Elity próbujące zarządzać światem zaczynają zachowywać się tak, jakby były ostatecznym źródłem porządku rzeczywistości. Jakby mogły same definiować sens historii. Tymczasem człowiek nie jest Bogiem. Może wpływać na procesy historyczne, ale nie jest w stanie całkowicie kontrolować konsekwencji własnych działań. Może budować imperia, lecz nie może unieważnić własnej śmiertelności ani podporządkować sobie całego istnienia.
W mojej perspektywie można powiedzieć, że elity te stanęły w oporze wobec pola świadomego istnienia. Nawet jeśli używały pojęcia Boga, nie prowadziło ono do rzeczywistej refleksji nad ograniczonością człowieka. Przeciwnie — coraz bardziej próbowały same pełnić rolę „zarządców świata”. I być może właśnie tutaj znajduje się źródło wielu kryzysów nowoczesnej cywilizacji.
Współczesny świat coraz intensywniej szuka technologicznej nieśmiertelności, kontroli nad człowiekiem, zarządzania świadomością, dominacji informacyjnej, globalnego sterowania społeczeństwami. A jednocześnie coraz bardziej traci zdolność zadawania podstawowego pytania: czym właściwie jest świadomość i istnienie?
Dlatego być może ważniejsze od marzeń o nieśmiertelności we Wszechświecie jest odzyskanie świadomości połączenia z polem istnienia lub Bogiem pod jakimkolwiek innym sformułowaniem — rzeczywistością większą od każdego imperium, ideologii czy systemu władzy.
Zbigniew Jacniacki
Z artykułu
https://neon24.net/3q604v2q,imperia-elity-i-iluzja-kontroli-i-wojna-swiatowa-narzedzie-ktore-nie-spelnilo-zamierzen-elit
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.