Nie można żyć w zadowoleniu, nie będąc przekonanym o swej wartości. Oszust nie uważa się za małowartościowego moralnie, lecz wszystkich innych za oszustów, tylko mniej zręczynych.
Prawdziwie wybitny człowiek jest zwykle nielubiany. Mimo jego najlepszych chęci, upokarza on chcąc nie chcąc pewność wewnętrzną innych i zagraża doznaniu własnej wartości. Do obcowania z nim potrzeba mądrości i z jego, i ze strony innych. Taki zbieg mądrości postępowania jest wyjątkowo rzadki. Mądrość praktyczna nie jest częsta, nawet wśród wybitnych.
Człowiek wybitny dostrzega poza słowami rzeczy, człowiek inteligentny średnio - poza rzeczami słowa. Jakże się mają porozumieć?
Człowiek bezstronny bywa szanowany, ale nie lubiany - ludzie bowiem wolą swój interes od słuszności.
Jest w każdym człowieku "obserwator" zdolny do bezstronności. Na tym polega w ogóle możność porozumienia się między ludźmi. Wysiłek ludzki biegnie najczęściej ku temu, by go przekupić i zagłuszyć, a nawet pomącić wszelkie jego miary i wagi.
Literat chce być zajmujący, pisarz - prawdziwy.
Wspólnota używanych narzędzi nie jest wyrazem wspólnoty upodobań, choć łudzi ona prostodusznych. Sofista nie jest filozofem, lecz antyfilozofem, literat nie jest pisarzem, lecz antypisarzem. Zestawienie ich w jednolitym systemie wartościowania jest błędem. Rządzi nim odwrotna hierarchia moralna.
Przeciwstawić się panującym poglądom nie byłoby tak niebezpieczne, gdyby nie chowały się za nimi interesy, które kpią z poglądów w ogóle albo też tak się nimi zamaskowały, że maska przyrosła im do twarzy, zerwanie zaś jej byłoby bolesne.
Są ludzie, którzy nawet spowiedź zamieniają w samochwałę.
Możliwość szczerego samooskarżenia się jest tylko właściwa ludziom. Zwierzęta nie oskarżają samych siebie. Oskarżony, który jest sędzią, i sędzia który jest oskarżonym, to paradoks, w który by nie wierzono, gdyby nie istniał.
Nie ma haseł, które by nie mogły posłużyć za pokrywkę dla swego przeciwieństwa. Nie ma sztandaru, którym nie można by udusić, nie ma orderowego łańcucha, którym nie można by związać rąk, nie ma hymnu, którym nie można by zagłuszyć jęków.
Nie można grać bez reguł, nie można żyć w społeczeństwie bez praw moralnych i legalnych. Gra między szulerami, nie uznającymi żadnych prawideł gry, byłaby nonsensem, dlatego zbrodniarze w obrębie bandy przestrzegają praw moralnych - nie okłamują, nie okradają się itd, to by rozbiło bandę.
Pająk, gdyby myślał, byłby oburzony na muchę, gdyby mu się wyrwała z sieci. Tyle pracy na darmo, a poza tym sieć uszkodzona. Wołałby z nienawiścią: "To jest nieprzyzwoitość!".
Ludzie są w zestawieniu ze zwierzętami komiczni. Ciągle przeszkadza im w rozsądku, polegającym na wygodne urządzenie się w świecie, bezinteresowność poznania. Są ścigani przez siebie.
Donkiszot będzie zawsze śmieszył i zawsze wywoływał łzy. Śmieszy on nasz rozsądek, wzrusza nasz moralny instynkt, który dąży do tego, by rozsądek nie ogłupił nas doszczętnie.
H. był tak tolerancyjny, że pragnął, by tolerowano jego zbrodnie. Czuł się pokrzywdzony, gdy ludzie się mu przeciwstawiali - zarzucał im brak tolerancji.
Wszyscy się chętnie godzą, by ich tolerowano. - To tłumaczy powodzenie hasła tolerancji.
Są tacy, którzy głosząc: "Nie tylko chlebem żyje człowiek, lecz słowem" - myślą tylko o tym, jak mu chleb wyrwać.
Pies nigdy nie zrozumie, dlaczego można matematykę przekładać nad gonitwę i tarzanie się w trawie. Na to jest psem. Są jednak ludzie, którym to też się nie udaje pojąć. I są z tego dumni.
Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie są w kulturze pojęciami chronologicznymi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.