poniedziałek, 7 września 2026

Objawić bogów


Pytania, które dręczyły Nietzschego, zostały już w istocie sformułowane przez Hölderlina: narodziny nihilizmu, dewaluacja wszelkich wartości, doktryna wiecznego powrotu. Różnica polega jedynie na tym, że poeta postawił je inaczej. Poprzez głębokie pojednanie Hölderlin pragnął ocalić ludzkość przed jej nieokiełznanym pędem ku zagładzie. Trudność tego przedsięwzięcia polega na tym, że nie ma już tytanów ani bogów. Innymi słowy, żyjemy w czasach ubóstwa i dlatego poeta wątpi we własną misję, bo „jaki pożytek z poetów w czasie marnym”. W czasach takich jak nasze, kiedy bogowie się ukryli, kiedy „istoty niebieskie tak bardzo się o nas troszczą!” , że nie jesteśmy już w stanie ich dostrzec; w czasach, kiedy w konsekwencji „marzenie o nich jest całym naszym życiem”, poeci nie są już potrzebni, a najlepsze, co może zrobić poeta, to zapaść w sen zimowy – lepsze to niż podnieść głos, który i tak zostanie zignorowany. Po co rozwodzić się nad stratą, którą wszyscy ponoszą, lecz nikt jej nie odczuwa? Po co ich ganić? Po co ich gorszyć? Poeta nie potrafi żyć pośród codziennej małostkowości, gdzie liczy się tylko zysk.

Następnie, w siódmym fragmencie elegii „Chleb i wino”, bogowie są porównani do kapłanów Dionizosa, którzy wędrują po ziemi, a nikt nie wie na pewno, kiedy się pojawią; i nagle pojawiają się, radośnie i tak szybko, jak się pojawili, znikają, pozostawiając po sobie, wraz z odejściem, poczucie straty i nostalgii u tych, którzy pozostali. Pomiędzy tytanicznym a dionizyjskim stawaniem się Hölderlin wybiera to drugie. W hymnie „Powołanie poety" sławi Dionizosa za jego zdolność do przywracania nas do rzeczywistości, do wyzwolenia nas. Wiersz zawiera w sobie coś z przekleństwa i coś z lamentu, wyraża pewnego rodzaju gniew na człowieka, który trwoni swe życie na codzienne, pozbawione piękna zajęcia i ignoruje boskość.

Hölderlin dąży nie do tego, by bogowie stali się ludźmi, lecz do tego, by ludzkość stała się podobna do bogów. Kiedy to nastąpi, bogowie ponownie pojawiają się przed ludzkością, bliscy i obecni, w swojej najpiękniejszej postaci; oni i ich dzieła stają się widzialni. Przestają być po drugiej stronie wielkiego nurtu historii, rzeki bez bogów, która oddziela ich od ludzkości, stając się coraz szersza i głębsza. Kiedy to nastąpi, bogowie znów się pojawią. I to jest pragnienie poety: objawić bogów.


Fryderyk Georg Jünger
NIETZSCHE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.