Nad czasem i nad przyciąganiem −
Tak przejść, by nawet cień
najlżejszy,
Tak przejść, by nawet cień na ścianie
Nie
został…
Może
by tak − odmową
Zmóc?
Z luster wykreślić się i z czasu?
Przez Kaukaz wzorem Lermontowa
Przemknąć, nie poruszywszy głazów?
A może − wyższa to pociecha,
Móc palcem Sebastiana Bacha
Organowego nie tknąć echa?
Tak zetleć, by ni szczypty prochu
Na urnę…
Może
oszustwem − trwanie
Zmóc? Wypisać siebie z ziemskiej roli?
Po czasie jak po oceanie
Przemknąć, nie poruszywszy toni…”
[Maryna
Cwietajewa. Przeł. J. Salamon].
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.