Wykształcenie młodzieńcze uzupełnił studiami dalszymi, w cią-gu wieloletniej pracy w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego i później za pięcioletniego pobytu na stanowisku wykładowcy w londyńskim Instytucie Słowiańskim. Stanowisko to, odpowiadające naszej profesurze nadzwyczajnej, było wstępem do kariery uniwersyteckiej Borowego rozpoczętej w Polsce bardzo późno, bo dopiero w r. 1938, nie przerwanej przez wojnę i okupację, kontynuowanej zaś owocnie do ostatniej chwili. W ramach dwunastoletniej praktyki uniwersyteckiej W. Borowy mógł dzielić się z swymi słuchaczami bogatym doświadczeniem lat blisko czterdziestu, spędzonych na pracy naukowej, której oddawał się z niesłabnącym entuzjazmem, której wyniki utrwalił w dużej serii studiów i rozpraw, a od której oderwała go przedcześnie śmierć nieoczekiwana.
Cechę znamienną Borowego jako badacza zjawisk literackich stanowiła rozległość i głębia jego postawy naukowej. Rozpocząwszy swą karierę od ogłoszenia w „Pamiętniku Literackim" (1913) recenzji książki niemieckiej o romantyźmie an-gielskim, przez całe życie zachował rozległe horyzonty nauko-we, obejmujące pisarzy angielskich, francuskich i rosyjskich; do pisarzy tych odwoływał się ustawicznie w pracach dotyczących literatury polskiej; w pewnych zaś latach anglistyce poświęcał tyleż czasu co polonistyce, czego dowodem zarówno jego książka o G. K. Chestertonie (1930), jak zniszczone przez wojnę duże dzieło o stosunkach literackich polsko-angielskich, z którego ocalało kilka tylko rozdziałów, drukowanych w czasopismach przed r. 1939. Ta sama szerokość zainteresowań odbiła się na studiach Borowego z zakresu literatury polskiej.
Rzecz o poezji średniowiecznej, dwa piękne studia o Kochanowskim w tomie „Kamienne rękawiczki" (1932), książka 0 „Poezji polskiej wieku XVIII" (1948), młodzieńcza rozprawa -o Ignacym Chodźce (1914), cała duża seria rozpraw o Mickiewiczu, o którym Borowy przygotowywał obszerną monografię, studia o Fredrze, o pisarzach wierszy z epoki neoromantyzmu, zwłaszcza o Wyspiańskim, Kasprowiczu, Żeromskim — oto wymowne przykłady dowodzące, iż Borowy swobodnie poruszał się na całym obszarze literatury polskiej, że nie krępował się zasadami ciasno pojmowanej a wskutek tego fałszywej specjalizacji.
Ta swoboda, wyraz opanowania świata zagadnień naukowych, sprawiała, iż Borowy nie zamykał się w granicach historii literatury, że żywo zajmował się również jej teorią w dziedzinie tej, obok klasycznego studium „O wpływach i zależnościach w literaturze" (1921), napisał sporo rozpraw rozsianych po czasopismach, rzeczy tego typu, co głośna „Szkoła krytyków" (w Przeglądzie Współczesnym"), uderzająca rzeczowym i wnikliwym rozwiązywaniem najtrudniejszych problemów ogólnoliterackich.
Rozległości horyzontów naukowych towarzyszyła w postawie Borowego niezwykła głębia w ujmowaniu przezeń zagadnień bardzo specjalnych, wymagających dużego wkładu pracy, podejmowanych też zazwyczaj tylko przez fachowców i dla fachowców przeznaczonych. Słowem zagadnień teksto-logicznych, bibliograficzno-filologicznych. I tu też Borowy okazał się mistrzem klasy najwyższej.
Mistrzostwo to zadokumentował w kilku dziedzinach dość od siebie odległych. Do jednej z nich należą jego bardzo żmudne „Norwidiana", zbiorowe recenzje prac, poświęconych twórczości autora „Promethidiona", drukowane w „Pamiętniku Literackim". Recenzent z mrówczą pracowitością przejrzał kilkaset rozpraw, rozprawek, szkiców i artykułów dotyczących Norwida, by wydobyć z nich to wszystko, co przedstawia wartość naukową; co osobliwsze, sprawozdanie swe przeplótł mnóstwem uwag własnych przeważnie wysoce odkrywczych, gruntownie uzasadnionych, tak że zebranie ich jest pierwszorzędnym materiałem do nowej nienapisanej książki o poecie romantycznym. W dziedzinie innej, w studium o „Boyu jako tłumaczu" (1922) dał znowu Borowy wzór rozprawy filologicznej, robionej sposobem mozaikowym, z tysięcy drobnych faktów układającej wyrazisty wizerunek znakomitego tłumacza.
Największe jednak zasługi Borowego - filologa związane są z jego pracami filologicznymi poświęconymi twórczości Mickiewicza. Należy do nich zarówno doskonale skomentowane wydanie popularne „Dziadów część III", jak — i to przede wszystkim — „Wiersze", stanowiące tom I wydania narodowego. Wiersze te, znane z przekazów często niepewnych, nastręczały mnóstwo trudności, z którymi borykało się kilkunastu znakomitych wydawców. W oparciu o ich doświadczenie Borowy, po kilku latach uciążliwej pracy, przygotował starannie cały materiał dla „wydania Sejmowego", a więc wydania naukowego w pełnym sensie tego wyrazu, i część tylko osiągniętych wyników wyzyskał w naukowo-popularnym „Mickiewiczu narodowym". Niedokończona niestety, seria uwag o „Drobiazgach Mickiewiczowskich", opracowana w „Pamiętniku Literackim" daje doskonałe wyobra-żenie zarówno o samych trudnościach, wobec których wydawca stanął, jak i o jego wnikliwości i pomysłowości, dzięki któ-rym przezwyciężył napotykane przeszkody.
Rozległość i głębia rzadko występują równocześnie w tej samej postawie naukowej. Jeszcze rzadziej towarzyszy im in-na para, prawdziwa wrażliwość estetyczna i umiejętność wy-rażenia tej wrażliwości w pięknym słowie. A właśnie wszystkie te czynniki harmonijnie zespoliły się w postawie Wacława Borowego — i to ich zespolenie każe tym dotkliwiej odczuwać stratę, którą nauka polska poniosła przez śmierć autora „Kamiennych rękawiczek".
Do tego należy dodać jedno jeszcze. Wytrawny uczony i wytworny miłośnik piękna był równocześnie człowiekiem o niepospolitym wyrobieniu społecznym. W. Borowy nigdy nie uchylał się od obowiązku, nawet najuciążliwszego, gdy wziął go na swe barki, stąd w biografii jego znajdą się karty wręcz bohaterskie, takie jak udział w obronie Warszawy w r. 1939, jak podziemna praca uniwersytecka czasu okupacji, jak rato-wanie biblioteki uniwersyteckiej w tygodniach, poprzedzających wyzwolenie Warszawy. Pojmując naukę jako zjawisko społeczne, udziałem w niej dokumentował swą postawę obywatelską. To też pracował żywo w T-wie Naukowym Warszawskim, w którego „Sprawozdaniach" ogłaszał swe studia i w którym kierował przed śmiercią zorganizowaną przez siebie sekcją neofilologiczną. To też brał czynny udział w odbudowie nauki w wolnej Polsce nie tylko przez pracę uniwersytecką, ale przez przyłożenie ręki do wykonania zadań takich, jak „Mickiewicz narodowy" lub zjazd polonistów w maju 1950, stanowiący etap w pracach Kongresu Nauki.
W ten sposób z postawą człowieka nauki łączył postawę społeczną i dopiero ścisły ich związek pozwala zrozumieć całe bogactwo wewnętrzne, znamienne dla Wacława Borowego.
Julian Krzyżanowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.