Następnie, w siódmym fragmencie elegii „Chleb i wino”, bogowie są porównani do kapłanów Dionizosa, którzy wędrują po ziemi, a nikt nie wie na pewno, kiedy się pojawią; i nagle pojawiają się, radośnie i tak szybko, jak się pojawili, znikają, pozostawiając po sobie, wraz z odejściem, poczucie straty i nostalgii u tych, którzy pozostali. Pomiędzy tytanicznym a dionizyjskim stawaniem się Hölderlin wybiera to drugie. W hymnie „Powołanie poety" sławi Dionizosa za jego zdolność do przywracania nas do rzeczywistości, do wyzwolenia nas. Wiersz zawiera w sobie coś z przekleństwa i coś z lamentu, wyraża pewnego rodzaju gniew na człowieka, który trwoni swe życie na codzienne, pozbawione piękna zajęcia i ignoruje boskość.
Hölderlin dąży nie do tego, by bogowie stali się ludźmi, lecz do tego, by ludzkość stała się podobna do bogów. Kiedy to nastąpi, bogowie ponownie pojawiają się przed ludzkością, bliscy i obecni, w swojej najpiękniejszej postaci; oni i ich dzieła stają się widzialni. Przestają być po drugiej stronie wielkiego nurtu historii, rzeki bez bogów, która oddziela ich od ludzkości, stając się coraz szersza i głębsza. Kiedy to nastąpi, bogowie znów się pojawią. I to jest pragnienie poety: objawić bogów.
Fryderyk Georg Jünger
NIETZSCHE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.