Bóg jest więc całkowitą obecnością,
to znaczy wszystkim: zarówno obecnością naszego „ja” w nim
samym, jak i jednych istot w drugich:
Ponieważ zaś tamtymi rzeczami są także rzeczy inne, nie tylko my, więc tamtymi rzeczami jesteśmy wszyscy, za czym wtedy jesteśmy tamtymi rzeczami, kiedy jesteśmy wspólnie ze wszystkimi razem, a zatem wtedy, kiedy jesteśmy „wszystkimi rzeczami” jesteśmy „jednem”. (VI 5, 7,6)*
Więc patrząc na zewnątrz od tego, skąd zwisamy, nie wiemy, że jesteśmy „jednem” - podobnie jak maski mnogie są na zewnątrz mnogie, a na zewnątrz mają tylko jedno ciemię. Jeżeli zaś ktoś zdoła zwrócić się do wnętrza bądź dzięki sobie, bądź, bo miał szczęście, dzięki „pociągnięciu go przez samą Atenę”, ten zobaczy boga oraz siebie, a także świat cały.**
Wraz z doświadczeniem całkowitej
obecności dotykamy najgłębszego punktu przedstawianego przez
Plotyna doświadczenia Życia. Życie jest całkowitą obecnością,
ponieważ jest ono prostą i nieskończoną siłą, która rozlewa
się jako dynamiczna ciągłość.
Pierre Hadot – Plotyn albo prostota
spojrzenia, s. 35
tłumaczenie: Patrycja Bobowska
* Jak Achilles w Iliadzie I. 197.
Mówiąc o twarzach odwróconych w różne strony, ale połączonych
wierzchołkiem głowy, Plotyn wydaje się myśleć o posągach
Hermesa.
**Plotyn, Enneady, t. II s. 512
tłum. A. Krokiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.