Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Juliana z Norwich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Juliana z Norwich. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

„Ciemność nie do przebycia"


Jeden z tłumaczy Objawień sugerował, by obciąć dłużyzny i powtórzenia, a akapity i zdania „uładzić", ale przecież tajemnic nie oferuje się w „uładzonej" postaci. Dzieło Juliany opisuje tajemnice, cuda i doświadczenia, które samej Julianie trudno było pojąć i zinterpretować, i dlatego źle by się stało, gdybyśmy chcieli wszystko uprościć, czyniąc lekturę jej książki zbyt łatwą i przejrzystą. Wcześniejsze zmagania o to, by zrozumieć, i późniejsze, by wyrazić, łączą się czasami ze sobą i niewykluczone, że nie obędzie się bez wysiłku i odrobiny dezorientacji w trakcie lektury. O niektórych fragmentach Pisma Świętego św. Augustyn mówił, że otoczone są „ciemnością nie do przebycia", dodając, że jest tak „za dopuszczeniem Boga", gdyż to, co się pojmuje w lot, niedostatecznie się ceni. Juliana także przekazuje nam słowa, które, jak wierzy, są własnymi słowami Boga i dlatego nie powinno się stwarzać czytelnikowi możliwości szybkiego prześliźnięcia się nad tekstem.

Tłumaczenie to zawsze kompromis, ja jednak starałam się zachować tekst Juliany i nie zastępować go własnym tekstem, dbając równocześnie o to, by usuwać wszystkie przeszkody utrudniające jego recepcję, przy czym nie chodzi mi tylko o język, który już wyszedł z użycia, lecz także o różne osobliwości tekstu, będące skutkiem upływu czasu, które mogą być do tego stopnia męczące, by wpływać na reakcję czytelnika. Mam nadzieję, że moja wersja jest na tyle bliska oryginałowi, że może być pomocą dla tych, którzy pragnęliby obcować z własnymi słowami Juliany, lecz nie znają średnioangielskiego. Chcę także, by był to tekst skierowany nie tylko do tych, którzy interesują się literaturą, myślą teologiczną czy głosem kobiety żyjącej w średniowieczu, lecz by pełnił on tę samą funkcję, jaką miał pełnić na początku, a więc tekstu religijnego.


Za: Juliana z Norwich, Objawienia Bożej Miłości, tytuł oryginału: Revelations of Divine Love, przełożył: Aleksander Gomola, Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów „W drodze”, Poznań 2007

piątek, 11 kwietnia 2014

O zamurowywanych pustelnicach


Niewiele wiemy o szczegółach codziennego życia Juliany, lecz dużo o jej życiu wewnętrznym. O jej życiu „zewnętrznym" wiemy, że była pustelnicą przy kościele św. Juliana w Conisford w Norwich, w Anglii. Pustelnice wycofywały się ze świata, zamykając się w małej celi w pobliżu kościoła. W celi zwykle był otwór w murze — małe okienko zwrócone w stronę kościoła, przez które można było wyglądać i słuchać Mszy Świętej, oraz drugie okno, otwarte na świat zewnętrzny, żeby można było udzielać ludziom porad duchowych.

Ceremonia „zamurowania" pustelnicy odbywała się podczas Mszy Świętej i przypominała obrzędy pogrzebowe. Odprawiano wówczas zwykle Mszę za zmarłych albo Mszę o Duchu Świętym. Kandydatka na pustelnicę składała śluby; jeżeli należała do wspólnoty zakonnej, składała śluby zakonne, w innym wypadku składała przysięgę przed biskupem. Potem ubierano ją w prosty strój, a pod koniec Mszy biskup prowadził kandydatkę do jej celi niczym do grobu. Tam „umierała dla świata, żyjąc dla Boga".

Przyszłą pustelnicę leżącą na ziemi lub na marach skrapiano wodą święconą, okadzano, a potem rzucano na nią grudki ziemi, naśladując obrzędy pogrzebowe. Później biskup opuszczał celę, a wejście do niej zostawało zamurowane.

Takie życie może współczesnym wydawać się okropnie klaustrofobiczne, zwłaszcza gdy wyobrazimy sobie maleńką celę, w której miało się spędzić całe życie. W rzeczywistości jednak pustelnia nie była ciasna i zwykle składała się nie z jednego, ale kilku pomieszczeń, z wewnętrznym dziedzińcem albo ogródkiem. Poza tym pustelnica zwykle miała służebną. Julianie - prawdopodobnie — usługiwały kolejno dwie kobiety, Sara i Alicja. Pustelnice często trzymały też kota, by polował na myszy, które bardzo się pieniły.

Za: Murray Bodo OFM, Mistycy. Odkrywcy Bożych dróg, tytuł oryginału: Mystic. Ten who show us the ways of God, przekład: Małgorzata Bortnowska, Wydawnictwo M, Kraków 2010