poniedziałek, 6 stycznia 2014

Plotyn zaprasza


Plotyn zaprasza nas do tej wspólnej perspektywy, która już u niego jest „naturalną modlitwą”, jak to później będzie mówił Malebranche. Metoda ta jest pozornie prosta:

Musisz to wszystko precz odrzucić i nie „patrzeć”, musisz jakby zmrużyć powieki i zmienić wzrok i zbudzić inny, wtóry wprawdzie każdy posiada, ale którego mało kto używa. (I 6, 8, 24) *

Będzie to o tyle prostsze, że świadomość jest w ostateczności rodzajem lustra, które wystarczy oczyścić i zwrócić w pewnym kierunku, by przedmioty się w nim odzwierciedlały. Trzeba więc oddać się wewnętrznemu nastawieniu pełnemu spokoju i spoczynku, … (…)

Plotyn daje nam do zrozumienia, dlaczego zazwyczaj nie postrzegamy w nas życia Umysłu. Nasza świadomość – nasze wewnętrzne lustro – jest zmącone i przyćmione przez troskę o rzeczy ziemskie i cielesne.

Tym co przeszkadza nam w uświadomieniu sobie naszego życia duchowego, nie jest nasze cielesne życie – które samo w sobie jest nieświadome – ale troska, której źródłem jest ciało. Na tym polega prawdziwy upadek duszy. Pozwalamy by pochłonęły nas zbędne niepokoje i przesadne zmartwienia:

Jeżeli zatem ma być świadomy odbiór takich działań doraźnych, to trzeba zwrócić do wnętrza także i to, co odbiera, i sprawić, żeby tam wytężyło czujność. I jak ktoś wyczekujący, żeby usłyszeć głos, którego pragnie, zamyka się na głosy inne i wytęża ucho na coś lepszego od doraźnych posłyszeń, kiedy też tamto przybędzie, tak i tutaj trzeba porzucić zmysłowe słuchowiska, o ile nie ma nieodzownej konieczności, i stać na straży, żeby ta moc duszy, dotycząca świadomego odbioru, była czysta i gotowa do słyszenia górnych dźwięków. (V 1, 12, 12)**

* Plotyn, Enneady, t. I, s 88
** Tamże, t II, s 227

Pierre Hadot – Plotyn albo prostota spojrzenia, ss. 19-20
tłumaczenie: Patrycja Bobowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.