sobota, 11 stycznia 2014

Solomon


Salomon, symbolizujący postać Chrystusa, poucza nas w trzech księgach. W Księdze Przysłów gra rolę ojca udzielającego podstawowych rad swemu synowi; w Księdze Eklezjasty uzupełnia je wyższym rodzajem nauk, przeznaczonym dla kogoś, kto zapragnął już wieść cnotliwy żywot. Najwyższą formę filozofii przekazuje nam jednak w Pieśni nad Pieśniami:

Ponad wszystko, co uchwycić daje się zmysłami, Salomon wywyższa przepojone miłością wznoszenie się naszej duszy ku niewidzialnemu pięknu. Oczyściwszy zatem serce z rzeczy zewnętrznych, Salomon posługuje się Pieśnią nad Pieśniami, by wprowadzić duszę w tajemną świątynię Bożą. Opisane jest tu co prawda małżeństwo, lecz chodzi o zmieszanie się duszy ludzkiej z Bogiem (Homilie 1,22).

Na taki proces wychowawczy składają się trzy etapy wewnętrznej przemiany. Pierwszym z nich jest rozwój moralny, który stanowi warunek wstępny właściwego odczytywania Pieśni. Potem następuje podwójne odwrócenie płci: syn z Księgi Przysłów staje się Oblubienicą z Pieśni nad Pieśniami, zaś żeńska Mądrość Boża przekształca się w męskiego Oblubieńca, Wcielony Logos. Taką zmienność i elastyczność płci możemy odnaleźć w myśli wielu mistyków. Grzegorz należał do pierwszych z tych, którzy wyczuli, że przy spotkaniu z Bogiem zwyczajne podziały męskość /żeńskość stają się płynne. Trzeci etap przemiany jest jeszcze bardziej paradoksalny: namiętny ludzki eros, który Grzegorz uważa za oznakę Upadku, przekształca się w „beznamiętną namiętność do bezcielesnych bytów". Nysseńczyk ujmuje to następująco:

Przy objaśnianiu tych nauk posłużono się w nieodgadniony sposób najintensywniejszą przyjemnością fizyczną (myślę o rozkoszy miłosnej). Zostajemy zatem pouczeni, że dusza musi sięgać ku niewidzialnemu pięknu boskiej natury i pokochać je tak mocno, jak to leży w naturze ciała, by kochać to, co z nim pokrewne i do niego podobne. Dusza musi przemienić namiętność w beznamiętność tak, aby wtedy, gdy wygasną wszelkie cielesne zapały, umysł nasz mógł zapłonąć pragnieniem samego Ducha i ogrzać się ogniem, który Pan przyszedł rzucić na ziemię (Łk 12,49) (Homilie 1,27).

Chrystus uczy więc duszę wewnętrznej czystości, używając słów, które na pozór odnoszą się do czegoś wręcz przeciwnego, zmysłowego języka ludzkiego erotyzmu. Grzegorz opiera tę niezwykłą pedagogikę na podstawach swej nauki o epektasis. Wszelkie „odczuwanie Boskości" wiąże się z paradoksalnym stanem, w którym radości i przyjemności zawsze towarzyszy jednocześnie niegasnące pragnienie dalszego doznawania Boga. To obowiązujące w życiu mistycznym prawo widać na przykładzie zarówno Oblubienicy z Pieśni, jak i Mojżesza, pierwowzoru mistyka: „Tak też jest ze wszystkimi, w których wnętrzu tkwi głęboko pragnienie Boga: nigdy nie przestają oni pragnąć, lecz każda radość, jaką daje im Pan, rozżarza w nich jeszcze gorętsze Jego pragnienie" (Homilie 1,32).

Silna współzależność między nauczaniem Grzegorza o Bożej nieskończoności a odczuwanym w sercu mistyka łaknieniu Boga świadczy o jego gruntownej i wnikliwej znajomości życia duchowego; to ona również pomaga nam zrozumieć, dlaczego ten ustępliwy brat apodyktycznego Bazylego uważany jest dziś za jednego z najwybitniejszych reprezentantów mistyki starochrześcijańskiej.

Oglądając Pieśń nad Pieśniami przez soczewki zmysłów duchowych, Grzegorz podążał za myślą Orygenesa: wszystkie obrazy Pieśni przekładają się na rozbudowane, nasycone treściami nauczanie o tym, jak wewnętrzne zmysły percepcji duszy coraz doskonalej dostrajają się do obecności Boga.

Za: Bernard McGinn, Patricka Ferris McGinn, Mistycy wczesnochrześcijańscy. Wizje Boga u Mistrzów duchowych, tytuł oryginału: Elary Christian Mystics, The Divie Visio of the Spirituals Masters, seria: MYSTERION, przekład: Ewa Elżbieta Nowakowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.