Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Octavio Paz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Octavio Paz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Minimalizm Laxa


A co z minimalistycznymi wierszami Laxa, na które niekiedy składają się dwa lub trzy słowa, powtarzane wciąż od nowa w zwrotkach? Wskazówkę sugerującą nam, jaki był zamysł Laxa, znajdziemy w tych dwóch cytatach z Octavio Paza:

Historię człowieka można sprowadzić do historii relacji między słowami a myślą. Wszelkie kryzysy zaczynały się albo pokrywały z krytyką języka. Nagle przestawano wierzyć w skuteczność słów. „Trzymałem Piękność na kolanach. Była gorzka", mówi poeta. Bez słów nie da się pochwycić piękna. Przedmioty i słowa krwawią z tej samej rany".

I dalej:

Nie wiemy, gdzie zaczyna się zło, czy w słowach, czy w rzeczach, ale kiedy słowa ulegają deprawacji i znaczenia stają się niepewne, sens naszych działań i uczynków także staje się niepewny.

Minimalizm Laxa, począwszy od Circus of the Sun, to proste nazywanie przedmiotów, które przyciągają uwagę miłości, uzdrawia ranę-rozdarcie pomiędzy słowami a czynami, słowami a przedmiotami. Poeta patrzy, widzi i jest posłuszny prawdzie, wyrażanej przez innego. Ten inny jest cudowniejszy niż moja subiektywna projekcja rzucana na przedmiot, moja percepcja przedmiotu. Tylko ascetyczna i antyestetyczna bezinteresowność potrafi pozwolić innemu odsłonić jego niepowtarzalną istotę, czy ten inny jest Bogiem Stwórcą czy Bożym stworzeniem.

Za: Murray Bodo OFM, Mistycy. Odkrywcy Bożych dróg, tytuł oryginału: Mystic. Ten who show us the ways of God, przekład: Małgorzata Bortnowska, Wydawnictwo M, Kraków 2010 

piątek, 31 stycznia 2014

Ponad miłość

Wszystko nam zagraża:
czas, który na drgające odcinki potnie i oddzieli
tego, kim byłem,
od tego, kim będę,
niczym maczeta żmiję:
na świadomość – prześwity prześcigane,
na spojrzenia – oślepione patrzeniem
na to, w jaki sposób patrzę,
na słowa – rękawiczki zszarzałe, kurz myśli na trawie, wodzie, skórze,
na imiona nasze, które powstają między mną a tobą,
na mury z pustki, których głos żadnej trąby
nie powali.
Nie pomieścimy się
ani w marzeniu, w jego zbiorach spękanych obrazów,
ani w pianie proroczej szaleństwa,
ani w miłości – wojaczce zębów i pazurów.

Poza nami,
na granicy bycia i przebywania,
wabi życie, o ileż prawdziwsze, przyzywa.
Na zewnątrz noc przeciąga się i oddycha,
pełna wielkich liści gorących
i skłóconych zwierciadeł:
walczą o lepsze owoce, szpony, oczy, grzywy liści,
łuki pleców błyszczące,
ciała, co przedzierają się pośród innych ciał.
Połóż się tutaj, na brzegu, gdzie jest tyle piany,
tyle życia, które się trwoni, nieświadome siebie:
ty także należysz do nocy.
Odpręż się i oddychaj pełnią swojej bieli,
niech poczuję twój puls szczodrobliwej gwiazdy,
bądź kielichem, chlebem,
który przechyla szalę w stronę jutrzni,
przerwą krwi, która płynie między czasem
policzalnym a czasem bez miary.

Octavio Paz

tłumaczenie Krystyna Rodowska