Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rilke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rilke. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 kwietnia 2014

Dzień jesienny


Panie: już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.
Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.
Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.

.Rainer Maria Rilke
tłumaczył Mieczysław Jastrun

Wprowadzenie


Ktokolwiek jesteś, z domu o wieczorze,
ze znanych kątów wyjdź i stań na dworze;
dom twój przed sobą ma tylko przestworze:
ktokolwiek jesteś.
Oczyma teraz znużonymi, które
z progiem szczerbatym zwykły się rachować,
smutne, samotne drzewo dźwignij w górę
i czarnym kształtem w niebo je wyprowadź.
Oto stworzyłeś świat, co jest potężny,
co się z milczenia niby słowo rodzi.
Gdy wola twoja treści w nim dochodzi,
on już twym czułym oczom niedosiężny…

.
Rainer Maria Rilke
tłumaczył Adam Pomorski

sobota, 22 marca 2014

Ubóstwo bowiem to blask wielki z wnętrza

Tyś jest ubogi, Tyś jest niezasobny,
Ty jesteś kamień odrzucony w chwast,
Tyś trędowaty wyrzutek nadgrobny,
z kołatką chodzisz pod bramami miast.

Twoje jest nic, jak wiatr nic nie posiada,
a Twoją nagość ledwie sława skrywa;
sukienka, jaką sierotka nakłada,
wspanialsza znacznie, bardziej własna bywa.

Tyś tak ubogi, jak siła nasienia
w dziewczynie, która ukryć by je chciała
i ściska biodra, aby wygnać z ciała
ten pierwszy oddech własnego brzemienia.
Tyś tak ubogi, jak ten deszcz wiosenny,
co na podmiejskie dachy pada błogo,
i jak chęć, którą więzień bezimienny
żywi w swej celi, bez świata, ubogo.
Jak chory, który się na bok przewróci
i jest szczęśliwy. Jak ten kwiat bezwiedny,
w wietrze podróży gdy wśród szyn się smuci;
jak ręka, w którą się płacze, tak biedny...

I czym są ptaszki, co marzną, przy Tobie,
czym jest ten pies, co nie żarł od tygodnia,
i czym przy tobie jest ten żal po sobie,
ten cichy długi smutek zwierząt, co dnia
zamkniętych w klatce, jak zgasła pochodnia?

I ci ubodzy w przytułkach tajemnych
czym są przy Tobie i Twej wielkiej nędzy?
To małe są kamienie, chociaż między
nimi się miele trochę chlebów ciemnych.

Ty zaś najgłębszy jesteś niezasobny,
Ty jesteś żebrak z obliczem spod maski;
Tyś jest ubóstwa kwiat wielki, ozdobny.
Tyś jest do wiecznej przemiany podobny,
kędy się złoto zmienia w słońca blaski.

Tyś jest ów cichy milczący Bezdomny,
który za mało miejsca w świecie miał:
zbyt wielki, ciężki na wszelkie użycia.
Ty jesteś Harfa, wśród Twej burzy wycia
każdy się na niej strzaska, kto by grał.

Rainer Maria Rilke
tłum. Witold Hulewicz

piątek, 3 stycznia 2014

„Samotność jest jak deszcz.



                    Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch;
                    z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
                    w rozległe niebo nieustannie wrasta. 
                    Dopiero z nieba opada na miasta. 
   
                    Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
                    kiedy ulice biegną witać ranek,
                    i kiedy ciała nie znalazłszy nic, 
                    od siebie odsuwają się rozczarowane;
                    i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
                    spać muszą razem − bardziej jeszcze sami:
   
                    Samotność płynie całymi rzekami”


                                        [Rainer Maria Rilke. Przeł. J. Brzostowska].

„Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie




                    Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
                    i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
                    pisał i niespokojnie tu i tam
                    błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi”

                                      Rainer Maria Rilke. Przeł. M. Jastrun