Przychodzi długa noc; Iwan Ilicz* w
milczeniu znosi cierpienie i ohydę fizycznej choroby, i lęk
metafizyczny. Nikt nie wspomaga go w drodze przez ten tunel prócz
wiejskiego chłopca, Gierasima, który go dogląda. „Najcięższą
męką dla Iwana Iwanowicza było kłamstwo, że on jest tylko chory,
a nie umierający, i że ma tylko zachować spokój i przeprowadzać
kurację, a z tego wyniknie coś bardzo pomyślnego [zasada, aby
chorego traktować jak dziecko, a jego stanu nie uważać za groźny].
A Iwan Ilicz wiedział, że cokolwiek by czyniono, nic z tego nie
wyniknie prócz jeszcze bardziej męczących cierpień i śmierci. To
kłamstwo męczyło go i to, że nikt nie chciał się przyznać do
tego, o czym wszyscy wiedzieli i o czym on wiedział, i że chciano
go oszukiwać w jego okropnej sytuacji; chciano go oszukiwać i
zmuszono go do brania udziału w tym kłamstwie. Kłamstwo, kłamstwo,
to okłamywanie go w przededniu śmierci, kłamstwo, które
sprowadziło ten straszny uroczysty akt śmierci do poziomu
tych wszystkich ich wizyt, firanek, jesiotrów … było straszną
męczarnią dla Iwana Ilicza. I rzecz dziwna, wile razy, kiedy tamci
wyczyniali te błazeństwa, był o włos od tego, aby zawołać do
nich: przestańcie kłamać, i wy wiecie, i ja wiem, że umieram,
więc przynajmniej przestańcie kłamać. Ale nigdy nie miał dość
odwagi, aby tak zrobić”. Sam został więźniem osobowości, jaką
pozwolił sobie narzucić i którą sam sobie narzucił. Z czasem
maska przylgnęła do jego twarzy i już nie można było jej
zedrzeć. A więc skazany jest na kłamstwo. Porównajmy to zdanie
zapisane w latach 1880 o kłamstwie poniżającym „ ten straszny
uroczysty akt śmierci” z ostatnimi słowami ojca F. De Dainville
wypowiedzianymi do ojce Ribes'a w 1973 roku, kiedy podłączony do
różnych aparatów leżał na sali reanimacyjnej: „Odbierają mi
moją śmierć”. Jak podobnie brzmią te słowa pomimo dzielących
je prawie stu lat!
Philippe Aries
Człowiek i śmierć
ss. 564-565
tłumaczenie:Eligia Bąkowska
* Autor omawia tu znane opowiadanie Lwa
Tołstoja Śmierć Iwana Ilicza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.