Ludwik II zaczął pisać dziennik, gdy miał 24 lata. Będzie go prowadził przez 17 lat, czyli aż do śmierci, ostatnie bowiem zanotowane tam słowa noszą datę 7 czerwca 1886. »Nie ma większej różnicy między pierwszymi a ostatnimi stronicami − pisze dr Robin. − Brak równowagi psychicznej jest mniej więcej taki sam«.
Nie wdając się w niepotrzebną psychoanalizę, można z owych stronic wyczytać dwojakiego rodzaju zaburzenia równowagi psychicznej króla: związane ze skłonnościami homoseksualnymi oraz schizofrenię. Ludwik II zaczął pisać swój dziennik w okresie godnej ubolewania próby zawarcia związku małżeńskiego, tego szczęśliwie unikniętego »koszmaru«. Jako niewolnik swojej natury i swego dziedzictwa, zaczyna w ten sposób drugie tajemne życie. Jest tam spis wewnętrznych walk, złamanych przysiąg, obietnic bez pokrycia. Król zaklina się, chcąc dokonać rzeczy niemożliwych… »To nie jest dziennik − odnotuje dr Robin. − To rachunek poniesionych porażek«.
Jean
des Cars, Ludwik
II Bawarski.
Przeł.
T. Jekielowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.