Sama
radość jest rzeczą dobrą. Jeżeli jednak ktoś czerpie
radość z tego, z czego nie powinien, to taka radość przestaje być
rzeczą dobrą. Cieszy się przecież rabuś, gdy zrabuje upragnioną
rzecz; cieszy się pijak, gdy znajdzie okazję do upragnionego
pijaństwa; cieszy się rozpustnik, gdy zadowoli żądzę swego
ciała. Ale, jeżeli radość jest rzeczą dobrą, to cieszyć
się z tych rzeczy i w ten sposób jest wielkim złem.
Tymi
i podobnymi rzeczami pragnie cieszyć nas świat, który przeminie
wraz ze swymi adoratorami. Tymi rzeczami winniśmy gardzić,
abyśmy się mogli w sposób niewypowiedziany cieszyć czystym
sumieniem, świętymi obyczajami, zdobywaniem cnót,
dobrodziejstwem Boga, obietnicą przyszłego królestwa.
Posiadanie
majątku też samo w sobie jest wielkim dobrem. Wzbogacanie się
jednak tym, co niegodne, nie jest wcale bogactwem, o które warto
zabiegać, ale klęską, którą należy gardzić. Nie ma
większego nieszczęścia ani rzeczy nędzniejszej niż
bogacenie się niegodziwymi nabytkami, oszustwami i grabieżami.
Mamy się ubiegać o bogactwa mogące nas i ozdobić, i umocnić,
i których wbrew naszej woli nie możemy ani zdobyć, ani utracić.
Za
nasze bogactwo należy uważać: wstydliwość czyniącą nas
wstydliwymi; sprawiedliwość czyniącą nas sprawiedliwymi;
pobożność czyniącą nas pobożnymi; pokorę zamieniającą nas w
pokornych; łagodność czyniącą nas łagodnymi; niewinność,
dzięki której stajemy się niewinni; czystość przemieniającą
nas w czystych; rozwagę czyniącą nas rozważnymi, umiarkowanie
przemieniające nas w umiarkowanych. Taka jest też miłość
czyniąca nas miłymi Bogu i ludziom, potężnymi w cnoty,
pogardzającymi światem, podążającymi za wszelkim dobrem. Są to
cnoty właściwe nie wszystkim, ale świętym. Nie jest to bogactwo
pysznych, ale własność pokornych i ubogich.
Za:
Julian Pomeriusz, O życiu kontemplacyjnym, (tom 17 serii: źródła
monastyczne, starożytność t. 15), przekład, wstęp i
opracowanie Ks. Antoni Żurek, Kraków- Tyniec 1998
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.