem matki”, ciągle zasiada w Knesecie? Czy nie mógłby zażądać usunięcia z Knesetu Ya’ira Lapida, który zaklinał: „Polskie obozy śmierci istniały i żadne prawo nigdy tego nie zmieni” oraz Naftaliego Bennett, który oskarżał: „Polacy współdziałali z nazistami przy Holokauście”?

Obelga „polski faszysta” to stara sprawdzona metoda antypolskich propagandystów i nie dziwi, że ucieka się do niej ambasador Izraela, „Wyborcza” oraz Czarzasty, bo wszyscy wywodzą się w prostej linii z żydokomunistycznych rodzin i wyssali to z mlekiem matki. W styczniu 2018 r. na łamach gazet całego świata widzieliśmy więcej swastyk, niż w hitlerowskich Niemczech. Z tym że to były swastyki w Polsce. Doszło do tego, gdy po emisji reportażu TVN o „polskich neonazistach wznoszących toast za Hitlera”, jak nakręcane małpki z pudełka wyskoczyli prezydent, premier i marszałek Sejmu, prześcigając się w pogróżkach wobec „propagujących w Polsce faszyzm”.

Mało tego – energicznie zabrali się za „antysemityzm Polaków”, którym jest krytyka Izraela. Jarosław Kaczyński ogłosił: „Dziś mamy nową wielką falę antysemityzmu, czasem zupełnie jawnego, czasem takiego cichego, dyskretnego koncentrującego się na atakach na państwo Izrael. Otóż pamiętajmy: Państwo Izrael jest można powiedzieć przyczółkiem naszej kultury w tamtym świecie, świecie z którym musimy współpracować i powinniśmy dążyć do tego, aby nasze sposoby myślenia i nasze ideały się zbliżały”. A co to oznacza? Ano, że częścią tej „kultury” jest mordowanie palestyńskich dzieci.

Nasi politycy, i to zarówno ci polscy jak i ci z Polski, mają wyrobiony tzw. odruch psa Pawłowa – na dźwięk słowa „antysemityzm” rzucają się do przepraszania Żydów i deklarują całkowitą eliminację „antysemityzmu Polaków”. Ale Żydów to nie cieszy. Dlaczego? Bo antysemityzm jest im potrzebny. Bo to nie przypadek, że różnymi metodami, świadomie, w sposób ostentacyjny wywołują antysemickie nastroje. Bo z polowanie na „antysemitów” zrobili sobie biznes i czerpią z niego ogromne zyski. I to im się z Berkowiczem udało. Ale to nie koniec, oni się dopiero rozkręcają.

Gdy w mediach na całym świecie opublikowano zdjęcie, na którym izraelski żołdak niszczy figurę ukrzyżowanego Chrystusa, oburzył się cały świat (w tym muzułmański Iran), ale nie Czarzasty i nie politycy w Polsce.  Tylko Radek Sikorski nieśmiało spiął się na X z izraelskim ministrem (bo taki był przekaz dnia z Brukseli). Na jego wpis zareagował Izraelczyk: „Sugestia, że zamiast pouczać innych o moralności, osobiście potępisz haniebny antysemicki incydent, jaki widzieliśmy w polskim parlamencie. Należy być ostrożnym w wygłaszaniu nieodpowiedzialnych wypowiedzi, które ostatecznie mogą prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji”. Innymi słowy – zapiekły filosemita oskarżony został o… „antysemityzm”.

Słusznie oburzamy się na ingerencję ambasadora USA, chociaż to przedstawiciel mocarstwa, które gwarantuje Polsce bezpieczeństwo i może sobie na więcej pozwolić. Ale dlaczego na to pozwalamy, gdy robi to ambasador gównianego upadłego państwa, z nikłą tradycją państwowości, rządzonego przez komika osadzonego na prezydenckim stolcu przez oligarchę, który znajduje się na listach gończych FBI? Ambasador Ukrainy zamieścił na FB wpis: „28 kwietnia, w 79. rocznicę oddajemy hołd wszystkim ofiarom zbrodni przeciwko ludzkości, skierowanej na wynarodowienie Ukraińców w Polsce – akcji „Wisła”. W dalszej części wpisu napisał, że w wyniku tych działań „około 140 tysięcy Ukraińców zostało deportowanych z ojczystych południowo-wschodnich regionów Polski”. Czyli dwa w jednym: Oskarżył Polaków o ludobójstwo i zgłosił wobec Polski roszczenia terytorialne!

Ukraińscy dyplomaci stosują podobne do żydowskich metody: Żydzi wysyłają w świat kłamstwa o „polskich obozach”, a Ukraińcy o „polskich obozach koncentracyjnych dla Ukraińców”, i jako przykład podają funkcjonujący po wojnie obóz w Świętochłowicach. Tymczasem w łagrze tym przetrzymywano bandytów z UPA wyłapanych w trakcie operacji „Wisła”, łagier ten nie był polskim, lecz żydowskim obozem śmierci, gdzie z niezwykłym bestialstwem mordowani byli przede wszystkim Polacy, którego komendantem był Salomon Morel, szefem więziennictwa w Katowicach Szyja Wassersturm, prokuratorem Mietek Rosenkranz, a szefem MO w pobliskim Będzinie Jurek Furstenfeld.

Dlaczego w ogóle doszło do tego, że Wasyl Bodnar jest ambasadorem w Polsce? Skąd tyle pobłażliwości wobec osobnika, który głosi roszczenia terytorialne do 1/3 terytorium Polski? Dlaczego on i jego wszyscy poprzednicy to banderowcy? 2 maja z okazji rocznicy powołania SS Galizien ulicami Lwowa (w którym banderowcy od zawsze podśpiewują sobie „Pamiętaj Lasze, co do Wisły nasze”) przeszedł marsz, na którym pojawiły się swastyki, hitlerowskie mundury, nazistowskie insygnia, w tym emblematy jednostek Waffen SS. Marszu nie potępił ambasador Polski. Wody w usta nabrał Radek Sikorski. Milczał strachliwie Sejm, Senat i „Gazeta Wyborcza”.

Podsumujmy: Konrad Berkowicz nie powiedział nic nowego, bo za ludobójstwo w Gazie Międzynarodowy Trybunał Karny od dawna ściga premiera Izraela. Powiedział tylko głośno kilka słów prawdy o zbrodniach, o których od dawna donoszą media na świecie. Jego wystąpienie nie było propagowaniem faszyzmu, ale było wymierzone w faszyzm. Nie było poparciem dla faszyzmu, ale walką z faszyzmem.

Jaką Berkowicz popełnił zbrodnię? Jaka była jego wina? Przecież nie jest zbrodniarzem wojennym, w przeciwieństwie do Netanjahu, który przysłał do Warszawy Jakuba Finkelsteina. Przecież nie sprofanował publicznie krzyża i nie podpalił kościoła. Przecież nie jest wnukiem funkcjonariusza UB, który torturował i mordował Polaków. Nie rozkrada Polski. Nie zadłuża Polaków na miliardy euro. Nie bierze od ministry kultury grantów na badanie polskiego antysemityzmu i na nakręcenie antypolskiego filmu.

Potraktowanie Berkowicza jest ostrzeżeniem, czym posłowie na Sejm nie mogą się zajmować i testem, jak daleko można się posunąć w terroryzowaniu i dyscyplinowaniu Polaków. Czarzasty i jego sejmowa ferajna to, na przemian, słudzy narodu izraelskiego i narodu ukraińskiego, ale nie narodu polskiego. Posłów mają wybierać Polacy, a ci (niestety nieliczni) polscy posłowie powinni żądać wydalenia z Sejmu Barbarę Nowacką za jej słowa: „Polscy naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady”.

Na koniec kilka pytań: Co robić, żeby polscy posłowie byli oceniani przez Polaków, a nie przez izraelskiego ambasadora? Czy w przypadku marszałka Sejmu nie mszczą się zaniechania z dekomunizacją, ale nie z podsuwanym przez żydokomunę pytaniem, gdzie kto był – tylko, co robił, czy nie miał ojca, który sądził w sądach kapturowych lub dziadka, który strzelał Polakom w potylicę? Dlaczego przejmują się tym, co o nich mówią Żydzi a nie tym, co o nich mówią Polacy? Dlaczego tak potulnie rząd Tuska przyjął uchwałę ws. przeciwdziałania antysemityzmowi, która w sposób oczywisty ma na celu „dorżnięcie watahy” i zaciśnięcie pętli na szyi nie tylko Berkowicza, co wszystkich, którym nie podoba się Netanjahu? Dlaczego biorą w tym udział, przecież prędzej czy później też się za nich wezmą i też pokażą w telewizjach, prowadzonych w więziennych klapkach, na oczach gawiedzi, na posterunek prokuratury?

Krzysztof Baliński
https://dakowski.pl/

Dalekowzroczny ksiądz katolicki, ojciec Leonard Feeney...

 Kto wymyślił pojęcie „mowy nienawiści”? Na to bardzo interesujące pytanie ponad siedemdziesiąt lat temu odpowiedział dalekowzroczny ksiądz katolicki, ojciec Leonard Feeney:


CZY NALEŻY ZAKAZAĆ NIENAWIŚCI?

Większość Amerykanów, słysząc to pytanie, bez wahania odpowiedziałaby: „Tak, oczywiście, nienawiść powinna być zakazana!”. Ich chęć udzielenia odpowiedzi można wyjaśnić aż nazbyt łatwo. Przez ostatnie półtorej dekady byli bombardowani propagandą, która miała sprawić, że będą patrzeć na cały świat z ogłupiającą życzliwością. Techniki reklamowe, które zwykle zachęcają Amerykanów do wybredności w kwestii mydła i pasty do zębów, są teraz wykorzystywane, by przekonać ich, że w sprawach kultury i wyznania nie ma czegoś takiego jak produkt lepszy od innych. Za pomocą billboardów, plakatów w autobusach i metrze, gazet i czasopism, audycji radiowych i telewizyjnych przekonuje się Amerykanów, zarówno subtelnie, jak i bez ogródek, że „fanatyzm to faszyzm… Tylko braterstwo może ocalić nasz naród… Musimy być tolerancyjni wobec wszystkich!”.

Długofalowe skutki tej kampanii są widoczne już teraz. Tworzy ona „obywatela bez kręgosłupa”: człowieka pozbawionego wrażliwości kulturowej; niezdolnego do oburzenia; którego jedyna aktywność umysłowa jest jedynie przedłużeniem tego, co czyta w gazecie lub ogląda na ekranie telewizora; który z pustym i uśmiechniętym wyrazem twarzy patrzy na moralną katastrofę w swojej okolicy, polityczną katastrofę w swoim kraju i zbliżającą się światową katastrofę. Ma zrozumienie tylko dla wrogów swojego kraju. Żywi wyłącznie życzliwe uczucia wobec tych, którzy chcieliby zniszczyć jego dom i rodzinę. Szczerze współczuje każdemu, kto chciałby zniszczyć jego wiarę. Jest powszechnie tolerancyjny. Jest całkowicie pozbawiony uprzedzeń. Jeśli ma jakieś zasady, dobrze je ukrywa, aby nie wydawało się, że opowiadając się za nimi, sugeruje, iż zasady kontrastujące z nimi mogą być mniej wartościowe. Jest, na miarę swoich możliwości, dokładnie taki sam jak każdy inny obywatel, który, jak wierzy, stara się być dokładnie taki jak on: bezimienny, pozbawiony charakteru człowiek-plastelina. […]

Tak samo pewnie i stanowczo, jak Żydzi stali za masonerią, sekularyzmem czy komunizmem, tak samo stoją za kampanią „przeciw nienawiści”. Nie chodzi o to, że ruch ten stanowi urzeczywistnienie doktryny talmudycznej. Żydzi opowiadają się za tolerancją wyłącznie ze względu na jej destrukcyjną wartość – destrukcyjną, to znaczy dla Kościoła Katolickiego. Ze swojej strony wciąż podtrzymują swoje rasowe urazy i niechęci. Na przykład ich Talmud nadal naucza, że Chrystus był bezczelnym oszustem, i podaje nienadającą się do publikacji bluźnierczą relację o jego pochodzeniu i narodzinach. A jak powinno nas nauczyć właśnie minione Boże Narodzenie, Żydzi, pomimo całej swojej gadaniny o braterstwie, w najmniejszym stopniu nie porzucili swojego zdecydowanego programu, aby wszelkie przejawy uznania Bożego Narodzenia zniknęły z życia publicznego i społecznego narodu.

Sekretem sukcesu Żydów jest oczywiście to, że potrafią oni żywić taką prywatną nienawiść, jednocześnie propagując publiczną „miłość”, i nie są za to oskarżani o hipokryzję. Jak zawsze bowiem kierują oni wszystkim głównie zza kulis. Swoje przesłanie przekazują za pośrednictwem współpracujących z nimi nie-Żydów. A takich nie-Żydów jest obecnie prawdopodobnie więcej – zarówno tych chętnych, jak i tych, którzy dają się oszukać – niż kiedykolwiek wcześniej w historii. Dodatkowym szczęśliwym zbiegiem okoliczności jest to, że żydowscy dyrektorzy amerykańskiego przemysłu rozrywkowego mogą teraz zagwarantować, że jeden rzecznik Bractwa, znajdujący się w odpowiednim miejscu (np. za mikrofonem lub przed kamerą telewizyjną), jest w stanie wywrzeć wpływ na miliony Amerykanów.

A kampania Żydów odnosi sukcesy. Mamy wszelkie powody, by niepokoić się tym sukcesem. Amerykańscy katolicy, nawet ci, którzy nie angażują się aktywnie w dyskusję na temat tolerancji, są obecnie utrzymywani w ryzach przez wszechobecną groźbę oskarżenia o nienawiść, fanatyzm i nietolerancję. („Czy nienawiść powinna być zakazana?”, The Point, pod redakcją ks. Leonarda Feeneya, lipiec 1955 r.)

W 1955 roku, katolicki ksiądz Feeney myślał dokładnie tak samo jak katolik Michael E. Jones w 2026 roku. Ksiądz Feeney słusznie dostrzegł, że Żydzi nienawidzą Kościoła Katolickiego, ale nie zrozumiał, że nienawidzą go dlatego, że jest on biały, a nie dlatego, że jest chrześcijański. [To błąd. Nienawidzą – bo zaparli się swojego Mesjasza, a więć produkują nowego. md] Wielki pisarz katolicki Hilaire Belloc prawdopodobnie nie popełniłby tego samego błędu. Jak kiedyś powiedział: „Europa to Wiara, a Wiara to Europa”. Dlatego Belloc byłby całkowicie przeciwny imigracji muzułmanów i innych nie-białych do Europy. Nie byłby też wcale zaskoczony, widząc, jak Żydzi organizują taką imigrację, propagują ją i karzą białych za opór wobec niej.

Belloc nie byłby też zaskoczony, widząc, jak Żydzi cynicznie odgrywają rolę ofiar, gdy ich własna polityka obróciła się przeciwko nim. Ten somalijski nożownik z Londynu, który zaatakował Żydów, zostanie teraz wykorzystany przez Żydów do zwiększenia żydowskiej potęgi i podkreślenia statusu ofiar. Nie zabił nikogo, ale otrzyma znacznie więcej uwagi niż Mohammed Ismail, Somalijczyk, który zamordował trzech białych w Sheffield w 1960 roku, oraz niż Mohamed Noor Iidow (sic), Somalijczyk, który zgwałcił na śmierć białą kobietę w Londynie w 2021 roku.

Na całym Zachodzie niezliczeni biali ludzie padli ofiarą morderstw, gwałtów, pobić, rabunków i innych krzywd spowodowanych przez błotną powódź masowej migracji, nadzorowaną przez Żydów. Jednak, jak już wspomniano, krzywda wyrządzona białym ludziom jest cechą charakterystyczną tej powodzi, a nie jej błędem. A teraz, gdy ta powódź błota z opóźnieniem szkodzi jej twórcom, Żydzi odgrywają rolę ofiar i lamentują, że „Żydzi nigdzie nie czują się bezpiecznie”, że „Żydzi żyją w strachu w Wielkiej Brytanii XXI wieku”, że „Żydzi w Wielkiej Brytanii nie czują się już jak w domu”, że „Żydzi w Irlandii nigdy nie czuli się bardziej samotni”. Jednak żadnemu z tych lamentów nie towarzyszy szczerość ani samokrytyka. Żydzi nie wyróżniają się szczerością i samokrytyką. Zamiast tego wyróżniają się użalaniem się nad sobą. (...)

Życie nocne (night-life). Z tego właśnie znany był kiedyś Londyn. Dzisiaj Londyn znany jest z „życia nożowego” (knife-life). W październiku 2025 roku, biały mężczyzna o imieniu Wayne Broadhurst został śmiertelnie pchnięty nożem w Londynie przez afgańskiego muzułmanina. Jego zabójstwo zostało całkowicie zignorowane przez brytyjską elitę polityczną i nie wywołało żadnych pełnych niepokoju komentarzy w mediach głównego nurtu. W kwietniu 2026 r. dwóch Żydów zostało pchniętych nożem, ale nie zabitych, w Londynie przez osobę, która według doniesień była somalijskim muzułmaninem. Brytyjska elita polityczna natychmiast zareagowała oburzeniem, a media głównego nurtu są pełne pełnych niepokoju komentarzy na temat biednych, prześladowanych Żydów. Żydowska minister sprawiedliwości Sarah Sackman oświadczyła z powagą, że „atak na brytyjskich Żydów jest atakiem na samą Wielką Brytanię”.

(...)

Jednak kluczowa rola Żydów w migracji muzułmanów nie zostanie poruszona w pełnych niepokoju komentarzach na temat tego somalijskiego nożownika z Londynu. Obdarzając Żydów współczuciem i pochlebstwami, media głównego nurtu nie zapytają, dlaczego w Wielkiej Brytanii jest tak wielu Somalijczyków. Na to niezwykle interesujące pytanie istnieje bardzo prosta odpowiedź. W Wielkiej Brytanii jest tak wielu Somalijczyków dzięki mało znanej Barbarze Roche, intensywnie etnocentrycznej Żydówce, która pełniła funkcję ministra ds. imigracji pod rządami oddanego szabas-goja Tony’ego Blaira:
(...)

Mężczyzna aresztowany za pchnięcie nożem dwóch Żydów w Londynie to podobno 45-latek „urodzony w Somalii, który przybył do Wielkiej Brytanii »legalnie jako dziecko«”. Innymi słowy, jest on jednym z Somalijczyków sprowadzonych do Wielkiej Brytanii bez jakiegokolwiek demokratycznego mandatu ani zgody białej większości. Od momentu przybycia wzbogacił Wielką Brytanię w typowo somalijski sposób: ma „historię poważnej przemocy i problemów ze zdrowiem psychicznym”.

Dwie strony tego samego Cohena

Barbara Roche zalała Wielką Brytanię Somalijczykami o niskim IQ i wysokiej przestępczości, takimi jak on, ponieważ uważała, że będzie to dobre dla Żydów. Nie chciała pomóc Somalijczykom: chciała zaszkodzić białym. Krótko mówiąc, chciała zemścić się na białych. I znowu, nie musicie wierzyć mi na słowo. Nie, uwierzcie samej Roche. W 2001 roku powiedziała w wywiadzie dla Guardiana, że jej „rodzice byli częściowo hiszpańskimi, portugalskimi, polskimi i rosyjskimi [Żydami], a ona weszła do polityki – do dziś to podkreśla – aby zwalczać antysemityzm i ksenofobię w ogóle”. W jednym z przemówień w 2000 roku wyraźnie cieszyła się ze swojej zdolności do otwarcia granic Wielkiej Brytanii i wyrządzenia krzywdy białej większości. Była dumną potomkinią Żydów, którzy ponad sto lat temu zostali znieważeni przez ksenofobicznego białego Brytyjczyka. Zwróćcie uwagę, jak rozpoczyna tę część swojego przemówienia rażącym kłamstwem:

Wielka Brytania zawsze była krajem imigrantów. Przed początkiem XX wieku praktycznie nie istniały żadne kontrole imigracyjne. Ustawa o cudzoziemcach z 1905 roku była bezpośrednią reakcją na imigrację żydowską i trudno zaprzeczyć, że częściowo wynikała z antysemityzmu. Major [William] Evans-Gordon, poseł do parlamentu, przemawiając na poparcie tej ustawy, powiedział: „To najbiedniejsi i najmniej zdolni spośród tych ludzi się przemieszczają, a to właśnie resztki z tej grupy przybywają do tego kraju i są tu przyjmowani […] Szanowni posłowie z przeciwnej strony nie żyją w codziennym strachu, że zostaną wyrzuceni na ulicę, aby zrobić miejsce dla nieprzyjemnego Polaka [tj. polskiego Żyda]”.
Podejrzewam, że major Evans-Gordon przewróciłby się w grobie, gdyby wiedział, że ich potomkini nie tylko zostanie ministrem ds. imigracji, ale także stanie dziś przed Państwem, wygłaszając to przemówienie. („Migracja w Wielkiej Brytanii w globalnej gospodarce”, projekt przemówienia Barbary Roche, posłanki do parlamentu i minister ds. imigracji, Londyn, 11 września 2000 r.)
Żydowskie kłamstwo Roche’a, że Wielka Brytania jest „narodem migrantów”, nawiązywało do starszego żydowskiego kłamstwa, że Ameryka jest „narodem imigrantów”. Żydzi jednak nie wierzą we własne bajki: tych kłamstw nie rozpowszechnia się w Izraelu, którego szczelnie zamknięte granice i zdecydowanie judeo-centryczne prawo odzwierciedlają prawdziwe znaczenie słowa „naród”. Słowo to pochodzi od łacińskiego czasownika nasci, oznaczającego „urodzić się”, ponieważ naród jest związany więzami krwi, wspólnym pochodzeniem, religią, kulturą i językiem. W tym sensie Wielka Brytania, Ameryka, Francja, Australia i wiele innych krajów zachodnich przestały być prawdziwymi narodami, ponieważ zostały zalane przez obcych i niepodlegających asymilacji nie-białych przez swoje zdradzieckie, kontrolowane przez Żydów elity. Polityka izraelska kieruje się zasadą „Co jest najlepsze dla Żydów?”. Polityka zachodnia kieruje się zasadą „Co jest najgorsze dla białych?”. Ale te dwie zasady to w rzeczywistości dwie strony tego samego Cohena: Żydzi tacy jak Barbara Roche wierzą, że to, co jest najgorsze dla białych, jest jednocześnie tym, co jest najlepsze dla Żydów.

Cały artykuł:

https://babylonianempire.wordpress.com/2026/05/09/najwieksze-zagrozenie-dla-bialych-zydowska-doktryna-stojaca-za-nozownikami-somalijskimi-i-zalewem-imigrantow/

piątek, 8 maja 2026

Rządzą nami idioci!

 


Kompromitacja posłów
przy najprostszych pytaniach

W Polsce trwają matury. TVN postanowił przy tej okazji sprawdzić, czy podstawowa wiedza ze szkoły nie wietrzeje przypadkiem zbyt szybko, zwłaszcza na korytarzach sejmowych.

Zadane parlamentarzystom pytania nie były przeznaczone dla olimpijczyków. Podstawy tabliczki mnożenia, liczba województw w Polsce, daty kluczowych wydarzeń historycznych, stolice. Materiał, który właściwie znają uczniowie podstawówki. Okazało się jednak, że wielu posłów miało z banalnymi pytaniami duży problem.

Na pierwszy ogień poszła matematyka. Wynik mnożenia 7×8 okazał się dla części parlamentarzystów wyzwaniem niespodziewanie ambitnym. Marek Ast z PiS po dłuższym namyśle zaproponował odpowiedź „coś koło czterdziestu”. Robert Kropiwnicki z PO zaczął od „czterdzieści…” i nie dokończył.

Aleksandra Leo z Klubu Parlamentarnego Centrum wybrała inną taktykę i zamiast mnożyć, pochwaliła pogodę. „Ja się bardzo cieszę, że kwitną kasztany, matury już tuż tuż” – powiedziała. Odpowiedzi 56 bez wahania udzielił Michał Wójcik z PiS, co na tle kolegów brzmiało niemal jak wyczyn olimpijski. Przemysław Czarnek wprawdzie najpierw próbował uciec, tłumacząc, że jego syn właśnie zdaje maturę i nie chciałby mu zrobić wstydu w telewizji, ale ostatecznie stanął na wysokości zadania i poprawnie odpowiedział, że 9×7 to 63.

Nie lepiej poszła geografia. Na pytanie, ile województw liczy Polska, Żaneta Cwalina-Śliwowska z Klubu Parlamentarnego Centrum odparła: „Nie liczyłam ich nigdy, nie potrafię odpowiedzieć. Wiem, że wcześniej było ich 49 przed reformą”. Ta sama poseł stwierdziła następnie, że Luksemburg jest stolicą Belgii.

Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy na pytanie, ile wynosi 0,5 + ½, odpowiedział pewnym tonem: „1,7″.

Łukasz Osmalak z Polski 2050, zapytany o rok upadku komunizmu, najpierw zaproponował „80.”, po czym po chwili wahania doszedł do prawidłowej daty 1989. Na pytanie, kto walczył w wojnie secesyjnej, Wieczorek rozłożył ręce: „Nie zdawałem matury z historii. Nie jestem w stanie w tej chwili sobie przypomnieć”.

7.05.2026 nczas/rzadza-nami-idioci

To bez wątpienia idioci, nie tylko intelektualni lecz także etyczni, ale kto w obecych czasach uważa, że Sejm nie jest czymś więcej niż cyrkiem, albo teatrzykiem, kukiełkowym dla gojów, ten sam zbyt rozgarnięty nie jest. W najlepszym jest razie bardzo mocno niedoinformowanym.

https://nczas.info/2026/05/07/rzadza-nami-idioci-kompromitacja-poslow-przy-najprostszych-pytaniach/

Badania n/t zagrożenia dla zdrowia związanego z technologią 5G


10 badań podkreśla zagrożenia dla zdrowia związane z technologią 5G

Analiza dr. Josepha Mercoli

Historia w skrócie

W kilku badaniach opublikowanych w latach 2022–2024 zwrócono uwagę na zagrożenia dla zdrowia, jakie niesie ze sobą technologia 5G.
Wyniki badań przeczą wytycznym Międzynarodowej Komisji Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym i wykazują różnorodne szkodliwe skutki biologiczne promieniowania o częstotliwości radiowej (RFR) dla ludzi i środowiska, w tym zwiększone ryzyko zachorowania na raka.
Badania pokazują, że technologia 5G może powodować uszkodzenia neurologiczne i problemy psychiczne, a także podkreśla jej wpływ na rozwój mózgu, w tym zwiększone ryzyko chorób takich jak demencja, poprzez mechanizmy takie jak upośledzenie neurozyny.
Badanie z grudnia 2023 r. ilustruje szkodliwy wpływ promieniowania RF 5G na plemniki szczurów, wykazując zmniejszenie liczby i jakości plemników, przy czym melatonina ma działanie ochronne.
Badanie z lutego 2024 r. wskazuje na istotne zmiany w profilach mikrobiomu kałowego i metabolomu u myszy wystawionych na działanie promieniowania RF 5G, co może mieć szerszy wpływ na zdrowie, w tym na dobre samopoczucie psychiczne i funkcjonowanie układu odpornościowego.
Przez ostatnie dziesięć lat napisałem wiele artykułów omawiających dowody na to, że uszkodzenia biologiczne powstają w wyniku działania niejonizujących pól elektromagnetycznych (PEM) i promieniowania o częstotliwości radiowej (RFR) generowanych przez technologie bezprzewodowe.

To wywiad, który przeprowadziłem z Siimem Landem w lutym 2020 roku do jego podcastu „Body Mind Empowerment”. Omawiam w nim pole elektromagnetyczne (EMF) – czym jest, skąd pochodzą największe źródła narażenia, jak wpływa ono na organizm i jak można zminimalizować narażenie. Omawiam również, jak branża telekomunikacyjna manipuluje prawdą, aby utrzymać nas w nieświadomości co do zagrożeń.

Chociaż branża telefonii komórkowej opiera się na założeniu, że szkodliwe może być jedynie promieniowanie jonizujące – takie jak promienie rentgenowskie – naukowcy od dawna ostrzegają, że promieniowanie niejonizujące i nietermiczne również może zagrażać zdrowiu. Dotyczy to nie tylko zdrowia ludzi, ale także roślin i zwierząt.

Z czasem tak bardzo przekonałem się o szkodliwym wpływie pola elektromagnetycznego, że poświęciłem trzy lata na pisanie książki „ EMF*D ”, która ukazała się w 2020 roku. Zebrałem w niej przytłaczające dowody wskazujące na to, że pole elektromagnetyczne stanowi ukryte zagrożenie dla zdrowia, którego po prostu nie można dłużej ignorować.

Podczas pandemii byliśmy również świadkami ogólnokrajowego wdrożenia i instalacji sieci 5G, co wykładniczo zwiększyło narażenie na promieniowanie, ponieważ została ona zbudowana na istniejącej infrastrukturze sieci komórkowej.

Poniższy [w oryg. md] krótki film, opublikowany przez Investigative Europe w styczniu 2019 roku, przedstawia krótki przegląd różnic między technologią 5G a poprzednimi technologiami mobilnymi. W tamtym czasie nie było zbyt wielu szczegółowych badań nad technologią 5G, ale w latach 2022-2024 opublikowano 10 badań, które rzucają więcej światła na tę technologię piątej generacji.

Wezwania do wprowadzenia moratorium na technologię 5G są ignorowane, mimo istniejących dowodów.

https://youtube.com/watch?v=JKaoLxw0qJI%3Ffeature%3Doembed

Pierwszy z tych artykułów, opublikowany we wrześniu 2022 roku w czasopiśmie „Reviews on Environmental Health”, zawiera dobry przegląd zagrożeń, jakie stwarza technologia 5G. Autorzy zwrócili uwagę, że od września 2017 roku ponad 400 naukowców i lekarzy wspólnie wystosowało sześć apeli do Unii Europejskiej, wzywając do wprowadzenia moratorium na technologię 5G. Wszystkie zostały zignorowane.

Apel z września 2021 r. zawierał „szczegółowy list przewodni”, w którym eksperci argumentowali, że poleganie UE na wytycznych Międzynarodowej Komisji Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP) zagraża zdrowiu publicznemu, ponieważ wytyczne uwzględniają jedynie „ogrzewanie, a nie inne istotne dla zdrowia biologiczne skutki RFR”.

W liście przeciwstawiono wytycznym ICNIRP wyniki badań europejskich i międzynarodowych grup ekspertów, które szczegółowo opisują niezliczone szkodliwe skutki biologiczne promieniowania RF dla ludzi i środowiska. Według autorów:

„Dowody na tę teorię pochodzą z badań, które wykazują zmiany w neuroprzekaźnikach i receptorach, uszkodzenia komórek, białek, DNA, plemników, układu odpornościowego i zdrowia człowieka – w tym raka”.

Apel z 2021 r. ostrzega także, że sygnały 5G mogą dodatkowo zmienić zachowanie cząsteczek tlenu i wody na poziomie kwantowym, denaturować białka, uszkadzać skórę oraz szkodzić owadom, ptakom, żabom, roślinom i zwierzętom.

https://youtube.com/watch?v=JTqDBgI4jkg%3Ffeature%3Doembed

Łączenie sygnałów budzi poważne obawy.
W rozdziale zatytułowanym „Wielkie plany, wielkie obietnice, ale fałszywe twierdzenia” autorzy przedstawiają ustalenia samego rządu:

„…potencjalne zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa związane z RFR zostały ujawnione w niedawnym przeglądzie aktualnie dostępnych dowodów naukowych zleconym przez UE, a mianowicie w sprawozdaniu z 2021 r. Biura Badań Parlamentu Europejskiego (EPRS/STOA) zatytułowanym „Wpływ technologii 5G na zdrowie”.

Wnioski z kompleksowego przeglądu dostarczyły wystarczających dowodów na to, że RFR jest przyczyną raka u zwierząt, wystarczających dowodów na niekorzystny wpływ RFR na płodność mężczyzn, samców szczurów i myszy oraz ustaleń, że RFR prawdopodobnie ma działanie rakotwórcze dla ludzi.

Krótko mówiąc, raport EPRS/STOA wskazuje na szkodliwy wpływ pól elektromagnetycznych na zdrowie. W raporcie wezwano również do podjęcia działań mających na celu ograniczenie narażenia na pola elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej (RF-EMF) (s. 153), takich jak obniżenie dopuszczalnych limitów narażenia i preferowanie korzystania z połączeń przewodowych.

Podobnie, dogłębna analiza UE (Komisji ITRE) z 2019 r. pt. „Wdrażanie technologii 5G: aktualna sytuacja w Europie, USA i Azji” ostrzegała, że ​​5G w połączeniu z 2G, 3G, 4G, WLAN, WiMAX, DECT, radarem itp. łącznie doprowadzi do drastycznie wyższego całkowitego promieniowania: nie tylko ze względu na stosowanie znacznie wyższych częstotliwości w 5G, ale także ze względu na możliwość agregacji różnych sygnałów, ich dynamiczny charakter i złożone efekty zakłóceń, które mogą z tego wynikać, szczególnie na gęsto zaludnionych obszarach miejskich (str. 11).

Obawy te wynikają ze złożoności sygnałów komunikacyjnych i niewiadomych dotyczących ich interakcji. Sygnały elektromagnetyczne emitowane przez sztuczne urządzenia komunikacyjne nie są falami regularnymi, lecz złożoną kombinacją fal nośnych o ultrawysokiej częstotliwości i modulacji, które kodują komunikaty za pomocą ekstremalnie niskich i ultraniskich częstotliwości.

Co więcej, sygnały są pulsowane z ultraniską częstotliwością (wysyłane w krótkich seriach włączania i wyłączania). Oznacza to, że chociaż fale nośne RFR mogą znajdować się w paśmie wysokich GHz, ich modulacje i częstotliwości impulsów są znacznie bliższe częstotliwościom fal mózgowych; na przykład pulsowanie sygnału telefonu GSM o częstotliwości 217 Hz.

Wykazano, że impulsowe lub modulowane sygnały RFR są bardziej bioaktywne niż proste fale ciągłe o tej samej intensywności i czasie ekspozycji. Ma to ogromne znaczenie dla zdrowia publicznego i nie ogranicza się do wyższych częstotliwości 5G.

Co więcej, w raporcie zauważono, że skutki tych nowych, złożonych sygnałów w kształcie wiązki wykazują nieprzewidywalne wzorce propagacji, które mogą prowadzić do niedopuszczalnych poziomów narażenia ludzi na promieniowanie elektromagnetyczne (str. 6), ale których nie udało się jeszcze wiarygodnie odwzorować w rzeczywistych sytuacjach poza laboratorium.

5G powoduje problemy neurologiczne i psychiatryczne
Drugie badanie, opublikowane w listopadzie 2022 roku, dotyczyło wpływu częstotliwości radiowej 4,9 GHz (jednej z kilku częstotliwości 5G) na zachowania emocjonalne i pamięć przestrzenną u dorosłych samców myszy. Stwierdzono, że ekspozycja na nią wywoływała „zachowania przypominające depresję” spowodowane „piroptozą neuronalną w ciele migdałowatym”.

Pyroptoza to forma programowanej śmierci komórki, która różni się od innych form apoptozy i charakteryzuje się reakcją zapalną. W tym procesie komórka puchnie i pęka, co prowadzi do uwolnienia cytokin prozapalnych i zawartości wewnątrzkomórkowej, które mogą wywołać odpowiedź immunologiczną w otaczających tkankach.

Proces ten jest kontrolowany przez białka gasderminy, które tworzą pory w błonie komórkowej i jest często uruchamiany w odpowiedzi na infekcje patogenami lub inne sygnały wskazujące na uszkodzenie komórki.

„Technologia 5G powoduje obumieranie komórek w ciele migdałowatym, obszarze mózgu odpowiedzialnym za regulację emocji, pamięć i podejmowanie decyzji”.

Ciało migdałowate to obszar mózgu zaangażowany w regulację emocji, pamięć i podejmowanie decyzji. Dlatego też piroptoza w tym obszarze może wskazywać na uszkodzenie neurologiczne lub stan zapalny, wpływający na regulację emocji, zachowanie i funkcje poznawcze.

Może to być istotne w kontekście chorób neurodegeneracyjnych, urazów mózgu lub infekcji, które wpływają na ośrodkowy układ nerwowy i prowadzą do różnych konsekwencji neurologicznych i psychiatrycznych.

Cztery badania potwierdzają wpływ technologii 5G na neurologię
Cztery inne badania opublikowane w 2023 r. również wykazują różnorodne uszkodzenia mózgu:

5G zwiększa przepuszczalność bariery krew-mózg — Pierwsze badanie wykazało, że promieniowanie wysokiej częstotliwości (RFR) z telefonów komórkowych 5G o częstotliwości 3,5 GHz lub 4,9 GHz – przez jedną godzinę dziennie przez okres 35 kolejnych dni – zwiększyło przepuszczalność bariery krew-mózg (BBB) ​​w korze mózgowej myszy.
Promieniowanie o częstotliwości radiowej (RFR) upośledza neurogenezę i powoduje uszkodzenie DNA neuronów — drugie badanie wykazało, że ciągłe promieniowanie RFR z telefonów komórkowych o częstotliwości 2115 MHz przez osiem godzin prowadziło do zwiększonego poziomu peroksydacji lipidów, powstawania rodników lipidowych o centrum węglowym oraz uszkodzeń jednoniciowego DNA, co prowadziło do upośledzenia neurogenezy w hipokampie i degeneracji neuronów w zakręcie zębatym. Innymi słowy, promieniowanie telefonów komórkowych powoduje upośledzenie i deficyty poznawcze, zmiany w zachowaniu i zaburzenia regulacji nastroju, choroby neurodegeneracyjne (z powodu stresu oksydacyjnego w neuronach) oraz zaburzenia psychiczne, takie jak lęk i depresja.
Promieniowanie elektromagnetyczne a lęk — W badaniu tym zaobserwowano zachowania przypominające lęk u samców myszy wystawionych na działanie promieniowania elektromagnetycznego o częstotliwości 2650 MHz przez cztery godziny dziennie przez 28 dni.
Technologia 5G może powodować demencję— Wreszcie badanie uzupełniające wcześniejsze badania wykazało, że częstotliwości RFR w zakresie od 1,8 GHz do 3,5 GHz:
• Hamują neurozynę, enzym odgrywający rolę w zdrowiu mózgu, w tym w rozpadzie białek, które, jeśli nie są prawidłowo przetwarzane, mogą prowadzić do chorób takich jak choroba Alzheimera. Odkrycie to sugeruje, że promieniowanie telefonów komórkowych może upośledzać zdolność mózgu do zapobiegania gromadzeniu się szkodliwych białek.
• Hamowanie aktywności elektrycznej neuronów in vitro — Neurony komunikują się ze sobą za pomocą sygnałów elektrycznych, a aktywność ta jest kluczowa dla wszystkich funkcji mózgu, od przetwarzania informacji sensorycznych po kontrolowanie ruchów mięśni. Hamowanie tej aktywności elektrycznej zakłóca normalną komunikację między komórkami mózgu, co może wpływać na jego funkcjonowanie.
5G wpływa na rozwój mózgu
Badanie przeprowadzone przez Bodina i wsp. w październiku 2023 roku dotyczyło wpływu ekspozycji na promieniowanie 5G w okresie okołoporodowym – czyli w okolicach narodzin – na rozwój neurologiczny szczurów. Głównym celem tego badania było zbadanie, jak ekspozycja na promieniowanie 5G w okresie okołoporodowym wpływa na rozwój mózgu szczurów w okresie szczenięcym i młodzieńczym.

Zarówno u samców, jak i samic szczurów narażonych na działanie pola elektromagnetycznego 5G zaobserwowano opóźnione wyrzynanie się siekaczy (zębów przednich). Sugeruje to, że ekspozycja na pole elektromagnetyczne może spowalniać niektóre aspekty rozwoju fizycznego. Badanie wykazało również istotne różnice w zachowaniu w zależności od płci szczurów.

U samic szczurów w okresie dojrzewania test w otwartym polu wykazał istotną redukcję (70%) ruchów stereotypowych, takich jak powtarzalne wzorce zachowań. Sugeruje to, że ekspozycja może redukować niektóre powtarzalne zachowania u samic. Natomiast u samców szczurów zaobserwowano 50% wzrost ruchów stereotypowych, co wskazuje, że ta sama ekspozycja doprowadziła do wzrostu liczby zachowań powtarzalnych.

Podsumowując, badania sugerują, że ekspozycja na pole elektromagnetyczne 5G w stężeniach poniżej dopuszczalnych norm w krytycznej fazie rozwoju (okresie okołoporodowym) może potencjalnie powodować neurologiczne zaburzenia rozwojowe. Skutki te obserwuje się u dorastającego i rosnącego potomstwa, a manifestują się one inaczej u chłopców i dziewcząt.

Chociaż trudno przewidzieć potencjalny wpływ na zdrowie człowieka, warto zauważyć, że zachowania powtarzalne często wiążą się z zaburzeniami neurorozwojowymi, takimi jak zaburzenia ze spektrum autyzmu (ASD) i zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD). W takich przypadkach zachowania te mogą wskazywać na ukryte różnice neurologiczne i upośledzać interakcje społeczne, uczenie się i codzienne funkcjonowanie danej osoby.

W niektórych przypadkach powtarzające się zachowania mogą być również objawami lęku, zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD), zaburzeń związanych ze stresem oraz samookaleczeń, takich jak skubanie skóry czy wyrywanie włosów. U niektórych osób powtarzające się zachowania mogą zaburzać uwagę i koncentrację, wpływając na wyniki w nauce, produktywność w pracy i zdolność do efektywnego wykonywania codziennych zadań.

Mogą one również negatywnie wpływać na interakcje społeczne i relacje danej osoby, prowadząc do izolacji społecznej, znęcania się lub stygmatyzacji, szczególnie wśród dzieci i młodzieży, co z kolei wpływa na dobrostan emocjonalny i poczucie własnej wartości. Powtarzające się zachowania, zwłaszcza te związane z lękiem lub zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi, mogą również zaburzać wzorce snu, prowadząc do bezsenności lub niskiej jakości snu, co z kolei negatywnie wpływa na ogólny stan zdrowia i samopoczucie.

RFR upośledza płodność u mężczyzn – melatonina może pomóc ją przywrócić.
Badanie z grudnia 2023 r., które badało negatywny wpływ długotrwałej ekspozycji na fale radiowe o częstotliwości 2100 MHz na właściwości plemników u szczurów, przyniosło zarówno dobre, jak i złe wieści.

Negatywnym wynikiem było stwierdzenie, że samce szczurów narażonych na częstotliwość RFR 2100 MHz przez 30 minut dziennie wykazywały istotnie wyższy odsetek plemników o nieprawidłowym kształcie. Ponadto u narażonych szczurów zaobserwowano znaczny spadek całkowitej liczby plemników.

Bardziej szczegółowe badanie struktury plemnika pod mikroskopem (na poziomie ultrastrukturalnym) wykazało uszkodzenia krytycznych części plemnika, w tym:

Akrosom, struktura przypominająca czapeczkę, która pomaga plemnikom wniknąć do komórki jajowej
Aksonem, centralny trzon witki plemnika
Błona mitochondrialna, która napędza ruch witki plemnika
Zewnętrzne gęste włókna stanowiące część witki plemnika
Dobrą wiadomością jest to, że suplementacja melatoniną pozwoliła zapobiec tym problemom. U szczurów, którym podano podskórnie 10 miligramów melatoniny na kilogram masy ciała, liczba plemników wzrosła, a odsetek plemników o prawidłowym kształcie wzrósł. Co więcej, uszkodzenia ultrastrukturalne plemników spowodowane ekspozycją na fale radiowe zostały całkowicie odwrócone. Jak podają autorzy:

„Odsetek plemników o nieprawidłowej morfologii znacząco wzrósł podczas ekspozycji na wysokie częstotliwości, podczas gdy całkowita liczba plemników znacząco spadła… Podanie melatoniny zwiększyło całkowitą liczbę plemników, jak również liczbę plemników o prawidłowej morfologii, a obraz ultrastrukturalny ponownie się unormował”.

Studium przypadku 8-letniego chłopca
W styczniu 2024 r. Hardell i in. przedstawili studium przypadku ośmioletniego chłopca, który cierpiał na silne bóle głowy i inne objawy podczas uczęszczania do szkoły znajdującej się w pobliżu masztu telefonii komórkowej ze stacjami bazowymi 5G.

Szkoła chłopca znajduje się 200 metrów od wieży komórkowej ze stacjami bazowymi 5G, a jego klasa jest oddalona o 285 metrów. Wkrótce po rozpoczęciu nauki zaczął odczuwać bóle głowy, które początkowo występowały sporadycznie, a nie codziennie ani co tydzień.

Jesienią 2023 roku bóle głowy chłopca nasiliły się, występowały codziennie i były oceniane na 10 punktów w 10-stopniowej skali, gdzie 0 oznaczało brak objawów, a 10 – ból nie do zniesienia. Chłopiec cierpiał również na zmęczenie (ocena 5) i sporadyczne zawroty głowy (ocena 7), szczególnie w szkole. W domu sporadycznie odczuwał łagodne bóle głowy (ocena 2), które ustępowały stosunkowo szybko.

Jesienią 2023 roku zaczął nosić w szkole czepek ochronny RF i odzież ochronną, zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz, po czym bóle głowy ustąpiły.

W artykule przytoczono również badania epidemiologiczne i laboratoryjne, które wykazały związek między narażeniem na promieniowanie RF a rakiem poprzez mechanizmy takie jak stres oksydacyjny, wpływ na mRNA i uszkodzenia DNA. Autorzy argumentują za zaklasyfikowaniem promieniowania RF jako czynnika rakotwórczego grupy 1 dla ludzi, zauważając: „Ta klasyfikacja prawdopodobnie będzie miała istotne implikacje dla środków zapobiegawczych”.

5G zmienia twój mikrobiom
Wreszcie, badanie przeprowadzone przez Wang i wsp. w lutym 2024 roku zbadało wpływ promieniowania RF 5G na mikrobiom kałowy i profile metabolomu u myszy. Wyniki wskazały, że u myszy narażonych na promieniowanie RF zaobserwowano istotne zmiany w składzie mikrobioty jelitowej, charakteryzujące się zmniejszeniem różnorodności mikroorganizmów i zmianami w rozmieszczeniu społeczności mikrobiologicznej.

Stosując metabolomikę, naukowcy zidentyfikowali 258 metabolitów, których ilość różniła się znacząco u myszy narażonych na pola RF i u myszy z grupy kontrolnej, co sugeruje, że może to mieć znaczący wpływ na procesy metaboliczne.

Autorzy doszli do wniosku, że ekspozycja na promieniowanie RF o częstotliwości 4,9 GHz może powodować dysbiozę mikrobioty jelitowej u myszy i postawili hipotezę, że obserwowane zaburzenia równowagi mikrobioty jelitowej i metabolizmu mogą być związane z zachowaniami depresyjnymi u myszy obserwowanymi w licznych badaniach. Nierównowaga metaboliczna może być również związana ze zmianami w regulacji układu odpornościowego lub stanem zapalnym.

Technologia 5G zaszkodzi każdej żywej istocie.
We wrześniu 2019 roku minister komunikacji, poseł Paul Fletcher, zlecił komisji przeprowadzenie dochodzenia w sprawie „wdrożenia, przyjęcia i użytkowania sieci 5G w Australii”. W odpowiedzi Paul Barratt, w imieniu ElectricSense, przedstawił dokument, dostępny do pobrania na stronie aph.org , w którym stwierdzono między innymi:

„Technologia 5G jest niebezpieczna i szkodliwa dla wszystkich istot żywych. Tysiące badań łączą ekspozycję na słabe promieniowanie o wysokiej częstotliwości z długą listą szkodliwych skutków biologicznych, w tym:

Pęknięcia pojedynczej i podwójnej nici DNA
uszkodzenia oksydacyjne
Zaburzenie metabolizmu komórkowego
Zwiększona przepuszczalność bariery krew-mózg
Obniżenie poziomu melatoniny
Zaburzenie metabolizmu glukozy w mózgu
Powstawanie białek stresowych
Nie powinniśmy również zapominać, że w 2011 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaklasyfikowała promieniowanie o wysokiej częstotliwości jako potencjalny czynnik rakotwórczy kategorii 2B. Niedawno Narodowy Program Toksykologiczny (National Toxicology Program) o budżecie 25 milionów dolarów stwierdził, że promieniowanie o wysokiej częstotliwości, takie jak obecnie stosowane w telefonach komórkowych, może powodować raka.

Ale gdzie w tym wszystkim mieści się 5G? Ponieważ 5G ma wykorzystywać częstotliwości zarówno powyżej, jak i poniżej istniejących pasm częstotliwości, znajduje się w samym środku tego wszystkiego. Jednak trend (który różni się w zależności od kraju) wskazuje na to, że 5G będzie wykorzystywać pasma wyższych częstotliwości. Co z kolei rodzi szereg obaw.

Następnie Barratt wymienia „11 powodów, dla których należy obawiać się promieniowania 5G”, w tym:

Zwiększony elektrosmog
Choroby skóry i ból, ponieważ „analizy głębokości penetracji wykazują, że ponad 90% przekazywanej mocy jest absorbowane w naskórku i skórze właściwej”
Uszkodzenie oka
Wpływ na serce, w tym wpływ na zmienność rytmu serca i zaburzenia rytmu serca
Osłabiona funkcja odpornościowa
Zmniejszone tempo wzrostu komórek oraz zmiany właściwości i aktywności komórek
Zwiększone ryzyko wystąpienia patogenów opornych na antybiotyki
Nekroza roślin i możliwość, że żywność pochodzenia roślinnego stanie się niezdatna do spożycia przez ludzi
Wpływ na atmosferę i wyczerpywanie się zasobów paliw kopalnych
Zaburzenia ekosystemu
Mylące wyniki badań nad siecią 5G, ponieważ większość z nich nie wykorzystuje fal pulsacyjnych. Jak zauważa Barratt: „To ważne, ponieważ badania nad mikrofalami już pokazują, że fale pulsacyjne mają głębszy wpływ biologiczny na nasze ciała w porównaniu z falami niepulsacyjnymi. Wcześniejsze badania pokazują na przykład, jak częstotliwości pulsacyjne prowadzą do genotoksyczności i pęknięć nici DNA”.
Chroń siebie i swoją rodzinę przed nadmierną ekspozycją na pola elektromagnetyczne.
Jestem głęboko przekonany, że ekspozycja na pola elektromagnetyczne o wysokiej częstotliwości (RF-EMF) stanowi poważne ryzyko, z którym należy się zmierzyć, jeśli martwimy się o swoje zdrowie. Chociaż wprowadzenie technologii 5G utrudnia podjęcie działań naprawczych, dodatkowe zagrożenia tym bardziej uzasadniają podjęcie działań i zrobienie wszystkiego, co w naszej mocy, aby zminimalizować ekspozycję.

Oto kilka sugestii, które pomogą Ci zmniejszyć ekspozycję na pole elektromagnetyczne i złagodzić szkody wynikające z nieuniknionej ekspozycji. Więcej wskazówek i informacji znajdziesz w infografice Environmental Health Trust poniżej.

Zidentyfikuj główne źródła pola elektromagnetycznego, takie jak telefon komórkowy, telefony bezprzewodowe, routery Wi-Fi, zestawy słuchawkowe Bluetooth i inne urządzenia obsługujące technologię Bluetooth, myszy bezprzewodowe, klawiatury, inteligentne termostaty, elektroniczne nianie, inteligentne liczniki oraz kuchenkę mikrofalową w kuchni.

Najlepiej zbadać każde źródło osobno i określić najlepszy sposób ograniczenia jego użycia. Z wyjątkiem sytuacji zagrażających życiu, dzieci nie powinny korzystać z telefonów komórkowych ani innych urządzeń bezprzewodowych. Dzieci są znacznie bardziej narażone na promieniowanie z telefonów komórkowych niż dorośli ze względu na cieńsze kości czaszki. Badania pokazują również, że niemowlęta poniżej pierwszego roku życia nie uczą się skutecznie języka z filmów i nie potrafią przenieść wiedzy zdobytej na iPadzie do realnego świata; dlatego błędne jest przekonanie, że urządzenia elektroniczne wnoszą cenny wkład w edukację.

Podłącz komputer stacjonarny do internetu za pomocą przewodowego połączenia Ethernet i upewnij się, że komputer jest w trybie samolotowym. Unikaj również bezprzewodowych klawiatur, trackballi, myszy, konsol do gier, drukarek i telefonów bezprzewodowych. Wybierz wersje przewodowe.

Jeśli musisz korzystać z Wi-Fi, wyłączaj je, gdy nie jest używane, zwłaszcza w nocy, gdy śpisz. Najlepiej byłoby, gdybyś zadbał o okablowanie domu, aby całkowicie zrezygnować z Wi-Fi. Jeśli masz laptopa bez portu Ethernet, możesz użyć adaptera USB Ethernet do nawiązania przewodowego połączenia z internetem.

Unikaj używania ładowarek bezprzewodowych do telefonu komórkowego, ponieważ zwiększają one również ekspozycję na pole elektromagnetyczne w całym domu. Ładowanie bezprzewodowe jest również znacznie mniej energooszczędne niż korzystanie z ładowarki podłączonej do gniazdka ściennego, ponieważ stale pobiera energię (i emituje pole elektromagnetyczne), niezależnie od tego, czy z niej korzystasz, czy nie.

Wyłączaj zasilanie w sypialni na noc. Zwykle zmniejsza to pole elektromagnetyczne z kabli w ścianie, chyba że obok sypialni znajduje się sąsiedni pokój. W takim przypadku należy użyć miernika, aby określić, czy konieczne jest również wyłączenie zasilania w sąsiednim pokoju.

Używaj budzika zasilanego bateriami, najlepiej takiego, który nie ma światła.
Jeśli nadal używasz kuchenki mikrofalowej, rozważ zastąpienie jej kuchenką parowo-konwekcyjną, która podgrzewa jedzenie równie szybko i znacznie bezpieczniej.

Unikaj używania „inteligentnych” urządzeń i termostatów, które wykorzystują sygnały bezprzewodowe. Dotyczy to wszystkich nowych „inteligentnych” telewizorów. Nazywa się je „inteligentnymi”, ponieważ emitują sygnał Wi-Fi i, w przeciwieństwie do komputera, nie można go wyłączyć. Rozważ użycie dużego monitora komputerowego jako telewizora, ponieważ nie emitują one sygnału Wi-Fi.
Jak najdłużej zrezygnuj z montażu inteligentnego licznika w domu lub zamontuj osłonę na istniejącym inteligentnym liczniku; niektóre z tych rozwiązań skutecznie redukują promieniowanie o 98–99%.

Zamiast korzystać z bezprzewodowej niani elektronicznej, rozważ przeniesienie łóżeczka dziecka do sypialni. Alternatywnie możesz skorzystać z przewodowej niani elektronicznej.

Nie noś telefonu komórkowego przy sobie, chyba że jest w trybie samolotowym, i nigdy nie śpij z telefonem w sypialni, chyba że jest w trybie samolotowym. Nawet w trybie samolotowym może on emitować sygnały, dlatego trzymam telefon w torbie Faradaya.

Podczas korzystania z telefonu komórkowego korzystaj z trybu głośnomówiącego i trzymaj urządzenie w odległości co najmniej jednego metra od siebie. Postaraj się radykalnie ograniczyć czas spędzany na telefonie komórkowym. Zamiast tego korzystaj z softfonów VoIP, z których możesz korzystać, będąc połączonym z internetem przewodowo.

Unikaj korzystania z telefonu komórkowego i innych urządzeń elektronicznych przez co najmniej godzinę (najlepiej kilka) przed snem, ponieważ zarówno niebieskie światło ekranów, jak i pola elektromagnetyczne hamują produkcję melatoniny. Badania wyraźnie pokazują, że osoby spędzające dużo czasu pracując na komputerach i telefonach komórkowych są bardziej podatne na bezsenność. Na przykład badanie z 2008 roku wykazało, że osoby wystawione na promieniowanie telefonu komórkowego przez trzy godziny przed snem miały większe trudności z zasypianiem i utrzymaniem snu.

Blokery kanałów wapniowych łagodzą skutki działania pól elektromagnetycznych, dlatego należy zadbać o odpowiednią podaż magnezu. Większość osób cierpi na niedobór magnezu, który nasila działanie pól elektromagnetycznych. Jak zauważył dr Martin Pall, ekspert ds. pól elektromagnetycznych :

„W przypadku niedoboru magnezu występuje nadmierna aktywność VGCC. Dodatkowo występuje nadmierny napływ wapnia przez receptor N-metylo-D-asparaginowy, co jest spowodowane niedoborem magnezu i również stanowi problem; dlatego ważne jest, aby ten niedobór uzupełnić”.

Pall opublikował również badanie sugerujące, że zwiększenie poziomu Nrf2 pomaga złagodzić szkody wyrządzane przez pola elektromagnetyczne. Prostym sposobem na aktywację Nrf2 jest spożywanie żywności zawierającej związki promujące Nrf2. Przykładami są warzywa krzyżowe zawierające sulforafan, żywność bogata w przeciwutleniacze fenolowe, karotenoidy (zwłaszcza likopen), związki siarki z roślin czosnkowatych, izotiocyjaniany z warzyw krzyżowych oraz żywność bogata w terpenoidy.

Wykazano, że wodór cząsteczkowy specyficznie atakuje wolne rodniki powstające w odpowiedzi na promieniowanie, takie jak nadtlenoazotyny. Badania wykazały, że wodór cząsteczkowy może łagodzić około 80% tych uszkodzeń. Co więcej, wodór cząsteczkowy aktywuje Nrf2, biologiczny hormetyk, który stymuluje dysmutazę ponadtlenkową, katalazę i inne korzystne przeciwutleniacze wewnątrzkomórkowe. To z kolei zmniejsza stan zapalny, poprawia funkcjonowanie mitochondriów i stymuluje biogenezę mitochondriów.

Dr Joseph Mercola 7 maja 2026 r. uncutnews-ch/studien-beleuchten-die-gesundheitsrisiken-von-5g

środa, 6 maja 2026

Żydzi poza kontrolą. Żołnierze masowo rabują mienie cywilne w Libanie i Strefie Gazy



Armia Izraela „nie radzi sobie” z falą grabieży mienia cywilnego przez żołnierzy w Libanie i Strefie Gazy – informuje izraelski portal Ynet. Z relacji rezerwistów wynika, że rabunek opuszczonych domów odbywa się rutynowo, a dowództwo nie podejmuje działań dyscyplinarnych.

Według relacji publikowanych przez izraelskie media – zarówno liberalny i niszowy dziennik „Haarec”, jak i najbardziej popularny izraelski portal Ynet – żołnierze wynoszą z libańskich wiosek niemal wszystko.

Na listach skradzionych przedmiotów znajdują się telewizory, motocykle, dywany, obrazy, sofy, pościel, a także sprzęt kuchenny, taki jak lodówki, tostery, czajniki, miksery, a nawet filiżanki.

Jeden z żołnierzy rezerwy opisał, że widział jednostki ładujące na pojazdy całe zestawy mebli oraz biżuterię, a w innym wyznaniu pojawiła się informacja o kradzieży sztabek złota, koców oraz prywatnych zdjęć.

Żołnierze wypowiadający się anonimowo dla izraelskich mediów opisują proceder jako jawny. – Każdy, kto coś bierze – telewizory, papierosy, narzędzia – po prostu wkłada to do swojego pojazdu. Nikt tego nie ukrywa, wszyscy to widzą i rozumieją – relacjonuje jeden z mundurowych w „Haarecu”.

​​- W Strefie Gazy ktoś wsiadł do ciężarówki z kanapą, doszło tam do szalonej bójki. (…) Siedem miesięcy temu każda jednostka umeblowała sobie pomieszczenia wspólne sprzętami ze Strefy, całymi kompletami wypoczynkowymi – powiedział inny żołnierz portalowi Ynet.

Podczas wojny w Strefie Gazy zjawisko grabieży miało osłabnąć – według źródeł Ynetu – jednak nie z powodu zaostrzenia rozkazów, lecz dlatego, że „zostało mało do zabrania”.

Szef Sztabu Generalnego, Ejal Zamir, pod koniec kwietnia potępił rabunki, nazywając je „moralną plamą”, jednak mimo tych deklaracji, żołnierze twierdzą, że dyscyplina nie jest egzekwowana. Choć niektórzy dowódcy niższego szczebla próbują interweniować – grożąc m.in. usunięciem z jednostki – większość ma przymyka oko na zachowanie podwładnych – wynika z raportu Ynet.

„Haarec” podkreśla, że dowódcy obawiają się wyciągania surowych konsekwencji wobec rezerwistów, by nie zniechęcać ich do służby, w czasie, kiedy armia odczuwa braki kadrowe. W efekcie, punkty kontrolne na granicy z Libanem, które miały zapobiegać wywożeniu łupów do Izraela, w wielu miejscach zostały zlikwidowane lub działają jedynie fasadowo.

Żołnierze tłumaczą swoje zachowanie na kilka sposobów. Wielu uważa, że skoro domy i tak zostaną zburzone lub zbombardowane, zabranie z nich mienia nie stanowi realnej szkody, inni postrzegają grabież jako formę „rekompensaty” za trudy wojny i osobiste koszty, jakie ponoszą jako rezerwiści.

Komentatorzy zauważają, że zjawisko grabieży to nie jest nowe w historii wojen toczonych przez Izrael. Podobne incydenty odnotowywano podczas konfliktów w 1948, 1956, 1967 roku oraz podczas pierwszej wojny libańskiej w 1982 roku. Zdaniem „Haareca” obecny problem wyróżnia się systemową biernością państwa. Rząd, choć oficjalnie nie zachęca do grabieży, nie podejmuje też realnych kroków, by je powstrzymać.

Oficjalne dane wojska mogą budzić wątpliwości co do skuteczności śledztw – w 2024 roku wpłynęło jedynie dziewięć zgłoszeń dotyczących grabieży w Strefie Gazy, z czego tylko jedno zakończyło się aktem oskarżenia – podał Ynet.

Operacja Izraela w Strefie Gazy rozpoczęła się po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku, a od października 2025 roku obowiązuje kruche zawieszenie broni między Hamasem a Izraelem.

Z kolei trwająca obecnie izraelska inwazja na Liban jest związana z szerszą eskalacją po atakach USA i Izraela na Iran 28 lutego, po których libański Hezbollah włączył się do walk po stronie Teheranu.

Źródło: PAP / Joanna Baczała

pch24/zydzi-poza-kontrola-zolnierze-masowo-rabuja-mienie-cywilne-w-libanie-i-strefie-gazy

Polacy, zostańcie w Kazachstanie! Wasze miejsca w Ojczyźnie zajęły chachły i chazary

 

Marcin Palade, w pigułce, podaje przerażający Raport Najwyższej Izby Kontroli z lipca 2024 r. w którym przyjrzano się realizacji w ostatnich latach programu repatriacji Polaków ze wschodu do Rzeczpospolitej Polskiej. Danych tych niestety, nie znajdzie się w TV Republice, w Gazecie Polskiej czy innych piso- oraz ukro-lubnych szmatławcach.

Okazuje się, że po 1989 r. aż do 2024 (danych za rok 2025 jeszcze nie ma) Rzeczpospolita Polska zdołała sprowadzić do kraju zaledwie 9 % Polaków zamieszkałych w dawnej sowieckiej Rosji, głównie na przedwojennych Kresach polskich oraz w Kazachstanie.

Oblicza się, że tym czasie zamieszkiwało sam Kazachstan 125 tys. Polaków, z których przytłaczająca większość marzyła o powrocie do kraju.  Niestety, zarówno postkomuniści jak i obóz “prawdziwych patriotów” – o który gorzko mówi Palade, że “bardziej nienawidzą Rosji, niż kochają Polskę” nie zdobył się na nic, poza paroma pokazowymi “ułatwieniami” formalnymi dla starających się o przesiedlenie Polaków, pozostającymi jednak głównie na papierze i mających charakter propagandowy, gdyż nie towarzyszyło temu udawaniu realne wspomożenie tych programów realnymi środkami finansowymi na zasiedlenie, remonty domów do zamieszkania, opiekę medyczną, naukę języka, przyuczanie zawodowe itp.  

W tym samym  czasie, z mniejszości niemieckiej zamieszkującej również Kazachstan i tereny Powołża (po likwidacji przez Stalina Niemieckiej Republiki Autonomicznej w 1941 r. ) i liczącej prawie 1 mln osób, zdołało DO DZIŚ wrócić do Niemiec 99 %!

[My jechaliśmy trzy dni z Nowosybirska na wschód – podobnymi ciężarówkami, ale na Holtz-gaz, bo Niemcy dostarczali. Co jakiś czas obstawa szła z siekierami i wycinała nowe paliwo. Dalej, do lagry „Krasnyj Oktjabr’ ” -3 dni saniami. MD]

Jednocześnie, w tak zwanej “wolnej Polsce” zdołano wydać w Tel Aviwie aż do dzisiejszego dnia w sumie ok. 100 tys, polskich paszportów, co czyni całkowicie jasną tę podmiankę ludności: usraelczycy, jak najbardziej! prosimy, prosimy do Polski! Na miejsce niechcianych a starających się powrócić do kraju Polaków.

Słuchając tej przerażającej opowieści Paladego o tym, kto naprawdę rządzi nami – jacy “Polacy” jedynie z nazwy i polskojęzyczni, bo NIE CZUJĄCY po polsku. Gdyby mieli polskie serca, to na głowie  by stawali aby dopomóc rodakom! Za to, na przykład, wymowny wielce  pan minister kultury Gliński, gorąco wzywając Polaków do “uczynienia wszystkiego, aby wzmocnić więź z rodakami mieszkającymi za granicą” (jednak o setkach tysięcy byłych zesłańców z II Rzeczpospolitej – ani słowa) przez dwie swoje kadencje nie znalazł ANI grosza by realnie wesprzeć te programy, choć na pstryknięcie palcami znalazł 100 milionów na renowację cmentarza żydowskiego w  Warszawie.

Palade podaje nazwiska tych renegatów, znów pchających się do władzy, a najwyraźniej  noszących polskie nazwiska tylko od parady – głównie pis-owskich,  bo szczyt podań o powrót do Polski przypadł na okres pisowskich rządów w Polsce. Jednak nie uczynili oni literalnie nic, by umęczonych dekadami prześladowań rodaków objąć choćby w części takim programem repatriacyjnym , jaki w tym samym czasie bez mrugnięcia okiem wyszykowano od ręki dla rzekomych “uchodźców” z “objętej wojną” Upainy.

Oto nazwiska hańby tych ministrów Spraw Wewn. i Administracji, głównie odpowiedzialnych za tę antypolską zbrodnię: Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Elżbieta Witek i Mariusz Kamiński.

A także nazwiska będących wtedy na urzędach ministrów Spraw Zagranicznych, winnych wspierania z urzędu tych programów, którzy jednak – też od 2017 r. – NIE UCZYNILI ABSOLUTNIE NIC w tej sprawie. To Witold Waszczykowski, Jacek Czaputowicz, Zbigniew Rau i Szymon Szynkowski vel Sęk.

Na koniec – rzecz najtragiczniejsza. Wielu Polaków w Kazachstanie, widząc, że Polska ich nie chce – gdy tymczasem inne mniejszości dziesiątkami tysięcy opuszczały ziemię zesłania, by wrócić do swych ojczyzn –  przyjmowało ofertę rosyjską, przesiedlenia do Rosji, by choć w jakiejś części, opuszczając muzułmański kraj, wrócić do swego chrześcijańskiego rodowodu.

Nam udało się wyjechać do Polski w czerwcu 1946, gdy już wszyscy Żydzi, członkowie Związku Patriotów Polskich – wyjechali.

https://ekspedyt.org/2026/05/04/polacy-nie-wracajcie-z-kazachstanu-wasze-miejsce-w-rp-zajmuja-chachly-i-chazary-na-hanba-pis/

niedziela, 3 maja 2026

Deep state nie posiada flagi…




W centrum zdjęcia zamieszczonego powyżej znajduje się Mao Zedong – «Wielki Sternik». Człowiek, który przekształcił Chiny w to, czym są one dzisiaj. Uśmiecha się. Otaczają go osoby, które wyglądają na doradców, przyjaciół, zaufanych współpracowników.

Ale przyjrzyjcie się im lepiej. Zobaczcie, kim naprawdę są ci mężczyźni.

Israel Epstein – Żyd polski. Obywatel Chin od 1957 roku. Członek Komunistycznej Partii Chin od 1964 roku. https://pl.wikipedia.org/wiki/Israel_Epstein


Frank Coe – Żyd amerykański. Były sekretarz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Człowiek, który przyczynił się do stworzenia globalnego systemu finansowego w Bretton Woods. en.wikipedia.org/wiki/Bretton_Woods_system

en.wikipedia.org/wiki/Frank_Coe_(government_official)

Solomon Adler – Żyd brytyjski. Przyjął obywatelstwo amerykańskie. Były urzędnik Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych podczas II wojny światowej. https://en.wikipedia.org/wiki/Solomon_Adler


Wszyscy razem. Wszyscy uśmiechnięci. Wszyscy w komunistycznych Chinach. Wszyscy byli tam, by “pomóc” Mao.

I wszyscy, zgodnie z zeznaniami pod przysięgą, byli radzieckimi szpiegami.

Pozwólcie, że opowiem wam historię – historię sieci. Sieci, która przekracza granice, ideologie i rządy. Sieci, która nie potrzebuje żadnej flagi. Służy wyłącznie sobie samej.

I to właśnie ta sieć zbudowała świat, w którym żyjemy.

Rok 1944. Bretton Woods w stanie New Hampshire. Przedstawiciele czterdziestu czterech krajów zbierają się, by po wojnie na nowo ukształtować światowy system finansowy.

W wyniku owego spotkania powstają Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Instytucje, które po dzień dzisiejszy decydują, kto komu pożycza pieniądze. Kto może się rozwijać, a kto musi pozostać biedny. Kto je, a kto umiera z głodu.

Frank Coe jest tam obecny. Nie jako gość. Jako sekretarz techniczny konferencji. Sporządza dokumenty. Pisze zasady. Kształtuje system.

Dwa lata później zostaje pierwszym sekretarzem Międzynarodowego Funduszu Walutowego. 15 500 dolarów rocznie. Bez podatku. I dostęp do wszystkich poufnych informacji finansowych na świecie.

Ale Frank Coe posiada sekret.

Pracuje dla Związku Radzieckiego.

============================================

Nie tylko on. Jest jeszcze Solomon Adler. Przedstawiciel amerykańskiego Departamentu Skarbu w Chinach w czasie wojny. Człowiek, który ma zadecydować, ile złota Stany Zjednoczone pożyczą chińskim nacjonalistom na walkę z komunistami.

Adler podejmuje “ciekawą” decyzję. Sprzeciwia się udzielenie pożyczki. Dwieście milionów dolarów w złocie, które mogłyby ustabilizować gospodarkę chińską gospodarkę narodową? –  Nie, lepiej tego nie robić.

Skutek? – Hiperinflacja: tysiąc procent rocznie. Gospodarka narodowa upada. Chiński lud tonie w nędzy. A kiedy pojawia się Mao ze swoimi obietnicami, ludzie nie mają już nic do stracenia.

==============================

Rok 1949. Komunistom udaje się zwyciężyć. Chiny stają się czerwone.

A gdzie zamieszkał Solomon Adler po tym, jak w Stanach Zjednoczonych oskarżono go o szpiegostwo?

W Pekinie. Mieszkał tam przez dwadzieścia lat. Jako doradca komunistycznego rządu chińskiego. Tłumaczy dzieła Mao. Pracuje dla Departamentu Stosunków Zagranicznych Komunistycznej Partii Chin – departamentu, który kieruje wywiadem zagranicznym.

Nie ukrywa się. Żyje tam jawnie. Aż do śmierci w roku 1994.

No i jest jeszcze Israel Epstein. Nie, nie ten Epstein. Ale nazwisko powinno skłonić was do refleksji.

Urodzony w Polsce. Dorastał w Chinach. Dziennikarz. W 1951 roku, Elizabeth Bentley wikipedia.org/wiki/Elizabeth_Bentley, była kurierka radzieckiego NKWD, zeznaje przed amerykańskim Kongresem, że Israel Epstein jest „od wielu lat członkiem rosyjskiej tajnej policji w Chinach”.

Epstein zaprzecza. Jednak w 1957 roku przyjmuje chińskie obywatelstwo. W 1964 roku wstępuje do Komunistycznej Partii Chin. Staje się jednym z najbliższych współpracowników Mao. Tłumaczy jego dzieła. Kształtuje narrację, której odbiorcą będzie cały świat.

Kiedy umiera w roku 2005, organizują mu pogrzeb państwowy. Zostanie pochowany na Cmentarzu Rewolucjonistów w Babaoshan. Tam, gdzie spoczywają bohaterowie Partii.

Polski Żyd oskarżony o bycie radzieckim szpiegiem umiera jako bohater komunistycznych Chin.

Zastanówcie się nad tym wszystkim choć przez chwilę.

Frank Coe wyjeżdża do Chin w roku 1958. Po tym, jak przyczynił się do stworzenia globalnego systemu finansowego. Po tym, jak sześćdziesiąt pięć razy odmówił odpowiedzi przed Kongresem na pytanie, czy jest szpiegiem.

W Chinach zostaje doradcą ekonomicznym tzw. „Wielkiego Skoku Naprzód” – polityki Mao, która spowodowała śmierć z głodu od trzydziestu do pięćdziesięciu pięciu milionów istnień ludzkich.

A Frank Coe, człowiek, który przyczynił się do stworzenia zasad światowej finansjery, właśnie tam się znajduje. Doradza. Tłumaczy. Wspiera.

Umiera w Pekinie w 1980 roku.

Podobnie jak Solomon Adler. Podobnie jak Israel Epstein. Wszyscy w Pekinie. Wszyscy pochowani jako bohaterowie.

Wszyscy: Żyd amerykański, Żyd brytyjski, Żyd polski, którzy pracowali dla Sowietów, a skończyli służąc Chińczykom.

Dostrzegacie pewien schemat?

Nie mamy do czynienia z antagonizmem między Ameryką a Chinami. Nie chodzi o walkę kapitalizmu z komunizmem. Nie jest to konflikt między Zachodem a Wschodem.

To jest sieć, która działa tam, gdzie jest to jej potrzebne. Która infiltruje miejsca, które są ważne. Która buduje systemy, a potem kontroluje je od środka.

System z Bretton Woods nie został stworzony, by pomóc światu. Został stworzony, by go kontrolować. A ludzie, którzy go stworzyli, to ci sami, którzy potem zbudowali komunistyczne Chiny.

Nie z powodu ideologii. Dla władzy.

Bo jeśli kontrolujesz obie strony, nigdy nie przegrywasz.

Dzisiaj patrzymy na Chiny i mówimy: „To wróg”. Patrzymy na Rosję i mówimy: „To jest zagrożenie”. Patrzymy na Amerykę i mówimy: „To imperium”.

Ale kto zbudował współczesne Chiny? – Kto sfinansował ich rozwój? – Kto przekazał im technologię, kapitał i przemysł? –- Ci sami, którzy twierdzą, że z nią walczą.

Ponieważ deep state nie jest amerykański. Nie jest chiński. Nie jest rosyjski.

Deep state to globalna sieć, która posługuje się państwami jak pionkami. Która wywołuje konflikty, by następnie oferować ich rozstrzygnięcia. Która tworzy wrogów, by następnie sprzedawać wam ochronę przed nimi.

Dodam jeszcze, że ta sieć istniała już przed waszym przyjściem na świat. Istniała już na długo przed narodzinami waszych rodziców…

INFO: https://t.me/Sadefenza


2 Maggio 2026Author: Uczta Baltazara babylonianempire/deep-state-nie-posiada-flagi



Wywiad ze Stanisławem Jędryką

 Dla mnie są dobre i złe filmy. Wśród krytyków panuje przeświadczenie, że filmy dla dzieci i młodzieży to są filmy jakby drugiego gatunku. To przeświadczenie jest także w środowisku filmowym. Przekonanie, że robienie takich filmów jest czymś gorszym, wstydliwym. I granie w takich filmach też. Tylko widzowie nie mają takiego rozgraniczenia, albo im się podoba, albo nie. Natomiast mnie się udało do tych filmów pozyskać wybitnych aktorów. Nawet do roli drugoplanowej. Roman Wilhelmi – wybitny aktor grał w moich wszystkich serialach i on jak gdyby nie tylko, że nie wstydził się tego, nie miał jakiejś potrzeby ekonomicznej, a jednak to robił z jakimś przekonaniem i to oczywiście wtedy od razu rangę filmu podnosiło do góry.


Stanisław Jędryka: Tak, musze przyznać, że coraz więcej spotykam się z wyrazami uznania od tej nieco starszej młodzieży. Niedawno byłem na uroczystości urodzinowej w pracowni mojej przyjaciółki – fotograficzki i było tam chyba z 50 osób w wieku ok. 40 lat (kilka tygodni później także w tym miejscu odbyło się spotkanie sekcji mazowiecko-łódzkeij naszego forum z p. Stanisławem - dop. Sz.S.). I tyle ile mnie spotkało z ich strony komplementów, to aż było dla mnie żenujące, w końcu stwierdziłem aby przestali, bo zacząłem czuć się jak jakiś eksponat na wystawie (śmiech). A mówili to z nieudawanym przejęciem.

Kilka tygodni temu byłem też w Muzeum Powstania Warszawskiego na spotkaniach edukacji filmowej dla młodzieży. Ale tym razem zaproszono ich z rodzicami i to rodzice stanowili połowę widowni. Oprócz „Do przerwy 0:1” i „Podróż za jeden uśmiech” pokazano tam też film dokumentalny „Tolek Banan i inni”. Na sali było 50 czy nawet 100 osób i film ten był oglądany w ogromnym skupieniu. Potem urządzono mi owację na stojąco i zarzucono mnie wieloma pytaniami. Z wypowiedzi wynikało, że bez moich seriali dzieciństwo tych ludzi, jak sami twierdzą, byłoby po prostu uboższe.

No i ciągle te moje filmy są w telewizji pokazywane. Zauważam też, że „Stawiam na Tolka Banana” przezywa jakby swoją druga młodość. Znalazłem artykuły, w których autorzy dowodzą, że film ten porusza jakieś bardzo ważne także dziś problemy młodzieży będącej troszkę na bakier z rzeczywistością. Że film ten jest czymś więcej niż tylko przygodową historią. Poza tym temat tego filmu został też podniesiony przy okazji informacji o śmierci Filipka (Sergiusza Lacha – dop. red.). To jest rzeczywiście dramatyczne i dla mnie bardzo przykre, że z tych sześciu młodych wykonawców już trzech nie żyje (także odtwórcy postaci Tolka Banana i Cygana – dop. red.). Ostatnio dowiedziałem się też, że zmarła córka Filipa Łobodzińskiego. Nie żyją już także trzej operatorzy, z którymi współpracowałem podczas moich ostatnich filmów.

(...)
Aleksander Minkowski jest godny tego, aby dużo o nim mówić, a jeszcze więcej myśleć. W sposób dobry, ciepły. Kiedyś można by o nim powiedzieć, że był troszkę pupilem władzy, ale nie miało to większego znaczenia, bo miał autentyczny talent literacki, pisarski. Miał doskonale opanowany warsztat operowania słowem. I zajmował się szeroką tematyką, bo i dla dzieci i młodzieży, później też dla dorosłych. Ja zrobiłem 5 czy 6 lat temu film o nim, ale chyba nie pojawił się nigdy na antenie. I szkoda, bo on opowiadał wspaniale, operował barwnym językiem. Potrafił też pisać szybko, co czasami wytykano mu jako słabość, bo nie można pisać szybko i dobrze. Rzeczywiście często tak bywa, ale bywają wyjątki, gdy ta szybkość bywa atutem. A u niego szybkość wynikała z talentu. Mam odczucie, że o jego twórczości mówiło się zbyt mało.

Nakręciłem dwa seriale na podstawie jego tekstów: „Szaleństwo Majki Skowron” oraz „Zielona miłość”. Majka Skowron była chyba jak to się teraz mówi filmem wręcz kultowym. Nawet niedawno usłyszałem w „Szkle kontaktowym” pytanie jednego z prowadzących zadane drugiemu: „czy nie kochał się pan w Majce Skowron?”. Tak więc te seriale zostały i ciągle żyją. Kiedyś przechodziłem nad tym do porządku dziennego, a teraz zaczyna mi to sprawiać coraz większą satysfakcję. Duża to zasługa telewizji, która ciągle te filmy pokazuje, bo nie ma napływu nowych rzeczy.

(...)

Forum Miłośników Pana Samochodzika: Czy mógłby Pan nam coś więcej opowiedzieć o Adamie Bahdaju? Jaki był, jak się z nim pracowało, czy się dobrze się panowie znali, może prywatnie spotykali? Bahdaja obecnie spowija jakby mgła tajemnicy. Mało jest o nim informacji w Internecie.

Stanisław Jędryka: To ciekawe, bo niedawno czytałem dość duży artykuł o Bahdaju w Newsweeku. Było w nim zresztą także trochę o mnie, w tym takie miłe sformułowania jak „arcymistrz kina dla młodzieży” – jak widać spotykają mnie też miłe rzeczy (śmiech). Wracając do tematu, to jakiejś dużej zażyłości między nami nie było. Najpierw (w 1961 r.) był scenariusz do filmu fabularnego pt. „Do przerwy 0:1” i komisja scenariuszowa go nie zaakceptowała. Ja to bardzo przeżyłem, było mi przykro, tym bardziej że nie rozumiałem dlaczego komisja tak źle ten projekt oceniła. To właśnie tematyka drużyn podwórkowych chyba od początku zbliżyła nas do siebie, bo dla mnie był to konik, mój świat, moje życie (w wieku 18-lat, jako junior grywałem w pierwszej drużynie Stali Sosnowiec, czołowej drużynie drugoligowej).

Ten scenariusz mówił więc o tym, co także ja kiedyś przeżywałem, a Adam Bahdaj się tym pasjonował. Mógłby mieć o tę złą ocenę jakiś żal do mnie, ale nie miał. Była nawet zachowana między nami serdeczność, bo to był wspaniały człowiek. Był to też bardzo przystojny mężczyzna i pożeracz kobiecych serc (śmiech), typowy góral, kawał chłopa, pogodny, uśmiechnięty. Dopiero chyba po 5 latach po ten scenariusz zgłosiła się telewizja, która szukała seriali dla młodej widowni. On był już wtedy dość znanym autorem tego typu powieści i telewizja zwróciła się właśnie do niego, a ja już byłem wtedy po swoim „Samochodziku”, czyli „Wyspie Złoczyńców”. Do dziś nie wiem, czy telewizja uznała, że po tym moim Samochodziku mam już doświadczenie w tego typu filmach, czy też to Adam Bahdaj zaproponował moją osobę. Nigdy się o to w telewizji nie spytałem. Oczywiście byłem bardzo zadowolony, że pojawia się szansa na taki serial. A wcale w owym czasie nie kręcono ich tak dużo.

Jak już zaczęła się realizacja, to Adam Bahdaj życzliwie kibicował temu przedsięwzięciu, tzn. wypytywał o jakieś sprawy, ja mu opowiadałem jak wygląda sprawa z wyszukiwaniem młodzieżowych aktorów, ale to wszystko się działo na wzajemnym zaufaniu. Godził się więc na to, że nieraz zmieniałem mu niektóre sceny (już na etapie scenopisu), przy czym nie były to jakieś wielkie zmiany. Ostatecznie uznał nawet, że wkład mojej pracy w te zmiany jest tak duży, że zasługuję na to aby zostać współautorem dialogów. A muszę dodać, że najczęściej scenarzyści niechętnie się godzą na aż taką „współpracę”.

Na zdjęcia przyjeżdżał rzadko i to też nie na zasadzie sprawdzenia czy mu się jakaś krzywda nie dzieje, w tym co ja tam wymyślam. Był bardzo życzliwym człowiekiem, trudno powiedzieć abyśmy byli zaprzyjaźnieni, bo była między nami dość duża różnica wieku, ale na pewno mieliśmy do siebie zaufanie, była to taka przyjaźń twórcza, szczególnie po tym jak ten nasz pierwszy serial się udał. Posiadał duże możliwości twórcze, które bardzo dobrze widać w jego książkach.

Mam trochę wyrzuty sumienia, że po tych sukcesach czterech moich seriali, była jeszcze propozycja kolejnego, z której jednak zrezygnowałem, bo wydawało mi się, że zaczęła się w scenariusz wkradać jakaś rutyna. Warto dodać, że było to już na wczesnym etapie, nic nie było jeszcze w telewizji zatwierdzone. Każdy z tych czterech seriali miał swój charakter, swój smak, a w tym kolejnym historia wydawała mi się jakby słabsza. Ale warto dodać, że po latach ten scenariusz wykorzystał Julian Dziedzina w serialu „W piątą stronę świata”. Nie wiem czy faktycznie był on słabszy, ale jakoś nie jest on obecnie tak często powtarzany jak te moje „bahdajowskie” seriale.

Adam Bahdaj pisał też książki dla dorosłych, np. kryminały pod pseudonimem. Pamiętam nawet, że do jednego z nich („Ruda modelka”) się przymierzałem, ale nic z tego nie wyszło. Był to pod każdym względem wspaniały człowiek, znakomity, wszechstronny pisarz. Miałem oczywiście szczęście, że trafiłem na Adama Bahdaja. Spodobało mu się też to, że tak jak on jestem pasjonatem piłki nożnej. Niestety za wcześnie umarł (w 1985 r. dop. red.), gdyby nie to, może byśmy jeszcze coś wspólnie zrobili.

Forum Miłośników Pana Samochodzika: Czy czytał Pan ówczesne książki przygodowe np. Edmunda Niziurskiego lub innych autorów młodzieżowych? Może myślał Pan nad ich ekranizacją?

Stanisław Jędryka: Tak, doskonale znałem twórczość Niziurskiego. On przecież chyba nawet wyprzedzał Bahdaja czy Minkowskiego, wcześniej zaczął pisać książki dla młodzieży. Ale osobiście z nim się nie zetknąłem. Pamiętam też, że myślałem nad Alfredem Szklarskim, którego bohaterowie przeżywali przygody za granicą. Wiem, że do niego przymierzał się potem ktoś inny. Ale duże koszty ekranizacji odstraszały jednak i ostatecznie żadna ekranizacja nie powstała.

Forum Miłośników Pana Samochodzika: Jak Pan trafił na Janusza Domagalika i Aleksandra Minkowskiego?

Stanisław Jędryka: Na Domagalika trafiłem w ten sposób, że jak się książka ukazała, to sporo o niej mówiono i to bardzo pozytywnie. To też był człowiek, który oddał mi całe swoje zaufanie. A ja w filmie dodałem kilka scen, których w książce nie ma (śmiech), które zaakceptował. Uznał że są dobre i potrzebne.

Co do Minkowskiego, to najpierw natknąłem się na jego twórczość dla dorosłych. Był bardzo prestiżowy konkurs na współczesną powieść, gdzie jego powieść „Nigdy na świecie” zdobyła drugą nagrodę (przewodniczącym jury w tym konkursie był Jarosław Iwaszkiewicz) i tam po raz pierwszy o nim usłyszałem. Na podstawie tej książki film pt.: „Kardiogram” zrealizował Roman Załuski. Był to dobry film, ale nie zrobił specjalnej kariery. Ja z kolei przeczytałem jego książkę „Czterdziestu na górze” – jest to historia marynarza, który staje przed problemem odpowiedzialności za katastrofę morską. Książka mi się spodobała i zacząłem zabiegać o jej ekranizację w moim zespole u Jana Rybkowskiego. Niestety scenariusz nie przeszedł, ale przy okazji się zaprzyjaźniliśmy. Potem pojawiła się Majka Skowron. Potem jeszcze Olek i Zbigniew Safjan (współautor „Stawki większej niż życie”) napisali scenariusz, którego akcja działa się we Francji, do którego się zapaliłem. Ten film został zatwierdzony i prawie skierowany do produkcji, ale to ja się wycofałem, bo się przeraziłem, gdyż nie znałem francuskiego, a po drugie bałem się realizacji filmu za granicą w obcym języku. Teraz z perspektywy czasu mogę żałować tej decyzji.

Forum Miłośników Pana Samochodzika: Wspominał Pan już wcześniej o Macieju Zimińskim. [Maciej Zimiński - dziennikarz, twórca popularnych programów telewizyjnych dla młodych widzów, m.in. "Piątku z Pankracym", "Niewidzialnej ręki" i "Teleferii".] Był to pomysłodawca i prowadzący wielu programów dla młodych widzów w ówczesnej telewizji. Jak wspomina Pan tę postać?

Stanisław Jędryka: W tamtych czasach prowadził redakcję dziecięcą i w związku z tym często sam wychodził z pewnymi inicjatywami. Polegało to na tym, że po pierwszym serialu był już pewien, że może „zamówić” u mnie kolejny. Był to jeden z najbliższych mi ludzi nie tylko jako człowiek, ale jako swoisty opiekun artystyczny. Kontynuacja cyklu bahdajowskiego była jego pomysłem. Umiał to docenić, umiał postępować z młodzieżową widownią i m.in. dlatego wtedy w telewizji tak się dużo udawało, a dziś tego wszystkiego już nie ma.

Forum Miłośników Pana Samochodzika: Jak dzieci w Pana rodzinie lub wśród znajomych odbierały realizowane przez Pana filmy? Czy obsadził Pan kiedyś kogoś z rodziny lub znajomych? Czy jakieś dzieci z rodziny lub znajomych w ogóle chciały wystąpić?

Stanisław Jędryka: Dzieciom się oczywiście moje filmy podobały. Kiedy przystępowałem do realizacji, zawsze najpierw się rozglądałem po dzieciach znajomych, dopiero potem były ogłoszenia w prasie, castingi w szkołach czy nawet rozglądanie się na ulicy. Były więc różne sposoby szukania młodych aktorów. Jeżeli chodzi o znajomych, to np. filmowa Karioka i Majka Skowron były córkami znanych mi osób z kręgów artystycznych. Największy mój nabór był przy okazji „Końca wakacji”, podczas którego w Chorzowie pojawiło się przez 2 dni 4 tysiące młodych ludzi – wybrany wtedy został Marek Sikora.

Przy okazji chciałbym poinformować, że niedawno odnowiono cyfrowo film (nie serial!) „Podróż za jeden uśmiech”! Prawdopodobnie następny będzie film „Paragon gola”, choć ja wolałbym, aby odnowiono „Koniec wakacji”…

Muszę jeszcze dodać, że obserwuję taką dziwną sytuację. Mianowicie kiedyś gdy kręciłem te seriale czy filmy prawie co roku, to młodzi ludzie oglądali, cieszyli się, ale przechodziło to jakoś bez większego echa – krytycy się nad nimi nie zastanawiali. A jak teraz, od 25 lat nie robię już filmów, to nagle okazuje się, że te filmy są ciągle pokazywane, nie ma roku żeby ze dwa razy nie były na różnych kanałach wszystkie puszczane. Mam dużo wywiadów, pojawiam się w telewizji, jest to dla mnie jakaś dziwna sytuacja, że wtedy kiedy miałem potrzebę docenienia, porozmawiania o tych filmach, to tego nie było, a teraz te wszystkie „mistrzostwa świata”, którymi mnie obdarowują są zaskakujące, ale oczywiście bardzo miłe (śmiech).

PanSamochodzik.net.pl

CAŁY WYWIAD >