sobota, 11 stycznia 2014

Piękne momenty depresji


"Jeszcze muszę coś dodać na temat śpieszenia się. Ja też śpieszyłem się całe życie, wspominałem o tym. Pan wie przecież z oczytania, jak pięknymi momentami, okresami życia artysty jest depresja: jest to coś patetycznego, jakby inny wymiar, jakieś głębie się w człowieku otwierają. Ja, nieszczęsny, mogłem dwie, trzy godziny pogrążać się w depresji i zaraz mnie nudziła, i leciałem gdzieś dalej. Tak że musi pan patrzeć na mnie sceptycznie - jeśli nie potrafiłem wgłębiać się, wchodzić w jakieś wyższe stany świadomości, to trzeba na mnie patrzeć bardzo krytycznie”.

Konwicki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.