„Jej
francuski świadczy o obojętności na mody literackie, jest
niedwudziestowieczny i zarówno ze względu na to, jak na treść
swoich pism S. Weil nie była 'znakiem czasu'. Przeciwnie, była
dziwaczna, anachroniczna, niesamowita, wzniosła, śmieszna,
nieznośna, gwałtowna, nadludzka przez swój ascetyzm, zdolna do
takiej samodyscypliny jaka dzisiaj uchodzi za pomieszanie i w ogóle
trudno o osobę bardziej oporną wobec tendencji zwycięskich i za
jej życia i ostatnio, w religii, w sztuce, w literaturze, w
polityce. To jest właśnie powodem usunięcia jej dzieła na
margines, tak że tylko bardzo nieliczni ją czytają. Co Łobodowski
mówi o snobizmie rzekomo skłaniającym do wyolbrzymienia jej
zasług, brzmi zbyt optymistycznie żeby mogło być prawdziwe. W
rzeczywistości S. Weil dzisiejszych czytelników odpycha i niepokoi,
jak wtedy kiedy odgadujemy że coś z nami nie w porządku, ale nie
wiemy co”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.