niedziela, 17 maja 2026

Nie chodzi o „oszczerstwo krwi” [mord rytualny], chodzi o kontrolę narracji


Izrael zapowiada teraz pozew przeciwko The New York Times, ponieważ syjoniści od kilku dni nie przestają panikować po doniesieniach gazety na temat systematycznych gwałtów na palestyńskich więźniach w izraelskich więzieniach.

Apologeci Izraela nie krzyczą z powodu raportu „New York Timesa”, bo uważają, że Izrael został okłamany. Krzyczą, bo założyli, że zadaniem „Timesa” jest administrowanie propagandą na rzecz Izraela. Nie chodzi o „oszczerstwo rytualne”, ale o kontrolę narracji.

Wiemy, że to prawda, ponieważ raport Nicholasa Kristofa nie zawiera żadnych nowych informacji; każdy istotny punkt artykułu został już wcześniej poruszony przez inne, mniej wpływowe media i organizacje praw człowieka. Nie widzieliśmy takiego oburzenia, biorąc pod uwagę lawinę doniesień o seksualnych torturach palestyńskich więźniów, które pojawiały się na przestrzeni lat. Dostrzegliśmy je dopiero wtedy, gdy doniosła o tym bardziej wpływowa agencja informacyjna.

To pokazuje, że ich prawdziwy sprzeciw nie dotyczy samej treści artykułu, lecz informacji, które wpłynęły na większą liczbę osób niż wcześniejsze doniesienia. Nie chodzi o fakty, ale o liczby. Chodzi o to, aby jak najwięcej ludzi Zachodu pozytywnie myślało o państwie Izrael.

Każdy, kto dziś narzeka na dziennikarską rzetelność i niedbałość w relacjonowaniu, po prostu przyznaje się do bycia propagandzistą. Przyznaje, że jego zadaniem jest manipulowanie sposobem myślenia opinii publicznej o Izraelu i że uważa, że ​​powinno to być również zadaniem wszystkich głównych mediów.

A co najzabawniejsze w tym histerycznym załamaniu, to fakt, że „New York Times” w rzeczywistości był skrajnie stronniczy na korzyść Izraela. Jego stronnicze doniesienia , nierówny dobór słów i bierne nagłówki zostały dobrze udokumentowane. Jedyne, co się zmieniło, to to, że nadużycia Izraela stały się tak oczywiste i niezaprzeczalne, że jego redaktorzy nie mogli już dłużej usprawiedliwiać podkręcania dobrze udokumentowanego artykułu na ich temat. 

Izraelscy propagandyści przyzwyczaili się, że „New York Times” promuje ich ukochane państwo apartheidu, więc uważają to nie tylko za propagandę, ale także za zdradę.



W następstwie raportu New York Timesa media masowo zaczęły publikować artykuły o domniemanych nadużyciach seksualnych ze strony Hamasu, co jest co najmniej bardzo ciekawym zbiegiem okoliczności.

Izrael ogłosił, że pięciokrotnie zwiększa budżet na propagandę , a teraz jesteśmy świadkami aktywnej manipulacji cyklem informacyjnym w celu promowania izraelskich interesów informacyjnych. Oczekuje się od nas, że będziemy po prostu klaskać i udawać, że widzimy prawdziwe wiadomości o prawdziwych rzeczach.

(...)

Caitlin Johnstone caitlinjohnstone/its-not-about-blood-libel-its-about-narrative-control

https://dakowski.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.