jak stygnie wyciekła krew. Jedynie jego
rozum jeszcze świecił i palił, jak płomień, którego zamiar
ludzki nie może ugasić. Rozum oświecił mu jego sytuację na
ziemi. Jean-Louis wiedział, że ta sytuacja jest beznadziejna i że
musi ją znieść, wiedział i o tym, że bez odpowiedniego systemu
nie istnieje samotność ani pustka dla człowieka na ziemi. Dlatego
zbudował taki system, w którym mógł być sam, całkowicie, w
pełni i bez przeszkód samotny, jak mógł być samotny pierwszy
człowiek, gdy nie było jeszcze miasta, nie było ludzi ani zniewag.
Sándor
Márai, Samotność.
Przeł. I. Makarewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.