sobota, 31 stycznia 2026

Oswald Spengler


Centralną postacią debaty dekadenckiej pozostaje Oswald Spengler (1880–1936) z jego monumentalnym dziełem „Zmierzch Zachodu: Zarys morfologii historii świata”. Opublikowane w dwóch tomach (1918 i 1922) dzieło liczy 1200 stron i zawiera 50-stronicowy indeks. W ciągu dwudziestu lat sprzedało się w ponad 200 000 egzemplarzy w 75 wydaniach. Spengler miał około trzydziestu pięciu lat, gdy je pisał, zmarł w wieku 56, prawdopodobnie planując poprawki, których nie zdążył już wprowadzić.

Jego inspiracja? Być może drugi kryzys marokański z 1911 roku (wymuszone porzucenie przez Niemcy ambicji kolonialnych), z pewnością katastrofa I wojny światowej, a być może nawet zatonięcie Titanica 14-15 kwietnia 1912 roku – dla wielu idealna metafora zderzenia technologicznej pychy z realiami natury.

Pod względem intelektualnym Spengler przyznał się do swoich długów: „Podsumowując, czuję się w obowiązku raz jeszcze wymienić tych, którym zawdzięczam praktycznie wszystko: Goethego i Nietzschego. Od Goethego mam metodę, od Nietzschego pytania…”

Główna teza Spenglera: historia świata toczy się cyklami wzlotów i upadków. Zapożycza on biologiczno-morfologiczne metafory Goethego (stąd podtytuł nawiązujący do „morfologii”). Dla obu autorów całe życie przechodzi przez fazy młodości, dojrzewania, starzenia się i śmierci. Cykle te dotyczą sztuki, społeczeństwa, polityki i państwa. Każda kultura wysoka trwa mniej więcej tysiąc lat. Dla „Zachodu” (jednej z ośmiu zidentyfikowanych przez niego kultur wysokich) Spengler przedstawił fazy w następujący sposób: wiosna (500–900 n.e.), letni rozkwit (900–koniec XVIII wieku), jesienny schyłek (od 1800 r.), zimowa śmierć (po 2000 r.).

Wszystkie kultury w fazie rozkładu ostatecznie stają się cywilizacjami. Kultura kontra cywilizacja – oto wielka antynomia Spenglera: ojczyzna kontra kosmopolityzm, religia kontra nauka, mądrość kontra zwykła inteligencja. Cywilizacje późnego stadium rozwoju mają wspólne symptomy: starczą potrzebę odpoczynku, postheroizm i bezhistoryczność, sztuczność i sztywność we wszystkich sferach życia, dominację nieorganicznych miast-światów nad żyzną przyrodą, chłodną rzeczowość zastępującą szacunek dla tradycji, materializm i bezbożność, anarchiczną zmysłowość, mentalność „chleba i igrzysk”, przemysł rozrywkowy, upadek moralny i śmierć artysty, demokrację staczającą się w imperializm i „bezkształtne mocarstwa”, spadający wskaźnik urodzeń, brak „woli trwania” (również w małżeństwie).

Dodajmy do tego komercjalizację sztuki, podatność opinii publicznej na manipulację, postawy konsumpcyjne i wszechmoc finansów („socjalizm miliarderów”, jak nazywa to w osobnym rozdziale).

Każdy dawny obszar kulturowy ostatecznie zostaje zamieszkany przez prymitywne masy, fellaheen (egipskich chłopów-rolników) – czyli przez każdą historię każdej istniejącej wysokiej kultury Bliskiego Wschodu. Zachód patrzy na historię tych miejsc i myśli: „Cóż, tym razem na pewno będzie inaczej”. Wraz ze schyłkiem wolności następuje dyskredytacja racjonalizmu, ignorancja co do tego, co jest słuszne, ale wydaje się złe, oraz powrót metafizycznego głodu. Ostatecznym zwycięzcą jest ten, kto najlepiej opanuje anarchistyczne tendencje w okresie kulturowego rozkładu.

Dla Spenglera istota Zachodu jest „faustowska” – niespokojna, ekspansywna, zawsze poszukująca tego, co najwyższe i najgłębsze: „Kultura faustowska była w najwyższym stopniu nastawiona na ekspansję, czy to polityczną, ekonomiczną, czy duchową. Pokonywała wszelkie bariery geograficzno-materialne, bez żadnego praktycznego celu, wyłącznie dla symboliki, dążyła do dotarcia do biegunów północnego i południowego. Ostatecznie przekształciła całą powierzchnię Ziemi w jedno terytorium kolonialne i system gospodarczy”.

Niektórzy oskarżali Spenglera o inspirowanie narodowego socjalizmu. Co prawda nie był entuzjastą Republiki Weimarskiej, ale naziści nienawidzili Spenglera, a Spengler nienawidził nazistów. Spotkanie z Hitlerem 25 lipca 1933 roku w Bayreuth potwierdziło wzajemną antypatię. Nazwał pierwszy gabinet Hitlera z 1933 roku „ministerstwem karnawałowym”. O „Micie XX wieku” Alfreda Rosenberga – prawdopodobnie drugiej najważniejszej książce ruchu nazistowskiego po „Mein Kampf” – Spengler napisał: „Książka, w której nic nie jest poprawne poza numeracją stron”.

W innym miejscu Spengler napisał: „Narodowy socjalizm był w dużej mierze wtargnięciem tatarskiej woli na pogranicza Zachodu, tak nieniemieckie, niegermańskie, niefaustowskie, jak to tylko możliwe — płaskie jak wielkie azjatyckie równiny!” Nazwał partię nazistowską w 1933r. „organizacją bezrobotnych z powodu unikania pracy”. (Brzmi znajomo?) Do nazistowskiego reichsleitera Hansa Franka napisał proroczo w 1936 r.: „…ponieważ za dziesięć lat niemiecka Rzesza prawdopodobnie przestanie istnieć!” Spengler przewidział, że Niemcy przyjmą „bezduszny” amerykanizm: materialistyczny, militarystyczny, zwierzęcy. Postrzegał Niemców jako „politycznie niewykształconą masę”, kierowaną przez politycznych „głupców, tchórzy, przestępców”. Partie polityczne były „nastawionymi na zysk przedsiębiorstwami z opłacanym aparatem biurokratycznym”. To „bagno” uczyniło państwo swoją „ofiarą”.

Czy Spengler nadal jest wart dyskusji? Historia świata w zdumiewającym stopniu broni Spenglera. Zapomniany Spengler mści się, grożąc, że miał rację. Czy ta ocena jest aktualna 75 lat po opublikowaniu tego artykułu, pozostaje kwestią dyskusyjną. Zawiera ona jednak obawy dotyczące „upadku edukacji, moralności, jednostki, rodziny i filozofii; zwłaszcza upadku kultury w „przemysł kulturalny” i „wyrachowany idiotyzm”.

Cały artykuł:

https://ekspedyt.org/2025/10/02/przestancie-kibicowac-wlasnej-zagladzie/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.