Ból życia karmi życie, wiąże z życiem; życie odbiera – pustynia. A pustynia może jest częściej tam, gdzie nie ma żywego bólu, gdzie jest nasycenie i gniotący sufit przeżyć. Sufit którego przełamać, przebić – nie mam sił. A pod tym sufitem, który wydaje nam się ostateczną granicą istnienia – mamy wszystko. A to wszystko jest nic.
[Józef
Czapski, „Wyrwane strony”, Wydawca – Fundacja Zeszytów
Literackich, Warszawa 2010, str. 176.]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.