piątek, 10 stycznia 2014

Rozum czuwał, a demony i tak się obudziły


"Przed dziesięciu laty przetłumaczyłem dwa wiersze Heideggera, na które się natknąłem przy okazji jakichś studiów. Starałem się z najlepszą wolą przełożyć je możliwie najlepiej, ale raziła mnie ich "młodziankowatość": nie mogłem powstrzymać się w duszy przed chichotem i wykrzyknięciem - przecież to oczywista grafomania!

Dopiero po lekturze książki Elżbiety Ettinger zrozumiałem utajony sens grafomanii Heideggera. Nie tylko jego wiersze liryczne, ale też miłosne jęki listowne do Hannah Arendt, wypełnione po brzegi germańsko-poetyckimi akcesoriami, imaginacyjnymi odpadkami niemieckiej wyobraźni romantycznej sprowadzonej do wymiarów odpustowego oleodruku, imagerie d'Epinal w bawarskim wydaniu - to wszystko ujawnia odwrotną stronę myśli i wrażliwości Martina Heideggera. Im jego analizy filozoficzne głębsze i donioślejsze, tym jego wyobraźnia poetycka bardziej jarmarczna, im wywody dotyczące struktury czasu i egzystencji uczeńsze i językowo wyszukane, tym słowa wyrażające uczucia intymne bardziej nieporadne. Im rozum wyżej - tym fantazja niżej, jak by powiedział Gombrowicz. Rozum czuwał, a demony i tak się obudziły.

Rutkowski Raptularz końca wieku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.