piątek, 3 stycznia 2014

Jego uczucia powoli stygły,


jak stygnie wyciekła krew. Jedynie jego rozum jeszcze świecił i palił, jak płomień, którego zamiar ludzki nie może ugasić. Rozum oświecił mu jego sytuację na ziemi. Jean-Louis wiedział, że ta sytuacja jest beznadziejna i że musi ją znieść, wiedział i o tym, że bez odpowiedniego systemu nie istnieje samotność ani pustka dla człowieka na ziemi. Dlatego zbudował taki system, w którym mógł być sam, całkowicie, w pełni i bez przeszkód samotny, jak mógł być samotny pierwszy człowiek, gdy nie było jeszcze miasta, nie było ludzi ani zniewag.

Sándor Márai, Samotność. Przeł. I. Makarewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.