Salomon,
symbolizujący postać Chrystusa, poucza nas w trzech księgach. W
Księdze Przysłów gra rolę ojca udzielającego podstawowych rad
swemu synowi; w Księdze Eklezjasty uzupełnia je wyższym rodzajem
nauk, przeznaczonym dla kogoś, kto zapragnął już wieść cnotliwy
żywot. Najwyższą formę filozofii przekazuje nam jednak w Pieśni
nad Pieśniami:
Ponad
wszystko, co uchwycić daje się zmysłami, Salomon wywyższa
przepojone miłością wznoszenie się naszej duszy ku niewidzialnemu
pięknu. Oczyściwszy zatem serce z rzeczy zewnętrznych, Salomon
posługuje się Pieśnią nad Pieśniami, by wprowadzić duszę w
tajemną świątynię Bożą. Opisane jest tu co prawda małżeństwo,
lecz chodzi o zmieszanie się duszy ludzkiej z Bogiem (Homilie
1,22).
Na
taki proces wychowawczy składają się trzy etapy wewnętrznej
przemiany. Pierwszym z nich jest rozwój moralny, który stanowi
warunek wstępny właściwego odczytywania Pieśni. Potem następuje
podwójne odwrócenie płci: syn z Księgi Przysłów staje się
Oblubienicą z Pieśni nad Pieśniami, zaś żeńska Mądrość Boża
przekształca się w męskiego Oblubieńca, Wcielony Logos. Taką
zmienność i elastyczność płci możemy odnaleźć w myśli wielu
mistyków. Grzegorz należał do pierwszych z tych, którzy wyczuli,
że przy spotkaniu z Bogiem zwyczajne podziały męskość /żeńskość
stają się płynne. Trzeci etap przemiany jest jeszcze bardziej
paradoksalny: namiętny ludzki eros, który Grzegorz uważa za oznakę
Upadku, przekształca się w „beznamiętną namiętność do
bezcielesnych bytów". Nysseńczyk ujmuje to następująco:
Przy
objaśnianiu tych nauk posłużono się w nieodgadniony sposób
najintensywniejszą przyjemnością fizyczną (myślę o rozkoszy
miłosnej). Zostajemy zatem pouczeni, że dusza musi sięgać ku
niewidzialnemu pięknu boskiej natury i pokochać je tak mocno, jak
to leży w naturze ciała, by kochać to, co z nim pokrewne i do
niego podobne. Dusza musi przemienić namiętność w beznamiętność
tak, aby wtedy, gdy wygasną wszelkie cielesne zapały, umysł nasz
mógł zapłonąć pragnieniem samego Ducha i ogrzać się ogniem,
który Pan przyszedł rzucić na ziemię (Łk 12,49) (Homilie
1,27).
Chrystus
uczy więc duszę wewnętrznej czystości, używając słów, które
na pozór odnoszą się do czegoś wręcz przeciwnego, zmysłowego
języka ludzkiego erotyzmu. Grzegorz opiera tę niezwykłą
pedagogikę na podstawach swej nauki o epektasis. Wszelkie
„odczuwanie Boskości" wiąże się z paradoksalnym stanem, w
którym radości i przyjemności zawsze towarzyszy jednocześnie
niegasnące pragnienie dalszego doznawania Boga. To obowiązujące w
życiu mistycznym prawo widać na przykładzie zarówno Oblubienicy z
Pieśni, jak i Mojżesza, pierwowzoru mistyka: „Tak też jest ze
wszystkimi, w których wnętrzu tkwi głęboko pragnienie Boga: nigdy
nie przestają oni pragnąć, lecz każda radość, jaką daje im
Pan, rozżarza w nich jeszcze gorętsze Jego pragnienie"
(Homilie 1,32).
Silna
współzależność między nauczaniem Grzegorza o Bożej
nieskończoności a odczuwanym w sercu mistyka łaknieniu Boga
świadczy o jego gruntownej i wnikliwej znajomości życia duchowego;
to ona również pomaga nam zrozumieć, dlaczego ten ustępliwy brat
apodyktycznego Bazylego uważany jest dziś za jednego z
najwybitniejszych reprezentantów mistyki starochrześcijańskiej.
Oglądając
Pieśń nad Pieśniami przez soczewki zmysłów duchowych,
Grzegorz podążał za myślą Orygenesa: wszystkie obrazy Pieśni
przekładają się na rozbudowane, nasycone treściami nauczanie o
tym, jak wewnętrzne zmysły percepcji duszy coraz doskonalej
dostrajają się do obecności Boga.
Za:
Bernard McGinn, Patricka Ferris McGinn, Mistycy
wczesnochrześcijańscy. Wizje Boga u Mistrzów duchowych, tytuł
oryginału: Elary Christian Mystics, The Divie Visio of the
Spirituals Masters, seria: MYSTERION, przekład: Ewa Elżbieta
Nowakowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.