wtorek, 3 lutego 2026

Jezus przed Sanhedrynem – Joseph Lemann


Czy skazanie Chrystusa było legalne?

Jezus przed Sanhedrynem autorstwa Josepha Lemanna to rzetelna rekonstrukcja najbardziej kontrowersyjnego procesu w dziejach ludzkości. Autor, będący ekspertem w zakresie tradycji żydowskiej i prawa mojżeszowego, podejmuje się zadania udowodnienia, że wyrok śmierci wydany na Jezusa z Nazaretu był wynikiem serii rażących naruszeń procedur prawnych.

Książka ta nie jest jedynie literackim opisem męki, ale chłodną, merytoryczną analizą opartą na źródłach takich jak Talmud, pisma Józefa Flawiusza oraz teksty Ewangelii.

JAKIE BŁĘDY PRAWNE POPEŁNIŁ SANHEDRYN PODCZAS PROCESU JEZUSA?

Analiza prawna w Jezus przed Sanhedrynem wykazuje, że zgromadzenie, które skazało Chrystusa, złamało niemal wszystkie zasady zawarte w Misznie (traktat Sanhedryn). Joseph Lemann punktuje m.in.:

Nocny tryb procesowy: Prawo żydowskie kategorycznie zabraniało prowadzenia procesów karnych w nocy.
Brak obrońcy: Oskarżony o przestępstwo zagrożone karą śmierci musiał mieć wyznaczonego rzecznika.
Wymuszone samooskarżenie: Prawo zabraniało skazywania kogokolwiek wyłącznie na podstawie jego własnych słów („nikt nie może uczynić siebie niegodziwym”).
Zasada jednomyślności: Paradoksalnie, według ówczesnych przepisów, jeśli wszyscy sędziowie od razu głosowali za winą (bez ani jednego głosu sprzeciwu), oskarżony powinien zostać uniewinniony, gdyż sugerowało to spisek sędziów.

KIM BYŁ JOSEPH LEMANN I DLACZEGO JEGO ANALIZA JEST UNIKALNA?

Joseph Lemann (1836–1915) to postać wyjątkowa – francuski Żyd, który przyjął chrzest i został wybitnym teologiem. Jego unikalna perspektywa pozwala mu patrzeć na proces Jezusa „od wewnątrz” systemu prawnego Izraela.

Lemann nie pisze z pozycji oskarżyciela, lecz badacza, który demaskuje mechanizmy manipulacji, gdzie interes władzy i strach przed zmianą wzięły górę nad literą prawa. Dzięki temu książka Jezus przed Sanhedrynem stanowi pomost między historią a teologią, wyjaśniając napięcie między Prawem a Objawieniem.

DLA KOGO JEST TA LEKTURA?

Jezus przed Sanhedrynem to pozycja niezbędna dla:

Studentów teologii i prawa: Szukających konkretnych argumentów dotyczących legalności historycznych procesów.

Osób wierzących: Pragnących pogłębić zrozumienie Męki Pańskiej przez pryzmat faktów historycznych, a nie tylko emocji.

Sceptyków i historyków: Zainteresowanych strukturą społeczną i polityczną Jerozolimy w I wieku.

OPINIA KURATORA: DLACZEGO WARTO MIEĆ TĘ KSIĄŻKĘ W 2026 ROKU?

W dobie „fake newsów” i powierzchownych opinii, dzieło Josepha Lemanna imponuje rygorem badawczym. Choć książka liczy 125 stron, jej gęstość informacyjna jest ogromna. Oprawa miękka sprawia, że jest to poręczne narzędzie do studiowania.

Zwracamy uwagę na fakt, że wydawnictwo AA zdecydowało się na wznowienie tego tekstu w 2026 roku, co świadczy o jego niesłabnącej aktualności. To lektura, która zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo sprawiedliwość może stać się narzędziem polityki, jeśli zabraknie moralnego kompasu.

https://dakowski.pl/jezus-przed-sanhedrynem-joseph-lemann/

**
Édouard i Achille Lémann (ochrzczeni jako Joseph i Augustin) byli braćmi bliźniakami. Osieroceni w młodym wieku, dorastali pod opieką ciotek i wujów w zamożnej, arystokratycznej rodzinie żydowskiej w Lyonie. 29 kwietnia 1854 roku, z własnej inicjatywy zostali ochrzczeni w Kościele Katolickim w wieku osiemnastu lat,.

Niedyskrecja położyła gwałtowny kres ich spokojowi. W środę 13 września 1854 r. katolicka kobieta, która widziała dwóch braci modlących się żarliwie w Notre-Dame de Fourvière i przyjmujących tam komunię, wspomniała o tym jednej z ich ciotek. Nieświadomie zdradziła ich sekret.

Ciotka poinformowała wuja, będącego ich opiekunem (Moïse Levy), który tego samego wieczoru, pilnie wezwał do siebie całą swoją rodzinę, rabina synagogi i wielu prominentnych członków społeczności żydowskiej Lyonu.

Około szóstej wieczorem rabin i cała rodzina zebrali się na miejscu. Dwaj bracia niczego nie podejrzewali. Józef wrócił do domu jako pierwszy. Jego opiekun, który stał w drzwiach, natychmiast zapytał go: “Édouard, czy to prawda, że jesteś katolikiem?” – Ten odważnie odpowiedział: „Tak, jestem nim”.

Dwaj bracia zostali postawieni przed radą rodzinną. Nie ukrywali faktu, że zostali ochrzczeni przez opata Reuila, ale potwierdzili, że to oni sami dobrowolnie poprosili o łaskę chrztu.

Rabin próbował zachwiać ich wiarą. Współczuł im, synom Izraela, że odważyli się wyrzec religii swoich ojców, aby stać się uczniami “uwodziciela” słusznie skazanego przez Sanhedryn na mękę krzyżową… Nazwał sakrament Eucharystii śmiesznym i absurdalnym. Dwaj nowi chrześcijanie odpowiedzieli potrójnym potwierdzeniem swojej wiary w Chrystusa, w Jego Niepokalaną Matkę i w Eucharystię.

Bicie i groźby

Po niepowodzeniu rabina, wujowie (było ich pięciu) próbowali przekonać swoich siostrzeńców. Argumentowali, że jeśli nie wyrzekną się chrztu, zerwą ze swoją rasą i zhańbią swoją rodzinę, która zawsze pozostawała niezłomnie oddana synagodze. Przypomnieli o ciężkich wyrzeczeniach, jakie ponieśli, aby zapewnić im doskonałe wykształcenie i staranne szkolenie w Imperial Lycée. Ich słowom towarzyszyły łzy i rozdzierające serce szlochy ciotek.

Dwaj bracia byli poruszeni, ale pozostali niewzruszeni: “Jesteśmy chrześcijanami! Pozostaniemy chrześcijanami!”

Przemoc była jedynym sposobem na przekonanie tak upartych ludzi. Wujek, który wziął na siebie odzyskanie ich siłą, chwycił Józefa, powalił go na ziemię i chwytając za gardło, dusił go, mówiąc: “Poddaj się! Poddaj się!” Tymczasem inny wuj, uzbrojony w żelazny pręt, mocno trzymał za ramię Augustina. W salonie panowała śmiertelna cisza, przerywana szlochami ciotek. Józef nie chciał się poddać. Szamotał się w bolesnym uścisku. Jego język prawie całkowicie wysunął się z ust. Dyszał żałośnie…

Augustin, słysząc charczenie brata, poczuł się tak, jakby zaatakowała go nadludzka siła. Przewrócił wuja, który trzymał go mocno za ramię, uwolnił się z jego uścisku, podbiegł do dużego okna wychodzącego na ulicę, otworzył je i krzyknął na cały głos: “Morderca! Morderca!”

Dwaj bracia zostali uratowani: w pobliżu znajdował się posterunek żołnierzy. Zaalarmowani krzykami cierpienia, pośpieszyli z pomocą. Dwaj bracia wyjaśnili komisarzowi policji, że ich wujowie, dowiedziawszy się, że są katolikami, chcieli, aby się tego wyrzekli i że tylko dzięki jego interwencji uniknęli scen skrajnej przemocy, które zagrażały ich życiu.

Była ósma wieczorem. Tłum wyraźnie opowiadał się po stronie dwóch chrześcijan. Komisarz potwierdził prawdziwość zeznań braci i sporządził raport. Postanowił tymczasowo usunąć dwóch nawróconych z ich rodziny.

Zostali oni przyjęci przez sąsiednich chrześcijan. Opat Reuil, który został natychmiast poinformowany, przyszedł im pogratulować; odważnie bronili swojej wiary.

Następnego dnia gazety w Lyonie donosiły o scenie przemocy, która miała miejsce dzień wcześniej. Całe miasto dowiedziało się o nawróceniu dwóch młodych braci Lémann, które do tej pory było starannie ukrywane.

List do gazet

14 września wujowie braci otworzyli gazety, aby dowiedzieć się, że prasa podchwyciła incydent, w którym nie odegrali zbyt honorowej roli. Znaleźli się w złej sytuacji. Musieli się z niej wydostać. Rodzina Lémann była bogata, liczna i potężna. Rozpowszechniano najbardziej wymyślne plotki, aby usprawiedliwić gwałtowny sprzeciw wobec dwóch nowo nawróconych. Twierdzono, że młodzi Lemannowie, stając się katolikami, ulegli presji moralnej sprytnie zorganizowanej przez duchowieństwo, które chciało przejąć ich fortunę. Zasadniczo konwersja była tylko kwestią pieniędzy.

To ohydne oszczerstwo, wymierzone konkretnie w opata Reuila, natychmiast dotarło do uszu obu braci. Oburzyło ich to i aby natychmiast je obalić, napisali bardzo godny list, w którym wyjaśnili powody swojego nawrócenia. List został wysłany do gazet z prośbą o opublikowanie.

Jest to dokument mający pierwszorzędną wartość:

==================================

Panie Dyrektorze.

Czujemy się zobowiązani do przerwania milczenia, które postanowiliśmy zachować. Gazety wystarczająco dużo pisały o niefortunnym incydencie, który nas ujawnił. Gdybyśmy byli jedynymi zaangażowanymi, osąd, który mógł zostać wydany w sprawie naszej konwersji na katolicyzm, nie martwiłby nas zbytnio; ponieważ nasze sumienie należy do nas, nie uznajemy niczyjego prawa do zaglądania w nie. Ponieważ jednak pewna część opinii publicznej rozpowszechnia złośliwe insynuacje na temat duchowieństwa, naszym obowiązkiem jest wytknięcie ich i oświecenie opinii rozsądnych ludzi.

W naszym nawróceniu wszystko było dziełem Boga. Od dzieciństwa widok katolickich ceremonii wywierał na nas tak głębokie wrażenie, że żałowaliśmy, iż nie jesteśmy chrześcijanami. Kiedy wysłano nas do liceum, żal ten był jeszcze większy; z jednej strony widzieliśmy kilku Izraelitów, a z drugiej dużą liczbę chrześcijańskich dzieci. Uderzyła nas ta różnica. Kiedy szli na Mszę i słyszeliśmy pieśni przy akompaniamencie organów, wstydziliśmy się, że zostaliśmy zredukowani do gromadzenia się w zwykłej klasie, aby symulować ćwiczenia bezsensownego kultu.

Ale to, co wstrząsnęło nami jeszcze bardziej, to miłość i oddanie księży i sióstr zakonnych, którzy poświęcili się służbie chorym, oddanie, które porównaliśmy z chłodem i obojętnością tych, którzy otaczali nas gdzie indziej. W rzeczywistości jeden z nas doświadczył tego podczas zagrażającej życiu choroby. Katolicyzm pociągał nas oraz bardziej. Nie odważyliśmy się jednak podjąć decyzji; nadal chcieliśmy studiować. W miarę postępów w zajęciach stawaliśmy się coraz bardziej świadomi fałszywej pozycji, w jakiej nas stawiano. Otwierała się przed nami historia i nie mogliśmy nie zdawać sobie sprawy z obecnego stanu narodu żydowskiego w porównaniu z jego przeszłością.

Trudności, których rozstrzygnięcia nasz rabin nigdy nam nie podał, piętrzyły się w naszych głowach. Klasyczne studium dzieł Bossueta, Fénelona i Massillona przygotowało nasze serca na przyjęcie łaski miłosiernego Boga. Następnie spojrzeliśmy na Pismo Święte. Od samego początku zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy podążać sami; poszliśmy znaleźć świętego kapłana. Każdego dnia, gdy wychodziliśmy, udzielał nam instrukcji, rozwiewając nasze wątpliwości, wyjaśniając nam proroctwa i pomagając nam zrozumieć powiązania między Starym i Nowym Prawem.

Powiedzieliśmy więc sobie między sobą: “Jeśli Mesjasz przyszedł, to jest nim Jezus Chrystus i musimy zostać chrześcijanami. Jeśli nie przyszedł, nie możemy pozostawać Żydami, ponieważ czas obietnicy minął, a nasze księgi skłamały”.

Testowano nas przez ponad rok. Po dopuszczeniu do matury błagaliśmy o chrzest, nie było nas w szkole od dobrego miesiąca.

Naszej prośbie nie można było odmówić, zostaliśmy chrześcijanami i staliśmy się szczęśliwi.

Nie damy się zmusić do wyrzeczenia się naszej wiary; jesteśmy zdecydowani umrzeć wcześniej.

Wydaje nam się, że osiemnaście lat to wystarczający powód, by odróżnić prawdę od fałszu. Poza tym Żydzi poprosili o wolność sumienia i kultu, więc jak by to wyglądało, gdyby nam odmówili.

S. – Szanowny Panie, prosimy o bezstronność i zamieszczenie tego listu w następnym numerze.

Proszę przyjąć, Szanowny Panie, wyrazy naszego najwyższego szacunku.

Podpisano: Édouard LÉMANN

Achille LÉMANN [1]

Obaj bracia Lémann zostali wyświęceni na księży w roku 1860. Augustin został profesorem na Uniwersytecie Katolickim w Lyonie, a Joseph napisał kilka prac historycznych (w tym «L’Entrée des Israélites dans la société française» – «Wejście Izraelitów do społeczeństwa francuskiego» archive.org/details/lentredesisrali ).

Każdego roku, aż do śmierci, 13 września, wracali na róg Quai Saint-Antoine i Rue des Célestins, naprzeciwko starego domu ich opiekuna, aby publicznie odmówić Credo i podziękować Jezusowi za to, że dał im wiarę katolicką oraz odwagę, by oprzeć się presji ze strony rodziny.

Z książki: Les frères Lémann, P. Théotime de Saint Just (Paryż, 1937)

[1] – Le Courrier de Lyon, codzienna gazeta polityczna i literacka, niedziela, 17 września 1854 r.

https://dakowski.pl/to-co-dzis-pijemy-piekielny-koktajl-liberalizmu-o-blizniakach-zydach-lemann/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.