poniedziałek, 6 stycznia 2014

Co fascynuje nas w mistyce


„ … w mistyce tak naprawdę fascynuje nas to, że daje wyobrażenie o stanach ostatecznych, poza nimi jest już tylko obłęd. Sam środek nocy, wszystko gdzieś zemknęło a tu wyłania się ów Bóg-nie Bóg i ma się wrażenie jakiejś tajemniczej obecności. Wtedy nieraz zastaje się ekstazy; stąd tak lubię Dostojewskiego. Opisywał on ekstazy bez wiary. Ja też, choć nie epileptyk, poznałem te ekstazy, dzięki którym można zrozumieć ekstazę ściśle religijną. Może mi pan nie uwierzy, ale pięć razy przeczytałem Księgę życia Teresy z Avili. Teresy z Avili, nie tej z Lisieux. Przeczytałem niemal wszystkie biografie mistyczne. W tych stanach widoczne jest, jak można transcendować Boga. Boga będącego najdalszą granicą; ale można pójść jeszcze dalej niż najdalsza granica. I to właśnie jest ekstaza. To właśnie Mistrz Eckhart nazywa boskością wychodzącą poza Boga. A gdy miewa się ekstazy... Ja miałem ich w życiu z pięć lub sześć, później jednak już nie, a więc nie miałem powołania mistycznego, no i epileptykiem także nie byłem. Ale to są sytuacje graniczne. I muszę powiedzieć, że te doznania są niezwykłe. Sam mówiłem sobie, że nie sypiałem przez całe lata, więc zgromadziłem niezwykły kapitał cierpienia. Ale znając te ekstazy, mówiłem też sobie: "Nic nie szkodzi". Wszystkie cierpienia, jakich zaznałem hojnie wynagradzały mi te niezwykłe chwile. Których nie da się opisać, to nie miałoby sensu. Ale właśnie w nich człowiek ma wrażenie, że przekroczył Boga. Nie mając jednocześnie wrażenia, by został dotknięty na umyśle”. (s.75-76)
Cioran, [w:] Rozmowy z Cioranem, przeł. Ireneusz Kania, Wydawnictwo KR,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.