piątek, 10 czerwca 2016

Stanisław Barańczak - Monolog Hamleta (Wersja nowa)

Wersja Nowa, Skomponowana Alfabetycznie,
A Przez To Skuteczniejsza Mnetnotechnicznie
(Do Użytku w Teatrach Polskich,
które z powodu Trudności Budżetowych
zrezygnowały z etatu Suflera)

Adamowi Poprawie
z podziękowaniem za inspirację
oraz pierwszą linijkę

Akces? Absencja? Ach, amok antytez!
Być byle biernym, bezmyślnym bydlęciem,
Celem cynicznych ciosów Czasu — czy
Dać dowód dużo dojrzalszej dzielności:
Elektryzować etykę energią,
Forsować fosy fatalnej Fortuny?
Gdyby grób gasił gorycz — gdzieżby glątwa
Hakiem histerii, harpunem hańbiącej
I idiotycznej ironii istnienia
Jątrzyła jaźń! Jest jednakowoż jeden
Kruczek: ktoś kima, kryty kołdrą? — koszmar
Liżący ludzkie lica lodem leku
Łatwo łachudrę łudzi, łomem lupie!
Marzenia można miewać milsze (miejmy
Nadzieje); niemniej, nikczemnej niedoli
Oczekujemy, otchłani okropieństw;
Paraliż przeczuć powstrzymuje przed
Ryzykiem. Rycząc „Rozbój!”, rżnąłbyś ręcznie
Sadło sobkostwa, szlachtował sztyletem
Świnie—świat, śnił! Śmiech świadomości: „Śmierć
To teren trupich tajemnic, ty tchórzu:
Uparciuch umie, umierając, utknąć
W wąskim wąwozie, wleźć weń; wyjść wszelako
Zeń zamierzając, zauważa zwykle
(Żałosny żłób), że żegnać życie — żal”.


Ktokolwiek, po chwili skupionej ciszy, jaka niewątpliwie zapadła, wyrwie się z małostkowym zastrzeżeniem, że nasza Natchniona Parafraza zawiera zaledwie 25 linijek, a zatem, jak Łatwo Wywnioskować, nie uwzględnia Wszystkich Liter Alfabetu, zostanie, mam nadzieję, skarcony Pełnym Politowania Spojrzeniem Ogółu, co oszczędzi mi wyjaśnień, że niektóre litery polskie w ogóle nie rozpoczynają słów, a parę innych, takich jak Ć albo Ź, skazuje nas na obracanie się w nieco zbyt wąskim semantycznie kręgu Ćwikieł Ćwiartowanych Ćmami i Źródlanych Źrenic Źrebiąt.

Z książki Pegaz zdębiał

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.