Postanowiłem przeprowadzić z nim szczegółową rozmowę, by dociec, skąd wziął taki dziwny zarzut. W jej trakcie doszliśmy do konkluzji, której zresztą od razu się spodziewałem. Mój rozmówca przyznał, że to on jest nacjonalistą (żydowskim oczywiście) i moja wolnościowość okazała się dla niego zbyt mało filosemicka.
Rozmowa – którą znajdą Państwo wewnątrz numeru – dokładnie potwierdza tezę zawartą w mojej i Mariana Miszalskiego książce, która głosi, że w przypadku Żydów, nawet jeśli sytuują się w obrębie oddziaływania i wyznawania rozmaitych poglądów, zawsze istnieje ideologiczna część wspólna, której główną osią jest przyświadczanie o potrzebie prowadzenia polityki żydowskiej.
Każdą ideologię czy doktrynę traktują przez jej pryzmat. Tak więc dla nich socjalizm musi być żydowski, libertarianizm też musi być żydowski, a nacjonalizm – to już wyłącznie i na sto procent. Stąd postawiony mi zarzut zdrady wolnościowości. W przekonaniu mojego rozmówcy po prostu moja wolnościowość nie jest zgodna z wymogami polityki żydowskiej. Czyli tak naprawdę to nie był zarzut dotyczący wolnościowości, tylko żydowskości tej wolnościowości.
Z tego powodu uważam, że przyjmowanie przedstawicieli takich organizacji jak B’nai B’rith przez polskie ambasady – a od mojej krytyki takiego spotkania w Londynie zaczęła się ta dyskusja – jest skandalem, bo najczęściej odbywa się to bez świadomości, z kim właściwie odbywa się to spotkanie. Po prostu polskie ambasady, jeżeli mają spotykać się z jakimiś nacjonalistami, to powinny ograniczyć się do nacjonalistów polskich, a nie przyjmować nacjonalistów żydowskich i się jeszcze tym chwalić. Polecam dokładną lekturę tej rozmowy, bo rzadko można spotkać się z taką szczerością i otwartością argumentacji.
Tymczasem udało nam się – a wiedzą Państwo, jakie ciągle mamy z tym historie – wynająć salę na XIX Konferencję Prawicy Wolnościowej. Tym razem odbędzie się ona w nowym miejscu, choć nadal w centrum Warszawy, przy ulicy Kolejowej. Zaczynamy szykować program, zapraszać gości – szczegóły przedstawię w kolejnym numerze – w każdym razie proszę szykować sobie wolny czas 28 i 29 listopada.
W tym roku planujemy mocny finisz książkowy – z Targami Książki bez Cenzury objedziemy pół Polski oraz wydamy drugi tom „Alfabetu Michalkiewicza”, książkę zawierającą wywiady z prof. Bogusławem Wolniewiczem oraz – uwaga – specjalny tom poświęcony językowi i retoryce Grzegorza Brauna. Informacje o kolejnych punktach naszego objazdu będziemy podawać na bieżąco. Serdecznie zapraszam do udziału w naszych imprezach!
21.09.2026 Tomasz Sommer nczas/sommer-rozmawia-z-bnai-brith-rzadko-mozna-spotkac-sie-z-taka-szczeroscia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.