Pokazywanie postów oznaczonych etykietą William Carlos Williams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą William Carlos Williams. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 kwietnia 2013

To

Są jałowe, ponure tygodnie,
gdy natura w swej bezpłodności
dorównuje głupocie ludzi.

Rok pogrąża się w noc,
a serce pogrąża się
głębiej niż w noc

w pustej, wymiecionej wiatrem przestrzeni
bez słońca, gwiazd lub księżyca,
lecz ze szczególnym światłem jak gdyby myśli,

która roznieca ciemny ogień -
wirujący wokół siebie, do czasu
gdy w chłodzie zabłyśnie

by uświadomić człowiekowi nicość,
którą zna: nie samotność,
nie ducha lecz

rzekomo objęte rozumem - pustkę,
rozpacz - (One
łkają i skomlą) wśród

łun i zgiełku wojny;
domy, gdzie zimno pokoi
jest nie do wyobrażenia,

ludzie, których kochaliśmy - odeszli,
łóżka stoją puste, kanapy
wilgotne, krzesła opuszczone -

Ukryj to daleko, gdzieś
poza umysłem, niech ukorzeni się
i rośnie - niezależne od zazdrosnych

oczu i uszu - samo dla siebie.
Wszyscy przychodzą kopać do tej kopalni.
Czy jest tam klucz do słodkiej

muzyki? Źródło poezji widząc
martwy zegar mówi:
Zegar stanął,

A jeszcze wczoraj tykał tak ślicznie
i słyszy plusk wody jeziora -
które jest teraz kamieniem.

William Carlos Williams
przekład Krzysztof Boczkowski

Gra

Subtelny, mądry mózgu, rozsądniejszy ode mnie,
jakimi podstępnymi sposobami udaje ci się
pozostać bezczynnym? Poucz mnie, mistrzu.

William Carlos Williams
tłum. Julia Hartwig

Czas, kat który wiesza

Biedny stary Abner, biedny stary siwowłosy czarnuch!
Pamiętam czasy, kiedy byłeś tak silny,
że powiesiłeś się na sznurze przewiązanym wokół szyi
w stajni doktora Hollistera, żeby pokazać, że mógłbyś dać radę
Fakirowi w cyrku – i nie umarłeś.
Teraz trzymasz twarz w dłoniach, łokcie
wsparłeś na kolanach, milczysz, złamany.

William Carlos Williams
przełożyła Julia Hartwig